Ja rozumiem, że w bywszym systemie w paczkach zza granicy bywały *gasp* dulary. Ale dziś, zwłaszcza na terenie UE obrót towarami mniej lub bardziej pierwszej potrzeby jest dość chyba codzienny. Otóż nie. Kupiony na amazon.co.uk prezent dla TŻ przyszedł rozbabrany, zapakowany w foliówką z dowcipną naklejką "paczka przyszła z zagranicy już uszkodzona". Yeah, right. Tak jak i poprzednia, i dwie paczki wcześniej. Szczęśliwie box z płytami naczelnej psychodelii z lat 70. nie jest towarem, na którym zależy ich mać pocztowcom.
PS Ale jak mi rozbabrzą mój stanik z Victoria's Secret i naplują w paletę cieni, to osobiście pójdę i poukręcam małe wścibskie główki. Dobrze, że nawet najgrubsze panie na poczcie noszą rozmiar B, więc w mój zakup się nie wcisną.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek lipiec 3, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Śmieszne -
- 4 komentarze
- Skomentuj
Pasta z płynem do płukania ust w środku. Czekam na pastę z płynem do płukania ust na zewnątrz.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Śmieszne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Pasta z płynem do płukania ust w środku. Czekam na pastę z płynem do płukania ust na zewnątrz.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Pasta z płynem do płukania ust w środku. Czekam na pastę z płynem do płukania ust na zewnątrz.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Śmieszne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W warstwie graficznej - piękny. Sepiowy, bardzo Gilliamowo-Jeunetowo-Gigerowy świat bajkowy stanowi doskonały kontrast do równie szaro-czarno-smutnego świata realnego frankistowskiej Hiszpanii. Mała Ofelia z ciężarną matką przyjeżdżają do nowego domu, żeby mieszkać z ojczymem - sadystycznym oficerem. W nocy Ofelię wróżki prowadzą do labiryntu, w którym mieszka faun. W dzień widzi, co ojczym robi z okolicznymi mieszkańcami, którzy - jego zdaniem - pomagają partyzantom.
Bardzo smutny, bardzo nie fair i posępny. Chowa się Brazil, jest jeszcze bardziej przerażająco. Serdeczne pozdrowienia dla genialnego dystrybutora, który film promował jako "dla dzieci". Pomijając to, że film stanowi jakąś tam sumę wszelkich koszmarów, nie jest umowny. W filmach typu "Lemony Snicket" (skądinąd bardzo dobrze się ogląda) jest przemoc i zło, ale w jakiś sposób ubrane w kostium i zawoalowane. Tutaj bez żadnych blokad są tortury, krew, przecinanie nożem twarzy i krótki instruktaż, jak można zabić człowieka butelką.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 1 komentarz
- Skomentuj
W warstwie graficznej - piękny. Sepiowy, bardzo Gilliamowo-Jeunetowo-Gigerowy świat bajkowy stanowi doskonały kontrast do równie szaro-czarno-smutnego świata realnego frankistowskiej Hiszpanii. Mała Ofelia z ciężarną matką przyjeżdżają do nowego domu, żeby mieszkać z ojczymem - sadystycznym oficerem. W nocy Ofelię wróżki prowadzą do labiryntu, w którym mieszka faun. W dzień widzi, co ojczym robi z okolicznymi mieszkańcami, którzy - jego zdaniem - pomagają partyzantom.
Bardzo smutny, bardzo nie fair i posępny. Chowa się Brazil, jest jeszcze bardziej przerażająco. Serdeczne pozdrowienia dla genialnego dystrybutora, który film promował jako "dla dzieci". Pomijając to, że film stanowi jakąś tam sumę wszelkich koszmarów, nie jest umowny. W filmach typu "Lemony Snicket" (skądinąd bardzo dobrze się ogląda) jest przemoc i zło, ale w jakiś sposób ubrane w kostium i zawoalowane. Tutaj bez żadnych blokad są tortury, krew, przecinanie nożem twarzy i krótki instruktaż, jak można zabić człowieka butelką.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W warstwie graficznej - piękny. Sepiowy, bardzo Gilliamowo-Jeunetowo-Gigerowy świat bajkowy stanowi doskonały kontrast do równie szaro-czarno-smutnego świata realnego frankistowskiej Hiszpanii. Mała Ofelia z ciężarną matką przyjeżdżają do nowego domu, żeby mieszkać z ojczymem - sadystycznym oficerem. W nocy Ofelię wróżki prowadzą do labiryntu, w którym mieszka faun. W dzień widzi, co ojczym robi z okolicznymi mieszkańcami, którzy - jego zdaniem - pomagają partyzantom.
Bardzo smutny, bardzo nie fair i posępny. Chowa się Brazil, jest jeszcze bardziej przerażająco. Serdeczne pozdrowienia dla genialnego dystrybutora, który film promował jako "dla dzieci". Pomijając to, że film stanowi jakąś tam sumę wszelkich koszmarów, nie jest umowny. W filmach typu "Lemony Snicket" (skądinąd bardzo dobrze się ogląda) jest przemoc i zło, ale w jakiś sposób ubrane w kostium i zawoalowane. Tutaj bez żadnych blokad są tortury, krew, przecinanie nożem twarzy i krótki instruktaż, jak można zabić człowieka butelką.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Nie ujmując nic Se7en - chyba najlepszy film Finchera. Dowcipny, zaskakujący, doskonale nakręcony i ze spójną fabułą. Back to 1969, policja z San Francisco i okolic szuka brutalnego seryjnego mordercy, który nie dość, że morduje swoje ofiary, to jeszcze szczegółową informację wysyła do lokalnych gazet. Realia są doskonale zachowane - brak faksów (i komórek, i komputerów), dowody, odciski palców itp. zbierają sami policjanci zaangażowani w śledztwo (w oszałamiającej liczbie dwóch osób), śledztwo to mozolna praca, zwłaszcza że rozsiane po kilku hrabstwach, z których każde jest autonomiczne i niezbyt chętne do współpracy. Oczywiście San Francisco z lat 60. i 70. ma o niebo lepszą technikę i możliwości w porównaniu do takiego porucznika Borewicza, który prawie dekadę później jako największą zdobycz techniki miał radiotelefon.
Doskonali aktorzy - Jake Gyllenhall w roli dociekliwego rysownika (obowiązkowo dla fanów Donniego Darko), Robert Downey Jr. w roli staczającego się, niegdyś dobrego dziennikarza i główny podejrzany - jowialny John Carroll Lynch (dla fanów Drew Carrey Show - mąż Mimi Bobeck, brat Drew). Oprócz dobrych aktorów świetne od strony wizualnej - doskonale oddane realia poszczególnych lat śledztwa, dużo fajnych widoków na San Francisco, ciekawy sposób filmowania (jazda samochodu z góry). Kilka scen, które przynoszą niezłe napięcie i dreszczyk w końcach uszek (w piwnicy u tappera z niemego kina).
Ogólnie - królowa jest zachwycona, agnus - proszę się wyspać i do kina.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 3 komentarze
- Skomentuj
Nie ujmując nic Se7en - chyba najlepszy film Finchera. Dowcipny, zaskakujący, doskonale nakręcony i ze spójną fabułą. Back to 1969, policja z San Francisco i okolic szuka brutalnego seryjnego mordercy, który nie dość, że morduje swoje ofiary, to jeszcze szczegółową informację wysyła do lokalnych gazet. Realia są doskonale zachowane - brak faksów (i komórek, i komputerów), dowody, odciski palców itp. zbierają sami policjanci zaangażowani w śledztwo (w oszałamiającej liczbie dwóch osób), śledztwo to mozolna praca, zwłaszcza że rozsiane po kilku hrabstwach, z których każde jest autonomiczne i niezbyt chętne do współpracy. Oczywiście San Francisco z lat 60. i 70. ma o niebo lepszą technikę i możliwości w porównaniu do takiego porucznika Borewicza, który prawie dekadę później jako największą zdobycz techniki miał radiotelefon.
Doskonali aktorzy - Jake Gyllenhall w roli dociekliwego rysownika (obowiązkowo dla fanów Donniego Darko), Robert Downey Jr. w roli staczającego się, niegdyś dobrego dziennikarza i główny podejrzany - jowialny John Carroll Lynch (dla fanów Drew Carrey Show - mąż Mimi Bobeck, brat Drew). Oprócz dobrych aktorów świetne od strony wizualnej - doskonale oddane realia poszczególnych lat śledztwa, dużo fajnych widoków na San Francisco, ciekawy sposób filmowania (jazda samochodu z góry). Kilka scen, które przynoszą niezłe napięcie i dreszczyk w końcach uszek (w piwnicy u tappera z niemego kina).
Ogólnie - królowa jest zachwycona, agnus - proszę się wyspać i do kina.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nie ujmując nic Se7en - chyba najlepszy film Finchera. Dowcipny, zaskakujący, doskonale nakręcony i ze spójną fabułą. Back to 1969, policja z San Francisco i okolic szuka brutalnego seryjnego mordercy, który nie dość, że morduje swoje ofiary, to jeszcze szczegółową informację wysyła do lokalnych gazet. Realia są doskonale zachowane - brak faksów (i komórek, i komputerów), dowody, odciski palców itp. zbierają sami policjanci zaangażowani w śledztwo (w oszałamiającej liczbie dwóch osób), śledztwo to mozolna praca, zwłaszcza że rozsiane po kilku hrabstwach, z których każde jest autonomiczne i niezbyt chętne do współpracy. Oczywiście San Francisco z lat 60. i 70. ma o niebo lepszą technikę i możliwości w porównaniu do takiego porucznika Borewicza, który prawie dekadę później jako największą zdobycz techniki miał radiotelefon.
Doskonali aktorzy - Jake Gyllenhall w roli dociekliwego rysownika (obowiązkowo dla fanów Donniego Darko), Robert Downey Jr. w roli staczającego się, niegdyś dobrego dziennikarza i główny podejrzany - jowialny John Carroll Lynch (dla fanów Drew Carrey Show - mąż Mimi Bobeck, brat Drew). Oprócz dobrych aktorów świetne od strony wizualnej - doskonale oddane realia poszczególnych lat śledztwa, dużo fajnych widoków na San Francisco, ciekawy sposób filmowania (jazda samochodu z góry). Kilka scen, które przynoszą niezłe napięcie i dreszczyk w końcach uszek (w piwnicy u tappera z niemego kina).
Ogólnie - królowa jest zachwycona, agnus - proszę się wyspać i do kina.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 3 komentarze
- Skomentuj