Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Czyż róża nazwana inną nazwą...

W lokalnym radiu jest (chyba) realizator o przedźwięcznych personaliach Jędrzej Mosiężny, co nieustająco nas zachwyca. Ńiebawem staniemy przed koniecznością wymyślenia imienia, więc zaczęliśmy się przygotowywać. Łatwiej z męskimi - możemy dać piękne piastowskie mocne imiona jak Spycigniew bądź Grzmichuj. Z żeńskimi trudniej, ale wymyśliłam ładnie zdrabnialne Latryna (dla przyjaciół Lacia).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 30, 2008

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Czyż róża nazwana inną nazwą...

W lokalnym radiu jest (chyba) realizator o przedźwięcznych personaliach Jędrzej Mosiężny, co nieustająco nas zachwyca. Ńiebawem staniemy przed koniecznością wymyślenia imienia, więc zaczęliśmy się przygotowywać. Łatwiej z męskimi - możemy dać piękne piastowskie mocne imiona jak Spycigniew bądź Grzmichuj. Z żeńskimi trudniej, ale wymyśliłam ładnie zdrabnialne Latryna (dla przyjaciół Lacia).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 30, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: C is for cinnamon - - 0 komentarzy - Skomentuj


Czyż róża nazwana inną nazwą...

W lokalnym radiu jest (chyba) realizator o przedźwięcznych personaliach Jędrzej Mosiężny, co nieustająco nas zachwyca. Ńiebawem staniemy przed koniecznością wymyślenia imienia, więc zaczęliśmy się przygotowywać. Łatwiej z męskimi - możemy dać piękne piastowskie mocne imiona jak Spycigniew bądź Grzmichuj. Z żeńskimi trudniej, ale wymyśliłam ładnie zdrabnialne Latryna (dla przyjaciół Lacia).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 30, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: C is for cinnamon - - 0 komentarzy - Skomentuj


Jack Frost

Lubię swoje plastikowe, szczelne okna, przez które nie wieje (a koty śpią na parapecie i mają ciepłe uszki). Ale czasem żal, że mróz nie maluje na nich czegoś ładnego. Maluje za to w samochodzie.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 29, 2008

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Jack Frost

Lubię swoje plastikowe, szczelne okna, przez które nie wieje (a koty śpią na parapecie i mają ciepłe uszki). Ale czasem żal, że mróz nie maluje na nich czegoś ładnego. Maluje za to w samochodzie.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 29, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Jack Frost

Lubię swoje plastikowe, szczelne okna, przez które nie wieje (a koty śpią na parapecie i mają ciepłe uszki). Ale czasem żal, że mróz nie maluje na nich czegoś ładnego. Maluje za to w samochodzie.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 29, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Akif Pirincci - Felidae III. Salve Roma!

Trochę rozczar. Dwa pierwsze tomy zapamiętałam jako odkrywcze, mroczne, brutalne i ciekawe, ten jest takim sobie kryminałem, powleczonym warstewką przewodnika po Rzymie. Nie pomaga, że narratorem jest 16-letni kot Francis, który świat postrzega z kociej perspektywy. Kocia perspektywa była odkrywcza w pierwszym tomie, teraz niewiele wnosi. Francis leci na gapę samolotem do Rzymu i od razu trafia na brutalnie okaleczone kocie zwłoki, którym ktoś wyciął aparat słuchu. Kot-homoseksualista, seksowna kocica, z którą kot uprawia wyrafinowany koci romans w okolicach Forum Romanum, tajemnicze stowarzyszenie, zbierające koty i dobry papież, udzielający dzielnemu kociemu detektywowi błogosławieństwa.

#53

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 28, 2008

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Akif Pirincci - Felidae III. Salve Roma!

Trochę rozczar. Dwa pierwsze tomy zapamiętałam jako odkrywcze, mroczne, brutalne i ciekawe, ten jest takim sobie kryminałem, powleczonym warstewką przewodnika po Rzymie. Nie pomaga, że narratorem jest 16-letni kot Francis, który świat postrzega z kociej perspektywy. Kocia perspektywa była odkrywcza w pierwszym tomie, teraz niewiele wnosi. Francis leci na gapę samolotem do Rzymu i od razu trafia na brutalnie okaleczone kocie zwłoki, którym ktoś wyciął aparat słuchu. Kot-homoseksualista, seksowna kocica, z którą kot uprawia wyrafinowany koci romans w okolicach Forum Romanum, tajemnicze stowarzyszenie, zbierające koty i dobry papież, udzielający dzielnemu kociemu detektywowi błogosławieństwa.

#53

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 28, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, sf-f, 2008 - 0 komentarzy - Skomentuj


Akif Pirincci - Felidae III. Salve Roma!

Trochę rozczar. Dwa pierwsze tomy zapamiętałam jako odkrywcze, mroczne, brutalne i ciekawe, ten jest takim sobie kryminałem, powleczonym warstewką przewodnika po Rzymie. Nie pomaga, że narratorem jest 16-letni kot Francis, który świat postrzega z kociej perspektywy. Kocia perspektywa była odkrywcza w pierwszym tomie, teraz niewiele wnosi. Francis leci na gapę samolotem do Rzymu i od razu trafia na brutalnie okaleczone kocie zwłoki, którym ktoś wyciął aparat słuchu. Kot-homoseksualista, seksowna kocica, z którą kot uprawia wyrafinowany koci romans w okolicach Forum Romanum, tajemnicze stowarzyszenie, zbierające koty i dobry papież, udzielający dzielnemu kociemu detektywowi błogosławieństwa.

#53

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 28, 2008

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, sf-f, 2008 - 0 komentarzy - Skomentuj


The Big Bang Theory (Teoria Wielkiego Podrywu)

Jak widać, u nas z tytułu zniknęła śliczna dwuznaczność, bo rzecz jest o życiu uczuciowym i przyjaźni wśród geeków, konkretnie fizyków teoretycznych. Ale jak widać niemoc tłumaczy mi się udziela, bo zabieram się do tej notki jak pies do jeża. Serial jest genialny, zabawny, dowcipny, najeżony geekowymi aluzjami i jak rzadko mi brakuje języka w gębie, tak tutaj mogę jedynie napisać "to trzeba zobaczyć".

Leonard jest dość ekstrawertyczny jak na geeka i nawiązuje szybki kontakt z Penny - blond sąsiadką, pracującą jako kelnerka w Cheesecake Factory (błyskotliwie przetłumaczone jako "Fabryka serników"). Penny nie jest geekiem i wpuszczenie jej do świata ludzi, dla których kłótnie o to, czy właściwsza jest teoria strun czy plazmy, są na porządku dziennym, musi oczywiście budzić sporo rozrywki. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy pojawia się Sheldon - człowiek z nerwicą natręctw, uporządkowany i logiczny do bólu, rozumiejący wszystko literalnie i zdecydowanie nie próbujący się dostosować do szeroko pojmowanego społeczeństwa. Drugoplanowo pojawia się archetypowy Żyd Wolowitz, mieszkający z wrzeszczącą za drzwi matką, która skutecznie odstrasza potencjalne podrywki, oraz Hindus Koothrappali - młody naukowiec, nieustająco swatany przez swoich mieszkających w Indiach rodzicach, mający tę wadę, że traci mowę w obecności kobiet, a nawet kobieco wyglądających mężczyzn (chyba że wypije drinka).

Leonard: For God's sake, Sheldon, do I have to... hold up a sarcasm sign every time I open my mouth?
Sheldon: You have a sarcasm sign?

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek grudzień 26, 2008

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj