Tag:
kryminal
Grudzień. Zimno. Zwykli ludzie szykują się do świąt - przygotowują świąteczne potrawy i wymieniają się przepisami (autor czasem również), kupują prezenty i choinki. Tymczasem ekipa z Oslo, składająca się z Gunnarstrandy (którego partner Frølich jest zawieszony po wydarzeniach poprzedniego tomu, pojawia się tylko jako osoba doradzająca), Leny Stigersand, Emila Yttergjerde (dość lekkomyślnie podchodzącego do swojej pracy) oraz Farteina Rise (z ciężko chorym dzieckiem, nieco odsuwanego na drugi tor) wyjaśnia niezależnie kilka spraw: śmierć bezdomnej narkomanki w metrze, list z pogróżkami do posłanki, w którym grożą jej śmiercią czy wreszcie śmierć pracownika agencji rządowej, który wracając z uroczystej kolacji wpadł do portowego basenu. Osią akcji jest śledztwo w sprawie utonięcia (morderstwa, nie wypadku), prowadzone przez Lenę, która szybko odkrywa, że wszystkie trzy sprawy się ze sobą łączą, diagnozuje u siebie raka piersi i dodatkowo nawiązuje romans z dziennikarzem, Steffenem Gjerstadem, który jest uroczy, ale nie waha się rzucić Leny na pożarcie, gdy w grę wchodzi chwytliwy artykuł.
Ten tom cierpi trochę na tym, że Lena ignoruje polecenia służbowe, kontynuuje śledztwo mimo wyraźnego zakazu Służby Bezpieczeństwa (PST), przez co o mało co nie ginie z rąk groźnego zbrodniarza (i o mało co nie rozwala poważnej sprawy PST) i - oczywiście - nikomu nic nie mówi prawie do samego końca. Społecznie - jest o oswajaniu choroby, w tym wsparciu kolegów z pracy i szefa (Rindal, mimo że podejmuje niekoniecznie popularne decyzje, działa całkiem racjonalnie).
Inne tego autora tu.
#68
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 10, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Grudzień. Zimno. Zwykli ludzie szykują się do świąt - przygotowują świąteczne potrawy i wymieniają się przepisami (autor czasem również), kupują prezenty i choinki. Tymczasem ekipa z Oslo, składająca się z Gunnarstrandy (którego partner Frølich jest zawieszony po wydarzeniach poprzedniego tomu, pojawia się tylko jako osoba doradzająca), Leny Stigersand, Emila Yttergjerde (dość lekkomyślnie podchodzącego do swojej pracy) oraz Farteina Rise (z ciężko chorym dzieckiem, nieco odsuwanego na drugi tor) wyjaśnia niezależnie kilka spraw: śmierć bezdomnej narkomanki w metrze, list z pogróżkami do posłanki, w którym grożą jej śmiercią czy wreszcie śmierć pracownika agencji rządowej, który wracając z uroczystej kolacji wpadł do portowego basenu. Osią akcji jest śledztwo w sprawie utonięcia (morderstwa, nie wypadku), prowadzone przez Lenę, która szybko odkrywa, że wszystkie trzy sprawy się ze sobą łączą, diagnozuje u siebie raka piersi i dodatkowo nawiązuje romans z dziennikarzem, Steffenem Gjerstadem, który jest uroczy, ale nie waha się rzucić Leny na pożarcie, gdy w grę wchodzi chwytliwy artykuł.
Ten tom cierpi trochę na tym, że Lena ignoruje polecenia służbowe, kontynuuje śledztwo mimo wyraźnego zakazu Służby Bezpieczeństwa (PST), przez co o mało co nie ginie z rąk groźnego zbrodniarza (i o mało co nie rozwala poważnej sprawy PST) i - oczywiście - nikomu nic nie mówi prawie do samego końca. Społecznie - jest o oswajaniu choroby, w tym wsparciu kolegów z pracy i szefa (Rindal, mimo że podejmuje niekoniecznie popularne decyzje, działa całkiem racjonalnie).
Inne tego autora tu.
#68
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 10, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Władysław Krupiński - Złote kółka #010
Spis osób:
- Mira Łazówna - atrakcyjna brunetka z chorobą lokomocyjną
- Elza - atrakcyjna blondynka, z tych dobrych Niemek
- Stefan Jaworski - przystojny brunet, opiekuńczy, wtem okazuje się, że to porucznik milicji
- pułkownik Miron - z tych dobrych Niemców, funkcjonariusz policji ludowej NRD
- Frau Malinke - berlińska mieszczka, wścibska
- Jan Zadras - szpakowaty, nobliwy starszy pan, ale nie do końca dżentelmen, tylko bardziej świnia
- kapitan Kazimierz Mirski - team Warszawa
- sierżant Lipski - kierowca, z niejednego pieca chleb jadł, prowadzi “szybko, ale bezpiecznie”
- Wesoły - naczelnik dochodzeniowy z Łodzi
- Kowalski - stary piernik, siedzi w areszcie za wełnę, ale ma kontakty w kręgach walutowych
- Witold Nieraj-Doniecki - człowiek z wykwintnymi manierami i sygnetem, szef gangu przemytników
- Zygmunt Szorski - pośrednik między gangiem a przemytnikami, ofiara “wypadku”
- profesor Tupeczko - aresztowany w Berlinie za przemyt dolarów, dawny nauczyciel Szorskiego
- pułkownik Kaleta - szef Mirskiego
- Krystyna Słoniewska - zajmuje się sprzedażą detaliczną, ale zaprzecza
- Janeczka - sekretarka Miskiego, robi pyszną kawę
- Jeanette - francuska dama w ciężkim gorsecie
- Lidka - lansuje się z białą torebką i amerykańskimi papierosami
- “Astoria” - niejaki Maniusiński, cwaniaczek z krótką pamięcią
Warszawska milicja we współpracy z policją z Berlina usiłuje zablokować wypływ papierowych dolarów z Polski (których oczywiście i tak legalnie nie można posiadać) oraz - w drugą stronę - napływ kupowanych za te dolary złotych monet, produkowanych w Brukseli. W Berlinie celnicy aresztują profesora, który z sympatii dla byłego ucznia, Szorskiego, przewozi walizeczkę dla nieznanej mu kobiety. Porucznik Jaworski nieświadomie ociera się o sprawę, bo leci tym samym samolotem, co Mira, która przewozi grzecznościowo walizeczkę - również od Szorskiego - dla swojej gospodyni w Berlinie, pani Malinke. Kiedy w wypadku ginie Szorski, taki trochę niebieski ptak, Jaworski zaprzyjaźnia się z przyjemną brunetką bliżej (a nawet całkiem blisko). Po kolei odławiają poszczególnych członków szajki, aż na końcu zostaje mityczny szef.
Autor trochę nie może się zdecydować - w jednym akapicie Jaworski lekceważy strach Miry i poczucie, że coś jej grozi, chwilę później już cały aparat milicji staje w gotowości do pilnowania mieszkania dziewczyny, żeby nic się jej nie stało. Nie pamięta też, że Mira zwierza się Lizie ze spotkania na lotnisku niejakiego pana Zadrasa, ale jest dla niej obcym człowiekiem, kiedy wchodzi do jej mieszkania i zaczyna ją przepytywać i straszyć.
Się ma przemyślenia: “Nie chwal pogody z rana, a kobiety za młodu” - Mirski.
Się bywa: w “Palace” (Berlin), “Rarytasie” (Warszawa), “Wierzynku” (Kraków).
Się pali: sporty, kubańskie cygara, chesterfieldy.
Się pije: koniaczek, egri burgundi, eksportowy jarzębiak.
Inne tego autora:
Dzień słodkiej śmierci - Janusz Głowacki #012
Spis osób:
- porucznik Paweł Goraj - czasem lubi porozglądać się incognito
- Maciek - młody dżudoka, kocha Wandę
- Ilona - w mini, ale nie zaprasza na pożegnalnego drinka do domu pierwszego wieczora
- Wanda - w kostiumie typu “courage”(?)
- Roman - kolega Maćka, podobno kocha się w Ilonie
- pan Romuald - ma willę wytapetowana pięćsetkami
- Ryszard Piotrowski - handluje lekarstwami i ma rozległe znajomości
- Stanisław Rękas - właściciel zakładu produkującego różne rzeczy z tworzyw sztucznych
- Anna Rękas - ma smutną twarz, ale nie przejmuje się zniknięciem męża
- Władysława Rękas - matka Stanisława, dla odmiany się przejmuje
- pani Hania - barmanka z Lotosu, z solidnym biustem
- Janusz - Rękas zalegał mu 80 tysięcy
- Portier - wypożycza niechlujnie odzianym gościom krawaty, żeby pasowali do klasy lokalu
- Franciszek Zębaty - kierowca rajdowy, właściciel stacji benzynowej
- szwagier Rękasa - z Pruszkowa, nie przepadał za mężem siostry
- Barbara Mączak - kochanka Rękasa, niegustownie ubrana, ale atrakcyjna brunetka
- Roman Ostrowski - miał Rękasowi załatwić bony od jakiegoś profesora z politechniki
- Ewelina Ostrowska - aż za śliczna, w separacji z Romanem
- Wojnar - architekt, sprzedał zaginionemu czerwonego taunusa
- Andrzej Woźniak - naiwnie uważa, że sprzeda w Desie kradzione ikony
- Bogdan Kaczarek - ps. Gruby, miał być statystą w transakcji walutowej
Porucznik Goraj, działając undercover, wtapia się w towarzystwo tzw. złotej młodzieży, żeby wykryć, kto mógł zabić niejakiego Rękasa, prywaciarza. Okazuje się, że za denatem snuło się wiele nici - tu komuś zalegał, tu jemu ktoś był winien, tu jeden interes, tu drugi. Wypowiedzi złotej młodzieży i ich konsumpcyjny styl życia zajmuje sporo tomiku, ale tak naprawdę chodzi o pieniądze. Goraj angażuje się z Iloną, obrywa w głowę, bo idzie do podejrzanego sam, bez wsparcia, ale sprawę rozwiązuje, bo umie łączyć ze sobą różne fakty i adresy.
W kącie na lewo jakaś młoda, długowłosa para typu hippies, ubrana kolorowo, jadła lody. Gniewność ich stroju zabawnie kontrastowała ze skupieniem, z jakim wykonywali tę czynność.
Się pije: jarzębiak pod tatara, martel i oranżadę, cabernet.
Się pali: kenty.
Inne tego autora tu, z tego cyklu tutaj.
#65 (przeczytałam też dla porządku EW011)
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 2, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Władysław Krupiński - Złote kółka #010
Spis osób:
- Mira Łazówna - atrakcyjna brunetka z chorobą lokomocyjną
- Elza - atrakcyjna blondynka, z tych dobrych Niemek
- Stefan Jaworski - przystojny brunet, opiekuńczy, wtem okazuje się, że to porucznik milicji
- pułkownik Miron - z tych dobrych Niemców, funkcjonariusz policji ludowej NRD
- Frau Malinke - berlińska mieszczka, wścibska
- Jan Zadras - szpakowaty, nobliwy starszy pan, ale nie do końca dżentelmen, tylko bardziej świnia
- kapitan Kazimierz Mirski - team Warszawa
- sierżant Lipski - kierowca, z niejednego pieca chleb jadł, prowadzi “szybko, ale bezpiecznie”
- Wesoły - naczelnik dochodzeniowy z Łodzi
- Kowalski - stary piernik, siedzi w areszcie za wełnę, ale ma kontakty w kręgach walutowych
- Witold Nieraj-Doniecki - człowiek z wykwintnymi manierami i sygnetem, szef gangu przemytników
- Zygmunt Szorski - pośrednik między gangiem a przemytnikami, ofiara “wypadku”
- profesor Tupeczko - aresztowany w Berlinie za przemyt dolarów, dawny nauczyciel Szorskiego
- pułkownik Kaleta - szef Mirskiego
- Krystyna Słoniewska - zajmuje się sprzedażą detaliczną, ale zaprzecza
- Janeczka - sekretarka Miskiego, robi pyszną kawę
- Jeanette - francuska dama w ciężkim gorsecie
- Lidka - lansuje się z białą torebką i amerykańskimi papierosami
- “Astoria” - niejaki Maniusiński, cwaniaczek z krótką pamięcią
Warszawska milicja we współpracy z policją z Berlina usiłuje zablokować wypływ papierowych dolarów z Polski (których oczywiście i tak legalnie nie można posiadać) oraz - w drugą stronę - napływ kupowanych za te dolary złotych monet, produkowanych w Brukseli. W Berlinie celnicy aresztują profesora, który z sympatii dla byłego ucznia, Szorskiego, przewozi walizeczkę dla nieznanej mu kobiety. Porucznik Jaworski nieświadomie ociera się o sprawę, bo leci tym samym samolotem, co Mira, która przewozi grzecznościowo walizeczkę - również od Szorskiego - dla swojej gospodyni w Berlinie, pani Malinke. Kiedy w wypadku ginie Szorski, taki trochę niebieski ptak, Jaworski zaprzyjaźnia się z przyjemną brunetką bliżej (a nawet całkiem blisko). Po kolei odławiają poszczególnych członków szajki, aż na końcu zostaje mityczny szef.
Autor trochę nie może się zdecydować - w jednym akapicie Jaworski lekceważy strach Miry i poczucie, że coś jej grozi, chwilę później już cały aparat milicji staje w gotowości do pilnowania mieszkania dziewczyny, żeby nic się jej nie stało. Nie pamięta też, że Mira zwierza się Lizie ze spotkania na lotnisku niejakiego pana Zadrasa, ale jest dla niej obcym człowiekiem, kiedy wchodzi do jej mieszkania i zaczyna ją przepytywać i straszyć.
Się ma przemyślenia: “Nie chwal pogody z rana, a kobiety za młodu” - Mirski.
Się bywa: w “Palace” (Berlin), “Rarytasie” (Warszawa), “Wierzynku” (Kraków).
Się pali: sporty, kubańskie cygara, chesterfieldy.
Się pije: koniaczek, egri burgundi, eksportowy jarzębiak.
Inne tego autora:
Dzień słodkiej śmierci - Janusz Głowacki #012
Spis osób:
- porucznik Paweł Goraj - czasem lubi porozglądać się incognito
- Maciek - młody dżudoka, kocha Wandę
- Ilona - w mini, ale nie zaprasza na pożegnalnego drinka do domu pierwszego wieczora
- Wanda - w kostiumie typu “courage”(?)
- Roman - kolega Maćka, podobno kocha się w Ilonie
- pan Romuald - ma willę wytapetowana pięćsetkami
- Ryszard Piotrowski - handluje lekarstwami i ma rozległe znajomości
- Stanisław Rękas - właściciel zakładu produkującego różne rzeczy z tworzyw sztucznych
- Anna Rękas - ma smutną twarz, ale nie przejmuje się zniknięciem męża
- Władysława Rękas - matka Stanisława, dla odmiany się przejmuje
- pani Hania - barmanka z Lotosu, z solidnym biustem
- Janusz - Rękas zalegał mu 80 tysięcy
- Portier - wypożycza niechlujnie odzianym gościom krawaty, żeby pasowali do klasy lokalu
- Franciszek Zębaty - kierowca rajdowy, właściciel stacji benzynowej
- szwagier Rękasa - z Pruszkowa, nie przepadał za mężem siostry
- Barbara Mączak - kochanka Rękasa, niegustownie ubrana, ale atrakcyjna brunetka
- Roman Ostrowski - miał Rękasowi załatwić bony od jakiegoś profesora z politechniki
- Ewelina Ostrowska - aż za śliczna, w separacji z Romanem
- Wojnar - architekt, sprzedał zaginionemu czerwonego taunusa
- Andrzej Woźniak - naiwnie uważa, że sprzeda w Desie kradzione ikony
- Bogdan Kaczarek - ps. Gruby, miał być statystą w transakcji walutowej
Porucznik Goraj, działając undercover, wtapia się w towarzystwo tzw. złotej młodzieży, żeby wykryć, kto mógł zabić niejakiego Rękasa, prywaciarza. Okazuje się, że za denatem snuło się wiele nici - tu komuś zalegał, tu jemu ktoś był winien, tu jeden interes, tu drugi. Wypowiedzi złotej młodzieży i ich konsumpcyjny styl życia zajmuje sporo tomiku, ale tak naprawdę chodzi o pieniądze. Goraj angażuje się z Iloną, obrywa w głowę, bo idzie do podejrzanego sam, bez wsparcia, ale sprawę rozwiązuje, bo umie łączyć ze sobą różne fakty i adresy.
W kącie na lewo jakaś młoda, długowłosa para typu hippies, ubrana kolorowo, jadła lody. Gniewność ich stroju zabawnie kontrastowała ze skupieniem, z jakim wykonywali tę czynność.
Się pije: jarzębiak pod tatara, martel i oranżadę, cabernet.
Się pali: kenty.
Inne tego autora tu, z tego cyklu tutaj.
#65 (przeczytałam też dla porządku EW011)
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 2, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Podpułkownik Władimir Stasow (zwany Dimą, Władikiem albo Sławą, co z dodatkowym używaniem patronimików sprawia, że absolutnie się wszyscy mi mylą), dalszy współpracownik Kamieńskiej, jedzie z córką nad Morze Czarne, gdzie w kurorcie jego była żona, Ritka, współorganizuje festiwal filmowy. Dwie pieczenie na jednym ogniu - zaniedbywane dotychczas dziecko[1] będzie miało kontakt z obojgiem rodziców, a dodatkowo się trochę opali na plaży. Szybko okazuje się, że ktoś zabija kolejne gwiazdy festiwalu, a lokalna policja wydaje się być tym faktem niespecjalnie przejęta, wystawiając niedoświadczonego śledczego. Stasow, chcąc nie chcąc, włącza się w śledztwo jako konsultant, mimo że zniechęcany jest przez lokalnego komendanta. Ekipa amatorskich detektywów rośnie, kiedy Stasow (a w zasadzie jego córka, zainteresowana tylko książkami) dowiaduje się, że niepozorna grubaska Tatiana mieszkająca w jego pensjonacie to nie dość, że autorka poczytnych powieści kryminalnych, ale też znana i skuteczna prokuratorka z Petersburga. Finał jest dość rozczarowujący - nxgbeml v svyzbjpl zbeqbjnav olyv an cbyrpravr ybxnyalpu qmvnłnpml cneglwalpu m cemrfmłbśpvą jbwfxbją, ob xnynyv cnzvęć żbłavremn enqmvrpxvrtb. N żr gn rxvcn emąqmvłn pnłą bxbyvpą, avxg, anjrg zvyvpwn, vz fvę avr zbtłn fcemrpvjvć, fgąq svanyar zbeqrefgjb złbqrtb śyrqpmrtb. To sprawia, że Stasow ostatecznie podejmuje decyzję o rezygnacji ze służby[2].
Niestety, przez zmiksowanie powieści romansowo-obyczajowo-kryminalnej, całość jest zwyczajnie nudna. Stasow na każdym kroku podkreśla, że pomaga w śledztwie hobbystycznie, oboje z Tatianą nie są umocowani prawnie, rozwiązanie tajemnicy cały czas było wiadome córce Stasowa (ale nie planowała o tym nikomu powiedzieć). Przestępcy są zdecydowanie sprytniejsi od najtęższych umysłów - próbują wywabić Stasowa za pomocą sfingowanej wygranej w ankiecie (tydzień na luksusowym jachcie), podkładają bombę w książce, licząc na to, że ciekawska córka podpułkownika straci chociaż ręce czy wreszcie trują Tatianę.
[1] I nie tylko z powodu rozwodu, ale z powodu absurdalnych braków u rodziców.
Lila nie kaprysiła, ale to akurat było normalne, szczęście nie miało tu nic do rzeczy, ponieważ Lila jest dzieckiem samodzielnym i bardzo spokojnym. Kiedy się urodziła, byliśmy z Ritką młodzi i pełni energii, chcieliśmy nie tylko robić karierę, ale i spotykać się z przyjaciółmi, szaleć na imprezach. (...) Toteż w wieku trzech lat nasza córka umiała już czytać, a dwa lata później zostawialiśmy ją spokojnie w domu w towarzystwie Dorotek, piesków Toto, Blaszanych Drwali i Tchórzliwych Lwów. Trzeba było ją tylko położyć do łóżka, dać książki, postawić obok duży talerz owoców i dzbanek kompotu. Pewnie gdybyśmy przebywali w domu częściej, Lila stałaby się zwyczajnym, kapryśnym dzieckiem, ale jej charakter ukształtował się właśnie pod wpływem ciągłej nieobecności rodziców. (...) Przed kim miała stroić fochy, jeśli i tak nikt jej nie słuchał? Poza wieloma malutkimi plusami, wszystko to miało jednak jeden ogromny minus: Lila zamknęła się w sobie.
[2]
Nagle zrozumiałem, że za nic, za żadne skarby świata nie wrócę do pracy w milicji. Przestałem lubić tę robotę, mam dosyć ludzkiej pogardy, z którą spotykam się na co dzień, chamskiego krzyku szefów, bólu żołądka, który dopada mnie, gdy kilka dni z rzędu zabiegany od rana do nocy jem wyłącznie suche kanapki. Mam dosyć bezsenności, braku wolnych weekendów, poniżenia, które odczuwam za każdym razem, gdy muszę zwracać się z prośbą do przełożonych.
Inne tej autorki tu.
#59
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpień 8, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Podpułkownik Władimir Stasow (zwany Dimą, Władikiem albo Sławą, co z dodatkowym używaniem patronimików sprawia, że absolutnie się wszyscy mi mylą), dalszy współpracownik Kamieńskiej, jedzie z córką nad Morze Czarne, gdzie w kurorcie jego była żona, Ritka, współorganizuje festiwal filmowy. Dwie pieczenie na jednym ogniu - zaniedbywane dotychczas dziecko[1] będzie miało kontakt z obojgiem rodziców, a dodatkowo się trochę opali na plaży. Szybko okazuje się, że ktoś zabija kolejne gwiazdy festiwalu, a lokalna policja wydaje się być tym faktem niespecjalnie przejęta, wystawiając niedoświadczonego śledczego. Stasow, chcąc nie chcąc, włącza się w śledztwo jako konsultant, mimo że zniechęcany jest przez lokalnego komendanta. Ekipa amatorskich detektywów rośnie, kiedy Stasow (a w zasadzie jego córka, zainteresowana tylko książkami) dowiaduje się, że niepozorna grubaska Tatiana mieszkająca w jego pensjonacie to nie dość, że autorka poczytnych powieści kryminalnych, ale też znana i skuteczna prokuratorka z Petersburga. Finał jest dość rozczarowujący - nxgbeml v svyzbjpl zbeqbjnav olyv an cbyrpravr ybxnyalpu qmvnłnpml cneglwalpu m cemrfmłbśpvą jbwfxbją, ob xnynyv cnzvęć żbłavremn enqmvrpxvrtb. N żr gn rxvcn emąqmvłn pnłą bxbyvpą, avxg, anjrg zvyvpwn, vz fvę avr zbtłn fcemrpvjvć, fgąq svanyar zbeqrefgjb złbqrtb śyrqpmrtb. To sprawia, że Stasow ostatecznie podejmuje decyzję o rezygnacji ze służby[2].
Niestety, przez zmiksowanie powieści romansowo-obyczajowo-kryminalnej, całość jest zwyczajnie nudna. Stasow na każdym kroku podkreśla, że pomaga w śledztwie hobbystycznie, oboje z Tatianą nie są umocowani prawnie, rozwiązanie tajemnicy cały czas było wiadome córce Stasowa (ale nie planowała o tym nikomu powiedzieć). Przestępcy są zdecydowanie sprytniejsi od najtęższych umysłów - próbują wywabić Stasowa za pomocą sfingowanej wygranej w ankiecie (tydzień na luksusowym jachcie), podkładają bombę w książce, licząc na to, że ciekawska córka podpułkownika straci chociaż ręce czy wreszcie trują Tatianę.
[1] I nie tylko z powodu rozwodu, ale z powodu absurdalnych braków u rodziców.
Lila nie kaprysiła, ale to akurat było normalne, szczęście nie miało tu nic do rzeczy, ponieważ Lila jest dzieckiem samodzielnym i bardzo spokojnym. Kiedy się urodziła, byliśmy z Ritką młodzi i pełni energii, chcieliśmy nie tylko robić karierę, ale i spotykać się z przyjaciółmi, szaleć na imprezach. (...) Toteż w wieku trzech lat nasza córka umiała już czytać, a dwa lata później zostawialiśmy ją spokojnie w domu w towarzystwie Dorotek, piesków Toto, Blaszanych Drwali i Tchórzliwych Lwów. Trzeba było ją tylko położyć do łóżka, dać książki, postawić obok duży talerz owoców i dzbanek kompotu. Pewnie gdybyśmy przebywali w domu częściej, Lila stałaby się zwyczajnym, kapryśnym dzieckiem, ale jej charakter ukształtował się właśnie pod wpływem ciągłej nieobecności rodziców. (...) Przed kim miała stroić fochy, jeśli i tak nikt jej nie słuchał? Poza wieloma malutkimi plusami, wszystko to miało jednak jeden ogromny minus: Lila zamknęła się w sobie.
