Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: beletrystyka

Tom Piazza - Moja zimna wojna

John Delano jest wykładowcą uniwersyteckim, wykłada dość nieortodoksyjne kursy z czasów Zimnej Wojny; nieortodoksyjne, bo nie opowiada się po żadnej ze stron, tylko pokazuje wzajemne oddziaływania na siebie obu frakcji. Ale aktualnie w ogóle nie wykłada, bo wziął urlop, żeby napisać bestseller o osobistych obserwacjach z ulubionego okresu historii USA, z czasów, kiedy dorastał. Zupełnie mu nie idzie, po części dlatego, że właśnie umarł jego ojciec, przedostatnia nić łącząca do z przeszłością. Ostatnią ostoją wspomnień jest jego brat, z którym jednak nie kontaktował się od lat, od czasu, kiedy odmówił mu wsparcia. Snuje więc luźne refleksje o tym, co było i wtem wpada na pomysł, że napisze inną książkę - o tym, jak bracia się ze sobą godzą i jaki na ich losy miały wpływ lata 50. i 60.

Autor opowiada o bardzo wąskiej perspektywie osoby dorastającej na jednym z amerykańskich przedmieść, a dygresje przeplata dość błahą historią pisarskiej blokady i zapaści kariery starzejącego się Delano. Niekoniecznie wciąga kilkadziesiąt lat po opisywanych czasach, nawet współczesny wątek próby rozwiązania konfliktu między zupełnie sobie obcymi braćmi nie jest specjalnie ciekawy.

#24

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 2, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Marian Keyes - Grown Ups

Caseyowie to skomplikowana, patchworkowa rodzina. Johnny ma trzech braci, Liama i Eda, i jest drugim mężem Jessie, która ma dwójkę dzieci z poprzedniego związku i kolejną trójkę już z Johnnym. Liam ma drugą żonę, sporo młodszą od niego Nell, a dzieci była żona zabrała do Stanów, nie do końca wbrew woli Liama. Ed i Cara jako jedyni są ze sobą od zawsze, ale Cara ma zaburzenia odżywiania i dość ciążą jej rodzinne spotkania, które potem odchorowuje. Bo sednem życia rodzinnego są spotkania, które organizuje Jessie, bo tylko wtedy jest spełniona, kiedy jest otoczona rodziną męża, bo swoich rodziców straciła, a po śmierci pierwszego męża, jego rodzina nie zaakceptowała drugiego związku. Dlatego uparcie finansuje luksusowe hotele, willę w Toskanii i bilety lotnicze dla wszystkich, żeby wyciszyć wewnętrzny głos, który sugeruje, że nikt jej nie lubi. I przychodzi feralna impreza, podczas której Cara, cierpiąca na wstrząśnienie mózgu, z niezwykłą szczerością niespodziewanie wyjawia rodzinne tajemnice i powoduje kilka jednoczesnych rodzinnych kataklizmów. Narracja zostaje cofnięta o kilka miesięcy do wydarzeń, które sukcesywnie doprowadziły do afery.

Tak, to również książka częściowo o uzależnieniu, więc absolutnie nie dziwię się, że czytałam jak przymurowana, mimo że z appki w telefonie (niech wysypka oblezie pomysłodawcę plików zabezpieczonych DRM-em). Uwielbiam rodzinne sympatie i antypatie, patologie (starsi państwo Caseyowie, cud miód i orzeszki), skrywane namiętności i kompleksy. Jest ładna scena łóżkowa (w latarni morskiej!), ale całość jest - nic nowego u Keyes - wciągającym rollercosterem emocji.

W 2026 ma być serial! Z Robertem Sheehanem w roli Liama, nie mogę się doczekać.

Inne tej autorki.

#21

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek luty 17, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 2 komentarze - Skomentuj


Marian Keyes - Rachel, again

Trochę pluję sobie w brodę, bo najpierw przeczytałam “My Favourite Mistake”, gdzie wspomniane są rzeczy dziejące się w tym tomie i można czuć pewne rozczarowanie, bo już wiadomo, co i jak się skończy. Można też cieszyć się znajomością finału, co nieco osłabia dramę, co kto lubi.

Rachel pracuje jako główna terapeutka w klinice, w której kiedyś przeszła przez odwyk, doskonale wie więc, jakie metody wyparcia mogą stosować jej pacjenci. Ma dobre, stabilne życie, udany, choć dość nieangażujący związek z Quinem, ciągle chodzi na spotkania AA i cieszy się z trzeźwości. W tle trwają przygotowania do hucznych obchodów 80 urodzin Mamy Walsh, wszyscy są zaangażowani. I w to wpada bomba - dzwoni znany z kolejnego tomu Joey i informuje, że umarła jej eks-teściowa, a jej eks-mąż, Luke, przylatuje z USA na pogrzeb. Po długim tentegowaniu w głowie Rachel idzie na uroczystość z siostrzenicą, bo Quin akurat wyjechał i to rozpoczyna serię dramatycznych zmian w jej życiu.

To absolutnie pyszna, wciągająca książka dla takich plot junkie jak ja, jest zabawnie i całkiem ponuro, jak w życiu. Nie wiem, co jest fajniejsze - historie uzależnionych z kliniki, wyparte wspomnienia Rachel z innego życia czy chaos dookoła Mamy Walsh. Równie dobra co “Wakacje Rachel”, które teraz chcę po raz kolejny przeczytać…

Inne tej autorki.

#18

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek luty 10, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Karl Ove Knausgård - Zima

Tom drugi oczekiwania na czwarte dziecko, tym razem osadzony w sezonie zimowym. Niespodziewanie, pod koniec tomu córka przychodzi przedwcześnie na świat, więc od opowieści o oczekiwaniu autor łagodnie przechodzi do listów do już narodzonej. Poza tym w środku mydło i powidło, jak wcześniej. Przyznanie się do bycia przemocowym rodzicem przeplata się ze wspomnieniami z zimy na odludnej wyspie, analizą przechowywania rzeczy czy opisem śniegu i guzików. A ja chyba zrozumiałam, co mnie do Knausgårda ciągnie i jednocześnie odpycha - zachwyca mnie jego narracja i płynność opowieści, ale nie lubię tego, co czytam o nim między wierszami. Czekać z następnym tomem na wiosnę?

Inne tego autora.

#17

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 6, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Marian Keyes - My Favourite Mistake

Anna Walsh niespodziewanie rozstała się ze swoim długoletnim partnerem, Angelo i, co bardziej zaskakujące, z Nowym Jorkiem i swoją prestiżową pracą w agencji PR. Wróciła do Dublina, dziwiąc tym swoją głośną rodzinę, nie ukrywającą rozczarowania tym faktem. Znajomi, borykający się z ciężką chorobą nastoletniej córki, proszą ją w wsparcie - ktoś sabotuje budowę ośrodka, w który włożyli wszystkie oszczędności, a sami ze względu na okoliczności, nie są w stanie zadbać o ustalenie, komu przeszkadzają. Anna przyjeżdża do małej, sielskiej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, wszyscy są przyjacielscy, ale jednak ktoś działa na niekorzyść jej przyjaciół; to zapewne degradacja po amerykańskim rynku elit branż kosmetycznych, ale jednocześnie odświeżające. Jedynym problemem jest konieczność bliskiej współpracy z Joeyem Armstrongiem, z którą łączy ją wieloletnia, zagmatwana historia, w wyniku której straciła przyjaciółkę. A, i rodzina planuje przyjechać do miasteczka, a wiadomo, jacy są Walshowie.

Tęskniłam! Nie wiem, czemu książki Keyes przestały się pojawiać w Polsce, od czasu “Przerwy” autorka napisała 4 (cztery!) nowe. Rzuciłam się w lotniskowej księgarni jak dzik na kartofle, bo - jak wspomniałam - oryginalnie zapomniałam zabrać na wyjazd czytnik. Doskonale sobie zdaję sprawę z pewnej bajkowości jej historii, gdzie dziewczyna finalnie ląduje ze swoim ukochanym, mimo że cały świat jest przeciwko nim, ale dzięki temu mamy 600 stron “will they, won’t they” i sceny romantycznych uniesień erotycznych. I ta Irlandia w tle. I chaotyczna rodzina Walshów. Jedynym słabszym punktem jest wątek z Jacqui, niegdyś ukochaną przyjaciółką; ze wszystkich wspomnień zbudował mi się obraz osoby toksycznej, bez której Annie ostatecznie było lepiej. Ale niech będzie, że jest sens ratować przyjaźnie sprzed lat, może nie każdy jest tak zgorzkniały jak ja. Anna na pewno nie jest.

Inne tej autorki.

#13

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 1, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 2 komentarze - Skomentuj


Édouard Louis - Historia przemocy

Trochę nie wiem, czemu sobie to robię, wszak wiem, że u Louisa nie będzie miło, ale czytam. Tym razem to krótka historia gwałtu i traumy po, autobiograficzna. 20-letni Édouard wraca nieco pijany z imprezy wigilijnej, niesie książki, zaczepia go Reda, młody Kabyl, wydaje się być zainteresowany i nie daje się spławić. Lądują w mieszkaniu narratora, na początku jest miło i konsensualnie erotycznie, po czym Édouard przyłapuje Redę na kradzieży, co prowadzi do eskalacji - próby morderstwa i przemocy erotycznej. Historię poznajemy niejako zza węgła, Édouard słucha zza drzwi, jak jego siostra opowiada ją swojemu mężowi, czasem dopowiada jakieś komentarze. Widać, że już ma dosyć, bo opowiadał wielokrotnie, w różnych miejscach - w szpitalu, na policji, przyjaciołom, ale ciągle siedzi w nim jak zadra, bo może była szansa, żeby ta noc skończyła się inaczej. A może nie.

Inne tego autora.

#10

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 26, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Salcia Hałas - Potop. Pieśń o końcu świata

Zaczynałam trzy razy, ale teraz poszło migiem, może dlatego, że wreszcie przeczytałam ze zrozumieniem, że to nie poemat, a proza, tylko krótkie wersy, bo narratorka ma chore płuca i serce, więc się zatyka. Podejrzewam, że książkę o wiele lepiej czyta się w papierze niż w ebooku ze względu na formatowanie, zgaduję, nie miałam wersji papierowej.

Potop ma miejsce w gdańskim gdyńskim Pekinie - osiedlu bieda, ale jednak domków na wzgórzu, domków, zakupionych legalnie, za które właściciele płacą podatek, mają podpięte media. Tyle że pojawia się Przedstawiciel, który chce mieszkańców wykurzyć, domy wyburzyć, a na wzgórzach zbudować luksusowe osiedle. Halina Pigułowa, Ta Która Opowiada; babka Szwajcerowa, Ta, Która Wieszczy; i Zośka Nadzieja, Ta Która Ma Najgorzej, bo z depresją i musi zarabiać na opiekę nad wredną babcią z demencją: trzy kobiety, które widzą sterowany przez Przedstawiciela rozkład domów ich i sąsiadów, podtopienia, podpalenia, leje krasowe, eksmisje. To wszystko doprowadzi do końca świata, one to wiedzą, a władze ignorują, wszak nie leży w ich interesie utrzymanie bieda domów, do telewizji nie pójdą, bo wariatki z nich zrobią.

Uwielbiam każde zdanie, każdą frazę, kobiecą mądrość i obserwacje, jakie stoją za czasem beznamiętną, urywaną narracją. To relacja ze świata wykluczeń, gdzie jeśli kobiety same sobie i innym nie pomogą, to nie pomoże nikt. To jest moja “Masłoska”, ubolewam tylko, że autorka więcej nie wydała. Obiecuję, że z każdą następną książką nie będę tak zwlekać jak z “Potopem”, nie mam wiele na swoje usprawiedliwienie.

Inne tej autorki.

#8

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 20, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 2 komentarze - Skomentuj


Alan Murrin - Coast Road

1994, małe irlandzkie miasteczko. Rzecz się dzieje tuż przed znaczącym referendum dotyczącym rozwodów, które próbuje storpedować kościół i politycy; nie zdradzę fabuły, jak powiem, że rok później opcja rozwodów została dopuszczona, całe 30 lat temu. Jak się łatwo domyślić, przeciwko rozwodom protestowano “w obronie” kobiet, które bez mężczyzn nie dawałyby sobie oczywiście rady. Autor opowiada o trzech kobietach - Izzy, żonie lokalnego polityka, zajmującej się “domem”; Colette - poetce-pariasce, która w niesławie wróciła po tym, jak od męża odeszła do kochanka; wreszcie Dolores - w czwartej, nieplanowanej ciąży, z mężem zdradzającym na prawo i lewo. I z tych historii wcale nie wynika, że kobiety bardzo potrzebują swoich partnerów, ale są przez nich wpędzone w zależność, a za nieposłuszeństwo czy próbę emancypacji płacą. Izzy została pozbawiona firmy, żeby miała czas dla dzieci, a mąż torpeduje kolejne próby przedsiębiorczości, zostawiając jej czas na wolontariat i kościół. Colette mąż za karę odciął od dzieci i pieniędzy, mimo że w ich związku od dawna nie było uczucia, a aktualnie spotyka się z inną kobietą. Ignorowana przez męża Dolores obserwuje, jak ten chodzi na noc do innej kobiety i nie może nic z tym zrobić, przecież jej nie bije i zarabia. Wszystko dzieje się w atmosferze plotek i skandalu, mała społeczność, wszyscy wszystko wiedzą i widzą. Po czym następuje tragedia i płonie jeden z domów.

Doskonale napisana książka o patriarchacie i nierównościach w związkach, z typowo irlandzką lekkością, gdzie ironia i dystans przeplata się z tragedią. Co ciekawe, autor jest mężczyzną, a perspektywa narracji jest typowo kobieca; wiem, można przewracać oczami, że faceci wyjaśniają nam świat, ale tym razem autor widzi trochę ponad przeciętną.

