Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: z-glowy-czyli-z-niczego


O pikniku

Ponieważ nie wszyscy są na facebooku, a tam było zaproszenie, na wszelki wypadek powtórzę i tu:



1 maja od 12, jeśli będzie pogoda, zamierzam się rozłożyć z kocem na Cytadeli za Umberto, przynieść lemoniadę, owoce, kanapki i co ino, a jak będzie fantazja, to nawet zjem i pizzę nawynos.

Jeśli jesteś w Poznaniu, przyjdź ze swoim kocem, prowiantem, zwierzęciem i rodziną.

Bo czemu nie?

Jak nie będzie pogody (w sensie, deszcz strumieniami), to nie przyjdę.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 29, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 0 komentarzy - Skomentuj


O pikniku

Ponieważ nie wszyscy są na facebooku, a tam było zaproszenie, na wszelki wypadek powtórzę i tu:



1 maja od 12, jeśli będzie pogoda, zamierzam się rozłożyć z kocem na Cytadeli za Umberto, przynieść lemoniadę, owoce, kanapki i co ino, a jak będzie fantazja, to nawet zjem i pizzę nawynos.

Jeśli jesteś w Poznaniu, przyjdź ze swoim kocem, prowiantem, zwierzęciem i rodziną.

Bo czemu nie?

Jak nie będzie pogody (w sensie, deszcz strumieniami), to nie przyjdę.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 29, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 0 komentarzy - Skomentuj


O nosie

Ponieważ co dzień jest nowa przygoda, od paru dni odkrywam świat bez zapachu po sprzedanym mi przez dziecko wirusie przedszkolnym. Najpierw nie zauważyłam, bo mi leciało z nosa jak z kranu. Po czym nagle do mnie dotarło, że nie czuję zapachu kosmetyków, acetonu i hehe, nie smakuje mi jedzenie. Herbata to ciepła woda. Żonkile są tylko żółte. Włosy Majuta nie pachną. Zakładając optymistycznie, że to nie efekt guza mózgu, tylko znienacka wirusa, mam nadzieję, że jednak to przechodzi.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 22, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 5 komentarzy - Skomentuj


O nosie

Ponieważ co dzień jest nowa przygoda, od paru dni odkrywam świat bez zapachu po sprzedanym mi przez dziecko wirusie przedszkolnym. Najpierw nie zauważyłam, bo mi leciało z nosa jak z kranu. Po czym nagle do mnie dotarło, że nie czuję zapachu kosmetyków, acetonu i hehe, nie smakuje mi jedzenie. Herbata to ciepła woda. Żonkile są tylko żółte. Włosy Majuta nie pachną. Zakładając optymistycznie, że to nie efekt guza mózgu, tylko znienacka wirusa, mam nadzieję, że jednak to przechodzi.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 22, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 5 komentarzy - Skomentuj






Fake it till you make it

17 sekund zajmuje organizmowi rozpoczęcie wydzielania kortyzolu. Po 63 (?) sekundach uśmiechu (nawet sztucznego) zaczynają się wydzielać endorfiny.

Narysuj okrąg. Podziel na osiem części. Wiesz, jaką minę zrobiłaś, kiedy narysowałaś krzywo? Jesteś na siebie zła, że koło jest krzywe?

Wybierz osiem wartości, które są dla Ciebie najważniejsze.

Określ w skali od 1 do 10, do jakiego punktu aktualnie możesz dojechać z każdą wartością. 1? 2? 4? 2? 5? 3? 4? 2? Wiesz, że to znaczy, że dopóki nie poprawisz tych wartości chociaż o 1-2 punkty, będziesz miała poczucie przegranej?

Ja myślisz, jak się poczujesz, kiedy któraś wartość osiągnie 10? I nie, nie mów, że to nie możliwe. Chcesz żyć z poczuciem, że masz moc oddziaływania na swoje życie na poziomie 2 na 10?

Kiedy uznasz, że żyjesz w zgodzie z jedną z wartości? Kiedy uznasz, że osiągnęłaś 10/10?

Dlaczego te wartości są dla Ciebie ważne?

Co możesz zrobić, żeby podnieść którąkolwiek wartość chociaż o punkt?

Oddychaj powoli. Wyśpij się. Pij wodę. Jedz dobre rzeczy. Ruszaj się, nawet jeśli nie chce Ci się wstać z krzesła, chociaż nadgarstkiem. Przytul się do córki.

Jeśli nie wierzysz, że jest siła wyższa, zbuduj w sobie poczucie sensu.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa grudzień 18, 2013

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 4 komentarze - Skomentuj