W Lancre królowa Magrat i król Verence obchodzą chrzciny córki. Między zaproszonymi gośćmi pojawia się rodzina wampirów, hrabiostwo Magpyr. I, skoro zostali zaproszeni, zaczynają w Lancre rządzić. Wampiry są postępowe, bo nie zabijają, jedynie spożywają kulturalnie, czyniąc z ludzi stado bydła. Nie można też ich zabić, bo nie działa woda święcona, czosnek czy krzyże. Oczywiście jest też babcia Weatherwax, Niania, początkujący kapłan boga Oma i mnóstwo małych walecznych sukinsynków, Mac Nac Feagli. Całość jest gotycka, mroczna i ponura. Oczywiście jest też pełna pratchettowych przenośni i uroczych dialogów. Ładne.
Inne tego autora.
#31
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 18, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Mają mało kalorii, są smaczne i tak mięciutkie, że można je włożyć między palce u nóg, żeby polakierować pazurki. Potem oczywiście można je zjeść. Czy odchudzające się kobiety są aż tak głupie?
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 17, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 3 komentarze
- Skomentuj
Mają mało kalorii, są smaczne i tak mięciutkie, że można je włożyć między palce u nóg, żeby polakierować pazurki. Potem oczywiście można je zjeść. Czy odchudzające się kobiety są aż tak głupie?
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 17, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Policjant zabiera atrapę pistoletu, którą jego syn chce zabrać do szkoły. W banku trafia na napad, wyciąga atrapę, żeby przestraszyć napadalca, napadalcowi siadają nerwy i zabija policjanta. Kilka miesięcy później z podobnej broni giną mieszkańcy Tancred House - znana i kontrowersyjna pisarka Davina, jej mąż i córka Naomi. Cudem przeżywa wnuczka Daisy, postrzelona niecelnie, której udaje się wezwać pomoc zaraz po strzelaninie. Nikogo nie udaje się złapać mimo błyskawicznej blokady dróg. Dodatkowo znika przyjaciółka Naomi, która miała się pojawić w momencie masakry. Inspektor Wexford, pokłócony z drugą ze swoich córek, odnajduje w sobie mnóstwo ojcowskich uczuć w stosunku do ocalałej dziewczyny, na której życie ktoś ewidentnie dalej czyha. Rendell jest złośliwa - podaje licznik trupów na samym początku, a potem czytam i zastanawiam się, kto zginie. Ciut słabsza od Simisoli, ale również przyjemna.
Tytuł ekranizacji zdradza ciut więcej szczegółów: Kissing the Gunner's Daughter.
Inne tej autorki tu.
#30
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, 2006, kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Policjant zabiera atrapę pistoletu, którą jego syn chce zabrać do szkoły. W banku trafia na napad, wyciąga atrapę, żeby przestraszyć napadalca, napadalcowi siadają nerwy i zabija policjanta. Kilka miesięcy później z podobnej broni giną mieszkańcy Tancred House - znana i kontrowersyjna pisarka Davina, jej mąż i córka Naomi. Cudem przeżywa wnuczka Daisy, postrzelona niecelnie, której udaje się wezwać pomoc zaraz po strzelaninie. Nikogo nie udaje się złapać mimo błyskawicznej blokady dróg. Dodatkowo znika przyjaciółka Naomi, która miała się pojawić w momencie masakry. Inspektor Wexford, pokłócony z drugą ze swoich córek, odnajduje w sobie mnóstwo ojcowskich uczuć w stosunku do ocalałej dziewczyny, na której życie ktoś ewidentnie dalej czyha. Rendell jest złośliwa - podaje licznik trupów na samym początku, a potem czytam i zastanawiam się, kto zginie. Ciut słabsza od Simisoli, ale również przyjemna.
Tytuł ekranizacji zdradza ciut więcej szczegółów: Kissing the Gunner's Daughter.
Inne tej autorki tu.
