Tag:
dla-dzieci
Nie wiem jak Wy, ale ja nie byłam świadoma, że Astrid napisała książkę w stylu “Dzieci z Bullerbyn”, ale bardziej dojrzałą. Na szczęście mam przyjaciół, którzy o takich ważnych rzeczach wspominają, dzięki, siwo!
Na małą wysepkę Saltkråkan płynie rodzina Melkersonów, planują spędzić tam całe wakacje; dzieci - najstarsza, pełnoletnia już Malin, dwaj nastoletni chłopcy Niklas i Johan oraz najmłodszy Pelle - początkowo nie są zachwycone, bo chociażby dach chaty stolarza cieknie (“proszę o oznaki radości!”), ale szybko odkrywają uroki wyspy. Starsi chłopcy znajdują towarzystwo w chacie obok, gdzie mieszkają również nastoletnie Freddie i Teddie, zaś Pelle - uwielbiający zwierzęta, taki szwedzki Gerry Durrell - kręci się z małą Stiną i rządzącą wszystkimi nieco starszą Tjorven, która wszystko wie i wszystkich zna, a do tego ma pięknego psa Bosmana. To opowieść o idealnym lecie, pełnym wycieczek, przygód, psot, odstraszania zalotników starszej siostry, obserwowania #nieustającegopasmasukcesów złotej rączki Melkera Melkersona, wreszcie wnikliwego, choć nieco naiwnego obserwowania świata dorosłych - czasem niesłownych, skąpych i podstępnych, czasem uczciwych, dobrych i opiekuńczych. Zdarzają się sytuacje dramatyczne - dzieci uwięzione na morzu w czasie mgły; podejrzenie, że Bosman zagryzł królika i poranił owce; przykra sprawa z młodą foką, którą chciwy znalazca chciał sprzedać, mimo że obiecał ją dzieciom; wreszcie groźba sprzedaży chaty stolarza bogaczowi, który planował ją zburzyć. Oczywiście, spoiler alert, ze wszystkich opałów udaje się wyjść szczęśliwie, chociaż są miejsca, gdzie - jako współczesny rodzic - mam dreszcze (matka umierająca przy porodzie, sugestia zastrzelenia Bosmana, dzieci samotnie pływające łódką po morzu).
Słuchałam audiobooka z Youtuba, niespecjalnie polecam, bo osoba czyta głosem Cejrowskiego i prawie bez intonacji.
#116/#2
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek listopad 15, 2022
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 4 komentarze
- Skomentuj
Chronologicznie pierwszy tom o przypadkach sprawiedliwego zbójnika z Rzaholeckiego Lasu. Rumcajs, szewc z Jiczyna, naraża się staroście Humpalowi, ponieważ nie wyraża zachwytu wielkością stopy urzędnika. Rozzłoszczony Humpal zamyka warsztat szewca, zmuszając rzemieślnika do zmiany ścieżki kariery. Nie wiadomo dokładnie na czym zbójowanie polega, bo Rumcajs raczej nikogo nie napada, a większość czasu spędza na kontestowaniu aparatu państwowego w osobie starosty, księcia pana, pruskiego generała, a nawet samego cesarza. A to zamyka księcia pana w jiczyńskiej wieży, a to wysyła pszczoły, żeby go pokąsały, księżnę Majolenę odrzut wysyła aż do pobliskiego Kropidlna,a cesarza obraża wykrzywiającą się kobyłą. Potrafi przechytrzyć smoka, olbrzyma i ogromnego suma oraz lokalnych bogaczy, którzy utuczyli się na krzywdzie biedoty. Pojawia się też Hanka - zbójecka żona, która nie odstaje od Rumcajsa sprytem i nosi z dumą pierścionek ze słonecznego promienia.
Inne tego autora.
#127
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 6, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 1 komentarz
- Skomentuj
Chronologicznie pierwszy tom o przypadkach sprawiedliwego zbójnika z Rzaholeckiego Lasu. Rumcajs, szewc z Jiczyna, naraża się staroście Humpalowi, ponieważ nie wyraża zachwytu wielkością stopy urzędnika. Rozzłoszczony Humpal zamyka warsztat szewca, zmuszając rzemieślnika do zmiany ścieżki kariery. Nie wiadomo dokładnie na czym zbójowanie polega, bo Rumcajs raczej nikogo nie napada, a większość czasu spędza na kontestowaniu aparatu państwowego w osobie starosty, księcia pana, pruskiego generała, a nawet samego cesarza. A to zamyka księcia pana w jiczyńskiej wieży, a to wysyła pszczoły, żeby go pokąsały, księżnę Majolenę odrzut wysyła aż do pobliskiego Kropidlna,a cesarza obraża wykrzywiającą się kobyłą. Potrafi przechytrzyć smoka, olbrzyma i ogromnego suma oraz lokalnych bogaczy, którzy utuczyli się na krzywdzie biedoty. Pojawia się też Hanka - zbójecka żona, która nie odstaje od Rumcajsa sprytem i nosi z dumą pierścionek ze słonecznego promienia.
Inne tego autora.
#127
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 6, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 1 komentarz
- Skomentuj
W zapomnianym i zaniedbanym kamiennym amfiteatrze w małym miasteczku pojawia się Momo, mała, cicha dziewczynka w za dużej męskiej marynarce. Dobrzy ludzie, mieszkający w okolicy chcą się nią zająć, ale okazuje się, że Momo nie potrzebuje pomocy, wystarczy, że dotrzymają jej towarzystwa. Wszyscy więc przychodzą, opowiadają o swoich problemach, bo Momo doskonale umie słuchać; dzieci przybiegają, bo obecność Momo sprawia, że wymyślają najlepsze zabawy. Wszyscy są przyjaciółmi Momo. Sytuacja się zmienia, kiedy w miasteczku pojawiają się szarzy panowie z nieodłącznymi szarymi cygarami i wciągają dorosłych w System Oszczędzania Czasu, obiecując wszystkim tym większe zyski, im więcej czasu oszczędzą na codziennych czynnościach. Coraz mniej ludzi ma czas dla Momo (i tak naprawdę ma czas dla siebie i bliskich), w końcu zostają tylko dzieci i dwóch nietypowych dorosłych - Beppo Zamiatacz Ulic i Gigi Przewodnik, opowiadacz historii. Momo odkrywa spisek szarych panów i wraz z przyjaciółmi próbuje go ujawnić. Ale im się nie udaje. Momo nagle znika, trafia do Zaułka Nigdy, a kiedy wraca, świat nie jest już taki sam.
To bardzo ładna, głęboka historia o życiowych priorytetach, czasie, który przecieka ludziom przez palce, o najważniejszym, co możemy dać innym - uwadze i zainteresowaniu. Raczej dla młodszych dzieci, trochę straszna, trochę refleksyjna. Żałuję, że nie trafiłam na nią jako dziecko, pewnie bym była zachwycona. Teraz już za dużo czasu przeciekło mi przez palce, żeby się lekturą tak cieszyć jak kiedyś.
#78
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 23, 2020
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W zapomnianym i zaniedbanym kamiennym amfiteatrze w małym miasteczku pojawia się Momo, mała, cicha dziewczynka w za dużej męskiej marynarce. Dobrzy ludzie, mieszkający w okolicy chcą się nią zająć, ale okazuje się, że Momo nie potrzebuje pomocy, wystarczy, że dotrzymają jej towarzystwa. Wszyscy więc przychodzą, opowiadają o swoich problemach, bo Momo doskonale umie słuchać; dzieci przybiegają, bo obecność Momo sprawia, że wymyślają najlepsze zabawy. Wszyscy są przyjaciółmi Momo. Sytuacja się zmienia, kiedy w miasteczku pojawiają się szarzy panowie z nieodłącznymi szarymi cygarami i wciągają dorosłych w System Oszczędzania Czasu, obiecując wszystkim tym większe zyski, im więcej czasu oszczędzą na codziennych czynnościach. Coraz mniej ludzi ma czas dla Momo (i tak naprawdę ma czas dla siebie i bliskich), w końcu zostają tylko dzieci i dwóch nietypowych dorosłych - Beppo Zamiatacz Ulic i Gigi Przewodnik, opowiadacz historii. Momo odkrywa spisek szarych panów i wraz z przyjaciółmi próbuje go ujawnić. Ale im się nie udaje. Momo nagle znika, trafia do Zaułka Nigdy, a kiedy wraca, świat nie jest już taki sam.
To bardzo ładna, głęboka historia o życiowych priorytetach, czasie, który przecieka ludziom przez palce, o najważniejszym, co możemy dać innym - uwadze i zainteresowaniu. Raczej dla młodszych dzieci, trochę straszna, trochę refleksyjna. Żałuję, że nie trafiłam na nią jako dziecko, pewnie bym była zachwycona. Teraz już za dużo czasu przeciekło mi przez palce, żeby się lekturą tak cieszyć jak kiedyś.
#78
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 23, 2020
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Sara Crewe trafia do szacownej szkoły dla panien w Londynie, gdzie ma się uczyć, zanim przejmie majątek swojego ojca. Własny pokój, służąca, kucyk, luksusowe futra, klejnoty i zabawki oraz nieustająca atencja właścicielki pensji przy wrodzonej skromności i grzeczności dziewczynki zyskują Sarze przydomek "księżniczki". Jest tak nazywana, chociaż już ironicznie, po tym, jak jej ojciec bankrutuje i umiera, a dziecko zostaje wyrzucone w resztkach odzieży na strych i zagonione do ciężkiej pracy. Od smutku po śmierci ojca i załamania ratuje ją wyobraźnia - nie musi mieć koronek i aksamitów czy wykwintnej uczty, wystarczy, że sobie ją wyobrazi. Kiedy do kamienicy obok wprowadza się "smutny pan z Indii", a na strychu zamieszkuje jego hinduski służący, los Sary zaczyna się zmieniać.
Zgryz mam trochę, bo to jedna z moich ukochanych (wszak egzaltowane nastolatki lubią nieszczęśliwe historie, ale z happy endem) książek sprzed hmdziesięciu lat. Ale zbyt zestarzała się w wielu warstwach: społecznej - dzieci bogate mają przywileje i służbę, dzieci biedne mają pracować, wychowawczej - liczne kary fizyczne czy kulturowej - indyjscy służący u sahiba, czarni górnicy w kopalni diamentów za miskę zupy wyrąbujący drogocenności dla pana. Pewnie podsunę ją córce za czas jakiś, obserwując jej reakcję.
Inne tej autorki.
#102
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 28, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 2 komentarze
- Skomentuj
Sara Crewe trafia do szacownej szkoły dla panien w Londynie, gdzie ma się uczyć, zanim przejmie majątek swojego ojca. Własny pokój, służąca, kucyk, luksusowe futra, klejnoty i zabawki oraz nieustająca atencja właścicielki pensji przy wrodzonej skromności i grzeczności dziewczynki zyskują Sarze przydomek "księżniczki". Jest tak nazywana, chociaż już ironicznie, po tym, jak jej ojciec bankrutuje i umiera, a dziecko zostaje wyrzucone w resztkach odzieży na strych i zagonione do ciężkiej pracy. Od smutku po śmierci ojca i załamania ratuje ją wyobraźnia - nie musi mieć koronek i aksamitów czy wykwintnej uczty, wystarczy, że sobie ją wyobrazi. Kiedy do kamienicy obok wprowadza się "smutny pan z Indii", a na strychu zamieszkuje jego hinduski służący, los Sary zaczyna się zmieniać.
Zgryz mam trochę, bo to jedna z moich ukochanych (wszak egzaltowane nastolatki lubią nieszczęśliwe historie, ale z happy endem) książek sprzed hmdziesięciu lat. Ale zbyt zestarzała się w wielu warstwach: społecznej - dzieci bogate mają przywileje i służbę, dzieci biedne mają pracować, wychowawczej - liczne kary fizyczne czy kulturowej - indyjscy służący u sahiba, czarni górnicy w kopalni diamentów za miskę zupy wyrąbujący drogocenności dla pana. Pewnie podsunę ją córce za czas jakiś, obserwując jej reakcję.
Inne tej autorki.
#102
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 28, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 2 komentarze
- Skomentuj
Nie będę dokładać kolejnej recenzji, wcześniejsze są tu, tam i ówdzie, dziś tylko garsteczka cytatów.
Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś, kogo nie znał.
Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój.
Obudził się któregoś ciemnego, jesiennego ranka i nie mógł sobie przypomnieć, jak się nazywa. Trochę to jest smutne, kiedy nie pamięta się cudzych imion, natomiast zapomnieć swoje należy wręcz do przyjemności.
– Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.
Nie mam depresji (ha ha), mam za to listopad.
Inne tej autorki.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 16, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 1 komentarz
- Skomentuj
Nie będę dokładać kolejnej recenzji, wcześniejsze są tu, tam i ówdzie, dziś tylko garsteczka cytatów.
Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś, kogo nie znał.
Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój.
Obudził się któregoś ciemnego, jesiennego ranka i nie mógł sobie przypomnieć, jak się nazywa. Trochę to jest smutne, kiedy nie pamięta się cudzych imion, natomiast zapomnieć swoje należy wręcz do przyjemności.
– Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.
Nie mam depresji (ha ha), mam za to listopad.
Inne tej autorki.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 16, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 1 komentarz
- Skomentuj
Otworzyłam nowego Jo Nesbo i po pół akapitu zapragnęłam lektury miłej, łatwej i przyjemnej. I trafiłam bez pudła. Wprawdzie jedno z pierwszych zdań "Poszukiwaczy" ustawiło mnie do pionu - "jest nas sześcioro, prócz ojca, a nasza mama umarła" - ale to naprawdę urocza wiktoriańska ramotka (wprawdzie bez zwyczajnej u Nesbit magii), pisana z perspektywy 13-latka. Rodzeństwo Bastablów usiłuje na wszelkie sposoby - rozbojem, różnej uczciwości pracą, nauką czy czasem podstępem - zdobyć majątek, żeby pomóc ojcu, który z utrzymaniem owdowiałej rodziny sobie nie radzi. W tle przewija się smutny motyw bankructwa życiowego - srebra rodowe poszły na spłatę długów, ojciec się rozchorował ze stresu, wspólnik go opuścił, podobnie znajomi, ale mimo to zestawienie pomysłowości ośmio-czternastolatków, świeżości odbioru świata i niefiltrowania otoczenia przez pryzmat doświadczenia i dyplomacji daje sympatyczny efekt.
W dwóch tomach młodzież odstrasza włamywacza, zajmuje się wynalazczością, pozwala zakochanemu młodzieńcowi na ukradkowy ślub z bogatą panną, zajmuje się handlem obwoźnym, pozyskuje bogatego wuja, sprzedaje plotki lokalnej prasie, próbuje uzyskać pożyczkę z banku (żydowskiego!) czy przeszukuje dwór pewnego naukowca. Wielokrotnie zaliczają burę od ojca, który jednak niespecjalnie ingeruje w ich wychowanie, ponieważ raczej go nie ma w domu, a jedyną osobą dorosłą jest służąca, która głównie zajmuje się sprzątaniem i posiłkami. Czasem ocierają się o naruszenie prawa, ale zawsze wychodzą obronną ręką, wszak to dzieci.
Inne tej autorki:
#63-64
Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 8, 2015
Link bezpośredni -
Tag:
dla-dzieci
- 0 komentarzy
- Skomentuj