Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Poznański Subiektywny Adresownik Restauracyjny

Nie wszystkie notki są poświęcone restauracjom w całości, ale da się odsiać content od noise'u. Dawno temu poczyniłam pierwszą próbę w postaci notki, ale trochę się od tego czasu pozmieniało. Oczywiście opinie poniżej są moje, subiektywne i oparte na moich przygodach z nożem i widelcem.

Drodzy restauratorzy, jestem przekupna i chętnie napiszę o Was coś miłego, jak zjem i wypiję coś smacznego. Serio-serio.

Ze zdziwieniem odkryłam, że jest spora grupa restauracji, w których jadłam, ale jakoś się nie złożyło, żeby o tym pisać. Może kiedyś.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek luty 22, 2011

Link bezpośredni - Kategoria: Moje miasto - - 17 komentarzy - Skomentuj

« Tadeusz Ostaszewski - Kantorek Felicji - Bez tytułu: 2011-02-23 »

Komentarze

autumn
dziekuje pieknie ;-)
ds
a to w rynku naprzeciw koziołków gdzie dają naleśniki, znasz? oczywiście zielonego pojęcia nie mam jak to się nazywa, ale bardzo mi się podobało. acz to było dawno i może już nie ma.
Zuzanka
@ds, chyba Dramat? Jadłam tam kiedyś, ale to było z 9-10 lat temu, więc uznajmy, że nie jadłam. Chyba jeszcze jest :-)
Theli
Motylarnię znasz? Książki są, kawa jest, wybieg dla dzieci jest, mi się podoba.
Zuzanka
@Theli, raczej obracam się w okolicach centrum. O Motylarni zdaje się już kiedyś wspominałaś (albo ktoś pisał w komentarzach), ale lokalizacja jest zupełnie nie w moich rejonach, niestety.
Alex
Greenway to chyba sieciówka, w poznańskich nie byłem, ale ogólnie dają fajne wegejedzenie (np samosy). Wada - po pół godzinie człowiek znowu jest głodny.
wonderwoman
w delicji byłam, ale na obiedzie proszonym więc nie zamawiałam z karty. ładnie w środku.
eri
E, a gdzie system gwiazdek?
Theli
Fakt, może już pisałam :) Świadomie nie piszesz o sucholeskich, Gościńcu na przykład?

W pobliżu - na Strzeszynie - masz też pro-dzieciowego cafe Filemona.
Zuzanka
@Theli, nie do końca świadomie, ale na razie wrzuciłam Poznań. W Gościńcu dalej nie byłam, bo się na nich obraziłam najpierw za reklamę z Krawczykiem ;-), a potem, że nie odpisali mi na emaila z pytaniem. A cafe Filemon już chyba nie ma: http://cafefilemon.pl/ (ale podczas jedynej wizyty poza prodzieciowością mnie nie zachwyciło, w menu nic fajnego).
Theli
Reklamy z Krawczykiem (na szczęście) nie widziałam, maili nie pisałam, a do tej pory ładnie nas obsługiwali.

Mam dziwne wrażenie, że za krótka ta lista - przecież Ty prawie cały czas o jedzeniu na mieście piszesz ;)
autumn
W-Z mnie rozczarowała, smutno i jedzenie było takie sobie. Niby regionalne, ale jakoś bez fajerwerków



Delicja - piękne wnętrza, srebrne sztućce, kryształowe kieliszki i piękna porcelana. Rachunek oszałamiający, ale warto bo jedzenie pyszne. Nie radzę iść z dzieckiem bo dosyć ciasno i długie obrusy na stołach a to zachęta do rewelacyjnej zabawy, ale dosyć kosztownej dla rodziców ;-)



Luigi - dla mnie za ciasno, ale jedzenie pyszne ;-)
Zuzanka
@Theli, no widzisz - wcale dużo się tego nie zebrało ;-) (ale ja bywam ciągle w tych samym miejscach, bo jestem inżynierem i lubię te piosenki, które już słyszałam).

@Alex, wiem, że sieciówka - ely jada, ale jeszcze mi się nie udało tam trafić.

@eri, nie umiem gwiazdek.
kasiaro
Ja wprawdzie reprezentuję Kraków, ale i w Poznaniu zdarzyło mi się raz stołować - właśnie w restauracji przy rynku, gdzie miały być boskie naleśniki (mąż z rozrzewnieniem wspominał czasy studiów), ale ja byłam mocno zawiedziona. Jeśli chodzi o nazwę, to Dramat by pasowało, bo kojarzę jakieś ozdoby powiązane tematycznie ;)



Z kolei jeśli chodzi o Greenwaya, to jeśli uznać, że sieciówki mają wszędzie jedzenie na podobnym poziomie, to na podstawie Krakowa mogę śmiało polecić. W krakowskim barze można zjeść bardzo smacznie, nigdy nie trafiłam na coś nieświeżego.
silver
Greenway jest ok, jedzenie niezłe, ceny też, wystrój trochę surowy, ale czysto.

Z wad: nie można płacić kartą (przespacerowałem się ze dwa razy, bo, rzecz jasna, memoria ma bywa fragilis ;) ).
JoP
Z ostatniego pobytu w Poznaniu polecam gorąco dwa miejsca:

109 Za rogiem (róg Ściegiennego i Listopadowej) - niewielka rodzinna restauracja w piwnicy starej willi, nie zrażać się brakiem menu na stronie i tym, że menu jest ogólnie mocno umowne (1/3 pozycji już nie było), bo kucharz zasadniczo gotuje z tego, co kupi, więc jak stek z antrykotu wypadł, to na przykład wskoczy nieuwzględniona w karcie genialna jagnięcina; wszystko, co jedliśmy, było fenomenalne (a byliśmy dużą grupą i próbowaliśmy prawie wszystkiego), mają obłędną szarlotkę i niezły wybór win w normalnych cenach. I herbaty Harney&Sons.

Cykoria, ul. Palacza - trochę hipsta lunch bar, czynny do 19, ale pyszne, z fantazją i niedrogie jedzenie. Zasadniczo nieomal stołowałam się tam przez tydzień...
Zuzanka
@JoP, brzmi dosko, obmacam przy okazji.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.