Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: p-jak-posesja

O artefaktach w ogrodzie

Nie wspominałam tutaj, że chwilę temu skończyłam remont łazienki; będą zdjęcia i horror story o 5 tygodniach bez prysznica, ale czekam jeszcze na zamówioną szybę na wymiar, żeby już było całkiem pięknie, wtedy pokażę (teraz jest zasłona, całkiem zgrabna, ale zaciemnia). Jednocześnie z remontem łazienki wspólnota remontowała też podciekający balkon nad wykuszem (ryzalitem, nie ważne) w mojej sypialni, co dokładało do poczucia mieszkania na placu budowy. Ale czemu o tym wspominam. Otóż wczoraj wreszcie wjechała kolejna ekipa, co to będzie wykopywać fosę dookoła budynku, żeby zaizolować fundamenty i pozbyć się, oględnie mówiąc, bagiennego waloru z piwnicy. Ogród idzie na rozkurz, coś tam udało mi się uratować, ale eloy wczoraj, zbierając hamak i huśtawkę, stwierdził, że jest jak w "Tales from the Loop". No jest.

Oraz dziś był taki dzień, że słońce, deszcz, światło i na jodze zrobiłam pozycję drzewa. Wprawdzie na jedną stronę, ALE I TAK.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 31, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 0 komentarzy - Skomentuj


O artefaktach w ogrodzie

Nie wspominałam tutaj, że chwilę temu skończyłam remont łazienki; będą zdjęcia i horror story o 5 tygodniach bez prysznica, ale czekam jeszcze na zamówioną szybę na wymiar, żeby już było całkiem pięknie, wtedy pokażę (teraz jest zasłona, całkiem zgrabna, ale zaciemnia). Jednocześnie z remontem łazienki wspólnota remontowała też podciekający balkon nad wykuszem (ryzalitem, nie ważne) w mojej sypialni, co dokładało do poczucia mieszkania na placu budowy. Ale czemu o tym wspominam. Otóż wczoraj wreszcie wjechała kolejna ekipa, co to będzie wykopywać fosę dookoła budynku, żeby zaizolować fundamenty i pozbyć się, oględnie mówiąc, bagiennego waloru z piwnicy. Ogród idzie na rozkurz, coś tam udało mi się uratować, ale eloy wczoraj, zbierając hamak i huśtawkę, stwierdził, że jest jak w "Tales from the Loop". No jest.

Oraz dziś był taki dzień, że słońce, deszcz, światło i na jodze zrobiłam pozycję drzewa. Wprawdzie na jedną stronę, ALE I TAK.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 31, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 0 komentarzy - Skomentuj


O zieleni w domu

Latami się nic nie działo, ale zmotywowana do działania przez obietnice Zarządu Wspólnoty, że remont elewacji, a z drugiej strony chęć przespania nocy bez hałasów samochodów zza okna (tak, niby cicha dzielnica, ale cofająca się o 6:15 ciężarówka spod pobliskiej hurtowni, gdzie nie powinna wjeżdżać, a wjeżdża czy śmieciarki), kazałam wymienić okna. Oszczędzę Wam epopei pt. okna wymienione, trzeba znaleźć ekipę, która je opaździerzy, żeby nie było widocznej pianki, okna są oporządzone[1], a przy okazji robienia dokumentacji powdrożeniowej na specjalne życzenie telewidzów zaczęłam fotografować doniczkowe, których trochę mi się w sypialni pojawiło w ostatniej pięciolatce . Wiele w sypialni poza tym się nie zmieniło - doszły nowe szafki nocne i nowe książki do przeczytania. I trochę kurzu.

Szafki: Mørteens - Actona Buca
Muszelka na biżuterię: IKEA NYFÅNGAD
Kwietnik: Jak-Pol - LOFT
Kwiaty: różne źródła - figowiec benjamina (również jako bonsai), begonia koralowa, monstera dziurawa i odmiana minima, pilea, alokazja, grubosz, geranium, maranta (kwitnie!), skrzydłokwiat (kwitnie!), grudnik (kwitnie co roku), zamiokulkas, fitonia zielona i nieco zaniedbana miseczka z sukulentami.

Geranium / Monstera minima Zapomniałam odlepić wszystkie naklejki Maranta - kwiatek / Parapet z zielonością Alokazja / Monstera i kwietnik Się śpi, się czyta Się czyta / Kwietnik Pilea / Pani Pyza, gościnnie Maranta Biżuteria / Grudnik

[1] Tak, ściany nie są pomalowane, tylko zagruntowane pod malowanie. Na razie nie mam siły organizować ekipy ani malować. Dojdziemy do tego.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 16, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 3 komentarze - Skomentuj


O zieleni w domu

Latami się nic nie działo, ale zmotywowana do działania przez obietnice Zarządu Wspólnoty, że remont elewacji, a z drugiej strony chęć przespania nocy bez hałasów samochodów zza okna (tak, niby cicha dzielnica, ale cofająca się o 6:15 ciężarówka spod pobliskiej hurtowni, gdzie nie powinna wjeżdżać, a wjeżdża czy śmieciarki), kazałam wymienić okna. Oszczędzę Wam epopei pt. okna wymienione, trzeba znaleźć ekipę, która je opaździerzy, żeby nie było widocznej pianki, okna są oporządzone[1], a przy okazji robienia dokumentacji powdrożeniowej na specjalne życzenie telewidzów zaczęłam fotografować doniczkowe, których trochę mi się w sypialni pojawiło w ostatniej pięciolatce . Wiele w sypialni poza tym się nie zmieniło - doszły nowe szafki nocne i nowe książki do przeczytania. I trochę kurzu.

Szafki: Mørteens - Actona Buca
Muszelka na biżuterię: IKEA NYFÅNGAD
Kwietnik: Jak-Pol - LOFT
Kwiaty: różne źródła - figowiec benjamina (również jako bonsai), begonia koralowa, monstera dziurawa i odmiana minima, pilea, alokazja, grubosz, geranium, maranta (kwitnie!), skrzydłokwiat (kwitnie!), grudnik (kwitnie co roku), zamiokulkas, fitonia zielona i nieco zaniedbana miseczka z sukulentami.

Geranium / Monstera minima Zapomniałam odlepić wszystkie naklejki Maranta - kwiatek / Parapet z zielonością Alokazja / Monstera i kwietnik Się śpi, się czyta Się czyta / Kwietnik Pilea / Pani Pyza, gościnnie Maranta Biżuteria / Grudnik

[1] Tak, ściany nie są pomalowane, tylko zagruntowane pod malowanie. Na razie nie mam siły organizować ekipy ani malować. Dojdziemy do tego.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 16, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 3 komentarze - Skomentuj


#robotakochagłupiego

Co jakiś czas mam przypływ kreatywności, który owocuje znalezieniem sobie czegoś upierdliwie długotrwałego do roboty. Tym razem, znęcona serwisem internetowym, w którym podaje się link do instagrama, a serwis zwrotnie wysyła zdjęcia w uroczym formacie 10x10, wymyśliłam sobie, że zacznę wreszcie robić odbitki zdjęć, których mam miljon i jeszcze trochę. I nie że zrobię odbitki i spocznę na hamaku, tylko zrobię przegląd zdjęć zstępnej, wybiorę po 4 z każdego miesiąca, osiągając ładnie parzystą liczbę 48 zdjęć rocznie i dwóch albumach zgromadzę tyle materiału, że nie będzie wstydu, jak przyjdzie potencjalny narzeczony. Idąc od współczesności, jestem aktualnie na 2012, 4 lata przede mną.

Żeby nie było, że tylko młodzież - część zdjęć wylądowała na ścianie w gabinecie, a część - 15x15 - czeka na eleganckie ramki z passe-partout, żeby trafić do salonu. Bo kto bogatemu zabroni.

Notka zawiera lokowanie produktów, ale - ubolewam - nie jest sponsorowana.
Zdjęcia i albumy - kwadratove.pl
Przyklejki - Henzo, np. z allegro
Ramki - allegro

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 4, 2017

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 1 komentarz - Skomentuj


#robotakochagłupiego

Co jakiś czas mam przypływ kreatywności, który owocuje znalezieniem sobie czegoś upierdliwie długotrwałego do roboty. Tym razem, znęcona serwisem internetowym, w którym podaje się link do instagrama, a serwis zwrotnie wysyła zdjęcia w uroczym formacie 10x10, wymyśliłam sobie, że zacznę wreszcie robić odbitki zdjęć, których mam miljon i jeszcze trochę. I nie że zrobię odbitki i spocznę na hamaku, tylko zrobię przegląd zdjęć zstępnej, wybiorę po 4 z każdego miesiąca, osiągając ładnie parzystą liczbę 48 zdjęć rocznie i dwóch albumach zgromadzę tyle materiału, że nie będzie wstydu, jak przyjdzie potencjalny narzeczony. Idąc od współczesności, jestem aktualnie na 2012, 4 lata przede mną.

Żeby nie było, że tylko młodzież - część zdjęć wylądowała na ścianie w gabinecie, a część - 15x15 - czeka na eleganckie ramki z passe-partout, żeby trafić do salonu. Bo kto bogatemu zabroni.

Notka zawiera lokowanie produktów, ale - ubolewam - nie jest sponsorowana.
Zdjęcia i albumy - kwadratove.pl
Przyklejki - Henzo, np. z allegro
Ramki - allegro

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 4, 2017

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 1 komentarz - Skomentuj


Październik, 2016. Polska, Poznań

Ostatni tydzień - za oknem Złota Polska Jesień bez ostrzeżenia przeszła w tryb ponuro listopadowy, na termometrze 6 stopni. Dziś zwiedziona słońcem o poranku (dzwoni budzik i jeszcze jest jasno, dlaczego to się zmienia?) zarzuciłam kwieciste cieniutkie rajstopki, wsunęłam stopy w pantofelki i już kilka metrów za progiem myślałam, że mi wszystko odpadnie z zimna, bo na termometrze 3 w skali celsjusza.

W szkole pojawiłyśmy się z Majutem nieco spóźnione, za to bez kwiatków, bo #rodziceroku zapomnieli, że dziś Dzień Nauczyciela. Nieco spóźnione, bo zatrzymałyśmy się przy piekarni w celu swieżych rogalików na Majutowe śniadanie, które to rogaliki dziecko moje jedyne zostawiło potem w samochodzie. Nie wiem, po kim to ma, nie wiem.

Zastanawiałam się ostatnio, który moment jest najfajniejszy - ten, kiedy wracam z pracy na Dębiec, wjeżdżam w MOJĄ ulicę i parkuję koło MOJEGO ogrodu (jeszcze płoży się nasturcja, więdną ostatnie dalie, a słoneczniki już malowniczo leżą na trawie), ten, kiedy wstaję i przez trzy okna w sypialni widzę mglisty poranek czy każdy inny, kiedy wiem, gdzie mi skrzypnie deska pod nogą. W tym roku październik jest optymistyczny; oczywiście nie oznacza to, że wyłączyłam wewnętrzną Filifionkę i że nie boję się listopada, bo jednak.

Going home from #work #accidental #movie #sołacz #blair #witch #shaky #hands #autumn #polishgirl

Film zamieszczony przez użytkownika Małgorzata Zuzanka Krzyżaniak (@zuzankasl)


Film, który się przypadkowo nagrał, jak wracałam z pracy.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek październik 14, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 1 komentarz - Skomentuj


Październik, 2016. Polska, Poznań

Ostatni tydzień - za oknem Złota Polska Jesień bez ostrzeżenia przeszła w tryb ponuro listopadowy, na termometrze 6 stopni. Dziś zwiedziona słońcem o poranku (dzwoni budzik i jeszcze jest jasno, dlaczego to się zmienia?) zarzuciłam kwieciste cieniutkie rajstopki, wsunęłam stopy w pantofelki i już kilka metrów za progiem myślałam, że mi wszystko odpadnie z zimna, bo na termometrze 3 w skali celsjusza.

W szkole pojawiłyśmy się z Majutem nieco spóźnione, za to bez kwiatków, bo #rodziceroku zapomnieli, że dziś Dzień Nauczyciela. Nieco spóźnione, bo zatrzymałyśmy się przy piekarni w celu swieżych rogalików na Majutowe śniadanie, które to rogaliki dziecko moje jedyne zostawiło potem w samochodzie. Nie wiem, po kim to ma, nie wiem.

