Kategoria:
soa
Ja wszystko rozumiem. Ludzie mają różną tolerancję na temperaturę (nic to, że kolega siedzący w koszulce i permanentnie narzekający, że tu duszno i zaduch znowu poszedł chorować do domu). Ludziom może nie przeszkadzać, że w pracy wieje zimnem. Ale nie rozumiem ludzi, którzy siedzą w polarze i się trzęsą, a patrzą na mnie krzywo, jak narzekam, że można by było do cholery coś z tą klimą zrobić i majstruję przy prztyczkach, co do których mam dziwne poczucie, że nie działają. Sami nie pójdą, będą się dalej trzęśli w polarze.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Ja wszystko rozumiem. Ludzie mają różną tolerancję na temperaturę (nic to, że kolega siedzący w koszulce i permanentnie narzekający, że tu duszno i zaduch znowu poszedł chorować do domu). Ludziom może nie przeszkadzać, że w pracy wieje zimnem. Ale nie rozumiem ludzi, którzy siedzą w polarze i się trzęsą, a patrzą na mnie krzywo, jak narzekam, że można by było do cholery coś z tą klimą zrobić i majstruję przy prztyczkach, co do których mam dziwne poczucie, że nie działają. Sami nie pójdą, będą się dalej trzęśli w polarze.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
A. z działu obsługi firmy internetowej: "Jak sprawdzić wielkość zdjęcia?"
B. z działu obsługi firmy internetowej: "Czy można panu jakoś pomóc?" [zgłoszenie: "każdy jeden e-mail od was jest zawirusowany.Nie moge odczytać.Przyslijcie jeszcze raz."]
Poza tym czemu wszyscy uparcie mnie pytają, czemu im nie działa Outlook? Albo działa, ale nie tak, jak oni myślą. A ja przecież jestem informatyk i co jak co, ale na Outlooku to się powinnam znać jak mało kto.
Bridget Jones mode: -1,5kg.
A poza tym szczerze nie lubię Barbarelli. Od prawie tygodnia czytam. Delektuję się każdym, gramatycznym, ortograficznym, ze znakomicie poukładanymi przecinkami, zdaniem (dobra, przeważnego braku pliterek się nie czepiam, umiem czytać bez). Zazdraszczam co chwila a to sposobu pisania, a to wyjazdów. Co trzecią notkę mam ochotę napisać "siostro". I zapisuję cierpliwie książki, które Muszę Kupić, bo się Barbarelli podobały (a się nie rozczaruję, bo część wspólną mamy sporą). A tu na mnie czeka C&H i sterta książek już do tej pory kupionych...
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 14, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
A. z działu obsługi firmy internetowej: "Jak sprawdzić wielkość zdjęcia?"
B. z działu obsługi firmy internetowej: "Czy można panu jakoś pomóc?" [zgłoszenie: "każdy jeden e-mail od was jest zawirusowany.Nie moge odczytać.Przyslijcie jeszcze raz."]
Poza tym czemu wszyscy uparcie mnie pytają, czemu im nie działa Outlook? Albo działa, ale nie tak, jak oni myślą. A ja przecież jestem informatyk i co jak co, ale na Outlooku to się powinnam znać jak mało kto.
Bridget Jones mode: -1,5kg.
A poza tym szczerze nie lubię Barbarelli. Od prawie tygodnia czytam. Delektuję się każdym, gramatycznym, ortograficznym, ze znakomicie poukładanymi przecinkami, zdaniem (dobra, przeważnego braku pliterek się nie czepiam, umiem czytać bez). Zazdraszczam co chwila a to sposobu pisania, a to wyjazdów. Co trzecią notkę mam ochotę napisać "siostro". I zapisuję cierpliwie książki, które Muszę Kupić, bo się Barbarelli podobały (a się nie rozczaruję, bo część wspólną mamy sporą). A tu na mnie czeka C&H i sterta książek już do tej pory kupionych...
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 14, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Czemu to nie mnie giną w pracy maile? Czemu wiem, gdzie co jest? Może dlatego, że jestem inteligentna, pociumana i zorganizowana? (yeah right, ale przynajmniej wiem, gdzie co leży).
