Tag:
liberec
[13.02.2024]
Usłyszałam gdzieś, że każde wejście na Ještěd to jak pierwszy raz, bo za każdym razem jest inaczej. Byłam latem, byłam jesienią, to był pierwszy raz zimą. Wprawdzie internet obiecywał, że kolejka jeździ raz na godzinę, ale na miejscu okazało się, że od przerwy konserwacyjnej jesienią nie jeździ do odwołania. Da się więc wejść piechotą, jakieś 3 godziny pod górę albo wjechać jak sołtys samochodem do górnego parkingu (Parkoviště Ještědka), a potem przejść jakieś 800 metrów asfaltową, nawet niespecjalnie śliską drogą. Dla mnie urocza przechadzka, dla nastolatki najgorszy dzień w życiu (... jak dotychczas *demoniczny śmiech*), na szczęście coca-cola i porcja frytek z hotelowej jadłodajni ją cudownie naprawiła. Był śnieg, okiść, przepięknie błękitne niebo, słońce grzało przez szyby, na zewnątrz było umiarkowanie zimno i raczej tylko w cieniu. Nie mam dość, chcę wrócić, nie wykluczam wreszcie przenocowania w hotelu.


















GALERIA ZDJĘĆ, również z listopada 2021 i sierpnia 2021.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 18, 2024
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[13.02.2024]
Usłyszałam gdzieś, że każde wejście na Ještěd to jak pierwszy raz, bo za każdym razem jest inaczej. Byłam latem, byłam jesienią, to był pierwszy raz zimą. Wprawdzie internet obiecywał, że kolejka jeździ raz na godzinę, ale na miejscu okazało się, że od przerwy konserwacyjnej jesienią nie jeździ do odwołania. Da się więc wejść piechotą, jakieś 3 godziny pod górę albo wjechać jak sołtys samochodem do górnego parkingu (Parkoviště Ještědka), a potem przejść jakieś 800 metrów asfaltową, nawet niespecjalnie śliską drogą. Dla mnie urocza przechadzka, dla nastolatki najgorszy dzień w życiu (... jak dotychczas *demoniczny śmiech*), na szczęście coca-cola i porcja frytek z hotelowej jadłodajni ją cudownie naprawiła. Był śnieg, okiść, przepięknie błękitne niebo, słońce grzało przez szyby, na zewnątrz było umiarkowanie zimno i raczej tylko w cieniu. Nie mam dość, chcę wrócić, nie wykluczam wreszcie przenocowania w hotelu.


















GALERIA ZDJĘĆ, również z listopada 2021 i sierpnia 2021.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 18, 2024
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[11-14.11.2021]
Przez izolację musiałam zrezygnować z grudniowej wizyty w Berlinie, na co cieszyłam się od powrotu z listopadowych Czech. Trudno, Berlin nie ucieknie.
W listopadowym Libercu błękitną ”Sublimę” zastąpiła rzeźba Černego “Quo Vadis”, którą swego czasu ominęłam w Pradze z powodu, że święto. Obejrzałam zamek, nie do końca rozumiejąc, czy w środku coś jest, czy jednak stoi pusty, bo źródła w Internecie są sprzeczne. W Starbucksie kupiłam kubeczek z nowej serii, ale chyba wolę stare, są wyższe, mają cieńsze ścianki i lepiej się je trzyma w ręku. Mało spacerów, bo szybko się zmierzchało, drobne zakupy w Billi, kilka smacznych posiłków w libereckich przybytkach - adresy poniżej.
"Quo Vadis" na libereckim rynku / Okolice Zamku
Zamek
Zlaty Lev / Zamek
La Piazza
Warehouse, prosecco i przystawka
Śniadanie w "Bez konceptu 2"
Bez konceptu 2
Dworzec autobusowy
Politechnika
Po prawej dość obskurny parking przy galerii Forum
Adresy:
- La Piazza - restauracja włoska, nám. Dr. E. Beneše 3
- Warehouse - browar i kuchnia lokalna, Hanychovská 328/10
- Bez konceptu 2 - kawiarnia ze śniadaniami, Studentská 1402/2
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 1, 2022
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[11-14.11.2021]
Przez izolację musiałam zrezygnować z grudniowej wizyty w Berlinie, na co cieszyłam się od powrotu z listopadowych Czech. Trudno, Berlin nie ucieknie.
W listopadowym Libercu błękitną ”Sublimę” zastąpiła rzeźba Černego “Quo Vadis”, którą swego czasu ominęłam w Pradze z powodu, że święto. Obejrzałam zamek, nie do końca rozumiejąc, czy w środku coś jest, czy jednak stoi pusty, bo źródła w Internecie są sprzeczne. W Starbucksie kupiłam kubeczek z nowej serii, ale chyba wolę stare, są wyższe, mają cieńsze ścianki i lepiej się je trzyma w ręku. Mało spacerów, bo szybko się zmierzchało, drobne zakupy w Billi, kilka smacznych posiłków w libereckich przybytkach - adresy poniżej.
"Quo Vadis" na libereckim rynku / Okolice Zamku
Zamek
Zlaty Lev / Zamek
La Piazza
Warehouse, prosecco i przystawka
Śniadanie w "Bez konceptu 2"
Bez konceptu 2
Dworzec autobusowy
Politechnika
Po prawej dość obskurny parking przy galerii Forum
Adresy:
- La Piazza - restauracja włoska, nám. Dr. E. Beneše 3
- Warehouse - browar i kuchnia lokalna, Hanychovská 328/10
- Bez konceptu 2 - kawiarnia ze śniadaniami, Studentská 1402/2
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 1, 2022
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[12.11.2021]
Z głębin izolacji potwierdzonej już przez Sanepid, który wydzwonił mnie w trakcie relaksującej ciepłej kąpieli bez żadnego zapachu, zdradzę Wam pewien sekret. Czasem, kiedy jest pochmurno, szaro i smutno, wystarczy wejść na niewielkie wzniesienie, tak, ot, 1012 metrów n.p.m. i nagle okazuje się, że człowiek znalazł się w słonku, a chmury jak wata cukrowa ścielą się pod stopami. W listopadzie wróciłam do Liberca, żeby ponownie wjechać kolejką na Ještěd i zobaczyć, jak wygląda jesień z tej perspektywy. Zasadniczo plan się nie powiódł, albowiem:
a) kolejka wagonikowa na górę nie jeździła, jak się okazało, dzień przed planowaną przerwą konserwacyjną zerwał się jeden z wagoników, niestety ze skutkiem śmiertelnym dla pracownika i działanie kolejki uległo, pun intented[1], zawieszeniu. Żarty na bok, bardzo mi przykro. Zamiast kolejką, wjechaliśmy autem na najwyższy parking, skąd przeszliśmy piechotą w kilkanaście minut na szczyt. Można wjechać na samiutką górę, też jest mikro-parking, w listopadzie nawet były miejsca, w sezonie pewnie niekoniecznie.
b) wspomniane chmury zasłaniały większość jesiennego pejzażu, ale i tak było pięknie.
Barek, w którym ostatnio prosecco i parek w rohliku, był zamknięty, trafiliśmy bez problemu za to do restauracji hotelowej, bo tym razem nie było tłumu turystów. Teraz, jeśli jesteście wrażliwi na egzaltację, to możecie nie czytać. Mam miękkie miejsce w serduszku do socrealistycznej estetyki, jak to złośliwie określił TŻ, z laminatu i aluminium. Opalizujące złoto szyby przypominają mi poznański budynek WSK, wnętrza restauracji - niektóre projekty Manrique'a. Złote słońce, w którym się grzałam jak kot, kawa, lody, strucla jabłkowa i podsłuchiwanie rozkmin turystów z Polski, czy mogą oboje wejść, skoro tylko jedno z nich jest zaszczepione. Albowiem Czesi skrupulatnie sprawdzają, świadomi wrodzonego poczucia wolności u swoich północnych sąsiadów. Wprawdzie rodzina stwierdziła, że już mi chyba wystarczy podróży sentymentalnej do lat 70. i następnym razem jednak możemy iść na inną górę, ale ja tu jeszcze wrócę.
Nie ma górki / Jest górka
GALERIA ZDJĘĆ i wspomnienia z sierpnia.
[1] Swoją drogą, brakuje mi po polsku takiej zgrabnej frazy. Dwuznaczność (nie)zamierzona nie brzmi.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 12, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[12.11.2021]
Z głębin izolacji potwierdzonej już przez Sanepid, który wydzwonił mnie w trakcie relaksującej ciepłej kąpieli bez żadnego zapachu, zdradzę Wam pewien sekret. Czasem, kiedy jest pochmurno, szaro i smutno, wystarczy wejść na niewielkie wzniesienie, tak, ot, 1012 metrów n.p.m. i nagle okazuje się, że człowiek znalazł się w słonku, a chmury jak wata cukrowa ścielą się pod stopami. W listopadzie wróciłam do Liberca, żeby ponownie wjechać kolejką na Ještěd i zobaczyć, jak wygląda jesień z tej perspektywy. Zasadniczo plan się nie powiódł, albowiem:
a) kolejka wagonikowa na górę nie jeździła, jak się okazało, dzień przed planowaną przerwą konserwacyjną zerwał się jeden z wagoników, niestety ze skutkiem śmiertelnym dla pracownika i działanie kolejki uległo, pun intented[1], zawieszeniu. Żarty na bok, bardzo mi przykro. Zamiast kolejką, wjechaliśmy autem na najwyższy parking, skąd przeszliśmy piechotą w kilkanaście minut na szczyt. Można wjechać na samiutką górę, też jest mikro-parking, w listopadzie nawet były miejsca, w sezonie pewnie niekoniecznie.
b) wspomniane chmury zasłaniały większość jesiennego pejzażu, ale i tak było pięknie.
Barek, w którym ostatnio prosecco i parek w rohliku, był zamknięty, trafiliśmy bez problemu za to do restauracji hotelowej, bo tym razem nie było tłumu turystów. Teraz, jeśli jesteście wrażliwi na egzaltację, to możecie nie czytać. Mam miękkie miejsce w serduszku do socrealistycznej estetyki, jak to złośliwie określił TŻ, z laminatu i aluminium. Opalizujące złoto szyby przypominają mi poznański budynek WSK, wnętrza restauracji - niektóre projekty Manrique'a. Złote słońce, w którym się grzałam jak kot, kawa, lody, strucla jabłkowa i podsłuchiwanie rozkmin turystów z Polski, czy mogą oboje wejść, skoro tylko jedno z nich jest zaszczepione. Albowiem Czesi skrupulatnie sprawdzają, świadomi wrodzonego poczucia wolności u swoich północnych sąsiadów. Wprawdzie rodzina stwierdziła, że już mi chyba wystarczy podróży sentymentalnej do lat 70. i następnym razem jednak możemy iść na inną górę, ale ja tu jeszcze wrócę.
Nie ma górki / Jest górka
GALERIA ZDJĘĆ i wspomnienia z sierpnia.
[1] Swoją drogą, brakuje mi po polsku takiej zgrabnej frazy. Dwuznaczność (nie)zamierzona nie brzmi.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 12, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[13.08.2021]
Na ostatni sierpniowy spacer po Libercu poszłam również w okolicach ulicy Masarykovej, konkretnie do Ogrodu Botanicznego przy Purkyňovej 630/1. Mimo tego, że nie za bardzo rozumiem po czesku, a starsza pani w kasie niespecjalnie rozumiała po polsku i angielsku, dogadałyśmy się tak, że zapłacę kartą, ale oddam pani wiadro drobnych koron, a pani mi wyda 200 koron w papierku; całość operacji obserwował TŻ ze zdziwioną miną i zapytał, jaką kartą zagrałam, że nie dość, że dostałam bilety, to jeszcze gotówkę (płatniczą, badum tsss!). Do Botanika bardzo warto - nie jest duży, ale przebogaty - ogród różany w sierpniu w pełnym rozkwicie, w wielokątnych oranżeriach piękne aranżacje ze specjalną sekcją roślin owadożernych, akwaria (był aksolotl!) i lilie wodne. Pachniało, brzęczało i przez liście przeświecało słońce. Tuż przy wejściu do Ogrodu jest mała kawiarenka, można na kawę i ciasto albo lody.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 3, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[13.08.2021]
Na ostatni sierpniowy spacer po Libercu poszłam również w okolicach ulicy Masarykovej, konkretnie do Ogrodu Botanicznego przy Purkyňovej 630/1. Mimo tego, że nie za bardzo rozumiem po czesku, a starsza pani w kasie niespecjalnie rozumiała po polsku i angielsku, dogadałyśmy się tak, że zapłacę kartą, ale oddam pani wiadro drobnych koron, a pani mi wyda 200 koron w papierku; całość operacji obserwował TŻ ze zdziwioną miną i zapytał, jaką kartą zagrałam, że nie dość, że dostałam bilety, to jeszcze gotówkę (płatniczą, badum tsss!). Do Botanika bardzo warto - nie jest duży, ale przebogaty - ogród różany w sierpniu w pełnym rozkwicie, w wielokątnych oranżeriach piękne aranżacje ze specjalną sekcją roślin owadożernych, akwaria (był aksolotl!) i lilie wodne. Pachniało, brzęczało i przez liście przeświecało słońce. Tuż przy wejściu do Ogrodu jest mała kawiarenka, można na kawę i ciasto albo lody.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 3, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[9-13.08.2021]
Na libereckim rynku najważniejszym budynkiem jest ratusz. I chociaż wiele ratuszów widziałam, to ten jest jednym z piękniejszych. Można zwiedzać, wykupując wycieczkę w mieszczącej się w ratuszu informacji turystycznej. Ratusza oczywiście nie zwiedzałam, bo chciałam zobaczyć Domki Waldsztejnskie (ach, te wycieczkowe kompromisy). Ponieważ wnętrza ratusza grały w wielu znanych filmach, a dodatkowo można wejść na wieżę widokową, nie róbcie tego błędu co ja, ponieważ słynne XVII-wieczne Domki nie są domkami, tylko pozostałościami drewnianych szalunkowych frontów, przyklejonymi do losowego budynku. Nie polecam, 2/10. Wracając pod ratusz, nie da się nie zauważyć intensywnie błękitnej szklanej rzeźby SUBLIMA z warsztatu szklarskiego "Pačinek". Na ratuszu można znaleźć też nietypowy pomnik ofiar 21 sierpnia 1968, kiedy to bratnie wojska Układu Warszawskiego (w tym polskie, czy jesteśmy dalej zdziwieni, że nas za południową granicą nie lubią? #retoryczne) wjechały z czołgami, żeby zaprowadzić w Czechach socjalistyczny ład. Na pomniku w kształcie gąsienicy czołgu wypisano nazwiska 9 osób, które zginęły wtedy w Libercu.
Ratusz od zaplecza
Ratusz od strony rynku / Rynek od strony ratusza
Magistrat
Sublima / Efekty bratniego wsparcia
Hotel Praha
Radniční sklípek - wnętrza na bogato, ale jedzenie bardzo niewyględne...
... chociaż smaczne; zaskakująco mało warzyw.
Teatr F. X. Szaldy
Tuż za ratuszem, za pięknym, secesyjnym budynkiem teatru, można poczekać na ulicy Sokolskiej na autobus pod funkcjonalną wiatą projektu Davida Černego. Rzeźba nazywa się “Uczta olbrzymów” (Hostina obrů), na ogromnym stole z brązu leżą odcięta głowa nabita na widelec, stoi wazon z muchołówkami (aluzja do libereckiego ogrodu botanicznego, o czym niebawem), są muchy w hitlerowskich hełmach, kufel po piwie i przewrócona menora. Uwielbiam poczucie humoru Černego i jego rzeźby, wybierając Liberec nie spodziewałam się nawet takiego uroczego zakątka.
Wyszydziłam chwilę temu Domki Waldsztejnskie, ale jak już do nich dojdziecie, to warto pójść kawałek dalej do przykościelnego ogrodu barokowego na Malé náměstí. W ogrodzie stoi XVIII-wieczna kolumna maryjna, a dookoła seria rzeźb Drogi Krzyżowej. Nawet ateistyczne dziecko było zainteresowane.
Domki Waldsztejnskie (Valdštejnské domky) / nám. Sokolovské
Malé náměstí, ogród barokowy
nám. Sokolovské, Zmrzlinárna Leda
Malé náměstí
I mała streetartowa wisienka - w wielu miejscach w Libercu można znaleźć małe mozaiki na murach, mostach czy latarniach - czasem są na nich koty, psy, kałamarnice czy dinozaury.
Mozaika / Česneková polévka z dodatkami, moje guilty pleasure
Wreszcie nocleg, którym byłam zachwycona. Wprawdzie nie w centrum, a na tzw. zatorzu, ale w odrestaurowanym browarze. Duży, przestronny apartament ze oddzielnymi sypialniami, w pełni wyposażoną kuchnią, piekarnią tuż pod budynkiem i widokiem na Ještěd (oraz nie wiem, jak Wy, ale nigdy nie ogarniam zrobienia zdjęć w wynajmowanych pokojach *zanim* się nie rozgościmy z nieładem, a potem to jednak trochę wstyd). Normalnie w budynku jest pub i restauracja, ale z niewiadomych powodów (covid? remont?) wszystko było pozamykane, co mi niespecjalnie przeszkadzało, bo było cicho. No i kot na posesji, przyjacielskość 10, rodzina nie pozwoliła mi go zabrać do domu.
Boutique Apartments Liberec
Widok z apartamentu na Ještěd / Pani na posesji
I już bez zdjęć - uwielbiam Billę i zakupy tamże; bardzo brakuje mi w Polsce sklepu, który nie jest supermarketem ani dyskontem, analogu niemieckiego REWE. Mnóstwo czekolady Studentskiej (i imaginujcie sobie, jeszcze nie wszystko, co przywiozłam, zjadłam!), pomazanki do chleba, limitowana edycja Becherovki, Kofola i pani na kasie, uprzejmie proponująca rabat z własną kartą, skoro nie mam swojej, dzięki czemu rachunek zmniejszył mi się o prawie 30 złotych.
Restauracje:
- Radniční sklípek Liberec - nám. Dr. E. Beneše 1/1, najbardziej polecana i reprezentacyjna, ale tak 3/5
- Restaurace U Medvěda - Svojsíkova 705, z wyglądu niepozorna, ale bardzo smaczne jedzenie.
- Zmrzlinárna Leda - nám. Sokolovské 310, doskonałe lody kulkowe, m.in. sorbet mirabelkowy!
- SIX cafe - Mozartova 662/22, kawiarnia tuż przy ogrodzie botanicznym, lody, ciasto, kawa i żelki na sztuki (wiecie, że rekin to po czesku žralok?)
GALERIA ZDJĘĆ
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 20, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 1 komentarz
- Skomentuj
[9-13.08.2021]
Na libereckim rynku najważniejszym budynkiem jest ratusz. I chociaż wiele ratuszów widziałam, to ten jest jednym z piękniejszych. Można zwiedzać, wykupując wycieczkę w mieszczącej się w ratuszu informacji turystycznej. Ratusza oczywiście nie zwiedzałam, bo chciałam zobaczyć Domki Waldsztejnskie (ach, te wycieczkowe kompromisy). Ponieważ wnętrza ratusza grały w wielu znanych filmach, a dodatkowo można wejść na wieżę widokową, nie róbcie tego błędu co ja, ponieważ słynne XVII-wieczne Domki nie są domkami, tylko pozostałościami drewnianych szalunkowych frontów, przyklejonymi do losowego budynku. Nie polecam, 2/10. Wracając pod ratusz, nie da się nie zauważyć intensywnie błękitnej szklanej rzeźby SUBLIMA z warsztatu szklarskiego "Pačinek". Na ratuszu można znaleźć też nietypowy pomnik ofiar 21 sierpnia 1968, kiedy to bratnie wojska Układu Warszawskiego (w tym polskie, czy jesteśmy dalej zdziwieni, że nas za południową granicą nie lubią? #retoryczne) wjechały z czołgami, żeby zaprowadzić w Czechach socjalistyczny ład. Na pomniku w kształcie gąsienicy czołgu wypisano nazwiska 9 osób, które zginęły wtedy w Libercu.
Ratusz od zaplecza
Ratusz od strony rynku / Rynek od strony ratusza
Magistrat
Sublima / Efekty bratniego wsparcia
Hotel Praha
Radniční sklípek - wnętrza na bogato, ale jedzenie bardzo niewyględne...
... chociaż smaczne; zaskakująco mało warzyw.
Teatr F. X. Szaldy
Tuż za ratuszem, za pięknym, secesyjnym budynkiem teatru, można poczekać na ulicy Sokolskiej na autobus pod funkcjonalną wiatą projektu Davida Černego. Rzeźba nazywa się “Uczta olbrzymów” (Hostina obrů), na ogromnym stole z brązu leżą odcięta głowa nabita na widelec, stoi wazon z muchołówkami (aluzja do libereckiego ogrodu botanicznego, o czym niebawem), są muchy w hitlerowskich hełmach, kufel po piwie i przewrócona menora. Uwielbiam poczucie humoru Černego i jego rzeźby, wybierając Liberec nie spodziewałam się nawet takiego uroczego zakątka.
Wyszydziłam chwilę temu Domki Waldsztejnskie, ale jak już do nich dojdziecie, to warto pójść kawałek dalej do przykościelnego ogrodu barokowego na Malé náměstí. W ogrodzie stoi XVIII-wieczna kolumna maryjna, a dookoła seria rzeźb Drogi Krzyżowej. Nawet ateistyczne dziecko było zainteresowane.
Domki Waldsztejnskie (Valdštejnské domky) / nám. Sokolovské
Malé náměstí, ogród barokowy
nám. Sokolovské, Zmrzlinárna Leda
Malé náměstí
I mała streetartowa wisienka - w wielu miejscach w Libercu można znaleźć małe mozaiki na murach, mostach czy latarniach - czasem są na nich koty, psy, kałamarnice czy dinozaury.
Mozaika / Česneková polévka z dodatkami, moje guilty pleasure
Wreszcie nocleg, którym byłam zachwycona. Wprawdzie nie w centrum, a na tzw. zatorzu, ale w odrestaurowanym browarze. Duży, przestronny apartament ze oddzielnymi sypialniami, w pełni wyposażoną kuchnią, piekarnią tuż pod budynkiem i widokiem na Ještěd (oraz nie wiem, jak Wy, ale nigdy nie ogarniam zrobienia zdjęć w wynajmowanych pokojach *zanim* się nie rozgościmy z nieładem, a potem to jednak trochę wstyd). Normalnie w budynku jest pub i restauracja, ale z niewiadomych powodów (covid? remont?) wszystko było pozamykane, co mi niespecjalnie przeszkadzało, bo było cicho. No i kot na posesji, przyjacielskość 10, rodzina nie pozwoliła mi go zabrać do domu.
Boutique Apartments Liberec
Widok z apartamentu na Ještěd / Pani na posesji
I już bez zdjęć - uwielbiam Billę i zakupy tamże; bardzo brakuje mi w Polsce sklepu, który nie jest supermarketem ani dyskontem, analogu niemieckiego REWE. Mnóstwo czekolady Studentskiej (i imaginujcie sobie, jeszcze nie wszystko, co przywiozłam, zjadłam!), pomazanki do chleba, limitowana edycja Becherovki, Kofola i pani na kasie, uprzejmie proponująca rabat z własną kartą, skoro nie mam swojej, dzięki czemu rachunek zmniejszył mi się o prawie 30 złotych.
Restauracje:
- Radniční sklípek Liberec - nám. Dr. E. Beneše 1/1, najbardziej polecana i reprezentacyjna, ale tak 3/5
- Restaurace U Medvěda - Svojsíkova 705, z wyglądu niepozorna, ale bardzo smaczne jedzenie.
- Zmrzlinárna Leda - nám. Sokolovské 310, doskonałe lody kulkowe, m.in. sorbet mirabelkowy!
- SIX cafe - Mozartova 662/22, kawiarnia tuż przy ogrodzie botanicznym, lody, ciasto, kawa i żelki na sztuki (wiecie, że rekin to po czesku žralok?)
GALERIA ZDJĘĆ
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 20, 2021
Link bezpośredni -
Tag:
liberec
- 1 komentarz
- Skomentuj