[2]
Nagle zrozumiałem, że za nic, za żadne skarby świata nie wrócę do pracy w milicji. Przestałem lubić tę robotę, mam dosyć ludzkiej pogardy, z którą spotykam się na co dzień, chamskiego krzyku szefów, bólu żołądka, który dopada mnie, gdy kilka dni z rzędu zabiegany od rana do nocy jem wyłącznie suche kanapki. Mam dosyć bezsenności, braku wolnych weekendów, poniżenia, które odczuwam za każdym razem, gdy muszę zwracać się z prośbą do przełożonych.
Inne tej autorki tu.
#59
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpień 8, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Bohdan Petecki - Telefonował morderca #007
Lista osób:
- Kapitan Stefan Bula - zwany przez przyjaciół z„piłą”, a przez nieprzyjaciół „cholerną piłą”
- Marek Płata senior - kierownik urzędu pocztowego na ul. Bacha, bez umiejętności managerskich
- Marek Płata junior - tak jak ojciec zbiera znaczki, ale lubi też pokazać się na mieście
- sierżant Tadeusz Środa - zna dzielnicę, ale niezbyt mu idzie ze śledzeniem podejrzanych
- doktor Andrzej Kulski - sceptyk, przyjaciel kapitana
- Litka(?!) Habera - pracowniczka poczty, bardzo atrakcyjna a samotna
- Zosia Smaczyk - pracowniczka poczty, dla odmiany szara myszka, za to z narzeczonym
- Karol Rybak - ofiara kradzieży tożsamości
- Zygmunt Nowak - wysoki brunet o powierzchowności, która wyprzedza karierę
Przestępcy napadają na prowincjonalny oddział poczty, zmuszają pracowniczkę do wpisania konkretnego wkładu w kilkuset książeczkach PKO, po czym trzymając ją pod pistoletem, realizują je w różnych śląskich placówkach za pomocą skradzionego dowodu osobistego, przywłaszczając sobie od Skarbu Państwa prawie 300 tys. złotych. Co ciekawe, po napadzie ktoś dzwoni na milicję, przedstawia się nazwiskiem kierownika poczty (przebywającego na L4) i informuje o przestępstwie. Szybko wychodzi na jaw tytułowa rewelacja. Kapitan Bula metodycznie punktuje wszystkie błędy przestępców, i wprawdzie ginie jedna osoba, dwie zostają ranne, ale przestępstwo wyjaśnia.
W tle trochę rozważań o niskiej płacy w milicji - kapitan musi podjąć decyzję - huczne święta i zimowe zakupy („Narty Kazio - osiemset”. „Buty Kazio - sześćset”. „Sweter Irena - sześćset”. - Przekreślił „sześćset”, napisał: „osiemset”, „Mama -czapka i kołnierz... prezenty dla Tadeuszów... drzewko...”) czy odkładanie na Skodę. Ma też odbyć rozmowę naprostowującą z synem, bo szkoła prosiła, ale nie dochodzi do tego z powodu śledztwa.
Się pali: carmeny (Zygmunt), giewonty (doktor).
Się pije: czerwone wino.
Inne tego autora:
Marcin Dor - Zabójstwo Thomasa Jonesa #008
Lista osób:
- Doktor Berwid - ma powodzenie u pań, ale nie chce się angażować
- Marian - spostrzegawczy barman z Bristolu
- Peter Larsen - Szwed, dla przyjaciół Peter-Honey[1], drugi oficer
- Rolf - szwedzki marynarz z m/s Selma
- Gustaw - szwedzki marynarz z m/s Selma
- Tom Jones - Anglik[2], dawniej lotnik z RAF-u oraz partyzant w polskich lasach, po tytule łatwo się domyślić, co go spotkało
- Anna - porządna panna, ale lubi zagraniczne towarzystwo
- August Kropiel - ma zgagę i nie jest szczęśliwy w małżeństwie
- Iwona Kropiel - żona Augusta, ma piękne włosy i niewielkie poszanowanie dla norm społecznych
- Magda - podobno chora przyjaciółka Iwony, z mieszkaniem w willi
- Karol Kord - podejrzewany przez Augusta o romans z żoną, pracownik gazowni
- Rassmussen - kapitan m/s Selma, również Szwed
- porucznik Wojciech Orlan - perkaty, cokolwiek to znaczy
- Major - doradza w sprawie najpierw zaginięcia, potem morderstwa Thomasa Jonesa
- porucznik Marek Drewicz - kieruje poszukiwaniami, studiował psychologię
- Czapla - lnianowłosa dziewczyna o murzyńskich wargach i długim, ostrym nosie, mewka
- Walczakowa - handluje na ciuchach
- Ryszardem Ciarnuszewicz - waluciarz zwany Hrabią
- Stryj Drewicz - patriarcha rodu, z dobrą pamięcią
- Michał Szypuła - stuknięty kronikarz czasów wojennych
- Antoni Kubiałek - był w partyzantce i doskonale pamięta twarze sprzed 20 lat
Kapitan Rassmussen, a potem szwedzkie poselstwo i konsulat wywierają presję, żeby odnaleźć zaginionego marynarza, Toma Jonesa, który zaginął po mocno zakrapianej imprezie w hotelu “Bristol”. Związki towarzyskie prowadzą do doktora Berwida, niby przykładnego obywatela, pożądanego w towarzystwie kawalera w średnim wieku, który Szwedom zapewnił damskie towarzystwo. Niby przykładnego, bo to nie pierwszy raz, kiedy milicja się Berwidem interesuje - zdarzało mu się być na obrzeżach różnych afer, ale zawsze wychodził z tego czysty, w przeciwieństwie do bliższych i dalszych znajomych. Pewnym tropem może też być to, że Jones wyszedł w towarzystwie atrakcyjnej mężatki, Iwony, w ślad za którą poszli zazdrosny wzgardzony mąż i równie zazdrosny wzgardzony kochanek. Dzielny porucznik Orlan rezygnuje z urlopu, żeby pójść jednym z tropów z przeszłości, dzięki czemu zbrodniarz zostaje ujęty.
Się pije: martini z ginem, parę kropel anyżówki, kostka lodu i plaster cytryny, jarzębiak (Szwedzi), Czista wiborowa (“uśmiechnął się do doktora, przymrużył oko: – Very fine polish vodka!”), piwo (Czapla), Courvoisier (doktor częstuje).
Się je: szynkę konserwową (pod jarzębiak), naleśniki z serem (smaży żona majora, ale smakowały jak
guma), sałatkę śledziową (pod wódkę), krążki polędwicy, cebuli i boczku – szaszłyk, specialite w Bristolu, z sosem czosnkowym, na podściółce z różowego ryżu (pod Bojolais [pisownia oryginalna]), jajecznicę na szynce (pod ormiański koniak).
Się pali: kenty (doktor), giewonty (Orlan).
[1] Chociaż pod koniec staje się już Jackiem-Honey i Anglikiem, a nie Szwedem. Konsekwencja nie jest mocną stroną autora.
[2] Niby Anglik, ale urodzony w Australii. I płynie z Sydney na szwedzkim statku.
Inne tego autora.
Krzysztof Opatowski - To nie oryginał, Hieronimie! #009
Spis osób:
- Anna Krawiec - sprząta w muzeum, ale się tego wstydzi
- dyrektor muzeum - załamany morderstwem i kradzieżą
- Henryk Zielga - asystent działu sztuki, ambitny świeżak
- magister Adam Małecki - kustosz sztuki obcej, wybrał pracę zamiast przyjęcia i źle na tym wyszedł
- Zbigniew Staniszewski - konserwator, prywatnie zapalony żeglarz
- porucznik Hieronim Bielina - szczupły i wysoki, nie pali, często bierze prysznic, ma żonę
- major - szef Bieliny, lubi łowić ryby
- dozorca - pilnuje muzeum w nocy
- sekretarka - zaawansowana wiekowo, wybuchowa, ale niezastąpiona
- magister Hanna Strączyńska - kierownik działu oświatowego, czuła kiedyś miętę do Adama
- inżynier Wojciech Adamski - wspólny znajomy denata i Hanny, ale bardziej Hanny
- Artur Wiejski - pokątnie trudni się handlem dzieł sztuki
- Krzysztof Brodowski - raczej artysta niż kopista (trzeba mieć fantazję, żeby malować u Vermeera pomidory)
W małym, prowincjonalnym muzeum zostają znalezione zwłoki kustosza, Małeckiego. Jednocześnie z odkryciem zwłok, wszystkich mrozi informacja, że zaginął też obraz Vermeera. Był to zakup przypadkowy, obraz właściwy ukryty był pod kiepskim malowidłem z XVII wieku. Autor wprowadza elementy dydaktyczne, opisując malarstwo Vermeera i jego technikę oraz wprowadza sporo pojęć z dziedziny restaurowania obrazów (wiecie, co to kanelury? A ja już wiem!). Kiedy obraz zostaje znaleziony porzucony w międzynarodowym pociągu, tylko Bielina nie daje się porwać entuzjazmowi i kwestionuje autentyczność dzieła, co potwierdzają pracownicy muzeum. Rozpoczyna się wyścig z czasem, bo jak przestępca wywiezie obraz za granicę, to zniknie bez śladu (i obraz, i zbrodniarz).
Się pije: tylko kawę, żadnych alkoholi.
Inne tego autora:
Inne z tego cyklu tutaj.
#58
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 5, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Bohdan Petecki - Telefonował morderca #007
Lista osób:
- Kapitan Stefan Bula - zwany przez przyjaciół z„piłą”, a przez nieprzyjaciół „cholerną piłą”
- Marek Płata senior - kierownik urzędu pocztowego na ul. Bacha, bez umiejętności managerskich
- Marek Płata junior - tak jak ojciec zbiera znaczki, ale lubi też pokazać się na mieście
- sierżant Tadeusz Środa - zna dzielnicę, ale niezbyt mu idzie ze śledzeniem podejrzanych
- doktor Andrzej Kulski - sceptyk, przyjaciel kapitana
- Litka(?!) Habera - pracowniczka poczty, bardzo atrakcyjna a samotna
- Zosia Smaczyk - pracowniczka poczty, dla odmiany szara myszka, za to z narzeczonym
- Karol Rybak - ofiara kradzieży tożsamości
- Zygmunt Nowak - wysoki brunet o powierzchowności, która wyprzedza karierę
Przestępcy napadają na prowincjonalny oddział poczty, zmuszają pracowniczkę do wpisania konkretnego wkładu w kilkuset książeczkach PKO, po czym trzymając ją pod pistoletem, realizują je w różnych śląskich placówkach za pomocą skradzionego dowodu osobistego, przywłaszczając sobie od Skarbu Państwa prawie 300 tys. złotych. Co ciekawe, po napadzie ktoś dzwoni na milicję, przedstawia się nazwiskiem kierownika poczty (przebywającego na L4) i informuje o przestępstwie. Szybko wychodzi na jaw tytułowa rewelacja. Kapitan Bula metodycznie punktuje wszystkie błędy przestępców, i wprawdzie ginie jedna osoba, dwie zostają ranne, ale przestępstwo wyjaśnia.
W tle trochę rozważań o niskiej płacy w milicji - kapitan musi podjąć decyzję - huczne święta i zimowe zakupy („Narty Kazio - osiemset”. „Buty Kazio - sześćset”. „Sweter Irena - sześćset”. - Przekreślił „sześćset”, napisał: „osiemset”, „Mama -czapka i kołnierz... prezenty dla Tadeuszów... drzewko...”) czy odkładanie na Skodę. Ma też odbyć rozmowę naprostowującą z synem, bo szkoła prosiła, ale nie dochodzi do tego z powodu śledztwa.
Się pali: carmeny (Zygmunt), giewonty (doktor).
Się pije: czerwone wino.
Inne tego autora:
Marcin Dor - Zabójstwo Thomasa Jonesa #008
Lista osób:
- Doktor Berwid - ma powodzenie u pań, ale nie chce się angażować
- Marian - spostrzegawczy barman z Bristolu
- Peter Larsen - Szwed, dla przyjaciół Peter-Honey[1], drugi oficer
- Rolf - szwedzki marynarz z m/s Selma
- Gustaw - szwedzki marynarz z m/s Selma
- Tom Jones - Anglik[2], dawniej lotnik z RAF-u oraz partyzant w polskich lasach, po tytule łatwo się domyślić, co go spotkało
- Anna - porządna panna, ale lubi zagraniczne towarzystwo
- August Kropiel - ma zgagę i nie jest szczęśliwy w małżeństwie
- Iwona Kropiel - żona Augusta, ma piękne włosy i niewielkie poszanowanie dla norm społecznych
- Magda - podobno chora przyjaciółka Iwony, z mieszkaniem w willi
- Karol Kord - podejrzewany przez Augusta o romans z żoną, pracownik gazowni
- Rassmussen - kapitan m/s Selma, również Szwed
- porucznik Wojciech Orlan - perkaty, cokolwiek to znaczy
- Major - doradza w sprawie najpierw zaginięcia, potem morderstwa Thomasa Jonesa
- porucznik Marek Drewicz - kieruje poszukiwaniami, studiował psychologię
- Czapla - lnianowłosa dziewczyna o murzyńskich wargach i długim, ostrym nosie, mewka
- Walczakowa - handluje na ciuchach
- Ryszardem Ciarnuszewicz - waluciarz zwany Hrabią
- Stryj Drewicz - patriarcha rodu, z dobrą pamięcią
- Michał Szypuła - stuknięty kronikarz czasów wojennych
- Antoni Kubiałek - był w partyzantce i doskonale pamięta twarze sprzed 20 lat
Kapitan Rassmussen, a potem szwedzkie poselstwo i konsulat wywierają presję, żeby odnaleźć zaginionego marynarza, Toma Jonesa, który zaginął po mocno zakrapianej imprezie w hotelu “Bristol”. Związki towarzyskie prowadzą do doktora Berwida, niby przykładnego obywatela, pożądanego w towarzystwie kawalera w średnim wieku, który Szwedom zapewnił damskie towarzystwo. Niby przykładnego, bo to nie pierwszy raz, kiedy milicja się Berwidem interesuje - zdarzało mu się być na obrzeżach różnych afer, ale zawsze wychodził z tego czysty, w przeciwieństwie do bliższych i dalszych znajomych. Pewnym tropem może też być to, że Jones wyszedł w towarzystwie atrakcyjnej mężatki, Iwony, w ślad za którą poszli zazdrosny wzgardzony mąż i równie zazdrosny wzgardzony kochanek. Dzielny porucznik Orlan rezygnuje z urlopu, żeby pójść jednym z tropów z przeszłości, dzięki czemu zbrodniarz zostaje ujęty.
Się pije: martini z ginem, parę kropel anyżówki, kostka lodu i plaster cytryny, jarzębiak (Szwedzi), Czista wiborowa (“uśmiechnął się do doktora, przymrużył oko: – Very fine polish vodka!”), piwo (Czapla), Courvoisier (doktor częstuje).
Się je: szynkę konserwową (pod jarzębiak), naleśniki z serem (smaży żona majora, ale smakowały jak
guma), sałatkę śledziową (pod wódkę), krążki polędwicy, cebuli i boczku – szaszłyk, specialite w Bristolu, z sosem czosnkowym, na podściółce z różowego ryżu (pod Bojolais [pisownia oryginalna]), jajecznicę na szynce (pod ormiański koniak).
Się pali: kenty (doktor), giewonty (Orlan).
[1] Chociaż pod koniec staje się już Jackiem-Honey i Anglikiem, a nie Szwedem. Konsekwencja nie jest mocną stroną autora.
[2] Niby Anglik, ale urodzony w Australii. I płynie z Sydney na szwedzkim statku.
Inne tego autora.
Krzysztof Opatowski - To nie oryginał, Hieronimie! #009
Spis osób:
- Anna Krawiec - sprząta w muzeum, ale się tego wstydzi
- dyrektor muzeum - załamany morderstwem i kradzieżą
- Henryk Zielga - asystent działu sztuki, ambitny świeżak
- magister Adam Małecki - kustosz sztuki obcej, wybrał pracę zamiast przyjęcia i źle na tym wyszedł
- Zbigniew Staniszewski - konserwator, prywatnie zapalony żeglarz
- porucznik Hieronim Bielina - szczupły i wysoki, nie pali, często bierze prysznic, ma żonę
- major - szef Bieliny, lubi łowić ryby
- dozorca - pilnuje muzeum w nocy
- sekretarka - zaawansowana wiekowo, wybuchowa, ale niezastąpiona
- magister Hanna Strączyńska - kierownik działu oświatowego, czuła kiedyś miętę do Adama
- inżynier Wojciech Adamski - wspólny znajomy denata i Hanny, ale bardziej Hanny
- Artur Wiejski - pokątnie trudni się handlem dzieł sztuki
- Krzysztof Brodowski - raczej artysta niż kopista (trzeba mieć fantazję, żeby malować u Vermeera pomidory)
W małym, prowincjonalnym muzeum zostają znalezione zwłoki kustosza, Małeckiego. Jednocześnie z odkryciem zwłok, wszystkich mrozi informacja, że zaginął też obraz Vermeera. Był to zakup przypadkowy, obraz właściwy ukryty był pod kiepskim malowidłem z XVII wieku. Autor wprowadza elementy dydaktyczne, opisując malarstwo Vermeera i jego technikę oraz wprowadza sporo pojęć z dziedziny restaurowania obrazów (wiecie, co to kanelury? A ja już wiem!). Kiedy obraz zostaje znaleziony porzucony w międzynarodowym pociągu, tylko Bielina nie daje się porwać entuzjazmowi i kwestionuje autentyczność dzieła, co potwierdzają pracownicy muzeum. Rozpoczyna się wyścig z czasem, bo jak przestępca wywiezie obraz za granicę, to zniknie bez śladu (i obraz, i zbrodniarz).
Się pije: tylko kawę, żadnych alkoholi.
Inne tego autora:
Inne z tego cyklu tutaj.
#58
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 5, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Fiłatowa, analityczna kryminalna, korzysta z przypadkowej podwózki, wracając z lotniska. Obiecuje kierowcy 1000 rubli (1/3 ceny taksówki), które ma w domu, zostawia mu więc dowód osobisty, idzie do mieszkania i nie wraca. Zaniepokojony kierowca, były milicjant, idzie na górę i znajduje ją martwą i informuje milicję. Dzięki szybkiemu odkryciu zwłok od razu wykluczona jest teoria o nieszczęśliwym wypadku (porażenie prądem przez niesprawną kuchenkę), za to rozpoczyna się śledztwo w sprawie morderstwa. Szybko udaje się odkryć, komu zamordowana zagrażała, ale pewne wskazówki sugerują, że była to zbrodnia na zlecenie, więc Kamieńska - kobieta absolutnie nijaka, ale ze zdolnościami kameleona - przebiera się (chociaż chyba lepszym określeniem jest “przemalowuje się”) za atrakcyjną dziennikarkę-szantażystkę i próbuje stać się celem płatnego zabójcy, żeby ująć go na gorącym uczynku. W finale niebagatelny udział ma mądry pies Kirył, również w przebraniu. Przypadkowa (nie związana z akcją) śmierć w tym tomie jest przejmująca - umiera cbqpmnf cbebqh żban v qmvrpxb wrqartb mr śyrqpmlpu; j crjalz zbzrapvr jpmrśavrw anjrg cbwnjvn fvę senmn "oęqmvr zhfvnł cna jloenć zvęqml żlpvrz żbal yho qmvrpxn", nyr gnxvrtb jlobeh anjrg avr zn.
Kamieńska, kobieta z kompleksami, na każdym kroku musi sobie udowadniać, że jej zwierzchnik Gordiejew, zwany Pączkiem, nie popełnił błędu, zatrudniając ją jako analityka (nieroba, który nie chodzi na akcję, jedynie wygniata krzesło przy biurku). Niska samoocena, słabe zdrowie (Anastazja zupełnie nie nadaje się do pracy w terenie, co według niej również pogarsza jest odbiór w komendzie), brak zainteresowania czymkolwiek poza rozwiązywaniem problemów (w tym seksem, aczkolwiek dochodzi do przypadkowego i zupełnie nieistotnego zbliżenia ze wspierającym ją eks-milicjantem, ponieważ Anastazji udało się coś wymyślić i to jej podniosło endorfiny), nijaki wygląd (chociaż świetna figura) - nie zazdrościmy analityczce. Ogólnie nie zazdrościmy kobietom w Rosji w latach 90. Te w związkach, zdradzane są przez mężów, bo małżeństwa są najczęściej z rozsądku i dla dzieci. Te samotne są łatwym łupem na jedną noc, czasem zostają utrzymankami, żeby związać koniec z końcem. Chyba że są po trzydziestce, wtedy ”kobiety są zmuszone spotykać się albo ze starymi kawalerami, którzy okropnie się boją urzędu stanu cywilnego, albo z żonatymi. Żeby wyjść za mąż za tych pierwszych, trzeba być kompletną idiotką, a tych drugich trzeba doprowadzić do rozwodu”.
W ogóle nie zazdrościmy Rosji w latach 90. Galopująca inflacja, przez którą milicjanci zastanawiają się, czy podwyżka będzie w momencie ogłoszenia, czy dopiero za miesiąc i już nic za więcej pieniędzy nie kupią; Kamieńska dorabia sobie tłumaczeniami książek, za które kupuje: trzydzieści kartonów soku [pomarańczowego], kilka puszek kawy, trzy kartony dobrych papierosów. No i martini.
#57
Inne tej autorki tu.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 3, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Fiłatowa, analityczna kryminalna, korzysta z przypadkowej podwózki, wracając z lotniska. Obiecuje kierowcy 1000 rubli (1/3 ceny taksówki), które ma w domu, zostawia mu więc dowód osobisty, idzie do mieszkania i nie wraca. Zaniepokojony kierowca, były milicjant, idzie na górę i znajduje ją martwą i informuje milicję. Dzięki szybkiemu odkryciu zwłok od razu wykluczona jest teoria o nieszczęśliwym wypadku (porażenie prądem przez niesprawną kuchenkę), za to rozpoczyna się śledztwo w sprawie morderstwa. Szybko udaje się odkryć, komu zamordowana zagrażała, ale pewne wskazówki sugerują, że była to zbrodnia na zlecenie, więc Kamieńska - kobieta absolutnie nijaka, ale ze zdolnościami kameleona - przebiera się (chociaż chyba lepszym określeniem jest “przemalowuje się”) za atrakcyjną dziennikarkę-szantażystkę i próbuje stać się celem płatnego zabójcy, żeby ująć go na gorącym uczynku. W finale niebagatelny udział ma mądry pies Kirył, również w przebraniu. Przypadkowa (nie związana z akcją) śmierć w tym tomie jest przejmująca - umiera cbqpmnf cbebqh żban v qmvrpxb wrqartb mr śyrqpmlpu; j crjalz zbzrapvr jpmrśavrw anjrg cbwnjvn fvę senmn "oęqmvr zhfvnł cna jloenć zvęqml żlpvrz żbal yho qmvrpxn", nyr gnxvrtb jlobeh anjrg avr zn.
Kamieńska, kobieta z kompleksami, na każdym kroku musi sobie udowadniać, że jej zwierzchnik Gordiejew, zwany Pączkiem, nie popełnił błędu, zatrudniając ją jako analityka (nieroba, który nie chodzi na akcję, jedynie wygniata krzesło przy biurku). Niska samoocena, słabe zdrowie (Anastazja zupełnie nie nadaje się do pracy w terenie, co według niej również pogarsza jest odbiór w komendzie), brak zainteresowania czymkolwiek poza rozwiązywaniem problemów (w tym seksem, aczkolwiek dochodzi do przypadkowego i zupełnie nieistotnego zbliżenia ze wspierającym ją eks-milicjantem, ponieważ Anastazji udało się coś wymyślić i to jej podniosło endorfiny), nijaki wygląd (chociaż świetna figura) - nie zazdrościmy analityczce. Ogólnie nie zazdrościmy kobietom w Rosji w latach 90. Te w związkach, zdradzane są przez mężów, bo małżeństwa są najczęściej z rozsądku i dla dzieci. Te samotne są łatwym łupem na jedną noc, czasem zostają utrzymankami, żeby związać koniec z końcem. Chyba że są po trzydziestce, wtedy ”kobiety są zmuszone spotykać się albo ze starymi kawalerami, którzy okropnie się boją urzędu stanu cywilnego, albo z żonatymi. Żeby wyjść za mąż za tych pierwszych, trzeba być kompletną idiotką, a tych drugich trzeba doprowadzić do rozwodu”.
W ogóle nie zazdrościmy Rosji w latach 90. Galopująca inflacja, przez którą milicjanci zastanawiają się, czy podwyżka będzie w momencie ogłoszenia, czy dopiero za miesiąc i już nic za więcej pieniędzy nie kupią; Kamieńska dorabia sobie tłumaczeniami książek, za które kupuje: trzydzieści kartonów soku [pomarańczowego], kilka puszek kawy, trzy kartony dobrych papierosów. No i martini.
#57
Inne tej autorki tu.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 3, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj