Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

40-letni prawiczek

Na niekorzyść tego filmu świadczy wszystko - i tytuł (phleeze), i streszczenie (40-latek jeszcze nigdy nie zamoczył i koledzy organizują mu okazję, żeby wreszcie się udało), i dość oczywista wymowa (nie warto iść do łóżka z byle kim, nawet kosztem potencjalnego nie pójścia w ogóle). Na korzyść - to naprawdę jest ładny film. Ciepły, inteligentny, pokazujący mnóstwo stereotypów związanych z amerykańskim modelem "zaliczania" - procedury randkowe, kto ma do kogo oddzwonić itp. oraz - już mniej typowo - że seks nie jest domeną nastolatków i wyzwolonych 40-latków po przecenie i przejściach. Bardzo dobra rola Steve'a Carrella (Michael z "The Office"), doskonała piosenka na zakończenie. Mnie się bardzo.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 1, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Mężczyzna idealny (Powieść dla kobiet)

Miłą rzeczą w dodatku do książki jest film. Bardzo miłą rzeczą jest film dobrze zrobiony. Fabularnie trudno dodać coś więcej, bo ekranizacja bardzo wierna. Złagodzone zostały trochę ostre sceny opisane w książce, zmienił się trochę tryb narracji. Całość bardzo zyskuje na ładnej Laurze, pejzażykach tatrzańskich, przygładzeniu postaci Ingrid i przyszarzeniu roli matki. Jak na czeski obyczajowy film przystało, jest prześmieszny i - dziwnym trafem - bardzo wigilijny.

Inne tego autora: tu.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota grudzień 29, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Mężczyzna idealny (Powieść dla kobiet)

Miłą rzeczą w dodatku do książki jest film. Bardzo miłą rzeczą jest film dobrze zrobiony. Fabularnie trudno dodać coś więcej, bo ekranizacja bardzo wierna. Złagodzone zostały trochę ostre sceny opisane w książce, zmienił się trochę tryb narracji. Całość bardzo zyskuje na ładnej Laurze, pejzażykach tatrzańskich, przygładzeniu postaci Ingrid i przyszarzeniu roli matki. Jak na czeski obyczajowy film przystało, jest prześmieszny i - dziwnym trafem - bardzo wigilijny.

Inne tego autora: tu.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota grudzień 29, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 2 komentarze - Skomentuj


Żeby nie było posępnie

Obiecuję, że do lutego nie będę marudzić. Na dobry początek zestaw słów kluczowych z wyszukiwarki:

  • jak sikac przy pisuarze
  • zestaw do robienia bimbru
  • walenie ze zwirzetami
  • boom boom boom i want you in my room tlumaczenie tekstu [riki tiki tak, połóż się na wznak]
  • brutalne filmiki porno bez płacenia
  • cuda we włoszech o winie i o cele boskim
  • czy koty mają pępek [mają]
  • imie lucy czyta się [lusi]
  • jak zrobić zeby miec podglad na stan konta w telefonie
  • jak sprawic zeby on wrocil
  • o czym opowiada tekst w piosence kurta nielsena [wtf is kurt nielsen?]
  • syn mnie lizał
  • walenie konia folia
  • śmieszne foto z karpiem
  • czym mozna dojechac do ciechocinka
  • bzykają się i robią cza cza
  • osobowosc wieloraka w warszawie [są ich miliony]

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 25, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Żeby nie było posępnie

Obiecuję, że do lutego nie będę marudzić. Na dobry początek zestaw słów kluczowych z wyszukiwarki:

  • jak sikac przy pisuarze
  • zestaw do robienia bimbru
  • walenie ze zwirzetami
  • boom boom boom i want you in my room tlumaczenie tekstu [riki tiki tak, połóż się na wznak]
  • brutalne filmiki porno bez płacenia
  • cuda we włoszech o winie i o cele boskim
  • czy koty mają pępek [mają]
  • imie lucy czyta się [lusi]
  • jak zrobić zeby miec podglad na stan konta w telefonie
  • jak sprawic zeby on wrocil
  • o czym opowiada tekst w piosence kurta nielsena [wtf is kurt nielsen?]
  • syn mnie lizał
  • walenie konia folia
  • śmieszne foto z karpiem
  • czym mozna dojechac do ciechocinka
  • bzykają się i robią cza cza
  • osobowosc wieloraka w warszawie [są ich miliony]

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 25, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Śmieszne - - 4 komentarze - Skomentuj


Upadłe anioły (Duo luo tian shi)

Albo za głupia jestem na tzw. ambitne kino, albo ten film jest o niczym. Ma ładne obrazki, świetny soundtrack, fajne kolory. Ale ni cholery nie rozróżniam jednej pani Azjatki od drugiej pani Azjatki, nie widzę związku między przygodami niezbornego niemowy, który przemocą wykonuje usługi w zamkniętych sklepach a ciężkim życiem płatnego zabójcy, który sobie chodzi i zabija, a za nim chodzi jedna panienka i sobie robi dobrze na jego kocyku. Poza tym nie lubię nocnego azjatyckiego życia, w nocy to się śpi, a nie łazi po ulicach.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 25, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Upadłe anioły (Duo luo tian shi)

Albo za głupia jestem na tzw. ambitne kino, albo ten film jest o niczym. Ma ładne obrazki, świetny soundtrack, fajne kolory. Ale ni cholery nie rozróżniam jednej pani Azjatki od drugiej pani Azjatki, nie widzę związku między przygodami niezbornego niemowy, który przemocą wykonuje usługi w zamkniętych sklepach a ciężkim życiem płatnego zabójcy, który sobie chodzi i zabija, a za nim chodzi jedna panienka i sobie robi dobrze na jego kocyku. Poza tym nie lubię nocnego azjatyckiego życia, w nocy to się śpi, a nie łazi po ulicach.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 25, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


It's Such a Perfect Day

Perfect day wczoraj zakończył się koło godziny 1 w nocy po tym, jak TŻ przyniósł kota z krzaków pod balkonem. Kot spędził tam prawdopodobnie 3 godziny, podczas których oglądałam sobie od nowa 1. sezon Scrubsów i myślałam, że kot spokojnie śpi u sąsiadów na kanapie, bo z takim zamiarem wyszedł na balkon. Umieszczenie wenflonu w tylnej kociej łapie oznacza, że kot - kiedy sobie o tym przypomni - wystawia łapę pionowo do tyłu i traci równowagę (nie wspominając o efektach dźwiękowych, przy których się zapomina, że kota ma ten wenflon nie boleć...). Szczęśliwie kot z zimnych krzaków wrócił ciepły (gad odpowiedział na moje rozpaczliwe krzyki z balkonu dopiero po jakimś czasie, zlewając TŻ szukającego go z poziomu gruntu), niepołamany (połamany nie) i bez żadnych oznak doznanych krzywd (poza tą na psychice).

Rano zdjęłam kota z szafki kuchennej, bo na rurze od pieca przypomniało mu się, że jednak ma coś nie tak z tylną łapą.

Poproszę o czas kondycyjny. Nie dam rady uczestniczyć w kolejnych przygodach.

PS Pionowo do tyłu w przypadku kota oznacza poziomo.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek grudzień 21, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


It's Such a Perfect Day

Perfect day wczoraj zakończył się koło godziny 1 w nocy po tym, jak TŻ przyniósł kota z krzaków pod balkonem. Kot spędził tam prawdopodobnie 3 godziny, podczas których oglądałam sobie od nowa 1. sezon Scrubsów i myślałam, że kot spokojnie śpi u sąsiadów na kanapie, bo z takim zamiarem wyszedł na balkon. Umieszczenie wenflonu w tylnej kociej łapie oznacza, że kot - kiedy sobie o tym przypomni - wystawia łapę pionowo do tyłu i traci równowagę (nie wspominając o efektach dźwiękowych, przy których się zapomina, że kota ma ten wenflon nie boleć...). Szczęśliwie kot z zimnych krzaków wrócił ciepły (gad odpowiedział na moje rozpaczliwe krzyki z balkonu dopiero po jakimś czasie, zlewając TŻ szukającego go z poziomu gruntu), niepołamany (połamany nie) i bez żadnych oznak doznanych krzywd (poza tą na psychice).

Rano zdjęłam kota z szafki kuchennej, bo na rurze od pieca przypomniało mu się, że jednak ma coś nie tak z tylną łapą.

Poproszę o czas kondycyjny. Nie dam rady uczestniczyć w kolejnych przygodach.

PS Pionowo do tyłu w przypadku kota oznacza poziomo.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek grudzień 21, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Koty - - 3 komentarze - Skomentuj


Obi-oba koniec cywilizacji

Film dla tych, co mają dość Jerzego Stuhra w "Seksmisji" i "Kingsajzie" (ja nie mam), a kręci ich tematyka życia po kataklizmie i w totalitarnym społeczeństwie zamkniętym. Szulkin pokazuje świat brzydki, ponury i bez żadnej nadziei. Po konflikcie nuklearnym z "Burami", resztki ludzkości przeczekują skażenie pod kopułą. Zamknięte społeczeństwo, oczekujące na mityczną Arkę, która ich zabierze do lepszego życia, ma do wyboru wegetować w klaustrofobicznym schronie, żywiąc się resztkami jedzenia albo wyjść na skażoną ziemię i umrzeć. Zgrabna metafora "trzymamy was tutaj dla waszego dobra", tyle że bez przymrużenia oka. Dużo mocnych obserwacji postaw, oszczędna, ale bardzo dobrze zrobiona scenografia. Nieuchronne są skojarzenia z komediami Machulskiego (podobny set aktorów, podobnie ohydne kostiumy pań), tym bardziej dołujące, że tutaj raczej nie ma hacjendy z bocianami.

Zdecydowanie nie na ponury jesienno-zimowy wieczór. Mam trochę problem z takimi filmami, bo są (hehe) "ambitne", ale nie zostawiają przyjemności z oglądania. To ciężka praca jest, a satysfakcja po obejrzeniu to mniej więcej taka satysfakcja jak po wyszorowaniu kuchenki - miło popatrzeć, ale zmęczenie nie pozwala się cieszyć efektem.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 9, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj