Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kot ok. Stop.

Spanikowałam, jak wymacałam u kota w pachwinie (bo koty nawet przy przednich łapach mają pachwiny, a nie pachy) grudkę wielkości ziarnka grochu. Wet zmacał i stwierdził, że nic nie znalazł (ja też u weta[1] nic nie znalazłam). Będę macać dalej, ale bez paniki.

[1] U kota. Ale u weta. Weta as himself nie macałam.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 9, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


It's the end of the world as we know it

Wyjaśniła się tajemnica, która spędzała mi sen z powiek. Po raz drugi ktoś napisał na naszym brudnym samochodzie "BRUDAS". Dopisałam uczciwie "PEWNIE!". Do wykonywania napisów palcem przyznał się kołorker-sąsiad. I cała tajemnica psu w dupę. Chociaż zapowiadał ekskalację.

W TV zapomniano o żelaznej pozycji repertuaru świątecznego i tylko dlatego "Szklana pułapka" leci właśnie teraz na Polsacie.

Przy okazji poświątecznych przecen poszłam zapytać, czy moje ukochane spodnie (czarne sztruksowe Dalia BigStar) nie zostały przypadkiem przecenione. Nie, proszę pani, my tych, co dobrze się sprzedają, nie przeceniamy. Pewnie. Tylko te L34W26. Albo L28W40.

Jakiś nieogar podesłała mi materiały na sąsiedniego bloga. Chyba się zainspirowała tym, że "u mnie też śmiesznie".

Mam od świąt depresję. Wszystko mnie przerasta. Zwłaszcza w pracy.

I jeszcze kubeczek z Henrykiem z łazienki ktoś sprzątnął.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 8, 2007

Link bezpośredni - - 6 komentarzy - Skomentuj


It's the end of the world as we know it

Wyjaśniła się tajemnica, która spędzała mi sen z powiek. Po raz drugi ktoś napisał na naszym brudnym samochodzie "BRUDAS". Dopisałam uczciwie "PEWNIE!". Do wykonywania napisów palcem przyznał się kołorker-sąsiad. I cała tajemnica psu w dupę. Chociaż zapowiadał ekskalację.

W TV zapomniano o żelaznej pozycji repertuaru świątecznego i tylko dlatego "Szklana pułapka" leci właśnie teraz na Polsacie.

Przy okazji poświątecznych przecen poszłam zapytać, czy moje ukochane spodnie (czarne sztruksowe Dalia BigStar) nie zostały przypadkiem przecenione. Nie, proszę pani, my tych, co dobrze się sprzedają, nie przeceniamy. Pewnie. Tylko te L34W26. Albo L28W40.

Jakiś nieogar podesłała mi materiały na sąsiedniego bloga. Chyba się zainspirowała tym, że "u mnie też śmiesznie".

Mam od świąt depresję. Wszystko mnie przerasta. Zwłaszcza w pracy.

I jeszcze kubeczek z Henrykiem z łazienki ktoś sprzątnął.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 8, 2007

Link bezpośredni - - 6 komentarzy - Skomentuj


It's the end of the world as we know it

Wyjaśniła się tajemnica, która spędzała mi sen z powiek. Po raz drugi ktoś napisał na naszym brudnym samochodzie "BRUDAS". Dopisałam uczciwie "PEWNIE!". Do wykonywania napisów palcem przyznał się kołorker-sąsiad. I cała tajemnica psu w dupę. Chociaż zapowiadał ekskalację.

W TV zapomniano o żelaznej pozycji repertuaru świątecznego i tylko dlatego "Szklana pułapka" leci właśnie teraz na Polsacie.

Przy okazji poświątecznych przecen poszłam zapytać, czy moje ukochane spodnie (czarne sztruksowe Dalia BigStar) nie zostały przypadkiem przecenione. Nie, proszę pani, my tych, co dobrze się sprzedają, nie przeceniamy. Pewnie. Tylko te L34W26. Albo L28W40.

Jakiś nieogar podesłała mi materiały na sąsiedniego bloga. Chyba się zainspirowała tym, że "u mnie też śmiesznie".

Mam od świąt depresję. Wszystko mnie przerasta. Zwłaszcza w pracy.

I jeszcze kubeczek z Henrykiem z łazienki ktoś sprzątnął.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 8, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Jericho (pół sezonu 1)

Bardzo przyjemny film obyczajowo-przygodowy. W małym amerykańskim miasteczku w środku Kansas na horyzoncie nagle pojawia się gustowny grzybek pochodzenia atomowego. Miasteczko jest odcięte od reszty świata, czasem przeleci samolot, czasem uda się odebrać kawałek audycji po chińsku. Nie ma komórek, Internetu, czasem prądu. Schrony nie są utrzymywane od lat 50., nie ma procedur na okoliczność wybuchu wojny atomowej (i tak naprawdę nie wiadomo, czy to wojna).

Co mnie drażni - serial wygląda jak amerykański podręcznik "Co robić, jak wybuchnie wojna atomowa" dla rozleniwionych po zakończeniu zimnej wojny Amerykanów. Żeby nie było aż tak dydaktycznie, jest dołożony wątek obyczajowy (mer miasteczka z rodziną, kilka romansów, związek pozamałżeński, niespodziewana ciąża). Ale niektóre sceny (jak ktoś ma sepsę, należy podać to i to, jak zrobić lód w domowych warunkach, co robić podczas opadu atomowego, jak awaryjnie zasilić pompę basenową do gaszenia pożaru) są tak obrzydliwie wyjęte z programów "Zrób to sam", że zęby bolą. Dość urokliwe są zakończenia odcinków, jak to bohaterom coś się udało, gra nastrojowa muzyczka, palą się blinkenlichten (c Agnus), wszyscy tańczą i klaszczą w dłonie. Wspominałam coś o bólu zębów?

Na plus - bohaterowie są dość sympatyczni, chociaż główny frontmen wygląda na strasznie spiętego. Liczę, że się rozepnie (a tu i ówdzie zapnie).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 7, 2007

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 1 komentarz - Skomentuj


Jericho (pół sezonu 1)

Bardzo przyjemny film obyczajowo-przygodowy. W małym amerykańskim miasteczku w środku Kansas na horyzoncie nagle pojawia się gustowny grzybek pochodzenia atomowego. Miasteczko jest odcięte od reszty świata, czasem przeleci samolot, czasem uda się odebrać kawałek audycji po chińsku. Nie ma komórek, Internetu, czasem prądu. Schrony nie są utrzymywane od lat 50., nie ma procedur na okoliczność wybuchu wojny atomowej (i tak naprawdę nie wiadomo, czy to wojna).

Co mnie drażni - serial wygląda jak amerykański podręcznik "Co robić, jak wybuchnie wojna atomowa" dla rozleniwionych po zakończeniu zimnej wojny Amerykanów. Żeby nie było aż tak dydaktycznie, jest dołożony wątek obyczajowy (mer miasteczka z rodziną, kilka romansów, związek pozamałżeński, niespodziewana ciąża). Ale niektóre sceny (jak ktoś ma sepsę, należy podać to i to, jak zrobić lód w domowych warunkach, co robić podczas opadu atomowego, jak awaryjnie zasilić pompę basenową do gaszenia pożaru) są tak obrzydliwie wyjęte z programów "Zrób to sam", że zęby bolą. Dość urokliwe są zakończenia odcinków, jak to bohaterom coś się udało, gra nastrojowa muzyczka, palą się blinkenlichten (c Agnus), wszyscy tańczą i klaszczą w dłonie. Wspominałam coś o bólu zębów?

Na plus - bohaterowie są dość sympatyczni, chociaż główny frontmen wygląda na strasznie spiętego. Liczę, że się rozepnie (a tu i ówdzie zapnie).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 7, 2007

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 1 komentarz - Skomentuj


Jericho (pół sezonu 1)

Bardzo przyjemny film obyczajowo-przygodowy. W małym amerykańskim miasteczku w środku Kansas na horyzoncie nagle pojawia się gustowny grzybek pochodzenia atomowego. Miasteczko jest odcięte od reszty świata, czasem przeleci samolot, czasem uda się odebrać kawałek audycji po chińsku. Nie ma komórek, Internetu, czasem prądu. Schrony nie są utrzymywane od lat 50., nie ma procedur na okoliczność wybuchu wojny atomowej (i tak naprawdę nie wiadomo, czy to wojna).

Co mnie drażni - serial wygląda jak amerykański podręcznik "Co robić, jak wybuchnie wojna atomowa" dla rozleniwionych po zakończeniu zimnej wojny Amerykanów. Żeby nie było aż tak dydaktycznie, jest dołożony wątek obyczajowy (mer miasteczka z rodziną, kilka romansów, związek pozamałżeński, niespodziewana ciąża). Ale niektóre sceny (jak ktoś ma sepsę, należy podać to i to, jak zrobić lód w domowych warunkach, co robić podczas opadu atomowego, jak awaryjnie zasilić pompę basenową do gaszenia pożaru) są tak obrzydliwie wyjęte z programów "Zrób to sam", że zęby bolą. Dość urokliwe są zakończenia odcinków, jak to bohaterom coś się udało, gra nastrojowa muzyczka, palą się blinkenlichten (c Agnus), wszyscy tańczą i klaszczą w dłonie. Wspominałam coś o bólu zębów?

Na plus - bohaterowie są dość sympatyczni, chociaż główny frontmen wygląda na strasznie spiętego. Liczę, że się rozepnie (a tu i ówdzie zapnie).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 7, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Office humor

E. dostał paczkę z Usiech. P. dzielnie obmalował mu ją flamastrem, korzystając z folderu SPAM. E. na pewno się ucieszy na widok paczki opisanej jako "Failure notice. Viagra. Cialis. 100% free. Get university diploma this weekend. Enlarge your penis now. Nigeria".

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 2, 2007

Link bezpośredni - Kategorie: Śmieszne, SOA#1 - - 8 komentarzy - Skomentuj


Office humor

E. dostał paczkę z Usiech. P. dzielnie obmalował mu ją flamastrem, korzystając z folderu SPAM. E. na pewno się ucieszy na widok paczki opisanej jako "Failure notice. Viagra. Cialis. 100% free. Get university diploma this weekend. Enlarge your penis now. Nigeria".

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 2, 2007

Link bezpośredni - Kategorie: Śmieszne, SOA#1 - - 8 komentarzy - Skomentuj


Office humor

E. dostał paczkę z Usiech. P. dzielnie obmalował mu ją flamastrem, korzystając z folderu SPAM. E. na pewno się ucieszy na widok paczki opisanej jako "Failure notice. Viagra. Cialis. 100% free. Get university diploma this weekend. Enlarge your penis now. Nigeria".

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 2, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj