P. miał rację - to jest bardzo zły film. Ale śmieszny. Statham chyba już na stałe zakwalifikował się do ról faceta, który jeździ, daje w mordę i dupczy, ale nie da się ukryć, że jest w tym świetny (kiepski Revolver pokazał, że nie warto z niego robić myśliciela z dylematami filozoficznymi). Zdecydowanie gorszy od Transporterów, bardzo gore (krew, krew, dużo krwi), czasem śmiesznie ("gdy mówiłem, że jestem programistą gier komputerowych, kłamałem", jazda w pozie "Titanic" na motorze w szpitalnym giezełku bez gatek, ale ze wzwodem), czasem całkiem bez sensu. Można przeżyć bez obejrzenia.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 18, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
P. miał rację - to jest bardzo zły film. Ale śmieszny. Statham chyba już na stałe zakwalifikował się do ról faceta, który jeździ, daje w mordę i dupczy, ale nie da się ukryć, że jest w tym świetny (kiepski Revolver pokazał, że nie warto z niego robić myśliciela z dylematami filozoficznymi). Zdecydowanie gorszy od Transporterów, bardzo gore (krew, krew, dużo krwi), czasem śmiesznie ("gdy mówiłem, że jestem programistą gier komputerowych, kłamałem", jazda w pozie "Titanic" na motorze w szpitalnym giezełku bez gatek, ale ze wzwodem), czasem całkiem bez sensu. Można przeżyć bez obejrzenia.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 18, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
P. miał rację - to jest bardzo zły film. Ale śmieszny. Statham chyba już na stałe zakwalifikował się do ról faceta, który jeździ, daje w mordę i dupczy, ale nie da się ukryć, że jest w tym świetny (kiepski Revolver pokazał, że nie warto z niego robić myśliciela z dylematami filozoficznymi). Zdecydowanie gorszy od Transporterów, bardzo gore (krew, krew, dużo krwi), czasem śmiesznie ("gdy mówiłem, że jestem programistą gier komputerowych, kłamałem", jazda w pozie "Titanic" na motorze w szpitalnym giezełku bez gatek, ale ze wzwodem), czasem całkiem bez sensu. Można przeżyć bez obejrzenia.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 18, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W zasadzie każda książka O'Farrella jest o tym, do czego prowadzi kłamstwo. Co robi mąż, gdy żona urodziła dwójkę dzieci? Wynajmuje mieszkanie i pod pretekstem ciężkiej pracy spędza poza domem miłe, relaksujące dni. Nie pracuje zbyt ciężko, do domu wraca na weekendy i może wtedy wykrzesać z siebie nieco zainteresowania dla wyjących dzieci, zmęczonej żony i przeznaczyć jakiś czas na s.e.k.s. Wszystko pasuje do momentu, kiedy nie okazuje się, że w wynajętym mieszkaniu zaczyna mieć prawie że drugą rodzinę i odrębny krąg znajomych. Niezła humoreska o tym, że posiadanie dzieci to wcale nie jest taka fajna rzecz, ale jak już się ma, to pozamiatane i nie ma odwrotu. Dość miła odmiana po wszystkich słodkich ćwierkaniach, jak to dzieci cementują małżeństwa (betonowe buty na dnie zatoki portowej) i że dopiero z dziećmi małżeństwo ma jakiś sens.
Inne tego autora tu.
#12
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W zasadzie każda książka O'Farrella jest o tym, do czego prowadzi kłamstwo. Co robi mąż, gdy żona urodziła dwójkę dzieci? Wynajmuje mieszkanie i pod pretekstem ciężkiej pracy spędza poza domem miłe, relaksujące dni. Nie pracuje zbyt ciężko, do domu wraca na weekendy i może wtedy wykrzesać z siebie nieco zainteresowania dla wyjących dzieci, zmęczonej żony i przeznaczyć jakiś czas na s.e.k.s. Wszystko pasuje do momentu, kiedy nie okazuje się, że w wynajętym mieszkaniu zaczyna mieć prawie że drugą rodzinę i odrębny krąg znajomych. Niezła humoreska o tym, że posiadanie dzieci to wcale nie jest taka fajna rzecz, ale jak już się ma, to pozamiatane i nie ma odwrotu. Dość miła odmiana po wszystkich słodkich ćwierkaniach, jak to dzieci cementują małżeństwa (betonowe buty na dnie zatoki portowej) i że dopiero z dziećmi małżeństwo ma jakiś sens.
Inne tego autora tu.
#12
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2007
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W zasadzie każda książka O'Farrella jest o tym, do czego prowadzi kłamstwo. Co robi mąż, gdy żona urodziła dwójkę dzieci? Wynajmuje mieszkanie i pod pretekstem ciężkiej pracy spędza poza domem miłe, relaksujące dni. Nie pracuje zbyt ciężko, do domu wraca na weekendy i może wtedy wykrzesać z siebie nieco zainteresowania dla wyjących dzieci, zmęczonej żony i przeznaczyć jakiś czas na s.e.k.s. Wszystko pasuje do momentu, kiedy nie okazuje się, że w wynajętym mieszkaniu zaczyna mieć prawie że drugą rodzinę i odrębny krąg znajomych. Niezła humoreska o tym, że posiadanie dzieci to wcale nie jest taka fajna rzecz, ale jak już się ma, to pozamiatane i nie ma odwrotu. Dość miła odmiana po wszystkich słodkich ćwierkaniach, jak to dzieci cementują małżeństwa (betonowe buty na dnie zatoki portowej) i że dopiero z dziećmi małżeństwo ma jakiś sens.
Inne tego autora tu.
#12
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2007
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wet wyciął tłuszczaka, na szczęście paskudztwo niezłośliwe, bez żadnych efektów okolicznych. Kot postanowił rozchodzić narkozę i dla odmiany usiłuje mu wpieprzyć kot czarno-biały.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wet wyciął tłuszczaka, na szczęście paskudztwo niezłośliwe, bez żadnych efektów okolicznych. Kot postanowił rozchodzić narkozę i dla odmiany usiłuje mu wpieprzyć kot czarno-biały.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Różne -
- 8 komentarzy
- Skomentuj
Wet wyciął tłuszczaka, na szczęście paskudztwo niezłośliwe, bez żadnych efektów okolicznych. Kot postanowił rozchodzić narkozę i dla odmiany usiłuje mu wpieprzyć kot czarno-biały.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Różne -
- 8 komentarzy
- Skomentuj
Po czasie docierania kolejnych wiadomości z linkiem do tego samego filmiku poprzez komunikatory można ocenić, kto z kim rozmawia.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 14, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj