Tag:
cwa
David mieszka w nijakim pensjonacie, bo zarobione w fabryce pieniądze oszczędza, żeby zapewnić matce godny dom opieki. Jest cudownym synem - co piątek wychodzi z pensjonatu i jedzie spędzać z nią weekend, nie bierze urlopów ani wakacji, rezygnuje z życia towarzyskiego i spotkań z dziewczętami. Jego przyjaciel Wes i zakochana w Davidzie Effie bardzo żałują tej jego ascezy i ich zaskoczenie, kiedy odkrywają, że Davida matka nie żyje od kilkunastu lat, a David weekendy spędza w pięknym, elegancko urządzonym domu, jest ogromne. David od ponad dwóch lat żył podwójnym życiem - w tygodniu skromny, żyjący za grosze inżynier-chemik, w weekendy stawał się Williamem Neumaisterem, właścicielem domu, mieszkającym z miłością swojego życia, Anabelle. Owszem, zdawał sobie sprawę, że Anabelle w jego rezydencji nie ma, bo wyszła za mąż za innego, nie była to jednak specjalnie problematyczna sytuacja, bo w końcu odpowie na jego listy, przyjedzie obejrzeć piękny dom i zrozumie, że musi zostawić męża i wrócić do niego. Kiedy zamiast tego oznajmia Davidowi, że właśnie urodziła dziecko, David podejmuje bardziej stanowczą akcję - odwiedza dom ukochanej i wyjaśnia jej, przy mężu, gdzie jest jej miejsce. Zdenerwowany mąż odszukuje Davida w jego skrywanym przed wszystkimi domu, wywiązuje się bójka, w wyniku której mąż ginie. Spokojny pan Neumaister odwozi go na posterunek, wyjaśnia, że nie zna człowieka i że w obronie własnej, ba, uspokaja nawet listownie zbolałą wdowę, po czym... sprzedaje dom i znika.
"Słodka choroba" to świetne studium psychozy. Z boku widać, jak bardzo absurdalne są rojenia Davida, jak w pewnym momencie jego gra staje się przezroczysta dla otoczenia, a mimo to w dalszym ciągu udaje mu się zgrabnymi kłamstwami wyjść z każdej sytuacji. Autorka jest bezlitosna, wszystko od początku jest jasne dla czytelnika, trudno nawet o odrobinę współczucia, raczej narasta poczucie irytacji, że tak długo zbrodniarz nie zostaje wykryty.
O bardzo podobną nutę fabularną oparta jest akcja "Utalentowanego pana Ripley" (filmu, książka podobno bardziej dwuznaczna moralnie). Tom Ripley, biedny nowojorczyk, przypadkiem trafia na ekskluzywne przyjęcie, gdzie omyłkowo jest wzięty za absolwenta Princeton przez bogatego armatora Greenleafa. Armator, biorąc go za kolegę syna, prosi - ze wsparciem 1000 dolarów - o podróż do Europy i odszukanie leniwego delikwenta we Włoszech i namówienie go na powrót do domu. Tom nie waha się, ale już w podróży zaczyna udawać Dickiego Greenleafa, dla którego pieniądze nie grają roli. Niby przypadkiem spotyka poszukiwanego złotego młodzieńca, wyznaje mu wszystko, budząc zachwyt wyrodnego syna; młodzi mężczyźni przypadają sobie do gustu, wielka przyjaźń, wspólne spędzanie czasu i nawet narzeczona Dickiego uważa go za cenny dodatek do ich nieco już sobą znudzonej pary. Tyle że sielanka trwa krótko - kapryśny Dickie znudził się nową zabawką, ma innych kolegów i kiełkujące erotyczne porozumienie między mężczyznami zostaje brutalnie stłamszone przez pogardę Greenleafa Juniora. Wściekły Ripley atakuje Dickiego na łódce i w szale go zabija, czego błyskawicznie żałuje; ukrywa zwłoki i robiąc dobrą minę do złej gry, rozpoczyna szereg działań mających nie dopuścić do wykrycia zbrodni. Korzysta z dokumentów (i pieniędzy) Dickiego, wynajmuje dwa pokoje, między którymi się przemieszcza i przesyła wiadomości, zrywa z narzeczoną zabitego, unikając kontaktu.
Nie wiem, czy to zasługa aktorów (doskonały Damon, niezły Law, śliczny Davenport), ale w przeciwieństwie do "Słodkiej choroby", mimo wszystkich łajdactw i podstępów Ripleya, trudno nie odczuwać współczucia; to nie wyrachowanie, a próba ułożenia życia mimo tego, że się na każdym kroku wali. Śmieszyło mnie tylko nieco, że Włochy (Rzym, San Remo, Wenecja) są tak małe, że wszyscy znajomi co chwila na siebie wpadają.
Inne tej autorki:
#44
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 25, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
David mieszka w nijakim pensjonacie, bo zarobione w fabryce pieniądze oszczędza, żeby zapewnić matce godny dom opieki. Jest cudownym synem - co piątek wychodzi z pensjonatu i jedzie spędzać z nią weekend, nie bierze urlopów ani wakacji, rezygnuje z życia towarzyskiego i spotkań z dziewczętami. Jego przyjaciel Wes i zakochana w Davidzie Effie bardzo żałują tej jego ascezy i ich zaskoczenie, kiedy odkrywają, że Davida matka nie żyje od kilkunastu lat, a David weekendy spędza w pięknym, elegancko urządzonym domu, jest ogromne. David od ponad dwóch lat żył podwójnym życiem - w tygodniu skromny, żyjący za grosze inżynier-chemik, w weekendy stawał się Williamem Neumaisterem, właścicielem domu, mieszkającym z miłością swojego życia, Anabelle. Owszem, zdawał sobie sprawę, że Anabelle w jego rezydencji nie ma, bo wyszła za mąż za innego, nie była to jednak specjalnie problematyczna sytuacja, bo w końcu odpowie na jego listy, przyjedzie obejrzeć piękny dom i zrozumie, że musi zostawić męża i wrócić do niego. Kiedy zamiast tego oznajmia Davidowi, że właśnie urodziła dziecko, David podejmuje bardziej stanowczą akcję - odwiedza dom ukochanej i wyjaśnia jej, przy mężu, gdzie jest jej miejsce. Zdenerwowany mąż odszukuje Davida w jego skrywanym przed wszystkimi domu, wywiązuje się bójka, w wyniku której mąż ginie. Spokojny pan Neumaister odwozi go na posterunek, wyjaśnia, że nie zna człowieka i że w obronie własnej, ba, uspokaja nawet listownie zbolałą wdowę, po czym... sprzedaje dom i znika.
"Słodka choroba" to świetne studium psychozy. Z boku widać, jak bardzo absurdalne są rojenia Davida, jak w pewnym momencie jego gra staje się przezroczysta dla otoczenia, a mimo to w dalszym ciągu udaje mu się zgrabnymi kłamstwami wyjść z każdej sytuacji. Autorka jest bezlitosna, wszystko od początku jest jasne dla czytelnika, trudno nawet o odrobinę współczucia, raczej narasta poczucie irytacji, że tak długo zbrodniarz nie zostaje wykryty.
O bardzo podobną nutę fabularną oparta jest akcja "Utalentowanego pana Ripley" (filmu, książka podobno bardziej dwuznaczna moralnie). Tom Ripley, biedny nowojorczyk, przypadkiem trafia na ekskluzywne przyjęcie, gdzie omyłkowo jest wzięty za absolwenta Princeton przez bogatego armatora Greenleafa. Armator, biorąc go za kolegę syna, prosi - ze wsparciem 1000 dolarów - o podróż do Europy i odszukanie leniwego delikwenta we Włoszech i namówienie go na powrót do domu. Tom nie waha się, ale już w podróży zaczyna udawać Dickiego Greenleafa, dla którego pieniądze nie grają roli. Niby przypadkiem spotyka poszukiwanego złotego młodzieńca, wyznaje mu wszystko, budząc zachwyt wyrodnego syna; młodzi mężczyźni przypadają sobie do gustu, wielka przyjaźń, wspólne spędzanie czasu i nawet narzeczona Dickiego uważa go za cenny dodatek do ich nieco już sobą znudzonej pary. Tyle że sielanka trwa krótko - kapryśny Dickie znudził się nową zabawką, ma innych kolegów i kiełkujące erotyczne porozumienie między mężczyznami zostaje brutalnie stłamszone przez pogardę Greenleafa Juniora. Wściekły Ripley atakuje Dickiego na łódce i w szale go zabija, czego błyskawicznie żałuje; ukrywa zwłoki i robiąc dobrą minę do złej gry, rozpoczyna szereg działań mających nie dopuścić do wykrycia zbrodni. Korzysta z dokumentów (i pieniędzy) Dickiego, wynajmuje dwa pokoje, między którymi się przemieszcza i przesyła wiadomości, zrywa z narzeczoną zabitego, unikając kontaktu.
Nie wiem, czy to zasługa aktorów (doskonały Damon, niezły Law, śliczny Davenport), ale w przeciwieństwie do "Słodkiej choroby", mimo wszystkich łajdactw i podstępów Ripleya, trudno nie odczuwać współczucia; to nie wyrachowanie, a próba ułożenia życia mimo tego, że się na każdym kroku wali. Śmieszyło mnie tylko nieco, że Włochy (Rzym, San Remo, Wenecja) są tak małe, że wszyscy znajomi co chwila na siebie wpadają.
Inne tej autorki:
#44
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 25, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Dwa opowiadania o tym, że gwałtowna namiętność pana do pani i vice versa oraz wynikła z tego zbrodnia (bo w obu przypadkach pani decyduje się na usunięcie zawadzającego małżonka) niekoniecznie ma szanse powodzenia.
W tytułowym, znanym z ekranizacji (Lange/Nicholson) opowiadaniu, Cora, młoda żona starszego właściciela przydrożnego zajazdu gdzieś na kalifornijskiej prowincji, znudzona codziennością i nudnym mężem, wpada w gwałtowny romans z Frankiem, przejeżdżającym akurat bezrobotnym i bezdomnym młodzieńcem. Ponieważ nie chce zostać bez środków do życia, wpada na pomysł, żeby zabić męża. Pierwsza próba się nie udaje (z powodu kota-samobójcy), Frank ucieka, bo boi się konsekwencji. Przypadkiem spotyka oboje znowu i tym razem decydują się na nową, jeszcze doskonalszą zbrodnię. W drugiej historii, "Podwójnym ubezpieczeniu" agent ubezpieczeniowy wpada w ramiona żony, której mąż chce ubezpieczyć samochód. Podstępem zakładają przyszłemu denatowi polisę na życie, wcielają w życie diaboliczny plan, w wyniku którego mają szansę wyjść niewinni i do tego ze środkami na wspólne życie.
Niestety, historie się bardzo zestarzały - "bezpieczne" dzwonienie do siebie z automatów telefonicznych, łatwość fałszowania dokumentów papierowych, płacenie czekiem jako dowód (cóż, to akurat pewnie w USA dalej ma wagę prawną) dziś budzi już raczej śmiech niż zachwyt sprytem przestępców. Psychologicznie - cóż, pewnie ludzkość się jednak wolniej uczy niż rozwija technicznie.
#43
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 24, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Dwa opowiadania o tym, że gwałtowna namiętność pana do pani i vice versa oraz wynikła z tego zbrodnia (bo w obu przypadkach pani decyduje się na usunięcie zawadzającego małżonka) niekoniecznie ma szanse powodzenia.
W tytułowym, znanym z ekranizacji (Lange/Nicholson) opowiadaniu, Cora, młoda żona starszego właściciela przydrożnego zajazdu gdzieś na kalifornijskiej prowincji, znudzona codziennością i nudnym mężem, wpada w gwałtowny romans z Frankiem, przejeżdżającym akurat bezrobotnym i bezdomnym młodzieńcem. Ponieważ nie chce zostać bez środków do życia, wpada na pomysł, żeby zabić męża. Pierwsza próba się nie udaje (z powodu kota-samobójcy), Frank ucieka, bo boi się konsekwencji. Przypadkiem spotyka oboje znowu i tym razem decydują się na nową, jeszcze doskonalszą zbrodnię. W drugiej historii, "Podwójnym ubezpieczeniu" agent ubezpieczeniowy wpada w ramiona żony, której mąż chce ubezpieczyć samochód. Podstępem zakładają przyszłemu denatowi polisę na życie, wcielają w życie diaboliczny plan, w wyniku którego mają szansę wyjść niewinni i do tego ze środkami na wspólne życie.
Niestety, historie się bardzo zestarzały - "bezpieczne" dzwonienie do siebie z automatów telefonicznych, łatwość fałszowania dokumentów papierowych, płacenie czekiem jako dowód (cóż, to akurat pewnie w USA dalej ma wagę prawną) dziś budzi już raczej śmiech niż zachwyt sprytem przestępców. Psychologicznie - cóż, pewnie ludzkość się jednak wolniej uczy niż rozwija technicznie.
#43
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 24, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
50-letni Leamas, brytyjski szpieg w Berlinie Zachodnim, na własne oczy widzi zamordowanie swojego agenta, który ginie podczas przedarcia się przez Mur Berliński. Złamany tym zdarzeniem wraca do Londynu, chce przejść na emeryturę, ale okazuje się, że nie ma wystarczająco dużo wypracowanych lat i ląduje za biurkiem w dziale finansowym. W pewnym momencie i stąd go wyrzucają, plotka głosi, że za defraudację. Ma głodową emeryturę, wynajmuje podłe mieszkanie i szuka niewymagającej (wszak doświadczeniem szpiegowskim nie może się publicznie pochwalić, a dodatkowo nie da się ukryć, że nadużywa alkoholu) pracy w biurze pośrednictwa. Trafia do zapyziałej biblioteki, gdzie poznaje młodą i naiwną Liz, zwolenniczkę socjalizmu; mimo jego niechęci, zostają kochankami. Nagle dzieje się coś dziwnego - Leamas prosi sklepikarza o kredyt, a gdy ten odmawia, bije go i ląduje na kilka miesięcy w więzieniu. Po wyjściu zostaje zwerbowany przez aparat szpiegowski NRD, aby dostarczył im - za sowitym wynagrodzeniem, które ukoi resztki poczucia przyzwoitości - szczegółowego opisu tego, co wywiad brytyjski wie o siatce agentów w NRD. Ale czy tak jest? Wygląda na to, że całość akcji - niechlubne zwolnienie ze służby, pijaństwo, wreszcie więzienie - została zaplanowana jako ostatni przed emeryturą występ starego agenta.
O, to jest właśnie taki Le Carre, jaki mi się kojarzył - dużo polityki i mylenia tropów, mało pracy detektywistycznej, a na końcu wygrywa tylko organizacja. Dużo gorzkich słów pada zarówno pod adresem socjalizmu, budowanego na zabijaniu lub więzieniu niepokornych, jak i zachodniego wywiadu. Podsumowuje to wschodnioniemiecki szpieg: "Pan wie, wszyscy jesteśmy tacy sami, to jest najlepszy dowcip".
Inne tego autora.
#42
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 18, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
50-letni Leamas, brytyjski szpieg w Berlinie Zachodnim, na własne oczy widzi zamordowanie swojego agenta, który ginie podczas przedarcia się przez Mur Berliński. Złamany tym zdarzeniem wraca do Londynu, chce przejść na emeryturę, ale okazuje się, że nie ma wystarczająco dużo wypracowanych lat i ląduje za biurkiem w dziale finansowym. W pewnym momencie i stąd go wyrzucają, plotka głosi, że za defraudację. Ma głodową emeryturę, wynajmuje podłe mieszkanie i szuka niewymagającej (wszak doświadczeniem szpiegowskim nie może się publicznie pochwalić, a dodatkowo nie da się ukryć, że nadużywa alkoholu) pracy w biurze pośrednictwa. Trafia do zapyziałej biblioteki, gdzie poznaje młodą i naiwną Liz, zwolenniczkę socjalizmu; mimo jego niechęci, zostają kochankami. Nagle dzieje się coś dziwnego - Leamas prosi sklepikarza o kredyt, a gdy ten odmawia, bije go i ląduje na kilka miesięcy w więzieniu. Po wyjściu zostaje zwerbowany przez aparat szpiegowski NRD, aby dostarczył im - za sowitym wynagrodzeniem, które ukoi resztki poczucia przyzwoitości - szczegółowego opisu tego, co wywiad brytyjski wie o siatce agentów w NRD. Ale czy tak jest? Wygląda na to, że całość akcji - niechlubne zwolnienie ze służby, pijaństwo, wreszcie więzienie - została zaplanowana jako ostatni przed emeryturą występ starego agenta.
O, to jest właśnie taki Le Carre, jaki mi się kojarzył - dużo polityki i mylenia tropów, mało pracy detektywistycznej, a na końcu wygrywa tylko organizacja. Dużo gorzkich słów pada zarówno pod adresem socjalizmu, budowanego na zabijaniu lub więzieniu niepokornych, jak i zachodniego wywiadu. Podsumowuje to wschodnioniemiecki szpieg: "Pan wie, wszyscy jesteśmy tacy sami, to jest najlepszy dowcip".
Inne tego autora.
#42
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 18, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W małej, rozplotkowanej wiosce King's Abbot nic się nie ukryje przed siostrą lokalnego lekarza, Karoliną. Ani śmierć bogatej wdowy, która przedawkowała środki nasenne (a wcześniej podejrzewana była o zamordowanie męża-tyrana), ani obecność niepozornego dżentelmena z wąsikiem, który zgadza się, że nie jest Francuzem. Kiedy zostaje zamordowany przyjaciel wdowy, bogaty Roger Acroyd, niepozorny dżentelmen włącza się do akcji i z pomocą brata Karoliny, doktora Shepparda, rozwiązuje tajemnicę zbrodni.
Znalazłam ostatnio przypadkiem listę 100 najlepszych powieści kryminalnych i, o zgrozo, przeczytałam tylko jakieś 25-30% (nie do końca pamiętam, co czytałam niektórych autorów, a co nie). Stąd kompulsywna konieczność uzupełnienia zaległości. "ZRA" trafiło na listę zasłużenie ze względu na ciekawy zabieg fabularny (chociaż oczywiście nie przebija finału "Kurtyny" tejże autorki).
Inne tej autorki.
#39
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 12, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W małej, rozplotkowanej wiosce King's Abbot nic się nie ukryje przed siostrą lokalnego lekarza, Karoliną. Ani śmierć bogatej wdowy, która przedawkowała środki nasenne (a wcześniej podejrzewana była o zamordowanie męża-tyrana), ani obecność niepozornego dżentelmena z wąsikiem, który zgadza się, że nie jest Francuzem. Kiedy zostaje zamordowany przyjaciel wdowy, bogaty Roger Acroyd, niepozorny dżentelmen włącza się do akcji i z pomocą brata Karoliny, doktora Shepparda, rozwiązuje tajemnicę zbrodni.
Znalazłam ostatnio przypadkiem listę 100 najlepszych powieści kryminalnych i, o zgrozo, przeczytałam tylko jakieś 25-30% (nie do końca pamiętam, co czytałam niektórych autorów, a co nie). Stąd kompulsywna konieczność uzupełnienia zaległości. "ZRA" trafiło na listę zasłużenie ze względu na ciekawy zabieg fabularny (chociaż oczywiście nie przebija finału "Kurtyny" tejże autorki).
Inne tej autorki.
#39
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 12, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W niepozornym kościele w londyńskiej dzielnicy Paddington stara panna i 10-latek znajdują zwłoki byłego premiera oraz bezdomnego. Premier chwilę wcześniej podał się do dymisji, ponieważ doznał olśnienia religijnego, a dwie chwile wcześniej zwierzył się Dalglieshowi, z którym był luźno zaprzyjaźniony, że otrzymał obrzydliwy anonim, sugerujący mu udział w śmierci trzech kobiet. Bogata rodzina od pokoleń, młoda wdowa w ciąży, która męża niespecjalnie kochała (co chociażby sugerował prawie że jawny kochanek), zbuntowana przeciw establishmentowi (a więc ojcu) córka, lojalna służba oraz matka - głowa rodu; wszyscy coś ukrywają w śledztwie. Gorzej, plącze się też afera aborcyjna, prasa i kontrwywiad.
Dalgliesh z jednej strony ciągnie śledztwo tak jak wszystkie poprzednie, z drugiej czuje się jednak nieco zaangażowany osobiście. Dodatkowo na każdym kroku ludzie nazywają go poetą, a on od czterech lat niczego nie napisał i jednak chyba mu to trochę ciąży, więc snuje sobie różne przemyślenia o roli policji, człowieka i poety. Tym razem dość mocno pojawiają się drugoplanowi współpracownicy Dalgliesha, nawet - w przypadku Kate Miskin - stają się pierwszoplanowi. Kate jest pierwszą kobietą w zespole (a mamy bujne lata 80.), natyka się na niechęć, bo kobiety od biedy mogą się zajmować nieletnimi, nawracaniem prostytutek czy pocieszaniem wdów. A nie że wydział zabójstw. Każdą sytuację analizuje więc pod kątem "czy zachowałam się jak profesjonalista, czy jak kobieta", każdą swoją wypowiedź pod adresem kolegów, każdą akcję dokładnie przemyśla. Prywatnie usiłuje żyć samodzielnie, odciąć się od babki-staruszki, która ze wszystkich sił chce, żeby z nią mieszkała kosztem życia prywatnego; finał książki przynosi dość nagłe rozwiązanie tej sytuacji, nie wiem, czy zgodne z duchem książki. Massingham, drugi ze współpracowników, z pochodzenia lord, jest w porównaniu z pochodzącą z "gminu" Kate dość nieokrzesany, rzadko się zastanawia, ale podobnie jak ona usiłuje sobie poukładać stosunki (z akcentem na niezależność) z właśnie owdowiałym ojcem.
Jak na autorkę-kobietę przystało, duży akcent jest postawiony na wygląd poszczególnych postaci dramatu, na wnętrza ich domów, opisane detalicznie i ze szczegółami, czasem niekoniecznie z potrzebą dla akcji.
Inne tej autorki.
#62
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 6, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W niepozornym kościele w londyńskiej dzielnicy Paddington stara panna i 10-latek znajdują zwłoki byłego premiera oraz bezdomnego. Premier chwilę wcześniej podał się do dymisji, ponieważ doznał olśnienia religijnego, a dwie chwile wcześniej zwierzył się Dalglieshowi, z którym był luźno zaprzyjaźniony, że otrzymał obrzydliwy anonim, sugerujący mu udział w śmierci trzech kobiet. Bogata rodzina od pokoleń, młoda wdowa w ciąży, która męża niespecjalnie kochała (co chociażby sugerował prawie że jawny kochanek), zbuntowana przeciw establishmentowi (a więc ojcu) córka, lojalna służba oraz matka - głowa rodu; wszyscy coś ukrywają w śledztwie. Gorzej, plącze się też afera aborcyjna, prasa i kontrwywiad.
Dalgliesh z jednej strony ciągnie śledztwo tak jak wszystkie poprzednie, z drugiej czuje się jednak nieco zaangażowany osobiście. Dodatkowo na każdym kroku ludzie nazywają go poetą, a on od czterech lat niczego nie napisał i jednak chyba mu to trochę ciąży, więc snuje sobie różne przemyślenia o roli policji, człowieka i poety. Tym razem dość mocno pojawiają się drugoplanowi współpracownicy Dalgliesha, nawet - w przypadku Kate Miskin - stają się pierwszoplanowi. Kate jest pierwszą kobietą w zespole (a mamy bujne lata 80.), natyka się na niechęć, bo kobiety od biedy mogą się zajmować nieletnimi, nawracaniem prostytutek czy pocieszaniem wdów. A nie że wydział zabójstw. Każdą sytuację analizuje więc pod kątem "czy zachowałam się jak profesjonalista, czy jak kobieta", każdą swoją wypowiedź pod adresem kolegów, każdą akcję dokładnie przemyśla. Prywatnie usiłuje żyć samodzielnie, odciąć się od babki-staruszki, która ze wszystkich sił chce, żeby z nią mieszkała kosztem życia prywatnego; finał książki przynosi dość nagłe rozwiązanie tej sytuacji, nie wiem, czy zgodne z duchem książki. Massingham, drugi ze współpracowników, z pochodzenia lord, jest w porównaniu z pochodzącą z "gminu" Kate dość nieokrzesany, rzadko się zastanawia, ale podobnie jak ona usiłuje sobie poukładać stosunki (z akcentem na niezależność) z właśnie owdowiałym ojcem.
Jak na autorkę-kobietę przystało, duży akcent jest postawiony na wygląd poszczególnych postaci dramatu, na wnętrza ich domów, opisane detalicznie i ze szczegółami, czasem niekoniecznie z potrzebą dla akcji.
Inne tej autorki.
#62
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 6, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
cwa
- 0 komentarzy
- Skomentuj