Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: debiec

Poznań Dębiec #nofilter

[19.06.2019]

W upalne czerwcowe wieczory, kiedy można już było oddychać po całodniowej gorączce, szłam w Dębiec, wyrobić moje 10k kroków dziennie. Taki zwykły, codzienny Dębiec, nie insta-glam i z filtrami. Pachnące lipy, meble wystawione w oczekiwaniu na doroczny odbiór tzw. gabarytów, mieszczanie polerujący chodniki i trymujący żywopłoty przez procesją Bożego Ciała, koty w ogródkach. Gdzieniegdzie późna posiadówka w ogrodzie na plastikowych krzesłach, pogawędka sąsiadów przy płocie. Lokalny bezdomny z siwą brodą, kręcący się po dzielnicy w fazach nakładających się z moim spacerem; ja chodziłam po obrazy, nie wiem, czego szukał on, czasem mówił “dzień dobry”, czasem mruczał coś niezrozumiałego do siebie. Skomplikowana geometria ulic, zaułki, przejścia i ślepe uliczki. Pociągi przez stację Poznań Dębina, ostrzegawczy dzwonek rogatek, współfotografujący zachód słońca na wiadukcie opodal. I ogrody zza płotu.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 19, 2019

Link bezpośredni - Tag: debiec - 3 komentarze - Skomentuj


Poznań Dębiec #nofilter

[19.06.2019]

W upalne czerwcowe wieczory, kiedy można już było oddychać po całodniowej gorączce, szłam w Dębiec, wyrobić moje 10k kroków dziennie. Taki zwykły, codzienny Dębiec, nie insta-glam i z filtrami. Pachnące lipy, meble wystawione w oczekiwaniu na doroczny odbiór tzw. gabarytów, mieszczanie polerujący chodniki i trymujący żywopłoty przez procesją Bożego Ciała, koty w ogródkach. Gdzieniegdzie późna posiadówka w ogrodzie na plastikowych krzesłach, pogawędka sąsiadów przy płocie. Lokalny bezdomny z siwą brodą, kręcący się po dzielnicy w fazach nakładających się z moim spacerem; ja chodziłam po obrazy, nie wiem, czego szukał on, czasem mówił “dzień dobry”, czasem mruczał coś niezrozumiałego do siebie. Skomplikowana geometria ulic, zaułki, przejścia i ślepe uliczki. Pociągi przez stację Poznań Dębina, ostrzegawczy dzwonek rogatek, współfotografujący zachód słońca na wiadukcie opodal. I ogrody zza płotu.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 19, 2019

Link bezpośredni - Tag: debiec - 3 komentarze - Skomentuj


Na obrzeżach

Droga Dębińska prowadzi tuż obok, za jeszcze zupełnie miejską, choć już typowo dojazdową Dolną Wildą, która po jednej stronie domy i wjazdy w miasto, ale po drugiej zielone Łęgi Dębińskie. Przy Drodze nie ma wątpliwości - po jednej stronie zieleń parkowa i leśna (taka, że w piątkowy wieczór, wracając z dorosłego życia, można zobaczyć sarnę), po drugiej ogródki działkowe i obiecujące, choć czasem niebrukowane drogi prowadzące do zniewalającego donikąd. Tylko dlatego, że zmęczenie po niedzielnym kinderbalu i że wyjściowe pantofle, nie przechodziłam przez płoty i nie brnęłam w błocie. Ale przeschnie i nie będę się powstrzymywać.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 18, 2016

Link bezpośredni - Tag: debiec - 0 komentarzy - Skomentuj


Na obrzeżach

Droga Dębińska prowadzi tuż obok, za jeszcze zupełnie miejską, choć już typowo dojazdową Dolną Wildą, która po jednej stronie domy i wjazdy w miasto, ale po drugiej zielone Łęgi Dębińskie. Przy Drodze nie ma wątpliwości - po jednej stronie zieleń parkowa i leśna (taka, że w piątkowy wieczór, wracając z dorosłego życia, można zobaczyć sarnę), po drugiej ogródki działkowe i obiecujące, choć czasem niebrukowane drogi prowadzące do zniewalającego donikąd. Tylko dlatego, że zmęczenie po niedzielnym kinderbalu i że wyjściowe pantofle, nie przechodziłam przez płoty i nie brnęłam w błocie. Ale przeschnie i nie będę się powstrzymywać.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 18, 2016

Link bezpośredni - Tag: debiec - 0 komentarzy - Skomentuj




O tym, że byłam na zakupach

W zasadzie to w drodze z zakupów w pobliskim Lidlu (kolekcja świąteczna - spekulatiusy, pierniczki Domino, miętowe czekoladki - to zamach na moją talię) miałam przejść się na krótki spacer po dębieckim modernizmie, ale znęcona pięknymi kolorami parczku po drugiej stronie 28 czerwca 1956 r. odkryłam, że w odległości spacerowej mam bunkier. I to całkiem zabytkowy, bo z końca XIX wieku. Aktualnie w Forcie Witzleben nikt się nie broni, poza potencjalnym paintballistami oraz "Białym Orłem" (Chapter Poznań), przez co przez chwilę poczułam się jak w "Sons of Anarchy". Fort jest ogrodzony, ale eufemistycznie określę ogrodzenie jako pretekstowe, więc (tylko trzeba mieć dobre buty, bo trochę się trzeba powspinać).

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 8, 2015

Link bezpośredni - Tag: debiec - 1 komentarz - Skomentuj


O tym, że byłam na zakupach

W zasadzie to w drodze z zakupów w pobliskim Lidlu (kolekcja świąteczna - spekulatiusy, pierniczki Domino, miętowe czekoladki - to zamach na moją talię) miałam przejść się na krótki spacer po dębieckim modernizmie, ale znęcona pięknymi kolorami parczku po drugiej stronie 28 czerwca 1956 r. odkryłam, że w odległości spacerowej mam bunkier. I to całkiem zabytkowy, bo z końca XIX wieku. Aktualnie w Forcie Witzleben nikt się nie broni, poza potencjalnym paintballistami oraz "Białym Orłem" (Chapter Poznań), przez co przez chwilę poczułam się jak w "Sons of Anarchy". Fort jest ogrodzony, ale eufemistycznie określę ogrodzenie jako pretekstowe, więc (tylko trzeba mieć dobre buty, bo trochę się trzeba powspinać).

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 8, 2015

Link bezpośredni - Tag: debiec - 1 komentarz - Skomentuj


O tych, których nie ma

Mamo, a spotkamy na cmentarzu jakichś przodków?

Dlaczego to dziecko żyło tylko jeden dzień? To nie fair, nie mogło przecież mieć żadnych przygód. To nie dobrze, jak się rodzi dziecko i zaraz umiera, bo to takie zmarnowanie dziecka jest.

A tęsknisz za swoim dziadkiem i babcią? Są tutaj dzisiaj?

A kto tutaj umarł? Ta pani była mamą i babcią? Pewnie im było smutno, jak umarła.

A zmarli widzą te światełka z nieba?

Piękny dzień, żeby być żywym.

Cmentarz Bożego Ciała, Bluszczowa.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 1, 2015

Link bezpośredni - Tag: debiec - 5 komentarzy - Skomentuj


O tych, których nie ma

Mamo, a spotkamy na cmentarzu jakichś przodków?

Dlaczego to dziecko żyło tylko jeden dzień? To nie fair, nie mogło przecież mieć żadnych przygód. To nie dobrze, jak się rodzi dziecko i zaraz umiera, bo to takie zmarnowanie dziecka jest.

A tęsknisz za swoim dziadkiem i babcią? Są tutaj dzisiaj?

A kto tutaj umarł? Ta pani była mamą i babcią? Pewnie im było smutno, jak umarła.

A zmarli widzą te światełka z nieba?

Piękny dzień, żeby być żywym.

Cmentarz Bożego Ciała, Bluszczowa.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 1, 2015

Link bezpośredni - Tag: debiec - 5 komentarzy - Skomentuj