Po wstępnym obśmianiu się z pytań w ankiecie na temat korpo kultury stwierdziłam, że ankietę uczciwie wypełnię. Wywaliła się po trzecim ekranie i już się nie podniosła. Grzecznie zgłosiłam błąd na adres kolegi odpowiedzialnego. Odpisał po niedługiej chwili: "Widocznie Bóg tak chciał".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA#1 -
- 5 komentarzy
- Skomentuj
Po wstępnym obśmianiu się z pytań w ankiecie na temat korpo kultury stwierdziłam, że ankietę uczciwie wypełnię. Wywaliła się po trzecim ekranie i już się nie podniosła. Grzecznie zgłosiłam błąd na adres kolegi odpowiedzialnego. Odpisał po niedługiej chwili: "Widocznie Bóg tak chciał".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2009
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nie jestem specjalnie trekkie, ale lubię, jak pokazują kosmos z rozmachem, wybuchają, mają pulpity ze światełkami i robią śmieszne znaczki rękami. Do tego, jak dokładają pyskatego głównego bohatera, trochę masek z elastycznej gumy i dużo przymrużeń oka tu i tam, to cała jestem szczęśliwa. Nie interesuje mnie, że prawa fizyki są łamane, bo ja się na prawie nie znam. A jak jeszcze jest trochę podróży w czasie (bo jak wiadomo, czarne dziury do tego służą) i prześlicznie zbudowana scenografia, to królowa jest całkiem zachwycona.
Fabuła jest prosta jak budowa cepa - w pewnym momencie czasoprzestrzeni pojawiają się ŹLI, demolują statek. Ocalały ze statku młodzieniec dorasta i spotyka się ze ZŁYMI, żeby ostatecznie się z nimi rozprawić i potencjalnie uratować kawałek świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 9 komentarzy
- Skomentuj
Nie jestem specjalnie trekkie, ale lubię, jak pokazują kosmos z rozmachem, wybuchają, mają pulpity ze światełkami i robią śmieszne znaczki rękami. Do tego, jak dokładają pyskatego głównego bohatera, trochę masek z elastycznej gumy i dużo przymrużeń oka tu i tam, to cała jestem szczęśliwa. Nie interesuje mnie, że prawa fizyki są łamane, bo ja się na prawie nie znam. A jak jeszcze jest trochę podróży w czasie (bo jak wiadomo, czarne dziury do tego służą) i prześlicznie zbudowana scenografia, to królowa jest całkiem zachwycona.
Fabuła jest prosta jak budowa cepa - w pewnym momencie czasoprzestrzeni pojawiają się ŹLI, demolują statek. Ocalały ze statku młodzieniec dorasta i spotyka się ze ZŁYMI, żeby ostatecznie się z nimi rozprawić i potencjalnie uratować kawałek świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 9 komentarzy
- Skomentuj
Nie jestem specjalnie trekkie, ale lubię, jak pokazują kosmos z rozmachem, wybuchają, mają pulpity ze światełkami i robią śmieszne znaczki rękami. Do tego, jak dokładają pyskatego głównego bohatera, trochę masek z elastycznej gumy i dużo przymrużeń oka tu i tam, to cała jestem szczęśliwa. Nie interesuje mnie, że prawa fizyki są łamane, bo ja się na prawie nie znam. A jak jeszcze jest trochę podróży w czasie (bo jak wiadomo, czarne dziury do tego służą) i prześlicznie zbudowana scenografia, to królowa jest całkiem zachwycona.
Fabuła jest prosta jak budowa cepa - w pewnym momencie czasoprzestrzeni pojawiają się ŹLI, demolują statek. Ocalały ze statku młodzieniec dorasta i spotyka się ze ZŁYMI, żeby ostatecznie się z nimi rozprawić i potencjalnie uratować kawałek świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2009
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Ludzie narzekają, że powiesili i zaraz się popsuł albo że nie włączają, bo żre za dużo prądu, ale mnie się podoba nawet jak się nie rusza. Opertus Lunula Umbra (Ukryty cien księżyca) Choe U-Rama wisi w Starym Browarze i jest zwyczajnie uroczy. Tu można zobaczyć film, jak się rusza.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 11, 2009
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto -
Tag:
stary-browar
- 5 komentarzy
- Skomentuj
Ludzie narzekają, że powiesili i zaraz się popsuł albo że nie włączają, bo żre za dużo prądu, ale mnie się podoba nawet jak się nie rusza. Opertus Lunula Umbra (Ukryty cien księżyca) Choe U-Rama wisi w Starym Browarze i jest zwyczajnie uroczy. Tu można zobaczyć film, jak się rusza.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 11, 2009
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto -
Tag:
stary-browar
- 5 komentarzy
- Skomentuj
Ludzie narzekają, że powiesili i zaraz się popsuł albo że nie włączają, bo żre za dużo prądu, ale mnie się podoba nawet jak się nie rusza. Opertus Lunula Umbra (Ukryty cien księżyca) Choe U-Rama wisi w Starym Browarze i jest zwyczajnie uroczy. Tu można zobaczyć film, jak się rusza.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 11, 2009
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Viewegh umie z krótkiej nowelki o ostatnim dniu z życia (pośrednio) kilku osób zrobić coś ładnego przez zamianę narratora na grupę aniołów, obserwujących mieszkańców Pragi. 50-letni Karel uczy w szkole jazdy i ma fantazje erotyczne na temat Estery, młodej wdowy. Estera próbuje wrócić do życia po długiej chorobie i śmierci męża. Żona Karela, szybko starzejąca się nauczycielka Maria, głównie interesuje się komentowaniem audycji radiowych, zwłaszcza dotyczących upadku obyczajów. Syna Jarmili, szkolnej kucharki wierzącej w anioły, zostawiła żona. Aniołowie usiłują doprowadzić do tego, że dwoje spośród bohaterów książki odejdzie, zostawiając jak najmniej niezakończonych spraw. Fatalistyczna i smutna historia, ale namalowana z dużą dozą ciepła.
Ładna też jest Praga w tle. Jak w filmach Zelenki i Sveraka, gra ważną rolę, doklejając do czasem płaskich bohaterów bogate tło za nimi. Viewegh umie słowem namalować taką Pragę, że ją widzę w głowie.
Inne tego autora: tu.
#17
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 10, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2009
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Viewegh umie z krótkiej nowelki o ostatnim dniu z życia (pośrednio) kilku osób zrobić coś ładnego przez zamianę narratora na grupę aniołów, obserwujących mieszkańców Pragi. 50-letni Karel uczy w szkole jazdy i ma fantazje erotyczne na temat Estery, młodej wdowy. Estera próbuje wrócić do życia po długiej chorobie i śmierci męża. Żona Karela, szybko starzejąca się nauczycielka Maria, głównie interesuje się komentowaniem audycji radiowych, zwłaszcza dotyczących upadku obyczajów. Syna Jarmili, szkolnej kucharki wierzącej w anioły, zostawiła żona. Aniołowie usiłują doprowadzić do tego, że dwoje spośród bohaterów książki odejdzie, zostawiając jak najmniej niezakończonych spraw. Fatalistyczna i smutna historia, ale namalowana z dużą dozą ciepła.
Ładna też jest Praga w tle. Jak w filmach Zelenki i Sveraka, gra ważną rolę, doklejając do czasem płaskich bohaterów bogate tło za nimi. Viewegh umie słowem namalować taką Pragę, że ją widzę w głowie.
Inne tego autora: tu.
#17
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 10, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2009
- 0 komentarzy
- Skomentuj