#30
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam. Doskonale napisany, trzyma w napięciu, w 3/4 książki wydawało mi się, że wiem, kto zabił, ale jednak byłam w mylnym błędzie. Inspektor Wexford z niewielkiego podlondyńskiego miasteczka poszukuje zaginionej córki ciemnoskórego lekarza. Okazuje się, że szczęśliwe mieszczańskie domy nie są takie szczęśliwe, podział na świat białych i "kolorowych" nie jest wymysłem. Wexford z niepokojem obserwuje życie jednej ze swoich córek, której mąż traci pracę i oboje nagle trafiają na zasiłek dla bezrobotnych. Okazuje się, że większość akcji toczy się wokół tego urzędu. Rozwiązanie zagadki jest nietrywialne, licznik trupów: 2.
Książka była zekranizowana w brytyjskiej serii [2022 - link nieaktualny].
Inne tej autorki tu.
#29
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, 2006, kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam. Doskonale napisany, trzyma w napięciu, w 3/4 książki wydawało mi się, że wiem, kto zabił, ale jednak byłam w mylnym błędzie. Inspektor Wexford z niewielkiego podlondyńskiego miasteczka poszukuje zaginionej córki ciemnoskórego lekarza. Okazuje się, że szczęśliwe mieszczańskie domy nie są takie szczęśliwe, podział na świat białych i "kolorowych" nie jest wymysłem. Wexford z niepokojem obserwuje życie jednej ze swoich córek, której mąż traci pracę i oboje nagle trafiają na zasiłek dla bezrobotnych. Okazuje się, że większość akcji toczy się wokół tego urzędu. Rozwiązanie zagadki jest nietrywialne, licznik trupów: 2.
Książka była zekranizowana w brytyjskiej serii [2022 - link nieaktualny].
Inne tej autorki tu.
#29
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Gra polega na tym, że się odsyła pytonga do osoby, która z pytaniem przysłała. Jest sobie GIODO. Do GIODO się zgłasza bazy danych, a potem zakłada się teczkę każdej osobie, która do bazy danych ma jakiś tam dostęp. Kadrowa co jakiś czas przysyłała do mnie listę nazwisk, którą odsyłałam jej z uzupełnioną datą i loginem w serwisie, z którego nazwiska miały dostęp do danych. Zatrudnili nowe dziewczę do kadr i wspomniane dziewczę wysyła do mnie maila treści "Kadrowa nie miała pewności czy zajmujesz się identyfikatorami do Giodo. Jeżeli dobrze trafiłam to poproszę o ich przesłanie albo o podanie namiarów na osobę, która się tym zajmuje". Z niesamowitą radością odesłałam ją do kadrowej, która jest w posiadaniu mitycznych "identyfikatorów" (które dostawała kiedyś ode mnie w mailach, ja ich nie mam, wyrzuciłam icmptz?).
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Gra polega na tym, że się odsyła pytonga do osoby, która z pytaniem przysłała. Jest sobie GIODO. Do GIODO się zgłasza bazy danych, a potem zakłada się teczkę każdej osobie, która do bazy danych ma jakiś tam dostęp. Kadrowa co jakiś czas przysyłała do mnie listę nazwisk, którą odsyłałam jej z uzupełnioną datą i loginem w serwisie, z którego nazwiska miały dostęp do danych. Zatrudnili nowe dziewczę do kadr i wspomniane dziewczę wysyła do mnie maila treści "Kadrowa nie miała pewności czy zajmujesz się identyfikatorami do Giodo. Jeżeli dobrze trafiłam to poproszę o ich przesłanie albo o podanie namiarów na osobę, która się tym zajmuje". Z niesamowitą radością odesłałam ją do kadrowej, która jest w posiadaniu mitycznych "identyfikatorów" (które dostawała kiedyś ode mnie w mailach, ja ich nie mam, wyrzuciłam icmptz?).
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 15, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Dziś ;-) Jak kto nie oglądał. A ja na życzenie mogę pospoilować.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 13, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 3 komentarze
- Skomentuj