#7

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 19, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Frances Mayes - Pod drzewem magnolii

Autorka znana jest głównie z sielskiej relacji osiedlenia się w Toskanii, gdzie słońce, przyjaźni sąsiedzi, zieleń i błogi spokój albo - w kontraście - nieznajomość języka i zwyczajów, niechętne obcym lokalne kliki, brak ogrzewania zimą i inne facecje, na jakie trafia obcokrajowiec. Tym razem nie jest o drugiej młodości we Włoszech, a o Południu, na którym autorka się wychowała. I bynajmniej nie jest sielsko, wspomnienia Mayes są gorące, jeśli chodzi o piękno przyrody czy pogodę, ale znacznie chłodniejsze, jeśli chodzi o rodzinę. Była najmłodszym, późnym dzieckiem, jej siostry już opuściły dom rodzinny, ona została z wiecznie kłócącymi się rodzicami - ojcem furiatem i wiecznie nieobecną, niedostępną matką. I mimo uwielbienia dla Północnej Karoliny, wiodącym motywem w życiu dorastającej dziewczyny była chęć ucieczki i usamodzielnienia się. Kolejne zmiany życiowe - wczesna śmierć ojca, udar i niepełnosprawność matki - nie wytrąciło jej z tego kursu.

Wspomnienia są też opisem zmian, jakim ulegało Południe i obyczajowość między latami 50. a 70. Niewypowiedziane, ale widoczne zasady segregacji, mniej lub bardziej maskowany rasizm przy jednoczesnym współistnieniu białych i czarnych; dziś trudno to zrozumieć, wtedy było normą. To bardzo ciekawa relacja z minionych czasów, nie lukrowana, dodatkowo autorka ma łatwość prostego i szczerego pisania o rzeczach trudnych. Wada - sporo odniesień do amerykańskiej historii i literatury, są przypisy, ale poza udowodnieniem erudycji autorki nie wzbogaca to opowieści.

Inne tej autorki.

#6

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj


Han Kang - Wegetarianka

Rzecz się dzieje współcześnie, nie że 50 lat temu. Yŏng-hye ma sen, po którym przestaje jeść mięso. Do tej pory mąż, opisujący sytuację, nie narzekał na nią, mimo że była przeciętna i nijaka, ale wypełniała swoje obowiązki. Teraz nie dość, że nie je mięsa, gwałtownie chudnie, to jeszcze odmawia przygotowywania mięsnych dań i wydaje się niezainteresowana zaspokajaniem innych potrzeb męża. Co w takiej sytuacji robi mąż? Oczywiście egzekwuje siłą pożycie intymne oraz skarży się teściowi i siostrze żony, prosząc ich o reakcję. Reakcja również jest siłowa, ojciec bije córkę i przymusza ją do jedzenia mięsa siłą, co w finale doprowadza do próby samobójczej i przymusowej hospitalizacji na oddziale chorób psychicznych.

Drugi epizod to narracja szwagra - niespełnionego artysty. Minęły dwa lata od wydarzeń z pierwszej części, Yŏng-hye jest sama, mąż ją zostawił, bo po co taka żona; żyje sobie powoli na swoich warunkach, coraz chudsza i coraz bardziej eteryczna. Co w tej sytuacji robi szwagier? Wpada w obsesję na punkcie znamienia na pośladku szwagierki, chce ją potraktować jako kanwę, namalować na niej kwiaty i obserwować ruch jej ciała. Absurdalnie, szwagierka się zgadza na uczestniczenie w performance, pewne wątpliwości pojawiają się, kiedy artysta wpada na pomysł przejścia do śmiałych, pornograficznych scen seksu z kimś o ciele pomalowanym w motywy roślinne. Jako że zaproszony model odmawia, volens nolens, artysta maluje sam siebie i nagrywa w trakcie aktu, traktując szwagierkę dość przedmiotowo.

Z trzeciego epizodu, tym razem w narracji rozwiedzionej już siostry (a to niespodzianka), dowiadujemy się, że Yŏng-hye nie opuszcza już szpitala psychiatrycznego, dochodzi do konieczności karmienia na siłę, bo odmawia jedzenia. Całość to historia przemocy, ubranej w pozory troski. Mąż, ojciec, siostra - wszyscy mają prawo dyscyplinować krnąbrnego członka rodziny dla jego (jej) dobra. Znamienne, że narracja wydarzeń jest dookoła bohaterki, o tym, jak jej pogłębiająca się choroba najpierw psychiczna, potem też fizyczna, wpływa na wszystkich dookoła. Trudne tematy, niepopularne, lektura też raczej z tych zostawiających ślady w głowie; rozumiem docenienie autorki Noblem, ale nie wiem, czy chcę czytać więcej.

#4

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 13, 2026

Link bezpośredni - Tag: beletrystyka - 0 komentarzy - Skomentuj