Kategoria:
maja
Cytadela.
Po trawie biegają kwiczoły (sprawdziłam u ekspertki) i drą się uroczo.
Bez. Pachnie. Można z niego zrobić zupę. Można, metodą Kopciuszka, obrywać po jednym kwiatku i zbierać w parasolu, ponieważ parasol nadaje się do trzymania zerwanych kwiatków idealnie. Tak rzekł Maj.
Nauczyłam się dzisiaj, że z jasnoty można wysysać nektar. Jak z nasturcji. I że to jasnota, a nie trochę inna pokrzywa.
Lemoniada z rozmarynem i odrobiną pomarańczy smakuje jak tabletka musująca.
W Umberto nie ma zasięgu, nawet jak personel wyjdzie za podwórko i macha czytnikiem, więc zalegam J. walor pieniężny.
Lubię, jak stykają mi się różne światy. K. spotyka J., dzieci się mieszają na kocach.
Trawa jest mokra, ale przyjemna dla bosych stóp.
Latają takie czarne jętki? ważki?, wyglądające jak mikrodrony.
I nawet jeśli trochę pada, to można się schować pod drzewem.
Kilkuletni młody człowiek na górce za Umberto wyznał jak rasowy katorżnik, że nosi te kamienie od szesnastu lat.
Piknik jest miły.





PS Pojemnik na piknik z Lidla - bdb (patrz pierwsze zdjęcie).
PSS Miałam to przemilczeć, ale tak - w trzeciej godzinie zdjęłam stanik.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 2, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 11 komentarzy
- Skomentuj
Cytadela.
Po trawie biegają kwiczoły (sprawdziłam u ekspertki) i drą się uroczo.
Bez. Pachnie. Można z niego zrobić zupę. Można, metodą Kopciuszka, obrywać po jednym kwiatku i zbierać w parasolu, ponieważ parasol nadaje się do trzymania zerwanych kwiatków idealnie. Tak rzekł Maj.
Nauczyłam się dzisiaj, że z jasnoty można wysysać nektar. Jak z nasturcji. I że to jasnota, a nie trochę inna pokrzywa.
Lemoniada z rozmarynem i odrobiną pomarańczy smakuje jak tabletka musująca.
W Umberto nie ma zasięgu, nawet jak personel wyjdzie za podwórko i macha czytnikiem, więc zalegam J. walor pieniężny.
Lubię, jak stykają mi się różne światy. K. spotyka J., dzieci się mieszają na kocach.
Trawa jest mokra, ale przyjemna dla bosych stóp.
Latają takie czarne jętki? ważki?, wyglądające jak mikrodrony.
I nawet jeśli trochę pada, to można się schować pod drzewem.
Kilkuletni młody człowiek na górce za Umberto wyznał jak rasowy katorżnik, że nosi te kamienie od szesnastu lat.
Piknik jest miły.





PS Pojemnik na piknik z Lidla - bdb (patrz pierwsze zdjęcie).
PSS Miałam to przemilczeć, ale tak - w trzeciej godzinie zdjęłam stanik.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 2, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 11 komentarzy
- Skomentuj
Ponieważ trzymają się niektórych krotochwile, na posadzonej przez Maja rzeżusze wyroiło kucykami.







Zasiew: Maja, stylizacja, wybór pojemników, podlewanie: ja, najazd kucyków: kucyki.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 19, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Ponieważ trzymają się niektórych krotochwile, na posadzonej przez Maja rzeżusze wyroiło kucykami.







Zasiew: Maja, stylizacja, wybór pojemników, podlewanie: ja, najazd kucyków: kucyki.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 19, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 1 komentarz
- Skomentuj
[17.04.2014]
Nie byłam jeszcze wiosną w Ogrodzie Dendrologicznym. Wcześniej byłam słoneczną, rozświetloną jesienią, a jeszcze wcześniej upalnym, leniwym latem. Za każdym razem mnie bawi odkrycie, że tuż przy ruchliwej Niestachowskiej, gdzie albo się pomyka 80 km/h, albo stoi w mozolnie pełznącym korku, jest cisza, zieleń i gęsta trawa. Rododendrony, magnolie, platany i paproć, która przypomina konspirujących obcych. Lubię paproć. Maj wbrew biologii zrywał mniszki i ofiarnie sadził ich płatki w ziemi, chociaż nie miał specjalnie nadziei, że mu coś z płatków wyrośnie.
GALERIA ZDJĘĆ.

[EDIT: Bohaterka nie spodziewała się, że od stycznia 2016 do maja 2018 będzie codziennie wchodzić do pałacu w celu zarobkowym. Poza urlopami.]
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 17, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[17.04.2014]
Nie byłam jeszcze wiosną w Ogrodzie Dendrologicznym. Wcześniej byłam słoneczną, rozświetloną jesienią, a jeszcze wcześniej upalnym, leniwym latem. Za każdym razem mnie bawi odkrycie, że tuż przy ruchliwej Niestachowskiej, gdzie albo się pomyka 80 km/h, albo stoi w mozolnie pełznącym korku, jest cisza, zieleń i gęsta trawa. Rododendrony, magnolie, platany i paproć, która przypomina konspirujących obcych. Lubię paproć. Maj wbrew biologii zrywał mniszki i ofiarnie sadził ich płatki w ziemi, chociaż nie miał specjalnie nadziei, że mu coś z płatków wyrośnie.
GALERIA ZDJĘĆ.

[EDIT: Bohaterka nie spodziewała się, że od stycznia 2016 do maja 2018 będzie codziennie wchodzić do pałacu w celu zarobkowym. Poza urlopami.]
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 17, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[13.04.2014]
Ostatniego dnia wystawy w poznańskiej Palmiarni przypomnieliśmy sobie o motylach. Motyle były i martwe, w gablotach (i tak warto, bo obłędnie dużo, piękne, ogromne, o takich kolorach, że), i żywe. Żywe wprawdzie wystrzępione, ale siadały na człowieku, macały trąbką, pożywiały się na rozłożonych plastrach cytrusów i nawet próbowały się przemycić na mojej torbie, kiedy wychodziłam z osiatkowanego zakątka. Maj zachwycony, aczkolwiek kiedy motyl wczepił jej się łapkami w palec, widziałam przestrach. Bo umówmy się, motyl jednak z bliska jest dość przerażający.
GALERIA ZDJĘĆ. A niebawem o samym parku Wilsona.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 14, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 3 komentarze
- Skomentuj
[13.04.2014]
Ostatniego dnia wystawy w poznańskiej Palmiarni przypomnieliśmy sobie o motylach. Motyle były i martwe, w gablotach (i tak warto, bo obłędnie dużo, piękne, ogromne, o takich kolorach, że), i żywe. Żywe wprawdzie wystrzępione, ale siadały na człowieku, macały trąbką, pożywiały się na rozłożonych plastrach cytrusów i nawet próbowały się przemycić na mojej torbie, kiedy wychodziłam z osiatkowanego zakątka. Maj zachwycony, aczkolwiek kiedy motyl wczepił jej się łapkami w palec, widziałam przestrach. Bo umówmy się, motyl jednak z bliska jest dość przerażający.
GALERIA ZDJĘĆ. A niebawem o samym parku Wilsona.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 14, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 3 komentarze
- Skomentuj
[13.04.2014]
Park Wilsona (tu, jakbyście zapytali, pół Poznania odpowie "chyba Kasprzaka, tej") to niegdyś ogród botaniczny, teraz już został typowym parkiem, aczkolwiek z resztkami zabytkowej infrastruktury. Dopiero się budzi po zimie, chociaż już zaczynają kwitnąć bzy, a magnoliom powoli opadają płatki. Najbardziej zachwycają mnie jednak kamienice otaczające park - przy Matejki i Berwińskiego, zwłaszcza jeśli widać je zza świeżych wiosennych liści. Maj ganiał gołębie, robił za syrenkę na kamieniach, po czym się zmęczył. Trochę.


GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 13, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 3 komentarze
- Skomentuj
[13.04.2014]
Park Wilsona (tu, jakbyście zapytali, pół Poznania odpowie "chyba Kasprzaka, tej") to niegdyś ogród botaniczny, teraz już został typowym parkiem, aczkolwiek z resztkami zabytkowej infrastruktury. Dopiero się budzi po zimie, chociaż już zaczynają kwitnąć bzy, a magnoliom powoli opadają płatki. Najbardziej zachwycają mnie jednak kamienice otaczające park - przy Matejki i Berwińskiego, zwłaszcza jeśli widać je zza świeżych wiosennych liści. Maj ganiał gołębie, robił za syrenkę na kamieniach, po czym się zmęczył. Trochę.


GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 13, 2014
Link bezpośredni -
Kategoria:
Maja -
- 3 komentarze
- Skomentuj