Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: panowie

Paweł Huelle - Śpiewaj ogrody

W niechronologicznych epizodach autor-narrator odsłania historię związku Grety i Ernesta Hoffmanów, śpiewaczki i kompozytora na tle burzliwej historii Gdańska w okresie przed i w czasie II wojny światowej. Na to nakładają się już własne historie narratora - najpierw wychowanego w powojennej rzeczywistości chłopca, potem dorosłego, który rozmawia ze starą już Gretą, Niemką, która mimo wszystko została w Polsce; przejścia jego rodziny, rodzin znanych mu Kaszubów oraz - występującego w roli nemezis z przeszłości - pewnego zdegenerowanego Francuza z XVIII wieku. Dużo ładnych scen, dużo ładnych słów autor zebrał, żeby pokazać siłę przypadku, przyjaźni i zwykłej ludzkiej życzliwości. I że człowiek potrzebuje ogrodów, kawałka ziemi, który rodzi i który można kształtować.

Dobrze, że nie czytałam recenzji przed lekturą, bo w zasadzie większość z nich narzeka, że autor jest erudytą, porusza się sprawie w poprzek historii i kultury oraz że korzysta z memów i klisz (Wagner - hitlerowskie Niemcy, RM Rilke - dobrzy Niemcy itp.). Mogę na to odpowiedzieć - so what. Nie jest to książka z potoczystą narracją, w którą się wchodzi jak w wartko płynącą rzekę, ale to - jak okolica Gdańska - zatoka, do której dopływają wątki-dopływy różnych ludzkich losów.

D. mi pożyczyła - dziękuję!

Inne tego autora.

#97

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 28, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 3 komentarze - Skomentuj


Earl Derr Biggers - Za kurtyną/Charlie Chan prowadzi śledztwo

Za kurtyną

Podczas pobytu w San Francisco emerytowany detektyw Scotland Yardu zostaje zamordowany w trakcie uroczystej kolacji u lokalnego bogacza. Sir Frederick prowadził hobbystyczne śledztwo w sprawie zaginięcia młodej kobiety sprzed kilkunastu lat (oraz - pobocznie - sprawę zabójstwa z chińskimi pantoflami w roli głównej). Obecna na kolacji pani prokurator Morrow otrzymuje śledztwo, teoretycznie ze sceptycznym i gwałtownym (nie wspominając o tym, że zarozumiałym) inspektorem Flannerym. Prosi jednak o pomoc Charliego Chana, któremu wprawdzie właśnie urodziło się jedenaste (pogratulować?) dziecko, ale - po poruszeniu nuty chińskiego honoru - nie wraca do żony do Honolulu, tylko zostaje i śledzi. Pobocznie to dość szowinistyczna historyjka o tym, że ładne kobiety powinny się zająć macierzyństwem, a nie robotą prokuratora; cała intryga zmierza do tego, żeby młody bogacz oświadczył się pani prokurator (i żeby szybko urodziła mu śliczne dzieci). Gdzieś tam przy okazji Chan wyjaśnia oczywiście tajemnicę morderstwa w penthousie i wraca do żony. Dodatkowo też pojawia się poboczny wątek - czy kamerdyner z tajemnicą jest dobrym kamerdynerem.

Charlie Chan prowadzi śledztwo

Podczas wycieczki objazdowej dookoła świata w londyńskim hotelu z tradycją zostaje zamordowany Amerykanin. Inspektor Scotland Yardu, Duff, ma o tyle problem, że - poza silnym przeczuciem, że odpowiedzialny jest ktoś z wycieczki - nie może Amerykanów zatrzymać. Nawiązuje więc porozumienie z wnuczką zamordowanego, że będzie śledzić wszystkich panów i donosić, jak zobaczy coś niespodziewanego. Jak pokazuje akcja, Scotland Yard ma niesamowity wprost budżet, pozwalający na gonienie za przestępcą dookoła świata. Inspektor udaje się do Nicei, gdzie natrafia na kolejne zwłoki, wysyła swojego podwładnego incognito na statku, niestety podwładny umiera w Yokohamie, a sam udaje się do Honolulu, gdzie zostaje ranny; śledztwo przejmuje Charlie Chan. W dokach San Francisco odbywa się zaskakujący finał.

Inne tego autora.

#95-96

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek wrzesień 25, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Earl Derr Biggers - Za kurtyną/Charlie Chan prowadzi śledztwo

Za kurtyną

Podczas pobytu w San Francisco emerytowany detektyw Scotland Yardu zostaje zamordowany w trakcie uroczystej kolacji u lokalnego bogacza. Sir Frederick prowadził hobbystyczne śledztwo w sprawie zaginięcia młodej kobiety sprzed kilkunastu lat (oraz - pobocznie - sprawę zabójstwa z chińskimi pantoflami w roli głównej). Obecna na kolacji pani prokurator Morrow otrzymuje śledztwo, teoretycznie ze sceptycznym i gwałtownym (nie wspominając o tym, że zarozumiałym) inspektorem Flannerym. Prosi jednak o pomoc Charliego Chana, któremu wprawdzie właśnie urodziło się jedenaste (pogratulować?) dziecko, ale - po poruszeniu nuty chińskiego honoru - nie wraca do żony do Honolulu, tylko zostaje i śledzi. Pobocznie to dość szowinistyczna historyjka o tym, że ładne kobiety powinny się zająć macierzyństwem, a nie robotą prokuratora; cała intryga zmierza do tego, żeby młody bogacz oświadczył się pani prokurator (i żeby szybko urodziła mu śliczne dzieci). Gdzieś tam przy okazji Chan wyjaśnia oczywiście tajemnicę morderstwa w penthousie i wraca do żony. Dodatkowo też pojawia się poboczny wątek - czy kamerdyner z tajemnicą jest dobrym kamerdynerem.

Charlie Chan prowadzi śledztwo

Podczas wycieczki objazdowej dookoła świata w londyńskim hotelu z tradycją zostaje zamordowany Amerykanin. Inspektor Scotland Yardu, Duff, ma o tyle problem, że - poza silnym przeczuciem, że odpowiedzialny jest ktoś z wycieczki - nie może Amerykanów zatrzymać. Nawiązuje więc porozumienie z wnuczką zamordowanego, że będzie śledzić wszystkich panów i donosić, jak zobaczy coś niespodziewanego. Jak pokazuje akcja, Scotland Yard ma niesamowity wprost budżet, pozwalający na gonienie za przestępcą dookoła świata. Inspektor udaje się do Nicei, gdzie natrafia na kolejne zwłoki, wysyła swojego podwładnego incognito na statku, niestety podwładny umiera w Yokohamie, a sam udaje się do Honolulu, gdzie zostaje ranny; śledztwo przejmuje Charlie Chan. W dokach San Francisco odbywa się zaskakujący finał.

Inne tego autora.

#95-96

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek wrzesień 25, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Harlan Coben - Nie mów nikomu

David Beck, lekarz-pediatra, jest od 8 lat wdowcem. Niedługo po ślubie zostają napadnięci - on pobity, a jego żona zostaje porwana, a następnie jej zwłoki odnalezione i rozpoznane jako ofiara seryjnego mordercy. Morderca siedzi w oczekiwaniu na karę śmierci, nic więcej nie można zrobić. Tyle że nagle zaczynają się różne dziwne rzeczy - zostają przypadkiem odnalezione zwłoki dwóch mężczyzn z narzędziem zbrodni wskazującym na to, że to właśnie oni napadli na Becka. Do tego najpierw lokalna policja, a potem FBI zaczynają odpytywać doktora o różne rzeczy, a dodatkowo zaczyna dostawać dziwne maile, które mogła napisać tylko jego nieżyjąca żona, Elizabeth. Dość frustrujące, zwłaszcza że na początku niewinne pytania FBI zaczynają sugerować, że to właśnie on zabił swoją żonę, dwóch mężczyzn oraz - tuż po wizycie w FBI - dawną przyjaciółkę żony, fotografkę. Beck, który w międzyczasie nabiera podejrzeń, że śmierć jego ukochanej została sfingowana, ucieka z rąk policji, żeby się z żoną spotkać, mimo że oprócz służb ma na karku bandytów.

Zręcznie napisany thriller, ale po wielu tomach Deavera nie ma zaskakujących motywów - wiadomo, że każdy coś ukrywa, że z każdej sytuacji jest kilka wyjść, a nawet najbardziej niewinny uczestnik spektaklu może mieć coś do ukrycia. Słuchałam audiobooka w wykonaniu Peszka seniora - bardzo w porządku.

Inne tego autora:

#94 / #6

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 21, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Harlan Coben - Nie mów nikomu

David Beck, lekarz-pediatra, jest od 8 lat wdowcem. Niedługo po ślubie zostają napadnięci - on pobity, a jego żona zostaje porwana, a następnie jej zwłoki odnalezione i rozpoznane jako ofiara seryjnego mordercy. Morderca siedzi w oczekiwaniu na karę śmierci, nic więcej nie można zrobić. Tyle że nagle zaczynają się różne dziwne rzeczy - zostają przypadkiem odnalezione zwłoki dwóch mężczyzn z narzędziem zbrodni wskazującym na to, że to właśnie oni napadli na Becka. Do tego najpierw lokalna policja, a potem FBI zaczynają odpytywać doktora o różne rzeczy, a dodatkowo zaczyna dostawać dziwne maile, które mogła napisać tylko jego nieżyjąca żona, Elizabeth. Dość frustrujące, zwłaszcza że na początku niewinne pytania FBI zaczynają sugerować, że to właśnie on zabił swoją żonę, dwóch mężczyzn oraz - tuż po wizycie w FBI - dawną przyjaciółkę żony, fotografkę. Beck, który w międzyczasie nabiera podejrzeń, że śmierć jego ukochanej została sfingowana, ucieka z rąk policji, żeby się z żoną spotkać, mimo że oprócz służb ma na karku bandytów.

Zręcznie napisany thriller, ale po wielu tomach Deavera nie ma zaskakujących motywów - wiadomo, że każdy coś ukrywa, że z każdej sytuacji jest kilka wyjść, a nawet najbardziej niewinny uczestnik spektaklu może mieć coś do ukrycia. Słuchałam audiobooka w wykonaniu Peszka seniora - bardzo w porządku.

Inne tego autora:

#94 / #6

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 21, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Krzysztof Varga - Nagrobek z lastryko

W 2070 roku narrator ogląda zdjęcie swoich dziadków z 2005 roku i zaczyna opowieść o nich, swojej matce, Polsce i wreszcie - sklejaną z dziwnych kawałków - opowieść o sobie. Trzon książki stanowi świat dziadka - Piotra Pawła, świat nadmiaru, zakupów dla zakupu, bez sensu i bez potrzeby. Świat pracy bez celu (marketing przenośnych toalet), organizowania życia wokół clubbingu, rytuału rzucania palenia, relacji miłości-nienawiści z babcią Anną i córką nie umiejącą niczego czuć.

Tylko po co...
... autor uparł się osadzić teraźniejszość za 60 lat, opisując niespecjalnie sprawnie świat z przyszłości, niby taki sam jak współczesny, ale zupełnie inny z argumentem "bo tak". Po drodze jakaś niedookreślona wojna, która rujnuje Polskę, a zwłaszcza Warszawę z późniejszą falą emigracji. Wiem, celowy zabieg uwypuklający odcięcie od opisywanych postaci, ale według mnie nieudany. Cenię sobie Vargę jako ironistę i błyskotliwego reportera codziennych idiotyzmów, lubię jego frazę, ale przedzieranie się przez narosłe przez konwencję zwały mnie nudziło. Żeby nasycić się pysznym cytatem tu i ówdzie potrzebowałam zbyt dużo wysiłku, żeby utrzymać się w nurcie rozjeżdżającej się narracji.
... wprowadził do i tak absurdalnego opisu świata pokolenia nawet nie Y, ale 1/2 Y, elementy schizoidalnej groteski - dziecko, które nie je i nie wydala, a mimo to rośnie. Wprowadził niepokalane poczęcie narratora, którego urodziła matka Zuzanna, zawsze dziewica. Za dużo, niepotrzebnie.

Może to dlatego, że mam w tej chwili w głowie tylko zapach jesiennych owoców i zachwyt babim latem? Wysiadałam z samochodu na Jeżycach, spojrzałam w nasycone błękitem niebo, intensywny cynober dachu kamienicy, złamaną rudością zieleń drzew; to nie jest czas na refleksje nad kondycją Polaka początku XXI wieku na dorobku.

Inne tego autora.

#93

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 16, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Krzysztof Varga - Nagrobek z lastryko

W 2070 roku narrator ogląda zdjęcie swoich dziadków z 2005 roku i zaczyna opowieść o nich, swojej matce, Polsce i wreszcie - sklejaną z dziwnych kawałków - opowieść o sobie. Trzon książki stanowi świat dziadka - Piotra Pawła, świat nadmiaru, zakupów dla zakupu, bez sensu i bez potrzeby. Świat pracy bez celu (marketing przenośnych toalet), organizowania życia wokół clubbingu, rytuału rzucania palenia, relacji miłości-nienawiści z babcią Anną i córką nie umiejącą niczego czuć.

Tylko po co...
... autor uparł się osadzić teraźniejszość za 60 lat, opisując niespecjalnie sprawnie świat z przyszłości, niby taki sam jak współczesny, ale zupełnie inny z argumentem "bo tak". Po drodze jakaś niedookreślona wojna, która rujnuje Polskę, a zwłaszcza Warszawę z późniejszą falą emigracji. Wiem, celowy zabieg uwypuklający odcięcie od opisywanych postaci, ale według mnie nieudany. Cenię sobie Vargę jako ironistę i błyskotliwego reportera codziennych idiotyzmów, lubię jego frazę, ale przedzieranie się przez narosłe przez konwencję zwały mnie nudziło. Żeby nasycić się pysznym cytatem tu i ówdzie potrzebowałam zbyt dużo wysiłku, żeby utrzymać się w nurcie rozjeżdżającej się narracji.
... wprowadził do i tak absurdalnego opisu świata pokolenia nawet nie Y, ale 1/2 Y, elementy schizoidalnej groteski - dziecko, które nie je i nie wydala, a mimo to rośnie. Wprowadził niepokalane poczęcie narratora, którego urodziła matka Zuzanna, zawsze dziewica. Za dużo, niepotrzebnie.

Może to dlatego, że mam w tej chwili w głowie tylko zapach jesiennych owoców i zachwyt babim latem? Wysiadałam z samochodu na Jeżycach, spojrzałam w nasycone błękitem niebo, intensywny cynober dachu kamienicy, złamaną rudością zieleń drzew; to nie jest czas na refleksje nad kondycją Polaka początku XXI wieku na dorobku.

Inne tego autora.

#93

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 16, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Ian Rankin - Sprawy wewnętrzne

Malcolm Fox, zwany Liskiem, pracuje w Wydziale Wewnętrznym, przez co nie jest lubiany przez kolegów z policji, co nie jest dziwne. Właśnie skończył dużą sprawę, do prokuratury poszły akta jednego z edynburskich policjantów, kiedy nagle dostaje zlecenie z działu zajmującego się ochroną dzieci - jeden z policjantów, Jamie Breck, podobno bywa na serwerze z dziecięcą pornografią. Jednocześnie Breck pojawia się w życiu Foxa, ponieważ prowadzi śledztwo w sprawie zamordowania chłopaka siostry Foxa. Lisek nie jest głupi, szybko dociera do niego, że obie sprawy się wiążą i żadna z akcji nie jest przypadkowa.

Sam Fox jest człowiekiem dziwnym - od pięciu lat nie pije alkoholu, niedawno schudł, a teraz głównie twierdzi, że nie ma ochoty na jedzenie niczego. Ma ojca w domu opieki, jego siostra jest alkoholiczką, z którą się niespecjalnie dogaduje. W zasadzie jedyną opoką w jego życiu są koledzy z działu, którzy - mimo dziwnych zawirowań wokół Foxa - starają się mu pomóc.

Nie zachwyciła mnie klimatem, chociaż śledztwo było prowadzone dość sprawnie. Edynburg jest rozkopany i w korkach, szary i byle jaki (a Fox głównie chodzi po pubach).

Inne tego autora.

Dodałam kilka zdjęć do notki o Palekastritsy. Enjoy.

#90

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 6, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Ian Rankin - Sprawy wewnętrzne

Malcolm Fox, zwany Liskiem, pracuje w Wydziale Wewnętrznym, przez co nie jest lubiany przez kolegów z policji, co nie jest dziwne. Właśnie skończył dużą sprawę, do prokuratury poszły akta jednego z edynburskich policjantów, kiedy nagle dostaje zlecenie z działu zajmującego się ochroną dzieci - jeden z policjantów, Jamie Breck, podobno bywa na serwerze z dziecięcą pornografią. Jednocześnie Breck pojawia się w życiu Foxa, ponieważ prowadzi śledztwo w sprawie zamordowania chłopaka siostry Foxa. Lisek nie jest głupi, szybko dociera do niego, że obie sprawy się wiążą i żadna z akcji nie jest przypadkowa.

Sam Fox jest człowiekiem dziwnym - od pięciu lat nie pije alkoholu, niedawno schudł, a teraz głównie twierdzi, że nie ma ochoty na jedzenie niczego. Ma ojca w domu opieki, jego siostra jest alkoholiczką, z którą się niespecjalnie dogaduje. W zasadzie jedyną opoką w jego życiu są koledzy z działu, którzy - mimo dziwnych zawirowań wokół Foxa - starają się mu pomóc.

Nie zachwyciła mnie klimatem, chociaż śledztwo było prowadzone dość sprawnie. Edynburg jest rozkopany i w korkach, szary i byle jaki (a Fox głównie chodzi po pubach).

Inne tego autora.

Dodałam kilka zdjęć do notki o Palekastritsy. Enjoy.

#90

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 6, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Arne Dahl - Msza żałobna

Jak poprzedni tom mnie rozśmieszył, tak ten jednak będzie chyba ostatnim. Cykl jest coraz bardziej idiotyczny, zarówno z narracją, jak i z fabułą. Zaczyna się przyzwoicie - Ameryka wypowiada wojnę Irakowi, była żona Paula Hjelma zostaje zakładniczką w banku, napastnicy mają rosyjski akcent, stąd zaangażowanie drużyny A. Wielotorowo pojawia się wątek z drugiej wojny światowej (gdzie to poszkodowani wojną naukowcy w płonącym Stalingradzie wymyślili metodę otrzymywania czystej energii) oraz zimnej wojny. Niestety, potem autor wchodzi w bajki dla dorosłych - tajni agenci (STASI, CIA, KGB) w dalszym ciągu dyrygują światem, a cała akcja z bankiem została pomyślana jako element znacznie większej sprawy ogólnoświatowej wojny o ropę (np. prywatny zakup zabytkowego biurka przez jednego z członków drużyny jest elementem spisku). Dla podniesienia objętości książki autor dzielnie cytuje kilka razy te same rozmowy, a dodatkowo umieszcza całe telewizyjne przemówienie G. W. Busha, bo ważne (przyznaję się bez bicia, ominęłam je bez czytania). W warstwie narracyjnej odpadłam, kiedy Kerstin Holm, zarządzająca drużyną, doznaje przypływu libido, czytając akta sprawy i przez kilka rozdziałów zastanawia się, czy wyjąć z szuflady wibrator. Nie trzymając Was w niepewności, wyjaśnię, że wyjmuje (ale tak, żeby śpiący z nią w łóżku 9-letni syn nie widział, meh). Paul Hjelm, dla odmiany, słyszy w głowie Requiem Mozarta za każdym razem, jak wchodzi do pomieszczenia, w którym był zabity człowiek. Nawet jak go nie widzi.

Z cyklu zbiegi okoliczności - jeden z członków Drużyny A jest na urlopie i przepływa tuż obok Korfu w drodze z Chios do Wenecji. Naprawdę te książki przypadkowo wybieram!

Inne tego autora.

#85

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek sierpień 19, 2014

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj