Tag:
2026
Tom drugi oczekiwania na czwarte dziecko, tym razem osadzony w sezonie zimowym. Niespodziewanie, pod koniec tomu córka przychodzi przedwcześnie na świat, więc od opowieści o oczekiwaniu autor łagodnie przechodzi do listów do już narodzonej. Poza tym w środku mydło i powidło, jak wcześniej. Przyznanie się do bycia przemocowym rodzicem przeplata się ze wspomnieniami z zimy na odludnej wyspie, analizą przechowywania rzeczy czy opisem śniegu i guzików. A ja chyba zrozumiałam, co mnie do Knausgårda ciągnie i jednocześnie odpycha - zachwyca mnie jego narracja i płynność opowieści, ale nie lubię tego, co czytam o nim między wierszami. Czekać z następnym tomem na wiosnę?
Inne tego autora.
#17
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 6, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Ostrzeżenie: to nie są sielskie i łagodne książki, gdzie zorza i islandzka wersja hygge. Cykl o islandzkich seryjnych mordercach (a przynajmniej trzy pierwsze tomy, kolejnych jeszcze nie czytałam) warto czytać po kolei, bo są nawiązania do śledztw z poprzednich tomów. Mimo drastycznej tematyki (pedofilia, kazirodztwo, śmierć dziecka, przemoc rówieśnicza), to wciągająca i gładko wchodząca lektura. W trzech przypadkach na trzy domyśliłam się, jakie są motywy morderców.
”Odziedziczone zło”. Freyja spędza noc z przypadkowo poznanym stolarzem, po czym ów pan znika bez słowa nad ranem. Szkoda, bo było miło, ale trudno. I byłby to epizod bez znaczenia, gdyby nie to, że w ramach obowiązków służbowych - Freyja jest psychologiem dziecięcym i pracuje z nieletnimi po przejściach - zostaje oddelegowana do śledztwa, a zarządza nim Huldar, tenże “stolarz”, który wstydził się powiedzieć, że jest policjantem. Nie dziwmy się więc Freyji, że nie jest zachwycona całą sytuacją, ale jako profesjonalistka nie pozwala, by to wpłynęło na prowadzoną sprawę. W brutalny sposób zostaje zamordowana matka trójki dzieci, świadkiem jest kilkulatka, która ukryła się pod łóżkiem i od jej zeznań zależy, czy uda się ująć mordercę, a dodatkowo jej życie może być zagrożone. Potem giną kolejne osoby, a morderca zostawia zaszyfrowane listy, ewidentnie bawiąc się z policją. Huldar usiłuje naprawić stosunki z Freyją, bo poniewczasie do niego dociera, że chciałby z nią być na poważnie.
Tytułowe ”Porachunki” są zapowiedziane listem w kapsule czasu sprzed 10 lat. Policja trafnie typuje jednego z uczniów, który okazuje się być synem crqbsvyn-zbeqrepl, cb qmvrfvępvh yngnpu jlchfmpmbartb an jbyabść mn "qboer" fcenjbjnavr; chłopak uparcie twierdzi, że nie pamięta, czemu list napisał w wieku lat 13. Sytuacja się zagęszcza, bo w dramatycznych okolicznościach giną osoby związane z sprawą jego ojca, odcięte części ciała zostają znalezione w pozornie losowych miejscach, a do tego ktoś porwał dwójkę małych dzieci. Freyja nie odwzajemnia sympatii Huldara, tym bardziej, że ten dokonuje pewnych niefrasobliwych wyborów, mających również wpływ na jego karierę w policji.
W “Rozgrzeszeniu” giną popularne nastolatki, które przed śmiercią ktoś zmusza do przeprosin, a do samego drastycznego końca ofiary nie są świadome, za co przepraszają. Szybko wychodzi na jaw, że morderca celuje w osoby przemocowe, które z radością niszczą słabszych rówieśników. Freyja nawiązuje kontakt z dawnym kolegą, również psychologiem, specjalistą od zastraszania i bullyingu, a przy okazji chce go użyć jako tarczy na zlot szkolny, bo sama ma kiepskie wspomnienia z czasów edukacji.
Inne tej autorki.
#14-16
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek luty 3, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Anna Walsh niespodziewanie rozstała się ze swoim długoletnim partnerem, Angelo i, co bardziej zaskakujące, z Nowym Jorkiem i swoją prestiżową pracą w agencji PR. Wróciła do Dublina, dziwiąc tym swoją głośną rodzinę, nie ukrywającą rozczarowania tym faktem. Znajomi, borykający się z ciężką chorobą nastoletniej córki, proszą ją w wsparcie - ktoś sabotuje budowę ośrodka, w który włożyli wszystkie oszczędności, a sami ze względu na okoliczności, nie są w stanie zadbać o ustalenie, komu przeszkadzają. Anna przyjeżdża do małej, sielskiej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, wszyscy są przyjacielscy, ale jednak ktoś działa na niekorzyść jej przyjaciół; to zapewne degradacja po amerykańskim rynku elit branż kosmetycznych, ale jednocześnie odświeżające. Jedynym problemem jest konieczność bliskiej współpracy z Joeyem Armstrongiem, z którą łączy ją wieloletnia, zagmatwana historia, w wyniku której straciła przyjaciółkę. A, i rodzina planuje przyjechać do miasteczka, a wiadomo, jacy są Walshowie.
Tęskniłam! Nie wiem, czemu książki Keyes przestały się pojawiać w Polsce, od czasu “Przerwy” autorka napisała 4 (cztery!) nowe. Rzuciłam się w lotniskowej księgarni jak dzik na kartofle, bo - jak wspomniałam - oryginalnie zapomniałam zabrać na wyjazd czytnik. Doskonale sobie zdaję sprawę z pewnej bajkowości jej historii, gdzie dziewczyna finalnie ląduje ze swoim ukochanym, mimo że cały świat jest przeciwko nim, ale dzięki temu mamy 600 stron “will they, won’t they” i sceny romantycznych uniesień erotycznych. I ta Irlandia w tle. I chaotyczna rodzina Walshów. Jedynym słabszym punktem jest wątek z Jacqui, niegdyś ukochaną przyjaciółką; ze wszystkich wspomnień zbudował mi się obraz osoby toksycznej, bez której Annie ostatecznie było lepiej. Ale niech będzie, że jest sens ratować przyjaźnie sprzed lat, może nie każdy jest tak zgorzkniały jak ja. Anna na pewno nie jest.
Inne tej autorki.
#13
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 1, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 2 komentarze
- Skomentuj
Tuż przed 1. wojną światową. Richard Hannay, niegdyś robiący interesy w Rodezji, aktualnie wiodący nieco nudne życie angielskiego próżniaka, przypadkiem dowiaduje się o planach niemieckich szpiegów. Chcą wykraść plany brytyjskiego wywiadu i może ich powstrzymać tylko agent, któremu Hannay udziela gościny, ale ktoś go zabija. Hannay zwiewa, bo boi się być posądzonym o morderstwo, ale oczywiście chce pomóc krajowi i przypadkiem trafia w sam środek szajki złoczyńców, żeby wreszcie - po przebierankach i zmyłkach - doprowadzić do ich aresztowania. Wojna i tak wybucha, ale cóż.
Nie wiem, co ta książka robi w obu top100 najlepszych kryminałów, ale nawet jak na ramotkę jest zwyczajnie miałka i nudna. Wszystko dzieje się przypadkowo, wrogowie są wszechwiedzący i podążają za nim krok w krok, nadludzkim wysiłkiem. Zaleta - jest krótka, przesłuchałam, żebyście nie musiały.
#12/#4
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 31, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Pociąg relacji Gdynia - Słupsk wyjechał o 6 rano, zadziwiająco punktualnie. Prywatny detektyw Alan Ronin zauważa, że jeden ze współpasażerów nie żyje, zamordowany narzędziem z drewnianą rączką. Jako że przejście do przedziału konduktorskiego jest niemożliwe z powodu zamkniętego WARS-u, decyduje się zaangażować kilka osób do przepytania obecnych w pociągu. Znajdują jeszcze drugie zwłoki, a tuż przed 9 odkrywają mordercę.
To bardziej humoreska, a nie kryminał; jak to u Ulmana, nawał zabawnych nazwisk (Pieczyng, Ronin, Obotrytowicz, Tartar) i sporo zabawnych fraz typu “kobietę o twarzy tak brzydkiej jak otoczenie dworca kolejowego w Słupsku”. Ma to wartość rozrywkową, ale niekoniecznie merytoryczną.
Inne tego autora.
#11
Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 28, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Trochę nie wiem, czemu sobie to robię, wszak wiem, że u Louisa nie będzie miło, ale czytam. Tym razem to krótka historia gwałtu i traumy po, autobiograficzna. 20-letni Édouard wraca nieco pijany z imprezy wigilijnej, niesie książki, zaczepia go Reda, młody Kabyl, wydaje się być zainteresowany i nie daje się spławić. Lądują w mieszkaniu narratora, na początku jest miło i konsensualnie erotycznie, po czym Édouard przyłapuje Redę na kradzieży, co prowadzi do eskalacji - próby morderstwa i przemocy erotycznej. Historię poznajemy niejako zza węgła, Édouard słucha zza drzwi, jak jego siostra opowiada ją swojemu mężowi, czasem dopowiada jakieś komentarze. Widać, że już ma dosyć, bo opowiadał wielokrotnie, w różnych miejscach - w szpitalu, na policji, przyjaciołom, ale ciągle siedzi w nim jak zadra, bo może była szansa, żeby ta noc skończyła się inaczej. A może nie.
Inne tego autora.
#10
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 26, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Piękna Krystyna Nechayowa poznała doktora Łukasza Zdanowicza w Zakopanem, wykluł się romans, niestety na drodze ich miłości stoi zaborczy acz oziębły mąż, który nie chce dać żonie rozwodu. I wtem Teodor Nechay zostaje znaleziony martwy, otruty zastrzykiem ze strychniny. Podejrzenie pada na kochanka żony, który zostaje aresztowany po znalezieniu dość oczywistych dowodów. Krystyna w to nie wierzy i prosi męża przyjaciółki, nieco szemranego, ale wziętego mecenasa Mitelskiego, o obronę ukochanego. Proces się przeciąga, Zdanowicz zapada na zdrowiu, a w międzyczasie Downar czuje, że jest w sprawie drugie dno. Zaczyna odkrywać, że Nechaya nienawidziło wielu ludzi - na przykład wzgardzona kochanka i jej platoniczny wielbiciel, a do tego są istotne podejrzenia, że jako pracownik MON[1] sprzedawał wojskowe tajemnice obcemu wywiadowi. Autor zdecydowanie nie wyznaje maksymy, że o zmarłych albo dobrze, albo wcale, bo zza kulis dopowiada cały wachlarz przestępczych działań: mafia w Neapolu, narkotyki, stręczycielstwo, wyjazd do USA… W sprawie pojawiają się same piękne panie, Downar jest zachwycony, bo to jego hobby; nie waha się udać na przesłuchanie do prywatnego mieszkania w niedzielę, całować rączki i prawić tak grube komplementy, że kobiety czują się zażenowane. Dodatkowo ocenia również panów pod względem wyglądu, czując niechęć do rudawego blondyna z czerwonymi dłońmi o grubych palcach. Finał jest należycie zaskakujący, z podwójnym blefem i wkroczeniem milicji tuż przed potencjalnym usunięciem świadka zbrodni.
Szowinizm codzienny: kochanek ignoruje obawy swojej flamy, która obawia się brutalności męża, uspokajając ją wyważonymi słowami, żeby przestała się egzaltować. Nie znosi też, kiedy kobieta płacze, bo wtedy robi się brzydka. Kobiety tracą poczucie czasu, bo się zagadują z kumami o pierdołach. Kiedy są wzgardzone, nie są skłonne do zachowania tajemnicy. Oraz nigdy z nimi nic nie wiadomo, trzeba być przygotowanym na niespodzianki.
Się pije: koniak (noname i Martell), czystą eksportową (pod bigos), kawę, sok pomarańczowy, sok pomidorowy, Chablis, wermut, pomidorowy koktajl, jałowcówkę, wino (pod słone paluszki); drink z gold ginu, soku z grejpfruta i wody sodowej.
Się je: ciastka kruche (do kawy); razowy chleb, grubo posmarowany masłem i z szynką; karpia w galarecie i łososia z rusztu z chrupiącymi bułeczkami (w barze rybnym); kiełbasę, szynkę, jaja na twardo (pod wódkę).
Się pali: Giewonty, a poza tym palą wszyscy, w tym lekarze, a piękne panie dzielą się opinią, że mężczyźni niepalący są mniej męscy.
[1] Nie może to przecież być szef Nechaya, bo przecież to “dawny ideowy komunista, bardzo mocny partyjnie, cieszy się całkowitym zaufaniem Komitetu Centralnego. Nonsens”.
Inne tego autora, inne z tej serii.
#9/#3
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 25, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zaczynałam trzy razy, ale teraz poszło migiem, może dlatego, że wreszcie przeczytałam ze zrozumieniem, że to nie poemat, a proza, tylko krótkie wersy, bo narratorka ma chore płuca i serce, więc się zatyka. Podejrzewam, że książkę o wiele lepiej czyta się w papierze niż w ebooku ze względu na formatowanie, zgaduję, nie miałam wersji papierowej.
Potop ma miejsce w gdańskim gdyńskim Pekinie - osiedlu bieda, ale jednak domków na wzgórzu, domków, zakupionych legalnie, za które właściciele płacą podatek, mają podpięte media. Tyle że pojawia się Przedstawiciel, który chce mieszkańców wykurzyć, domy wyburzyć, a na wzgórzach zbudować luksusowe osiedle. Halina Pigułowa, Ta Która Opowiada; babka Szwajcerowa, Ta, Która Wieszczy; i Zośka Nadzieja, Ta Która Ma Najgorzej, bo z depresją i musi zarabiać na opiekę nad wredną babcią z demencją: trzy kobiety, które widzą sterowany przez Przedstawiciela rozkład domów ich i sąsiadów, podtopienia, podpalenia, leje krasowe, eksmisje. To wszystko doprowadzi do końca świata, one to wiedzą, a władze ignorują, wszak nie leży w ich interesie utrzymanie bieda domów, do telewizji nie pójdą, bo wariatki z nich zrobią.
Uwielbiam każde zdanie, każdą frazę, kobiecą mądrość i obserwacje, jakie stoją za czasem beznamiętną, urywaną narracją. To relacja ze świata wykluczeń, gdzie jeśli kobiety same sobie i innym nie pomogą, to nie pomoże nikt. To jest moja “Masłoska”, ubolewam tylko, że autorka więcej nie wydała. Obiecuję, że z każdą następną książką nie będę tak zwlekać jak z “Potopem”, nie mam wiele na swoje usprawiedliwienie.
Inne tej autorki.
#8
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 20, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 2 komentarze
- Skomentuj
1994, małe irlandzkie miasteczko. Rzecz się dzieje tuż przed znaczącym referendum dotyczącym rozwodów, które próbuje storpedować kościół i politycy; nie zdradzę fabuły, jak powiem, że rok później opcja rozwodów została dopuszczona, całe 30 lat temu. Jak się łatwo domyślić, przeciwko rozwodom protestowano “w obronie” kobiet, które bez mężczyzn nie dawałyby sobie oczywiście rady. Autor opowiada o trzech kobietach - Izzy, żonie lokalnego polityka, zajmującej się “domem”; Colette - poetce-pariasce, która w niesławie wróciła po tym, jak od męża odeszła do kochanka; wreszcie Dolores - w czwartej, nieplanowanej ciąży, z mężem zdradzającym na prawo i lewo. I z tych historii wcale nie wynika, że kobiety bardzo potrzebują swoich partnerów, ale są przez nich wpędzone w zależność, a za nieposłuszeństwo czy próbę emancypacji płacą. Izzy została pozbawiona firmy, żeby miała czas dla dzieci, a mąż torpeduje kolejne próby przedsiębiorczości, zostawiając jej czas na wolontariat i kościół. Colette mąż za karę odciął od dzieci i pieniędzy, mimo że w ich związku od dawna nie było uczucia, a aktualnie spotyka się z inną kobietą. Ignorowana przez męża Dolores obserwuje, jak ten chodzi na noc do innej kobiety i nie może nic z tym zrobić, przecież jej nie bije i zarabia. Wszystko dzieje się w atmosferze plotek i skandalu, mała społeczność, wszyscy wszystko wiedzą i widzą. Po czym następuje tragedia i płonie jeden z domów.
Doskonale napisana książka o patriarchacie i nierównościach w związkach, z typowo irlandzką lekkością, gdzie ironia i dystans przeplata się z tragedią. Co ciekawe, autor jest mężczyzną, a perspektywa narracji jest typowo kobieca; wiem, można przewracać oczami, że faceci wyjaśniają nam świat, ale tym razem autor widzi trochę ponad przeciętną.
#7
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 19, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Autorka znana jest głównie z sielskiej relacji osiedlenia się w Toskanii, gdzie słońce, przyjaźni sąsiedzi, zieleń i błogi spokój albo - w kontraście - nieznajomość języka i zwyczajów, niechętne obcym lokalne kliki, brak ogrzewania zimą i inne facecje, na jakie trafia obcokrajowiec. Tym razem nie jest o drugiej młodości we Włoszech, a o Południu, na którym autorka się wychowała. I bynajmniej nie jest sielsko, wspomnienia Mayes są gorące, jeśli chodzi o piękno przyrody czy pogodę, ale znacznie chłodniejsze, jeśli chodzi o rodzinę. Była najmłodszym, późnym dzieckiem, jej siostry już opuściły dom rodzinny, ona została z wiecznie kłócącymi się rodzicami - ojcem furiatem i wiecznie nieobecną, niedostępną matką. I mimo uwielbienia dla Północnej Karoliny, wiodącym motywem w życiu dorastającej dziewczyny była chęć ucieczki i usamodzielnienia się. Kolejne zmiany życiowe - wczesna śmierć ojca, udar i niepełnosprawność matki - nie wytrąciło jej z tego kursu.
Wspomnienia są też opisem zmian, jakim ulegało Południe i obyczajowość między latami 50. a 70. Niewypowiedziane, ale widoczne zasady segregacji, mniej lub bardziej maskowany rasizm przy jednoczesnym współistnieniu białych i czarnych; dziś trudno to zrozumieć, wtedy było normą. To bardzo ciekawa relacja z minionych czasów, nie lukrowana, dodatkowo autorka ma łatwość prostego i szczerego pisania o rzeczach trudnych. Wada - sporo odniesień do amerykańskiej historii i literatury, są przypisy, ale poza udowodnieniem erudycji autorki nie wzbogaca to opowieści.
Inne tej autorki.
#6
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
2026
- 0 komentarzy
- Skomentuj