Zastanawiałam się ostatnio, który moment jest najfajniejszy - ten, kiedy wracam z pracy na Dębiec, wjeżdżam w MOJĄ ulicę i parkuję koło MOJEGO ogrodu (jeszcze płoży się nasturcja, więdną ostatnie dalie, a słoneczniki już malowniczo leżą na trawie), ten, kiedy wstaję i przez trzy okna w sypialni widzę mglisty poranek czy każdy inny, kiedy wiem, gdzie mi skrzypnie deska pod nogą. W tym roku październik jest optymistyczny; oczywiście nie oznacza to, że wyłączyłam wewnętrzną Filifionkę i że nie boję się listopada, bo jednak.

Going home from #work #accidental #movie #sołacz #blair #witch #shaky #hands #autumn #polishgirl

Film zamieszczony przez użytkownika Małgorzata Zuzanka Krzyżaniak (@zuzankasl)


Film, który się przypadkowo nagrał, jak wracałam z pracy.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek październik 14, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 1 komentarz - Skomentuj


DIY albo DIWYD [... With Your Daughter]

Nie umiem takie pięknie jak Kaczka opisywać żmudnego procesu kreacji, który prowadzi do zaskakująco estetycznych rezultatów, ale już po roku od przeprowadzki zostałam bohaterką we własnym domu. Koszt niewielki - pudełko szpachli do drewna, pudełko farby, wałek do malowania, klocek z papierem ściernym i pozyskana z TŻ-owej skrzynki narzędziowej szpachelka (wielorazowa). Obiektem bohaterstwa domowego padła eks-szafka biblioteczna, sprezentowana przez E., która poprosiła o zachowanie anonimowości.


Jakkolwiek chciałam podzielić się wysypaną drobnym żwirem i klockami lego drogą do sukcesu, to wszystko poszło zaskakująco prosto. Ubytki się wyszpachlowało, przygładziło glanc-papierem, z dużym wsparciem nieletniej bardzo równo udało sie całość pomalować. Problemem okazały się jedynie tzw. card holders, czyli te rameczki, w które się wkłada karteczki z opisem zawartości, ponieważ mylnie zakładałam (jak to bez wizji lokalnej), że są przymocowane na śrubeczki, się odśrubuje, pomaluje front, a potem się przyśrubuje z powrotem. W efekcie, ponieważ TŻ odmówił delikatnego wyjmowania 40 małych gwoździ bez strat dla ramek, srebrne ramki również zostały bladofioletowe.







Emalia: Colours/Castorama [2019 - link nieaktualny]
Gałki: Home&You, Castorama, Lookah, Zara Home.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 21, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 5 komentarzy - Skomentuj


DIY albo DIWYD [... With Your Daughter]

Nie umiem takie pięknie jak Kaczka opisywać żmudnego procesu kreacji, który prowadzi do zaskakująco estetycznych rezultatów, ale już po roku od przeprowadzki zostałam bohaterką we własnym domu. Koszt niewielki - pudełko szpachli do drewna, pudełko farby, wałek do malowania, klocek z papierem ściernym i pozyskana z TŻ-owej skrzynki narzędziowej szpachelka (wielorazowa). Obiektem bohaterstwa domowego padła eks-szafka biblioteczna, sprezentowana przez E., która poprosiła o zachowanie anonimowości.


Jakkolwiek chciałam podzielić się wysypaną drobnym żwirem i klockami lego drogą do sukcesu, to wszystko poszło zaskakująco prosto. Ubytki się wyszpachlowało, przygładziło glanc-papierem, z dużym wsparciem nieletniej bardzo równo udało sie całość pomalować. Problemem okazały się jedynie tzw. card holders, czyli te rameczki, w które się wkłada karteczki z opisem zawartości, ponieważ mylnie zakładałam (jak to bez wizji lokalnej), że są przymocowane na śrubeczki, się odśrubuje, pomaluje front, a potem się przyśrubuje z powrotem. W efekcie, ponieważ TŻ odmówił delikatnego wyjmowania 40 małych gwoździ bez strat dla ramek, srebrne ramki również zostały bladofioletowe.







Emalia: Colours/Castorama [2019 - link nieaktualny]
Gałki: Home&You, Castorama, Lookah, Zara Home.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 21, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: P jak Posesja - - 5 komentarzy - Skomentuj