Kategoria:
maja
Pierwsza letnia burza w pełnym słońcu. Dalekie grzmoty. A zupełnie blisko strumienie ciepłego deszczu, gdzieś tam za plecami tęcza, niestety schowana za blokami. Małe łapki przy barierce, wyciągające się, żeby złapać trochę kropel. Woda na małym nosku, na blond czuprynce i na rzęsach, szybko strząśnięta.
I bez obciachu można zanucić do małego uszka ulubioną piosenkę (no, jedną z ulubionych) o burzy i mieć poczucie, że wprowadza się czymś sprzed kilkudziesięciu lat nową jakość w głowie małego człowieka. Nawet bez umiejętności wokalnych.
Riders on the storm.
Riders on the storm.
Into this house we're born.
Into this world we're thrown.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 1, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Pierwsza letnia burza w pełnym słońcu. Dalekie grzmoty. A zupełnie blisko strumienie ciepłego deszczu, gdzieś tam za plecami tęcza, niestety schowana za blokami. Małe łapki przy barierce, wyciągające się, żeby złapać trochę kropel. Woda na małym nosku, na blond czuprynce i na rzęsach, szybko strząśnięta.
I bez obciachu można zanucić do małego uszka ulubioną piosenkę (no, jedną z ulubionych) o burzy i mieć poczucie, że wprowadza się czymś sprzed kilkudziesięciu lat nową jakość w głowie małego człowieka. Nawet bez umiejętności wokalnych.
Riders on the storm.
Riders on the storm.
Into this house we're born.
Into this world we're thrown.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 1, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Lubię, kiedy podczas karmienia Maj kotwiczy mi się za pomocą stopki strategicznie umieszczonej pod moją pachą.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 28, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Lubię, kiedy podczas karmienia Maj kotwiczy mi się za pomocą stopki strategicznie umieszczonej pod moją pachą.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 28, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W tle w roli bohatera drugiego planu Głośny Kosiarz.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 26, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 5 komentarzy
- Skomentuj
W tle w roli bohatera drugiego planu Głośny Kosiarz.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 26, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 5 komentarzy
- Skomentuj
A potem spadł deszcz.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 13, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 2 komentarze
- Skomentuj
A potem spadł deszcz.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 13, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Nie dziwi mnie specjalnie, że uliczka Senna jest ślepa. Kilka posesji, trawniki, trochę kwiatów, nawet nie ma asfaltu ani bruku. Sennie, zwłaszcza w 30-stopniowy upał, jak dziś.
Ciężko pracuję podczas tego dolce far niente. Noszę. Przytulam. Karmię. Pozwalam się trawersować, krzywiąc się tylko, jak trawersująca chwyta za mocno za wystające elementy. Całuję w ciepły karczek i stópki. Wkładam do buzi kolejną niebieską łyżeczkę zupki z kurczakiem. Przebieram. Podnoszę. Puszczam bańki mydlane. Śpiewam fałszując. Podgrzewam. Studzę. Głaszczę. Pokazuję oczko i nosek. Wyjmuję z zaciśniętej piąstki garść futra. Obserwuję. Pomagam się podnieść samodzielnie. Dzień za dniem.
Czasem bywam zła. Dwa razy. Drugi raz na siebie, że byłam zła za pierwszym razem. Dziś nie, dziś nie byłam zła nawet za pierwszym razem.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 10, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Nie dziwi mnie specjalnie, że uliczka Senna jest ślepa. Kilka posesji, trawniki, trochę kwiatów, nawet nie ma asfaltu ani bruku. Sennie, zwłaszcza w 30-stopniowy upał, jak dziś.
Ciężko pracuję podczas tego dolce far niente. Noszę. Przytulam. Karmię. Pozwalam się trawersować, krzywiąc się tylko, jak trawersująca chwyta za mocno za wystające elementy. Całuję w ciepły karczek i stópki. Wkładam do buzi kolejną niebieską łyżeczkę zupki z kurczakiem. Przebieram. Podnoszę. Puszczam bańki mydlane. Śpiewam fałszując. Podgrzewam. Studzę. Głaszczę. Pokazuję oczko i nosek. Wyjmuję z zaciśniętej piąstki garść futra. Obserwuję. Pomagam się podnieść samodzielnie. Dzień za dniem.
Czasem bywam zła. Dwa razy. Drugi raz na siebie, że byłam zła za pierwszym razem. Dziś nie, dziś nie byłam zła nawet za pierwszym razem.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 10, 2010
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 2 komentarze
- Skomentuj