W TV
Reklama chyba McDonalda. Można tam dostać (po wyasygnowaniu pewnej kwoty, oczywiście) "mleko ze słomką o smaku czekolady".
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Reklama chyba McDonalda. Można tam dostać (po wyasygnowaniu pewnej kwoty, oczywiście) "mleko ze słomką o smaku czekolady".
Od zawsze walczę ze sobą, żeby notowane na karteluszkach numery telefonów obdarzać komunikatem. Bez efektu. Zwykle rozpoznaję je po miejscu, w którym zapisałam lub po kolorze długopisu. W efekcie przy okazji jakiejś próby uporządkowania zawartości biurka w telefonie wylądował telefon do gabinetu weterynarza opisany jako "Dentysta?". Upewniłam się wczoraj, usiłując umówić się na wizytę. Zdziwiona asystentka tłumaczyła mi, że mogę przyjść z pacjentem bez umawiania się, są czynni do 19. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że numer jakieś dwa tygodnie temu dałam kołorkerowi na wypadek, gdyby jego nowy dentysta był niefajny. Na szczęście był fajny i nie musiałam świecić oczami przed kołorkerem próbującym umówić się na plombę w lecznicy małych zwierząt...
Cała obława nie byłaby potrzebna, gdyby więźniowie nie uciekli.
Wielki szacun dla Oleksego, który uświadomił mnie, że często używany przeze mnie określnik "buc" oznacza człowieka małomównego.
Na sucholeskiej poczcie wisi ogłoszenie. Że listonosza zatrudnią. Na 1,00 etat.
... podoba mi się, jak w TV mówią o "dniu kota i roku świni". Może mają w tym względzie doświadczenia niejakie.
Nie lubię, jak dzwoni telefon. Ale czasem bywa śmiesznie.
Dzwoni telefon, jeden sygnał, rozłącza się. Nieznany numer, zlewam, jak ważne, to zadzwoni ponownie. Widać ważne, bo zadzwoniło.
Ja: Tak, słucham?Kurtyna.
Panna (bardzo oburzonym tonem) Ktoś do mnie dzwonił z tego numeru! Trzy razy!
Ja (zen i siła spokoju, bo węszę fun) Obawiam się, że to nie możliwe, nikt nie dzwonił z tego numeru.
Panna (jeszcze bardziej oburzonym tonem) Ale dzwonił! Jakiś mężczyzna! Męski głos! I się rozłączał!
Ja (zen^2) Nie przypuszczam, bo to mój telefon i bynajmniej nie ma tu żadnego mężczyzny.
Panna (cichutko i nagle grzecznie) To ja przepraszam, pomyłka.
Kamerun, Kamerun, ty jesteś jak zdrowie
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił...
(z twórczości biurowej)
Koty garfieldzieją. Zwlokły z krzesła poduszkę i umieściły ją strategicznie przy misce. Żeby im dupy i łapy nie marzły, jak jedzą. What I like it here is easy commute.

Z pracowej imprezy w grudniu zostały jeszcze ogryzki balonów. Kiedy mam bardzo złą chwilę, skaczę na balony, żeby je pęknąć. Przy ostatnim spektakularnym *kaboom* D., siedzący za ścianą, melancholijnie stwierdził: "O, znowu Oracle się wyłożył".
P. zaproponował, że z Geomaga zrobi gołą babę z cyckami. Trzymam za słowo, zaczynam nosić aparat.
Można w sieci na afera.com.pl. Jak kto lubi niezłą i różnorodną muzykę - polecam. Jak kto lubi wesoły brak profesjonalizmu, zastępowany zapałem - j.w. Jak kto lubi osłabiające dowcipy - świetne miejsce. Dzisiaj w programie rozrywkowym po drodze do domu z pracy była reklama jogurtu "Smak kija".