Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: z-glowy-czyli-z-niczego

Bez tytułu: 2015-02-15

W wieku 38 lat nie powinno się umierać. Cholernie mi smutno. Dbajcie o siebie.

EDIT: Pojawiły się zaniepokojone pytania, co ze mną. Ze mną w porządku, chociaż smutno. Jutro pogrzeb mojego i TŻ-a dobrego znajomego, nie bardzo chcę o tym pisać, a egzaltować się własnymi przeżyciami w tej sytuacji zwyczajnie nieelegancko.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek luty 16, 2015

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 0 komentarzy - Skomentuj


O meandrach, czyli o niespaniu

Kilka dni temu, zasypiając, złapałam się na natarczywej myśli, że nie wiem, jak to możliwe, ale nie mam suwmiarki. Potem nie mogłam długo zasnąć z tym poczuciem braku.

Wczoraj obudziłam się przed budzikiem, w czym zapewne wydatnie pomógł kot Koka, zrzucając z komody mój notes. I jak to bywa, wpadł mi do głowy obsesyjny problem, który już nie dał mi zasnąć. Otóż zapomniałam, jak nazywała się trzecia wiedźma. Pamiętałam o Niani Ogg i Babci Weatherwax, po czym napotkałam na pustkę, gdzie powinna być - jak niebawem po wywleczeniu się z łóżka sprawdziłam - Magrat.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2015

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 1 komentarz - Skomentuj


O meandrach, czyli o niespaniu

Kilka dni temu, zasypiając, złapałam się na natarczywej myśli, że nie wiem, jak to możliwe, ale nie mam suwmiarki. Potem nie mogłam długo zasnąć z tym poczuciem braku.

Wczoraj obudziłam się przed budzikiem, w czym zapewne wydatnie pomógł kot Koka, zrzucając z komody mój notes. I jak to bywa, wpadł mi do głowy obsesyjny problem, który już nie dał mi zasnąć. Otóż zapomniałam, jak nazywała się trzecia wiedźma. Pamiętałam o Niani Ogg i Babci Weatherwax, po czym napotkałam na pustkę, gdzie powinna być - jak niebawem po wywleczeniu się z łóżka sprawdziłam - Magrat.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2015

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 1 komentarz - Skomentuj




On the road

- Owce. Owce są takie mięciutkie, mają miłe mordy i podobno można w stacji hodowli w Złotnikach pojechać i pogłaskać taką owcę - wyjaśniam TŻ-owi.
- To, że będziemy mieć większy metraż, nie oznacza automatycznie, że zahodujemy owcę w mieszkaniu.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 9, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 1 komentarz - Skomentuj


On the road

- Owce. Owce są takie mięciutkie, mają miłe mordy i podobno można w stacji hodowli w Złotnikach pojechać i pogłaskać taką owcę - wyjaśniam TŻ-owi.
- To, że będziemy mieć większy metraż, nie oznacza automatycznie, że zahodujemy owcę w mieszkaniu.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 9, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 1 komentarz - Skomentuj


To nie tak

... że straciłam spontaniczne słowa. Na razie wyciszam siebie, spędzając dni z 5-latką, wsłuchując się w jej dialogi z sobą samą i ze światem. Rozbijam myśli na atomy, konsumuję tylko słowo pisane i obraz. Nie tworzę w głowie krain, nawet pragnienia mam zupełnie prozaiczne - spakować rozsądnie walizkę na wakacje i żeby nie było aż tak gorąco. Dzisiejszy ponadnormatywny księżyc nieco moją świeżą równowagą zachwiał. Air w samochodowym odtwarzaczu, ślady po ulewnym deszczu, który ominęłam przypadkiem. To pierwsze takie lato, niespieszne i bez oczekiwań. Tylko słowa się nie składają w kreację. Zaczną?

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 11, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 0 komentarzy - Skomentuj


To nie tak

... że straciłam spontaniczne słowa. Na razie wyciszam siebie, spędzając dni z 5-latką, wsłuchując się w jej dialogi z sobą samą i ze światem. Rozbijam myśli na atomy, konsumuję tylko słowo pisane i obraz. Nie tworzę w głowie krain, nawet pragnienia mam zupełnie prozaiczne - spakować rozsądnie walizkę na wakacje i żeby nie było aż tak gorąco. Dzisiejszy ponadnormatywny księżyc nieco moją świeżą równowagą zachwiał. Air w samochodowym odtwarzaczu, ślady po ulewnym deszczu, który ominęłam przypadkiem. To pierwsze takie lato, niespieszne i bez oczekiwań. Tylko słowa się nie składają w kreację. Zaczną?

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 11, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Z głowy, czyli z niczego - - 0 komentarzy - Skomentuj