Pomysłowy Dobromir
Puszka z napojem gazowanym włożona do zamrażalnika wygląda po dwóch dniach spektakularnie. I dość rozlegle.
PS Puszka postawiona pionowo przeżyła. Puszka połozona ukośnie wybuchła.
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Puszka z napojem gazowanym włożona do zamrażalnika wygląda po dwóch dniach spektakularnie. I dość rozlegle.
PS Puszka postawiona pionowo przeżyła. Puszka połozona ukośnie wybuchła.
Puszka z napojem gazowanym włożona do zamrażalnika wygląda po dwóch dniach spektakularnie. I dość rozlegle.
PS Puszka postawiona pionowo przeżyła. Puszka połozona ukośnie wybuchła.
... czyli przyszła do Zuzy paczka za pobraniem.
Przezornie poszłam wczoraj do nowych dziewcząt w recepcji, przedstawiłam się z nazwiska napaczkowego, powiedziałam, że paczka będzie do zapłacenia, że jestem wypłacalna i jak będzie, to mają zadzwonić. Dziewczę zapisało nazwisko i telefon na karteczce.
Dziś przechodząc mimo, zobaczyłam inną paczkę (z przecenionym Deaverami, nowym Maylem, nową Mayes i innymi drobiazgami z KKKK), ucieszyłam się, oznajmiłam, że to do mnie i biorę. Lasia popatrzyła na mnie, zabłysło chwilowe zrozumienie i zwierzyła się, że właśnie zwróciła paczkę za pobraniem, adresowaną do mnie, ponieważ była za pobraniem. Wykonałam rybkę, po czym okazało się, że lasia zaczęła od poszukania mnie w intranecie, gdzie jestem pod inną literką niż nazwisko napaczkowe, nie znalazła i uznała, że mnie tu nie ma.
Teraz rozpoznaję mroczny świat poczty, która paczki zleca firmie kurierskiej z Komornik, przy czym zlokalizowanie miejsca pobytu paczki jest dość nietrywialne.
PS Pani od jogi powiedziała dzisiaj, że wszyscy w czerwcu będą umieli stanąć na głowie. Yeah, right. Czy to podpada pod groźbę karalną?
PPS Mam owadzi sexapil. Ja nie plantacja moli odzieżowych, to muchy latem. Jak nie muchy, to owocówki. Ostatnio okazało się, że owocówki uwielbiają płyn do mycia sedesu, którym zalałam na noc porcelitowy przybytek. Wzruszające.
... czyli przyszła do Zuzy paczka za pobraniem.
Przezornie poszłam wczoraj do nowych dziewcząt w recepcji, przedstawiłam się z nazwiska napaczkowego, powiedziałam, że paczka będzie do zapłacenia, że jestem wypłacalna i jak będzie, to mają zadzwonić. Dziewczę zapisało nazwisko i telefon na karteczce.
Dziś przechodząc mimo, zobaczyłam inną paczkę (z przecenionym Deaverami, nowym Maylem, nową Mayes i innymi drobiazgami z KKKK), ucieszyłam się, oznajmiłam, że to do mnie i biorę. Lasia popatrzyła na mnie, zabłysło chwilowe zrozumienie i zwierzyła się, że właśnie zwróciła paczkę za pobraniem, adresowaną do mnie, ponieważ była za pobraniem. Wykonałam rybkę, po czym okazało się, że lasia zaczęła od poszukania mnie w intranecie, gdzie jestem pod inną literką niż nazwisko napaczkowe, nie znalazła i uznała, że mnie tu nie ma.
Teraz rozpoznaję mroczny świat poczty, która paczki zleca firmie kurierskiej z Komornik, przy czym zlokalizowanie miejsca pobytu paczki jest dość nietrywialne.
PS Pani od jogi powiedziała dzisiaj, że wszyscy w czerwcu będą umieli stanąć na głowie. Yeah, right. Czy to podpada pod groźbę karalną?
PPS Mam owadzi sexapil. Ja nie plantacja moli odzieżowych, to muchy latem. Jak nie muchy, to owocówki. Ostatnio okazało się, że owocówki uwielbiają płyn do mycia sedesu, którym zalałam na noc porcelitowy przybytek. Wzruszające.
Dokładają za pół ceny za zakupy w Empiku. Piękny, ilustrowany, z radami dla pań. Zapytałam panny kasowej, czy mają wersję dla panów, bo ja zasadniczo ogarniam.
"- Nie, ale wszystkie panie o to pytają."
Dokładają za pół ceny za zakupy w Empiku. Piękny, ilustrowany, z radami dla pań. Zapytałam panny kasowej, czy mają wersję dla panów, bo ja zasadniczo ogarniam.
"- Nie, ale wszystkie panie o to pytają."
Zamówiłam wczoraj taksówkę na 5:30-5:45. Właśnie zadzwoniła pani, że wprawdzie nie mają dla mnie taksówki, ale bynajmniej nie ICMPTZ, tylko zamówili taksówkę w innej firmie i za 10 minut podjedzie. Dasię.
Zamówiłam wczoraj taksówkę na 5:30-5:45. Właśnie zadzwoniła pani, że wprawdzie nie mają dla mnie taksówki, ale bynajmniej nie ICMPTZ, tylko zamówili taksówkę w innej firmie i za 10 minut podjedzie. Dasię.
Panna kasowa konwersuje z chyba eks-koleżanką, stojącą w kolejce przed nami.
- No co Ty, niech mnie obmawiają. W końcu mam mieszkanie i stałego faceta, co z tego, że bez ślubu. Co, mam dziecko mieć po 30? Niech sobie gadają.
To ja już nie wiem - jak się ma przed 30., to gadają. Jak się nie ma po 30. - jw.
Panna kasowa konwersuje z chyba eks-koleżanką, stojącą w kolejce przed nami.
- No co Ty, niech mnie obmawiają. W końcu mam mieszkanie i stałego faceta, co z tego, że bez ślubu. Co, mam dziecko mieć po 30? Niech sobie gadają.
To ja już nie wiem - jak się ma przed 30., to gadają. Jak się nie ma po 30. - jw.