Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: panie

Elena Ferrante - Historia ucieczki / Historia zaginionej dziewczynki

W trzeciej części Elena - młoda mężatka, publikuje odważną książkę, rodzi dwie córki, po czym wraca do swojej młodzieńczej miłości - Nina, dawnego kochanka Lili. Zostawia dla niego męża, wraca do Neapolu, odważnie - jak na przełom lat 60. i 70. - prowadzi rodzinę patchworkową, współdzieląc opiekę nad córkami. Niestety, Nino nie dość, że nie zostawia swojej żony i dzieci, to jeszcze jest niewierny w zasadzie z kimkolwiek. Po części dzięki temu Lena wraca do przyjaźni z Lilą, zwłaszcza że obie, prawie jednocześnie, zachodzą w ciążę i rodzą córki - Immę i Tinę.

Część czwarta - ostatnia - była dla mnie rozczarowaniem. Dygresyjna narracja nie przyniosła wyjaśnień - skupiła się na polityce w dzielnicy, śmierci braci Solarów, aresztowaniu "terrorysty" - przyjaciela z dzieciństwa, Pasquale'a. Nie wiadomo, czemu nagle Lila zniknęła, nie wiadomo, jaki los spotkał jej młodszą córkę. Wiem, autorce wolno tak prowadzić opowieść, jak chce, ale mnie - jako czytelnikowi - wolno pozostać z poczuciem braku fabularnego.

Inne tej autorki.

#46-#47

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 31, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj


Daria Doncowa - Nieściśle tajne

Dasza zatrzymuje się na bazarku w celu kupienia pysznego czebureka, ale zamiast tego trafia na strzelaninę (co okazuje się kompletnie niezwiązane z późniejszymi wydarzeniam).W domu ma gościa[1] - Galę, kompletnie nieznajomą osobę (córkę koleżanki drugiej teściowej swojego byłego męża), którą ma się zająć i dobrze wydać za mąż. Nie wydaje się to problemem w zestawieniu z odkryciem w bagażniku luksusowego Volvo zwłok zastrzelonego właściciela wydawnictwa, Nikitina. Dasza oddaje zawartość bagażnika milicji, zajmuje się Galą (luksusowy fryzjer i kosmetyczka, droga garderoba i zaproszenie na miesiąc do domu znajomego naukowca, roztargnionego fizyka, Michaiła[2]) i poszukiwaniami zaginionego francuskiego znajomego o rosyjskich korzeniach, Basile'a Korzinkina, prowadzącego interesy z zamordowanym delikwentem z bagażnika Daszy.

Reszta jak zwykle - informacje uzyskiwane są za pomocą szastania 100-dolarówkami oraz przebieraniem się za osoby biedne, ponieważ nikt nie rozpozna zwykle obnoszącej się z Diorem, Chanel i Givenchy Daszki w źle pomalowanej samoopalaczem i odzianej w tanią, chińską kurtkę prowincjuszce. Na jedną z akcji zabiera przyszywaną wnuczkę z pieskiem, który ma cenną cechę - w obcym domu robi kupę na dywan, co pozwala na dyskretne przeszukanie lokalu pod pozorem szukania sprzętu do sprzątania. Niektóre drzwi otwiera też kupiona za 5 rubli na bazarze legitymacja milicyjna.

[1] Nie jest to jedyny gość w tym tomie, pojawia się również prawie 90-letni były przyszywany teść Daszy, Jefim Iwanowicz, nielubiany przez wszystkich hazardzista, dodatkowo rozsiewający po domu pornografię z osobami po amputacji, co przyspiesza rozwiązanie jednego z wątków śledztwa. Zawsze, kiedy czytam z pozoru lekkie, rosyjskie kryminałki, zastanawiam się, ile tych zabawnych historii (okaleczanie dam wątpliwej reputacji, żeby sprzedać je w seks-niewolę w zdegenerowanym Paryżu czy organizowanie znudzonym zagraniczniakom ekskluzywnego urlopu w rosyjskim więzieniu) jest opartych na rzeczywistych wydarzeniach.

[2] Mimo że kompletnie nie ma to związku ze śledztwem, absurdalnie, dwójka nieudaczników - Gala, która okazuje się błyskotliwym fizykiem-teoretykiem i absurdalnie nieogarnięty Michaił zaręczają się ze sobą.

PS Tytuł od czapy, w oryginale również.

Inne tej autorki.

#45

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 31, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 1 komentarz - Skomentuj


Daria Doncowa - Nieściśle tajne

Dasza zatrzymuje się na bazarku w celu kupienia pysznego czebureka, ale zamiast tego trafia na strzelaninę (co okazuje się kompletnie niezwiązane z późniejszymi wydarzeniam).W domu ma gościa[1] - Galę, kompletnie nieznajomą osobę (córkę koleżanki drugiej teściowej swojego byłego męża), którą ma się zająć i dobrze wydać za mąż. Nie wydaje się to problemem w zestawieniu z odkryciem w bagażniku luksusowego Volvo zwłok zastrzelonego właściciela wydawnictwa, Nikitina. Dasza oddaje zawartość bagażnika milicji, zajmuje się Galą (luksusowy fryzjer i kosmetyczka, droga garderoba i zaproszenie na miesiąc do domu znajomego naukowca, roztargnionego fizyka, Michaiła[2]) i poszukiwaniami zaginionego francuskiego znajomego o rosyjskich korzeniach, Basile'a Korzinkina, prowadzącego interesy z zamordowanym delikwentem z bagażnika Daszy.

Reszta jak zwykle - informacje uzyskiwane są za pomocą szastania 100-dolarówkami oraz przebieraniem się za osoby biedne, ponieważ nikt nie rozpozna zwykle obnoszącej się z Diorem, Chanel i Givenchy Daszki w źle pomalowanej samoopalaczem i odzianej w tanią, chińską kurtkę prowincjuszce. Na jedną z akcji zabiera przyszywaną wnuczkę z pieskiem, który ma cenną cechę - w obcym domu robi kupę na dywan, co pozwala na dyskretne przeszukanie lokalu pod pozorem szukania sprzętu do sprzątania. Niektóre drzwi otwiera też kupiona za 5 rubli na bazarze legitymacja milicyjna.

[1] Nie jest to jedyny gość w tym tomie, pojawia się również prawie 90-letni były przyszywany teść Daszy, Jefim Iwanowicz, nielubiany przez wszystkich hazardzista, dodatkowo rozsiewający po domu pornografię z osobami po amputacji, co przyspiesza rozwiązanie jednego z wątków śledztwa. Zawsze, kiedy czytam z pozoru lekkie, rosyjskie kryminałki, zastanawiam się, ile tych zabawnych historii (okaleczanie dam wątpliwej reputacji, żeby sprzedać je w seks-niewolę w zdegenerowanym Paryżu czy organizowanie znudzonym zagraniczniakom ekskluzywnego urlopu w rosyjskim więzieniu) jest opartych na rzeczywistych wydarzeniach.

[2] Mimo że kompletnie nie ma to związku ze śledztwem, absurdalnie, dwójka nieudaczników - Gala, która okazuje się błyskotliwym fizykiem-teoretykiem i absurdalnie nieogarnięty Michaił zaręczają się ze sobą.

PS Tytuł od czapy, w oryginale również.

Inne tej autorki.

#45

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 31, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 1 komentarz - Skomentuj


Kaja Malanowska - Mgła

Zofia zostaje zamordowana w swoim domu, nie widać śladów włamania, a na miejscu zbrodni leży młotek. Nie ma odcisków palców, a pikanterii dodaje fakt, że denatka była we wczesnej ciąży. Przypadkowo zmontowany zespół - stary rutyniarz Marcin Sawicki, zwany Sawojem i świeżo przeniesiona do stolicy Adela Rochniewicz, szybko nazwana Mimozą - mają wiele wątków do rozwikłania: wspomniana ciąża, leczenie psychiatryczne, dwóch byłych chłopaków, z czego jeden w seminarium duchownym, naciski z Ministerstwa, emigranci zza wschodniej granicy czy kończące się tragedią przecieki do prasy z samej komendy. Do tego oboje mają własne problemy - od Sawoja odchodzi żona, a Ada ma traumy z przeszłości, co owocuje koszmarnymi snami, oraz siostrę przyrodnią, nie do końca spójną.

Akcja toczy się wolno, snuje się jak tytułowa mgła - a to nie ma kim poszukać lekarza po skrawku recepty, a to brakuje funkcjonariusza do ochrony, szef naciska na szybkie rozwiązanie, włamywanie się do komputera denatki zajmuje ładne kilka dni, produkowane są tony raportów, których nikt nie czyta. Nie dziwi, że nie wszyscy policjanci są nieskazitelni, zdarzają się gwałty, bicie przesłuchiwanych, wprowadzanie w błąd. Polska, a nie Ameryka; klimat "Drogówki" Smarzowskiego, a nie "Ojca Mateusza".

Nie kupiłam patentu z intuicją Adeli, wypływajacą z jej snów - po pierwszym, dość drastycznym, zaczęłam je zwyczajnie omijać na poły z obrzydzeniem, na poły ze znudzeniem. Dodatkowo bohaterka, która zostawia w domu głodnego kota bez opieki, bo ma fantazję spać w mieszkaniu denatki - słabe.

#44

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 25, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 2 komentarze - Skomentuj


Kaja Malanowska - Mgła

Zofia zostaje zamordowana w swoim domu, nie widać śladów włamania, a na miejscu zbrodni leży młotek. Nie ma odcisków palców, a pikanterii dodaje fakt, że denatka była we wczesnej ciąży. Przypadkowo zmontowany zespół - stary rutyniarz Marcin Sawicki, zwany Sawojem i świeżo przeniesiona do stolicy Adela Rochniewicz, szybko nazwana Mimozą - mają wiele wątków do rozwikłania: wspomniana ciąża, leczenie psychiatryczne, dwóch byłych chłopaków, z czego jeden w seminarium duchownym, naciski z Ministerstwa, emigranci zza wschodniej granicy czy kończące się tragedią przecieki do prasy z samej komendy. Do tego oboje mają własne problemy - od Sawoja odchodzi żona, a Ada ma traumy z przeszłości, co owocuje koszmarnymi snami, oraz siostrę przyrodnią, nie do końca spójną.

Akcja toczy się wolno, snuje się jak tytułowa mgła - a to nie ma kim poszukać lekarza po skrawku recepty, a to brakuje funkcjonariusza do ochrony, szef naciska na szybkie rozwiązanie, włamywanie się do komputera denatki zajmuje ładne kilka dni, produkowane są tony raportów, których nikt nie czyta. Nie dziwi, że nie wszyscy policjanci są nieskazitelni, zdarzają się gwałty, bicie przesłuchiwanych, wprowadzanie w błąd. Polska, a nie Ameryka; klimat "Drogówki" Smarzowskiego, a nie "Ojca Mateusza".

Nie kupiłam patentu z intuicją Adeli, wypływajacą z jej snów - po pierwszym, dość drastycznym, zaczęłam je zwyczajnie omijać na poły z obrzydzeniem, na poły ze znudzeniem. Dodatkowo bohaterka, która zostawia w domu głodnego kota bez opieki, bo ma fantazję spać w mieszkaniu denatki - słabe.

#44

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 25, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 2 komentarze - Skomentuj


Asa Larsson - Burza słoneczna / W ofierze Molochowi

Burza słoneczna

Rebeka Martinsson pracuje we wziętej agencji prawnej, ale jej problemy ze sobą sprawiają, że poza pracą nie ma w zasadzie życia osobistego. Tym bardziej dziwi wszystkich (i ogromnie irytuje jej zwierzchnika), kiedy po otrzymaniu telefonu z dalekiej Kiruny wsiada w samolot, żeby pomóc swojej koleżance z dzieciństwa, Sennie, podejrzanej o zamordowanie brata - Wiktora. Wiktor był znanym w całej Szwecji Złotym Chłopcem z sekty religijnej - po wypadku przed laty doznał oświecenia i w kościele Źródła mocy był magnesem na nowych wiernych. Rebeka miała własne doświadczenia z sektą - przed laty jeden z pastorów wykorzystał ją seksualnie i po aborcji musiała odejść z kościoła, więc tym bardziej chce teraz sprawę wyjaśnić.

Mroczna Szwecja, pełna wieloletniej, często będącej tajemnicą poliszynela, przemocy, zestawiona jest dodatkowo ze zjawiskowo pięknym, choć surowym, krajobrazem. Do postaci dość depresyjnej Rebeki, niby lokalnej, ale ciągle outsiderki z wielkiego miasta bez osadzenia prawnego w śledztwie, na szczęście zostały dołożone całkiem niezłe postaci lokalnej policji, na przykład Anna Maria Melli - niska (wielokrotnie nazywana przez autorkę "brzydką karlicą") policjantka w ciąży (czwarte dziecko) oraz dość wycofany Sven Erick, policjant ze śladami po pożarze z dzieciństwa.

W ofierze Molochowi to ostatni tom cyklu. Rebeka jest lokalnym prokuratorem (zapewne od tomu drugiego), zostaje wezwana do morderstwa starszej kobiety, zadźganej widłami we własnym łóżku. Babcia opiekowała się 7-letnim wnukiem Marcusem, który szybko zostaje znaleziony w szopie, ale nie jest specjalnie pomocny, bo nie chce rozmawiać. Pod opiekę bierze go Sven Eric, poparzony w pożarze policjant, dusza-człowiek, który pozwala dziecku biegać ze swoimi psami. Niestety, śledztwo nie idzie dobrze, bo Rebeka na drodze politycznych machinacji zostaje od niego usunięta na rzecz tępego, ale egoistycznego kolegi, a małego Marcusa ktoś chce zabić.

Niestety, książka strukturą i klimatem zaczyna przypominać książki Lackberg - dwutorowa narracja, opisująca dzieje pechowej rodziny małego Marcusa, łączy się z współczesnym śledztwem, które z kolei raczej wchodzi w obyczajowość małej wsi, a nie w procedury policyjne. Autorka prowadzi akcję powoli, czasem skupiając się na mało istotnych sprawach, żeby - w okolicach finału - wyciagać rozwiązanie metodą deus ex machina.

Inne tej autorki.

#42-#43

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 24, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj


Asa Larsson - Burza słoneczna / W ofierze Molochowi

Burza słoneczna

Rebeka Martinsson pracuje we wziętej agencji prawnej, ale jej problemy ze sobą sprawiają, że poza pracą nie ma w zasadzie życia osobistego. Tym bardziej dziwi wszystkich (i ogromnie irytuje jej zwierzchnika), kiedy po otrzymaniu telefonu z dalekiej Kiruny wsiada w samolot, żeby pomóc swojej koleżance z dzieciństwa, Sennie, podejrzanej o zamordowanie brata - Wiktora. Wiktor był znanym w całej Szwecji Złotym Chłopcem z sekty religijnej - po wypadku przed laty doznał oświecenia i w kościele Źródła mocy był magnesem na nowych wiernych. Rebeka miała własne doświadczenia z sektą - przed laty jeden z pastorów wykorzystał ją seksualnie i po aborcji musiała odejść z kościoła, więc tym bardziej chce teraz sprawę wyjaśnić.

Mroczna Szwecja, pełna wieloletniej, często będącej tajemnicą poliszynela, przemocy, zestawiona jest dodatkowo ze zjawiskowo pięknym, choć surowym, krajobrazem. Do postaci dość depresyjnej Rebeki, niby lokalnej, ale ciągle outsiderki z wielkiego miasta bez osadzenia prawnego w śledztwie, na szczęście zostały dołożone całkiem niezłe postaci lokalnej policji, na przykład Anna Maria Melli - niska (wielokrotnie nazywana przez autorkę "brzydką karlicą") policjantka w ciąży (czwarte dziecko) oraz dość wycofany Sven Erick, policjant ze śladami po pożarze z dzieciństwa.

W ofierze Molochowi to ostatni tom cyklu. Rebeka jest lokalnym prokuratorem (zapewne od tomu drugiego), zostaje wezwana do morderstwa starszej kobiety, zadźganej widłami we własnym łóżku. Babcia opiekowała się 7-letnim wnukiem Marcusem, który szybko zostaje znaleziony w szopie, ale nie jest specjalnie pomocny, bo nie chce rozmawiać. Pod opiekę bierze go Sven Eric, poparzony w pożarze policjant, dusza-człowiek, który pozwala dziecku biegać ze swoimi psami. Niestety, śledztwo nie idzie dobrze, bo Rebeka na drodze politycznych machinacji zostaje od niego usunięta na rzecz tępego, ale egoistycznego kolegi, a małego Marcusa ktoś chce zabić.

Niestety, książka strukturą i klimatem zaczyna przypominać książki Lackberg - dwutorowa narracja, opisująca dzieje pechowej rodziny małego Marcusa, łączy się z współczesnym śledztwem, które z kolei raczej wchodzi w obyczajowość małej wsi, a nie w procedury policyjne. Autorka prowadzi akcję powoli, czasem skupiając się na mało istotnych sprawach, żeby - w okolicach finału - wyciagać rozwiązanie metodą deus ex machina.

Inne tej autorki.

#42-#43

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 24, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj


Elena Ferrante - Genialna przyjaciółka / Historia nowego nazwiska

Wielorodzinna saga kilku rodzin z przedmieść Neapolu, a głównie dwóch dziewcząt urodzonych w sierpniu 1944 roku - Eleny i Lili. Startowały z tego samego miejsca, Lila miała nawet większą umiejętność pozyskiwania wiedzy, ale mniej chętnych do marnowania pieniędzy na naukę rodziców, więc to Lena skończyła szkołę, poszła na studia i wydała książkę. Lila została "w dzielnicy" - w warsztacie szewskim ojca, potem szybko wyszła za mąż za lokalnego aspirującego bogacza, co niekoniecznie okazało się mniejszym złem. W "Genialnej przyjaciółce" akcja kończy się na ślubie Lili, a "Historia..." przechodzi do ucieczki Lili z miłością jej życia, Nino.

Trudno mi traktować poszczególne tomy jako oddzielne książki - cała tetralogia (o pozostałych dwóch tomach niebawem) to jedna historia: od dzieciństwa obu dziewcząt do nagłego zniknięcia już 60-letniej Lili, które Elena dygresyjnie wyjaśnia. Losy obu kobiet się przeplatają - kochają się w tych samych mężczyznach, obie źle wybierają, mimo bagażu urodzenia przebijają się przez trudną historię Włoch lat 50. i 60. - odradzający się faszyzm, ruchy robotnicze, feminizm, kamorrę. Podział jest zaznaczony przez narratorkę - Elena, ta "dobra", zawsze czuła się cieniem Lili, tej "złej" - inteligentnej, niepokornej, często krzywdzonej, nie umiejącej sobie poradzić sama z sobą, z chorobą psychiczną siedzącą gdzieś z tyłu głowy. Mimo pozornej lekkości (dziewczęta, miłości, rodzina), to nie są łatwe historie - wielopokoleniowa przemoc, dziedziczona nienawiść czy podrzędna rola kobiet w życiu, wielokrotnie wiążąca się z szeroko pojmowanym prostytuowaniem się, tylko żeby przeżyć.

Inne tej autorki:

#39/40

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 14, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj


Elena Ferrante - Genialna przyjaciółka / Historia nowego nazwiska

Wielorodzinna saga kilku rodzin z przedmieść Neapolu, a głównie dwóch dziewcząt urodzonych w sierpniu 1944 roku - Eleny i Lili. Startowały z tego samego miejsca, Lila miała nawet większą umiejętność pozyskiwania wiedzy, ale mniej chętnych do marnowania pieniędzy na naukę rodziców, więc to Lena skończyła szkołę, poszła na studia i wydała książkę. Lila została "w dzielnicy" - w warsztacie szewskim ojca, potem szybko wyszła za mąż za lokalnego aspirującego bogacza, co niekoniecznie okazało się mniejszym złem. W "Genialnej przyjaciółce" akcja kończy się na ślubie Lili, a "Historia..." przechodzi do ucieczki Lili z miłością jej życia, Nino.

Trudno mi traktować poszczególne tomy jako oddzielne książki - cała tetralogia (o pozostałych dwóch tomach niebawem) to jedna historia: od dzieciństwa obu dziewcząt do nagłego zniknięcia już 60-letniej Lili, które Elena dygresyjnie wyjaśnia. Losy obu kobiet się przeplatają - kochają się w tych samych mężczyznach, obie źle wybierają, mimo bagażu urodzenia przebijają się przez trudną historię Włoch lat 50. i 60. - odradzający się faszyzm, ruchy robotnicze, feminizm, kamorrę. Podział jest zaznaczony przez narratorkę - Elena, ta "dobra", zawsze czuła się cieniem Lili, tej "złej" - inteligentnej, niepokornej, często krzywdzonej, nie umiejącej sobie poradzić sama z sobą, z chorobą psychiczną siedzącą gdzieś z tyłu głowy. Mimo pozornej lekkości (dziewczęta, miłości, rodzina), to nie są łatwe historie - wielopokoleniowa przemoc, dziedziczona nienawiść czy podrzędna rola kobiet w życiu, wielokrotnie wiążąca się z szeroko pojmowanym prostytuowaniem się, tylko żeby przeżyć.

Inne tej autorki:

#39/40

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 14, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj


Wilhelmina Skulska - Paryska bagietka

Wprawdzie autorka kojarzyła mi się z głębokim PRL-em i kryminałami o dzielnym kapitanie Rogoszu, ale w znalezionej na bookcrossingowej półce ani słowa nie ma o stróżach prawa, za to są wspomnienia autorki z okresu 6 lat w Paryżu, który spędziła przy mężu dyplomacie (z dwiema córkami, gospodynią i psem). Rzecz się dzieje w latach 60., u władzy de Gaulle, a polscy dyplomaci/handlowcy chwalą się osiągnięciami polskiego przemysłu socjalistycznego. Wyczuwałam w opowieści o Paryżu - wszak mieście westchnień milionów - dość umiarkowany entuzjazm (wszędzie korki, drogo, ludzie nieprzyjaźni, język trudny, sąsiedztwo takie sobie), ale biorę poprawkę na rok wydania książki, kiedy to dla czytelników wyjazd do Paryża był niemożliwy z wielu względów. Trochę historyjek jeży włos (wysłanie 9-latki i 4-latki na trzymiesięczny obóz bez znajomości języka), trochę wywołuje wzruszenie ramion (niewychowany pies terroryzujący rodzinę), pozostałe jednak bywają zabawne (o rodakach w Paryżu). Nie jest to przewodnik po Paryżu ani okolicach - nie ma w zasadzie żadnych adresów (poza adresem 5 Rue Molière, gdzie autorka mieszkała).

Inne tej autorki:

#36

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 19, 2016

Link bezpośredni - Tag: panie - 0 komentarzy - Skomentuj