Tag:
panowie
Najpierw się pochwalę, że dostałam na urodziny od TŻ, co jest tym cenniejsze, że nawet sobie nie uświadomiłam mimo reklamy w prasie i radio, że chcę. A chciałam.
Miles wyznacza sobie karę - rzuca studia i odchodzi z domu, bo uważa że musi odpokutować za przypadkową śmierć swojego przyrodniego brata. Dookoła 27-letniego chłopaka kręcą się różne światy - przypadkowe mieszkania, które opróżnia po dotychczasowych lokatorach, przyjaciel Bing, reanimujący stare mechanizmy, 17-letnia Pilar, z którą nie może być, bo jest niepełnoletnia i wreszcie opuszczony dom przy Sunset Park, do którego trafia. I jak to Auster, jest nierówny. Fantastycznie i wielowątkowo się rozwija, z wielostronną narracją, z historią o przeszłości i jej wpływie na teraźniejszość, z powiązaniami między opowieściami poszczególnych bohaterów. Tyle że rozwija się do pewnego momentu i nagle się kończy. Ot, tak. Zostawiając nierozwiązane wątki, niedopowiedzenia i brak poczucia zakończenia historii. Nie lubię, bo to są obietnice bez pokrycia.
Inne tego autora tu.
#64
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 14, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zaczęłam w pewnym momencie liczyć, ile kieliszków wychyla dziennie komisarz Maigret, ale asekuracyjnie powiem, że nie jest alkoholikiem, a Francuzem. Tym razem śledztwo upłynęło pod znakiem wódki (a wcześniej grogu, jako lekarstwa na zacinający, listopadowy deszcz). W dobrej dzielnicy, w bogatej kamienicy, zostaje zamordowana utrzymanka, Laura, wcześniej notowana jako ulicznica. Podejrzany jest - poza tajemniczym sponsorem - jej kochanek, młody saksofonista, Pierrot. Wprawdzie Maigret nie bardzo wierzy, że to właśnie on ją zabił, ale rozpuszcza po całym mieście wywiadowców, żeby delikwenta w jakiejś przytulnej knajpce znaleźli. Jednocześnie męczy się ze świadkami - gospodynią denatki, konsjerżką czy żoną bogatego neurochirurga - ponieważ żadna z pań nie życzy sobie mówić całej prawdy. W tle rozgrywa się wątek niezwyczajnego człowieka, syna rolnika, który został wybitnym specjalistą i czuje się zwolniony z utrzymywania norm społecznych (a konkretnie bierze do łóżka wszystkie dostępne panie, jego żona nie ma nic przeciwko, a panie są jeszcze z tego wszystkiego całkiem zadowolone).
Inne tego autora, inne z tej serii.
#63 (a czeka już #64 i #65).
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 10, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zaczęłam w pewnym momencie liczyć, ile kieliszków wychyla dziennie komisarz Maigret, ale asekuracyjnie powiem, że nie jest alkoholikiem, a Francuzem. Tym razem śledztwo upłynęło pod znakiem wódki (a wcześniej grogu, jako lekarstwa na zacinający, listopadowy deszcz). W dobrej dzielnicy, w bogatej kamienicy, zostaje zamordowana utrzymanka, Laura, wcześniej notowana jako ulicznica. Podejrzany jest - poza tajemniczym sponsorem - jej kochanek, młody saksofonista, Pierrot. Wprawdzie Maigret nie bardzo wierzy, że to właśnie on ją zabił, ale rozpuszcza po całym mieście wywiadowców, żeby delikwenta w jakiejś przytulnej knajpce znaleźli. Jednocześnie męczy się ze świadkami - gospodynią denatki, konsjerżką czy żoną bogatego neurochirurga - ponieważ żadna z pań nie życzy sobie mówić całej prawdy. W tle rozgrywa się wątek niezwyczajnego człowieka, syna rolnika, który został wybitnym specjalistą i czuje się zwolniony z utrzymywania norm społecznych (a konkretnie bierze do łóżka wszystkie dostępne panie, jego żona nie ma nic przeciwko, a panie są jeszcze z tego wszystkiego całkiem zadowolone).
Inne tego autora, inne z tej serii.
#63 (a czeka już #64 i #65).
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 10, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Bardzo chciałam, żeby mi się podobało, ale jednak więcej znalazłam wad niż zalet. Przede wszystkim nie lubię kryminałów opartych na li tylko na erudycji w jakiejś dziedzinie. Tutaj, podobnie jak u Gur, jest zrobiony solidny risercz z dziedziny psychologii (psychiatrii?), bo denat zostaje znaleziony martwy (i to tak solidnie, rożnem w oczodół) po dramatycznym seansie terapeutycznym w wynajętym na terapię klasztorze. Dodatkowo na jego dyktafonie nagrał się głos córki, która lata temu popełniła samobójstwo oraz chwilę przed śmiercią denat podjął nieudaną próbę samobójczą. Sprawą zajmuje się Teodor Szacki, obiecujący prokurator. I tu jest druga sprawa, bo jakkolwiek sam kryminał jest całkiem dobry, tak Szackiego zwyczajnie nie lubię jako człowieka. Nie lubię jego dylematów, czy zjeść śniadanie w restauracji, bo mało zarabia. Nie lubię tego, że przygruchał sobie panią dziennikarkę mimo tego, że ma żonę (co z tego, że noszącą zżółknięte pod pachami podkoszulki) i 7-letnią córkę.
Poza tym mi się podoba - bo i cięte dialogi, i wnikliwie przeprowadzone (chociaż połowicznie udane) śledztwo. I drugi plan bogaty - dowcipkujący patolog, jurny policjant Kuzniecow czy spec od spraw esbecji. Chętnie przeczytam kolejne, ale naprawdę - Szackiego chyba nie polubię. Nawet mimo tego, że jeździ citroenem.
Inne tego autora:
#61
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 8, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 2 komentarze
- Skomentuj
Bardzo chciałam, żeby mi się podobało, ale jednak więcej znalazłam wad niż zalet. Przede wszystkim nie lubię kryminałów opartych na li tylko na erudycji w jakiejś dziedzinie. Tutaj, podobnie jak u Gur, jest zrobiony solidny risercz z dziedziny psychologii (psychiatrii?), bo denat zostaje znaleziony martwy (i to tak solidnie, rożnem w oczodół) po dramatycznym seansie terapeutycznym w wynajętym na terapię klasztorze. Dodatkowo na jego dyktafonie nagrał się głos córki, która lata temu popełniła samobójstwo oraz chwilę przed śmiercią denat podjął nieudaną próbę samobójczą. Sprawą zajmuje się Teodor Szacki, obiecujący prokurator. I tu jest druga sprawa, bo jakkolwiek sam kryminał jest całkiem dobry, tak Szackiego zwyczajnie nie lubię jako człowieka. Nie lubię jego dylematów, czy zjeść śniadanie w restauracji, bo mało zarabia. Nie lubię tego, że przygruchał sobie panią dziennikarkę mimo tego, że ma żonę (co z tego, że noszącą zżółknięte pod pachami podkoszulki) i 7-letnią córkę.
Poza tym mi się podoba - bo i cięte dialogi, i wnikliwie przeprowadzone (chociaż połowicznie udane) śledztwo. I drugi plan bogaty - dowcipkujący patolog, jurny policjant Kuzniecow czy spec od spraw esbecji. Chętnie przeczytam kolejne, ale naprawdę - Szackiego chyba nie polubię. Nawet mimo tego, że jeździ citroenem.
Inne tego autora:
#61
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 8, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 2 komentarze
- Skomentuj
Umówmy się, że nie dla akcji się MacLeana czytało (tutaj powiedzmy, że AM, bo to beletryzacja scenariusza), tylko dla odetchnięcia światem jak z filmów o Bondzie - piękne kobiety, wielkie intrygi, tajemnica, pieniądze i wielki świat. Tym razem wielki świat ma miejsce w Paryżu, gdzie geniusz zbrodni, amoralny Smith, zamierza porwać czyjąś matkę i ukraść dwa i pół miliona nitów. W tym celu werbuje znaną złodziejkę, Sabrinę Carver, człowieka-pająka, speca od wspinaczek i kradzieży, CW Whitlocka oraz eksperta od broni, Mike'a Grahama. Do obrony mają skradzione przez Grahama wprost z poligonu amerykańskiej armii w zachodnich Niemczech lap-lasery, cudowne dziecko amerykańskiej myśli technicznej, zdolne zestrzelić wszystko, co wejdzie w obszar pracy urządzenia. Łatwo się domyślić, że Smith chce napaść na wieżę Eiffla, a porywa matkę aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, panią Wheeler. Na szczęście przeciwko niemu występuje Malcolm Philipott i Sonia Kolczynski, para profesorów uniwersyteckich, którzy powołali organizację do zwalczania terroryzmu długo przed 9/11.
Pal diabli akcja, ale ten Paryż. Prawie puste miasto z nielicznymi turystami, najelegantszy hotel przy Place Vendome, spacery wzdłuż Sekwany i małe kawiarenki, w których spotykają się zarówno przestępcy jak i stróże prawa.
Inne tego autora:
#55
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 12, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Umówmy się, że nie dla akcji się MacLeana czytało (tutaj powiedzmy, że AM, bo to beletryzacja scenariusza), tylko dla odetchnięcia światem jak z filmów o Bondzie - piękne kobiety, wielkie intrygi, tajemnica, pieniądze i wielki świat. Tym razem wielki świat ma miejsce w Paryżu, gdzie geniusz zbrodni, amoralny Smith, zamierza porwać czyjąś matkę i ukraść dwa i pół miliona nitów. W tym celu werbuje znaną złodziejkę, Sabrinę Carver, człowieka-pająka, speca od wspinaczek i kradzieży, CW Whitlocka oraz eksperta od broni, Mike'a Grahama. Do obrony mają skradzione przez Grahama wprost z poligonu amerykańskiej armii w zachodnich Niemczech lap-lasery, cudowne dziecko amerykańskiej myśli technicznej, zdolne zestrzelić wszystko, co wejdzie w obszar pracy urządzenia. Łatwo się domyślić, że Smith chce napaść na wieżę Eiffla, a porywa matkę aktualnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, panią Wheeler. Na szczęście przeciwko niemu występuje Malcolm Philipott i Sonia Kolczynski, para profesorów uniwersyteckich, którzy powołali organizację do zwalczania terroryzmu długo przed 9/11.
Pal diabli akcja, ale ten Paryż. Prawie puste miasto z nielicznymi turystami, najelegantszy hotel przy Place Vendome, spacery wzdłuż Sekwany i małe kawiarenki, w których spotykają się zarówno przestępcy jak i stróże prawa.
Inne tego autora:
#55
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 12, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Michał Kramer rysuje komiksy i dorabia sobie pracą w księgarni, bo z jednego opublikowanego komiksu jednak nie wyżyje. Komiks jest brutalny, chociaż świetnie rysowany, krytycy chwalą, ale moralne wątpliwości pozostają. Nagle Michał zaczyna widzieć sceny ze swojego komiksu w rzeczywistości, a to pojawia się dziennikarka ze znakiem kobry we włosach, opowiadając o tym, co rysownik opisał. Pojawia się policja, dając do zrozumienia, że uważa Michała za sprawcę opisanych przez niego morderstw i zbrodni. Gdzieś w tle przewija się brat Michała, gangster podwarszawskiej mafii i była narzeczona, doktor psychiatrii, Ewa, która wypisała chłopakowi orzeczenie o schizofrenii, żeby nie musiał iść do wojska.
Lekka drwina ze środowiska komiksowego i prasy, niezłe studium młodej Warszawy z początku XXI wieku, ale sam wątek kryminalny rozczarowuje.
#51
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 29, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Michał Kramer rysuje komiksy i dorabia sobie pracą w księgarni, bo z jednego opublikowanego komiksu jednak nie wyżyje. Komiks jest brutalny, chociaż świetnie rysowany, krytycy chwalą, ale moralne wątpliwości pozostają. Nagle Michał zaczyna widzieć sceny ze swojego komiksu w rzeczywistości, a to pojawia się dziennikarka ze znakiem kobry we włosach, opowiadając o tym, co rysownik opisał. Pojawia się policja, dając do zrozumienia, że uważa Michała za sprawcę opisanych przez niego morderstw i zbrodni. Gdzieś w tle przewija się brat Michała, gangster podwarszawskiej mafii i była narzeczona, doktor psychiatrii, Ewa, która wypisała chłopakowi orzeczenie o schizofrenii, żeby nie musiał iść do wojska.
Lekka drwina ze środowiska komiksowego i prasy, niezłe studium młodej Warszawy z początku XXI wieku, ale sam wątek kryminalny rozczarowuje.
#51
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 29, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wprawdzie w książce ginie policjant, ale - absurdalnie - posądzony o to młody człowiek nie jest sprawcą, wbrew założeniom aparatu sprawiedliwości. Po stronie zdrowego rozsądku są Martin Beck, Sten Kolberg i Gunvald Larsson, którzy nie dają wytoczyć armaty na muchy (chociaż podczas szturmu na mieszkanie pewnego rabusia bankowego zostaje skaleczony pies oraz pogryziona konkubina rabusia). Wprawdzie cały czas prowadzą śledztwo w sprawie zaginionej kobiety, ale mimochodem rozwiązują też i dwie inne sprawy. Sąsiadem zaginionej jest oskarżony o morderstwo Roseanny, ale do samego końca Beck szuka dowodu, że tak jest naprawdę.
Prywatnie Beck jest w szczęśliwym związku z Rheą Nielsen, bo i po rozwodzie można zacząć nowe życie. Kolberg rezygnuje z pracy w policji, bo nie podoba mu się kierunek, w jakim aparat podąża, a Larsson, jak to Larsson, jest opryskliwy i tępi głupotę.
Inne tego autora tu.
#49
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek lipiec 24, 2012
Link bezpośredni -
Tag:
panowie
- 0 komentarzy
- Skomentuj