Chciałam loda. Najbardziej to chciałam tego reklamowanego Nestle, co to i czekolada, i chili. Niestety, jeszcze nie znalazłam go w żadnej lodówie. Znalazłam za to loda sorbetowego o dźwięcznej nazwie Gilek. Powinnam czuć się ostrzeżona, ale się nie poczułam. Przy zdejmowaniu papierowej prezerwatywki lód okazał się być miękki. Miękki i przypominał glutożela, który zwisa jak zielony ozór i takąż ma, żelatynowa jego mać, konsystencję. Niewypada polecić.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 12, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 9 komentarzy
- Skomentuj
Czemu to nie mnie giną w pracy maile? Czemu wiem, gdzie co jest? Może dlatego, że jestem inteligentna, pociumana i zorganizowana? (yeah right, ale przynajmniej wiem, gdzie co leży).
Chciałam loda. Najbardziej to chciałam tego reklamowanego Nestle, co to i czekolada, i chili. Niestety, jeszcze nie znalazłam go w żadnej lodówie. Znalazłam za to loda sorbetowego o dźwięcznej nazwie Gilek. Powinnam czuć się ostrzeżona, ale się nie poczułam. Przy zdejmowaniu papierowej prezerwatywki lód okazał się być miękki. Miękki i przypominał glutożela, który zwisa jak zielony ozór i takąż ma, żelatynowa jego mać, konsystencję. Niewypada polecić.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 12, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 9 komentarzy
- Skomentuj
Nowy kolega, do którego zadań teoretycznie należy monitorowanie forum i systemu zgłoszeń w celu wyszukiwania błędów, jest bardzo wyluzowany i wesoły. Po pracy chodzi na zebrania, które często kończą się następnego dnia kacem i udawaniem, że go nie ma. Na polecenia reaguje z kilkugodzinnym opóźnieniem, a próby wyjaśnień na GG kwituje wesołymi <lol>, <wiadro>, <wstydnis> czy innymi zabawnymi emotkami.
Dzisiaj kolega się znowu nie pojawił w pracy. Około 11 pojawił się na GG. Zaspał, poinformował o tym przełożonego i zamiast w podskokach lecieć do Fabryki, zasiadł w gaciach przed domowym komputerem, czekając, aż jego szef zdecyduje, czy ma do tej pracy jednak iść, czy może się porelaksować w domu.
Kolega jest w firmie miesiąc, na okresie próbnym. Miał już co najmniej dzień urlopu na żądanie (po przedłużonym wieczornym "zebraniu", <wiadro> <lol> <sikający pies>.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 6, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 4 komentarze
- Skomentuj
Nowy kolega, do którego zadań teoretycznie należy monitorowanie forum i systemu zgłoszeń w celu wyszukiwania błędów, jest bardzo wyluzowany i wesoły. Po pracy chodzi na zebrania, które często kończą się następnego dnia kacem i udawaniem, że go nie ma. Na polecenia reaguje z kilkugodzinnym opóźnieniem, a próby wyjaśnień na GG kwituje wesołymi <lol>, <wiadro>, <wstydnis> czy innymi zabawnymi emotkami.
Dzisiaj kolega się znowu nie pojawił w pracy. Około 11 pojawił się na GG. Zaspał, poinformował o tym przełożonego i zamiast w podskokach lecieć do Fabryki, zasiadł w gaciach przed domowym komputerem, czekając, aż jego szef zdecyduje, czy ma do tej pracy jednak iść, czy może się porelaksować w domu.
Kolega jest w firmie miesiąc, na okresie próbnym. Miał już co najmniej dzień urlopu na żądanie (po przedłużonym wieczornym "zebraniu", <wiadro> <lol> <sikający pies>.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 6, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 4 komentarze
- Skomentuj
szukam nazwy dla nowej kategorii w zabawkach dziecięcych. Otóż chodzi o
pojazdy, które chcę podzielić na: akumulatorowe, jeździki, PEDAŁOWE i
pozostałe. No i jest, khm, mały problem z nazwą pedałowe...
W grę raczej nie wchodzą:
- na pedała
- z pedałem
- z pedałami...
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 27, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 2 komentarze
- Skomentuj
szukam nazwy dla nowej kategorii w zabawkach dziecięcych. Otóż chodzi o
pojazdy, które chcę podzielić na: akumulatorowe, jeździki, PEDAŁOWE i
pozostałe. No i jest, khm, mały problem z nazwą pedałowe...
W grę raczej nie wchodzą:
- na pedała
- z pedałem
- z pedałami...
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 27, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 2 komentarze
- Skomentuj