Jest Prowansja, trochę branży reklamowej i przygoda. Młody reklamiarz z Londynu zamiast finalizacji świetnego interesu z sześciocyfrową prowizją, zwalnia się z nielubianej pracy. Jest bez środków, ale następuje cud - dziedziczy po wuju hacjendę z winnicą w Prowansji. Przyjaciel sponsoruje wyjazd i daje środki na remont domu i rozwój winnicy. Na miejscu sielanka - winnicę uprawia rolnik i wkłada w to całe serce, dom sprząta obrotna wieśniaczka, wieś piękna, pani notariusz i właścicielka lokalnej restauracji - również. Pięknych kobiet jest tyle, że dla każdego wystarczy. Są prześliczne opisy uczt kulinarnych, połączonych z opilstwem, francuskich imprez pod gołym niebem, przyrody, pikników i leniwego życia, rozpoczynanego od croissanta, filiżanki kawy i lektury lokalnej gazety. Bardzo pozytywne, acz liczba świetnych zbiegów okoliczności trochę nadmiarowa.
Inne tego autora.
#23
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 21, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2006
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Inna niż inne, bo nie o Francji, a o pracy w angielskiej agencji reklamowej. Raczej bez nazwisk (poza najlepszymi w branży), czasem zjadliwie, opisane kilka mechanizmów wyciągania pieniędzy z klienta i powstawania reklamy. W zasadzie wszystko opiera się na blefie - agencja blefuje, że ma świetnych ludzi, którzy stworzą najlepszą na rynku reklamę, ludzie blefują, że nad reklamą pracują, klient blefuje, że zapłaci. A pod spodem przejęcia, giełda, headhunting, robienie dobrego wrażenia, sprzedawanie siebie i firmy. Przyjemnie się czyta, ale żadna rewelacja. Wolę te stricte wspominkowo-prowansalskie.
Inne tego autora tu.
#22
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 21, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2006
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Inna niż inne, bo nie o Francji, a o pracy w angielskiej agencji reklamowej. Raczej bez nazwisk (poza najlepszymi w branży), czasem zjadliwie, opisane kilka mechanizmów wyciągania pieniędzy z klienta i powstawania reklamy. W zasadzie wszystko opiera się na blefie - agencja blefuje, że ma świetnych ludzi, którzy stworzą najlepszą na rynku reklamę, ludzie blefują, że nad reklamą pracują, klient blefuje, że zapłaci. A pod spodem przejęcia, giełda, headhunting, robienie dobrego wrażenia, sprzedawanie siebie i firmy. Przyjemnie się czyta, ale żadna rewelacja. Wolę te stricte wspominkowo-prowansalskie.
Inne tego autora tu.
#22
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 21, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Inna niż inne, bo nie o Francji, a o pracy w angielskiej agencji reklamowej. Raczej bez nazwisk (poza najlepszymi w branży), czasem zjadliwie, opisane kilka mechanizmów wyciągania pieniędzy z klienta i powstawania reklamy. W zasadzie wszystko opiera się na blefie - agencja blefuje, że ma świetnych ludzi, którzy stworzą najlepszą na rynku reklamę, ludzie blefują, że nad reklamą pracują, klient blefuje, że zapłaci. A pod spodem przejęcia, giełda, headhunting, robienie dobrego wrażenia, sprzedawanie siebie i firmy. Przyjemnie się czyta, ale żadna rewelacja. Wolę te stricte wspominkowo-prowansalskie.
Inne tego autora tu.
#22
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 21, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, 2006
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Cała twórczość Koterskiego to Adaś Miauczyński. Facet, który jest wszechstronną mendą, pechowcem, bucem i kawałkiem sukinsyna. W zasadzie obejrzałam w całości "Porno" (i to wiele razy) i "Ajlawju". Reszty nie byłam w stanie - oglądanie sprawiało mi fizyczną przykrość (jak można być takim fajfusem?!).
"Dom wariatów" - w zasadzie film o rodzinie, z której Adaś (Kondrat) pochodzi. Matka i ojciec z psychozą natręctw, szwagierka popełniająca samobójstwo co jakiś czas.
"Życie wewnętrzne" - Adaś (Wysocki) z żoną w budownictwie z wielkiej płyty. Marzenia o ryćkaniu się z sąsiadką w okolicznościach dowolnych. Dziwny.
"Ajlawju" - Adaś (Pazura) trafia na swoją Małgorzatę (Katarzynę Figurę). Ten film byłby dobry, gdyby nie Pazura. Miłość dwojga ludzi po przejściach, z których on ma pierdolca, węszy zdradę, rozlicza z 15-minutowego spóźnienia, robi awantury, ale żyć bez niej nie może. Ona szassem sobie wypije, ale jak wyżej. Smutne.
"Nic śmiesznego" - to też ogladałam kiedyś w całości w kinie, na studiach. Wyszliśmy z kolegą z kina, popatrzyliśmy na siebie, westchnęliśmy "Ale krap" i poszliśmy na pizzę. W tym filmie boli wszystko - Pazura, dentysta, wybuch sławojki z malowniczym rozpryskiem łajna, seks na PRL-owskiej wersalce, przaśność i brzydota świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Cała twórczość Koterskiego to Adaś Miauczyński. Facet, który jest wszechstronną mendą, pechowcem, bucem i kawałkiem sukinsyna. W zasadzie obejrzałam w całości "Porno" (i to wiele razy) i "Ajlawju". Reszty nie byłam w stanie - oglądanie sprawiało mi fizyczną przykrość (jak można być takim fajfusem?!).
"Dom wariatów" - w zasadzie film o rodzinie, z której Adaś (Kondrat) pochodzi. Matka i ojciec z psychozą natręctw, szwagierka popełniająca samobójstwo co jakiś czas.
"Życie wewnętrzne" - Adaś (Wysocki) z żoną w budownictwie z wielkiej płyty. Marzenia o ryćkaniu się z sąsiadką w okolicznościach dowolnych. Dziwny.
"Ajlawju" - Adaś (Pazura) trafia na swoją Małgorzatę (Katarzynę Figurę). Ten film byłby dobry, gdyby nie Pazura. Miłość dwojga ludzi po przejściach, z których on ma pierdolca, węszy zdradę, rozlicza z 15-minutowego spóźnienia, robi awantury, ale żyć bez niej nie może. Ona szassem sobie wypije, ale jak wyżej. Smutne.
"Nic śmiesznego" - to też ogladałam kiedyś w całości w kinie, na studiach. Wyszliśmy z kolegą z kina, popatrzyliśmy na siebie, westchnęliśmy "Ale krap" i poszliśmy na pizzę. W tym filmie boli wszystko - Pazura, dentysta, wybuch sławojki z malowniczym rozpryskiem łajna, seks na PRL-owskiej wersalce, przaśność i brzydota świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Cała twórczość Koterskiego to Adaś Miauczyński. Facet, który jest wszechstronną mendą, pechowcem, bucem i kawałkiem sukinsyna. W zasadzie obejrzałam w całości "Porno" (i to wiele razy) i "Ajlawju". Reszty nie byłam w stanie - oglądanie sprawiało mi fizyczną przykrość (jak można być takim fajfusem?!).
"Dom wariatów" - w zasadzie film o rodzinie, z której Adaś (Kondrat) pochodzi. Matka i ojciec z psychozą natręctw, szwagierka popełniająca samobójstwo co jakiś czas.
"Życie wewnętrzne" - Adaś (Wysocki) z żoną w budownictwie z wielkiej płyty. Marzenia o ryćkaniu się z sąsiadką w okolicznościach dowolnych. Dziwny.
"Ajlawju" - Adaś (Pazura) trafia na swoją Małgorzatę (Katarzynę Figurę). Ten film byłby dobry, gdyby nie Pazura. Miłość dwojga ludzi po przejściach, z których on ma pierdolca, węszy zdradę, rozlicza z 15-minutowego spóźnienia, robi awantury, ale żyć bez niej nie może. Ona szassem sobie wypije, ale jak wyżej. Smutne.
"Nic śmiesznego" - to też ogladałam kiedyś w całości w kinie, na studiach. Wyszliśmy z kolegą z kina, popatrzyliśmy na siebie, westchnęliśmy "Ale krap" i poszliśmy na pizzę. W tym filmie boli wszystko - Pazura, dentysta, wybuch sławojki z malowniczym rozpryskiem łajna, seks na PRL-owskiej wersalce, przaśność i brzydota świata.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 1 komentarz
- Skomentuj
- damage beoynd repair = uszkodzenia po kuracji [six feet under]
- [o imigrancie] send him the Pledge of Allegiance = wyślij mu "Podręcznik elegancji" [Married with children]
- [playboy do sexy rozdzianej a chętnej lasi] would you like to go to the bedroom? = chcesz iść do łazienki? [Married with children]
- he was doing something worthwhile - widać działo się coś dziwnego [nie pamiętam]
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
- damage beoynd repair = uszkodzenia po kuracji [six feet under]
- [o imigrancie] send him the Pledge of Allegiance = wyślij mu "Podręcznik elegancji" [Married with children]
- [playboy do sexy rozdzianej a chętnej lasi] would you like to go to the bedroom? = chcesz iść do łazienki? [Married with children]
- he was doing something worthwhile - widać działo się coś dziwnego [nie pamiętam]
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
- damage beoynd repair = uszkodzenia po kuracji [six feet under]
- [o imigrancie] send him the Pledge of Allegiance = wyślij mu "Podręcznik elegancji" [Married with children]
- [playboy do sexy rozdzianej a chętnej lasi] would you like to go to the bedroom? = chcesz iść do łazienki? [Married with children]
- he was doing something worthwhile - widać działo się coś dziwnego [nie pamiętam]
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj