Tag:
kryminał
Toby Hennessy ma w życiu szczęście - jest przystojny, bezproblemowy, wiele rzeczy uchodzi mu na sucho, nawet jeśli czasem powinien ponieść konsekwencje swojej niefrasobliwości. Ma szczęście do czasu, kiedy ktoś się włamuje do niego do domu, okrada go, a przy nieco naiwnej próbie interwencji dotkliwie bije, co skutkuje licznymi problemami neurologicznymi, w tym częściową utratą pamięci. Na to nakłada się informacja o chorobie w rodzinie - jego ukochany wuj, Hugo, właściciel domu, w którym Toby ze swoimi kuzynami spędzał regularnie wakacje, zachorował na nieuleczalny nowotwór mózgu i wiadomo tylko, że nie zostało mu wiele czasu. Toby wraz ze swoją dziewczyną, Melissą, wprowadza się do domu wuja, oficjalnie, żeby przejść swoją rekonwalescencję, a tak naprawdę, żeby się wujem zaopiekować w jego ostatnich miesiącach życia. Wtem podczas rodzinnej imprezy dzieci odkrywają w jednym z drzew w ogrodzie szkielet, co rozbija ostatnie pozory normalności. Policja zaczyna śledztwo i szybko wykrywa, że w drzewie przez lata znajdowało się ciało jednego z zaginionych znajomych Toby’ego, Dominica. To sprawia, że narrator zostaje jednym z podejrzanych. Problem w tym, że sam nie wie, co się stało 10 lat wcześniej, kiedy Dominic zaginął.
Świetna książka, absolutnie wciągająca, z niesztampowymi rozwiązaniami fabularnymi. Autorka z równą łatwością przywołuje sielskie wspomnienia Toby’ego sprzed lat, żeby je złośliwie za chwilę skontrastować z tym, co pamiętają jego kuzyni. A mimo że czytelniczka wie, że wspomnieniom narratora nie można ufać, a jego postrzeganie świata jest skrzywione, doskonale daje się nabierać na wszystkie sztuczki. Dodatkowo akcja dzieje się w Dublinie, więc również plusik.
Inne tej autorki:
#26
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek marzec 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 1 komentarz
- Skomentuj
Franek Kociuba, znany z tomiku ”Czerwona nitka”, pracuje aktualnie w Warszawie, ale nie jest zadowolony, bo nie może się wykazać. Do tego tęskni za wsią, w Warszawie spaliny, a córka jego gospodyni - początkowo nie wiedząc, że pracuje w milicji[1] - usiłuje go swatać z niejaką Klaudią, która okazuje się być nieco problematyczna[2]. Nagle pojawiają się jednocześnie dwie sprawy - zaginięcie amerykańskiego turysty polskiego pochodzenia, pana Ratajskiego oraz zamordowanie macochy Klaudii i jednak Kociuba prosi o wsparcie, bo nie wie, jak to wszystko ugryźć. Na szczęście dostaje się z powrotem pod skrzydła majora Downara i razem rozpracowują dwie pozornie niezwiązane sprawy. Są przebieranki - Kociuba udaje szukającego pracy chłopaka ze wsi, a potem brodatego motocyklistę, wielbiciela “mocnego uderzenia”, a obie sprawy rozwiązują się dzięki niespotykanie długiemu szaremu sznurowadłu (“kto używa szarych sznurowadeł?!”).
Się je: jajecznicę z 6 jaj, pierogi ruskie i popija litrem zsiadłego mleka albo dokłada do jajecznicy naleśniki (w barze mlecznym), malutkie kanapeczki, również z kawiorem (na prywatce), kruche ciasteczka (do kawy), kiełbasę pod bigos i wódkę.
Się pije: koktajle w dzbankach, koniak, mocną aromatyczną herbatę, wermut (ale nie na służbie, jak już funkcjonariusze muszą, to tylko maczają usta w trunku), jałowcówkę, dry martini, eksportowy winiak (na zakończenie śledztwa), wodę sodową, nienadzwyczajną herbatę z elektrycznego samowaru, z cytryną.
Się imprezuje: tańcząc półnago miłosne pieśni murzyńskie oraz uczestnicząc w orgii (sprawdzić, czy nie Kociuba, który woli poprowadzić mercedesa, więc zwiewa z imprezy).
Szowinizm powszechny: Makertowa “ubrana była pretensjonalnie i kolorowo, jak się to zdarza kobietom w pewnym wieku” (ten wiek to 35-40 lat), a “na jej twarzy kosmetyki walczyły z przysłowiowym zębem czasu”. Nie zawsze jest miarodajne, co mówi żona. Jeden z przesłuchiwanych nie interesuje się charakterami kobiet, z którymi flirtuje oraz twierdzi, że “nie łatwo poznać jest duszę kobiety, zakładając, że kobieta w ogóle ma duszę”.
Erotycznie: jeden z panów określany jest jako blagier, łobuz i zboczeniec seksualny, bo podobno bije kobiety zabytkowym nahajem (sic!).
Społecznie: babki klozetowe to doskonałe źródło informacji (zwłaszcza jak dostaną czekoladę w podziękowaniu), a śmieciarze wprawdzie gazet nie czytają, ale znajdują różne dziwne rzeczy.
Się pali: giewonty. Chyba że się jest Downarem, to się nie pali, bo się rzuciło.
Się jest mężczyzną luksusowym: nosi się jedwabną bonżurkę i pachnie lawendą.
Się żartuje: o dawkowaniu leku (“to zależy, jakie masz zamiary w stosunku do teściowej, uśmiechnął się Downar”, ha ha, zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu).
[1] Po co kto ma wiedzieć, gdzie pracuje Kociuba. Bezpieczniej powiedzieć, że w Radzie Narodowej.
[2] Jej rodzice nie żyją, mieszka z toksyczną macochą, gorylowaty mąż macochy próbuje ją uwieść, poza tym dziewczyna się go boi, bo jest brutalny, a do podejrzewa, że wuj wspomnianego męża macochy nie umarł śmiercią naturalną. Nie może się wyprowadzić, bo chce skończyć studia. Straszna histeryczka. Szkoda tylko, że w toku akcji okazuje się, że miała cały czas rację. Ale łatwiej zbagatelizować i stwierdzić, że „babka ma niewąskiego szmergla”.
Inne tego autora, inne z tej serii.
#22/#5
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota luty 21, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Ostrzeżenie: to nie są sielskie i łagodne książki, gdzie zorza i islandzka wersja hygge. Cykl o islandzkich seryjnych mordercach (a przynajmniej trzy pierwsze tomy, kolejnych jeszcze nie czytałam) warto czytać po kolei, bo są nawiązania do śledztw z poprzednich tomów. Mimo drastycznej tematyki (pedofilia, kazirodztwo, śmierć dziecka, przemoc rówieśnicza), to wciągająca i gładko wchodząca lektura. W trzech przypadkach na trzy domyśliłam się, jakie są motywy morderców.
”Odziedziczone zło”. Freyja spędza noc z przypadkowo poznanym stolarzem, po czym ów pan znika bez słowa nad ranem. Szkoda, bo było miło, ale trudno. I byłby to epizod bez znaczenia, gdyby nie to, że w ramach obowiązków służbowych - Freyja jest psychologiem dziecięcym i pracuje z nieletnimi po przejściach - zostaje oddelegowana do śledztwa, a zarządza nim Huldar, tenże “stolarz”, który wstydził się powiedzieć, że jest policjantem. Nie dziwmy się więc Freyji, że nie jest zachwycona całą sytuacją, ale jako profesjonalistka nie pozwala, by to wpłynęło na prowadzoną sprawę. W brutalny sposób zostaje zamordowana matka trójki dzieci, świadkiem jest kilkulatka, która ukryła się pod łóżkiem i od jej zeznań zależy, czy uda się ująć mordercę, a dodatkowo jej życie może być zagrożone. Potem giną kolejne osoby, a morderca zostawia zaszyfrowane listy, ewidentnie bawiąc się z policją. Huldar usiłuje naprawić stosunki z Freyją, bo poniewczasie do niego dociera, że chciałby z nią być na poważnie.
Tytułowe ”Porachunki” są zapowiedziane listem w kapsule czasu sprzed 10 lat. Policja trafnie typuje jednego z uczniów, który okazuje się być synem crqbsvyn-zbeqrepl, cb qmvrfvępvh yngnpu jlchfmpmbartb an jbyabść mn "qboer" fcenjbjnavr; chłopak uparcie twierdzi, że nie pamięta, czemu list napisał w wieku lat 13. Sytuacja się zagęszcza, bo w dramatycznych okolicznościach giną osoby związane z sprawą jego ojca, odcięte części ciała zostają znalezione w pozornie losowych miejscach, a do tego ktoś porwał dwójkę małych dzieci. Freyja nie odwzajemnia sympatii Huldara, tym bardziej, że ten dokonuje pewnych niefrasobliwych wyborów, mających również wpływ na jego karierę w policji.
W “Rozgrzeszeniu” giną popularne nastolatki, które przed śmiercią ktoś zmusza do przeprosin, a do samego drastycznego końca ofiary nie są świadome, za co przepraszają. Szybko wychodzi na jaw, że morderca celuje w osoby przemocowe, które z radością niszczą słabszych rówieśników. Freyja nawiązuje kontakt z dawnym kolegą, również psychologiem, specjalistą od zastraszania i bullyingu, a przy okazji chce go użyć jako tarczy na zlot szkolny, bo sama ma kiepskie wspomnienia z czasów edukacji.
Inne tej autorki.
#14-16
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek luty 3, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Tuż przed 1. wojną światową. Richard Hannay, niegdyś robiący interesy w Rodezji, aktualnie wiodący nieco nudne życie angielskiego próżniaka, przypadkiem dowiaduje się o planach niemieckich szpiegów. Chcą wykraść plany brytyjskiego wywiadu i może ich powstrzymać tylko agent, któremu Hannay udziela gościny, ale ktoś go zabija. Hannay zwiewa, bo boi się być posądzonym o morderstwo, ale oczywiście chce pomóc krajowi i przypadkiem trafia w sam środek szajki złoczyńców, żeby wreszcie - po przebierankach i zmyłkach - doprowadzić do ich aresztowania. Wojna i tak wybucha, ale cóż.
Nie wiem, co ta książka robi w obu top100 najlepszych kryminałów, ale nawet jak na ramotkę jest zwyczajnie miałka i nudna. Wszystko dzieje się przypadkowo, wrogowie są wszechwiedzący i podążają za nim krok w krok, nadludzkim wysiłkiem. Zaleta - jest krótka, przesłuchałam, żebyście nie musiały.
#12/#4
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 31, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Pociąg relacji Gdynia - Słupsk wyjechał o 6 rano, zadziwiająco punktualnie. Prywatny detektyw Alan Ronin zauważa, że jeden ze współpasażerów nie żyje, zamordowany narzędziem z drewnianą rączką. Jako że przejście do przedziału konduktorskiego jest niemożliwe z powodu zamkniętego WARS-u, decyduje się zaangażować kilka osób do przepytania obecnych w pociągu. Znajdują jeszcze drugie zwłoki, a tuż przed 9 odkrywają mordercę.
To bardziej humoreska, a nie kryminał; jak to u Ulmana, nawał zabawnych nazwisk (Pieczyng, Ronin, Obotrytowicz, Tartar) i sporo zabawnych fraz typu “kobietę o twarzy tak brzydkiej jak otoczenie dworca kolejowego w Słupsku”. Ma to wartość rozrywkową, ale niekoniecznie merytoryczną.
Inne tego autora.
#11
Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 28, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Piękna Krystyna Nechayowa poznała doktora Łukasza Zdanowicza w Zakopanem, wykluł się romans, niestety na drodze ich miłości stoi zaborczy acz oziębły mąż, który nie chce dać żonie rozwodu. I wtem Teodor Nechay zostaje znaleziony martwy, otruty zastrzykiem ze strychniny. Podejrzenie pada na kochanka żony, który zostaje aresztowany po znalezieniu dość oczywistych dowodów. Krystyna w to nie wierzy i prosi męża przyjaciółki, nieco szemranego, ale wziętego mecenasa Mitelskiego, o obronę ukochanego. Proces się przeciąga, Zdanowicz zapada na zdrowiu, a w międzyczasie Downar czuje, że jest w sprawie drugie dno. Zaczyna odkrywać, że Nechaya nienawidziło wielu ludzi - na przykład wzgardzona kochanka i jej platoniczny wielbiciel, a do tego są istotne podejrzenia, że jako pracownik MON[1] sprzedawał wojskowe tajemnice obcemu wywiadowi. Autor zdecydowanie nie wyznaje maksymy, że o zmarłych albo dobrze, albo wcale, bo zza kulis dopowiada cały wachlarz przestępczych działań: mafia w Neapolu, narkotyki, stręczycielstwo, wyjazd do USA… W sprawie pojawiają się same piękne panie, Downar jest zachwycony, bo to jego hobby; nie waha się udać na przesłuchanie do prywatnego mieszkania w niedzielę, całować rączki i prawić tak grube komplementy, że kobiety czują się zażenowane. Dodatkowo ocenia również panów pod względem wyglądu, czując niechęć do rudawego blondyna z czerwonymi dłońmi o grubych palcach. Finał jest należycie zaskakujący, z podwójnym blefem i wkroczeniem milicji tuż przed potencjalnym usunięciem świadka zbrodni.
Szowinizm codzienny: kochanek ignoruje obawy swojej flamy, która obawia się brutalności męża, uspokajając ją wyważonymi słowami, żeby przestała się egzaltować. Nie znosi też, kiedy kobieta płacze, bo wtedy robi się brzydka. Kobiety tracą poczucie czasu, bo się zagadują z kumami o pierdołach. Kiedy są wzgardzone, nie są skłonne do zachowania tajemnicy. Oraz nigdy z nimi nic nie wiadomo, trzeba być przygotowanym na niespodzianki.
Się pije: koniak (noname i Martell), czystą eksportową (pod bigos), kawę, sok pomarańczowy, sok pomidorowy, Chablis, wermut, pomidorowy koktajl, jałowcówkę, wino (pod słone paluszki); drink z gold ginu, soku z grejpfruta i wody sodowej.
Się je: ciastka kruche (do kawy); razowy chleb, grubo posmarowany masłem i z szynką; karpia w galarecie i łososia z rusztu z chrupiącymi bułeczkami (w barze rybnym); kiełbasę, szynkę, jaja na twardo (pod wódkę).
Się pali: Giewonty, a poza tym palą wszyscy, w tym lekarze, a piękne panie dzielą się opinią, że mężczyźni niepalący są mniej męscy.
[1] Nie może to przecież być szef Nechaya, bo przecież to “dawny ideowy komunista, bardzo mocny partyjnie, cieszy się całkowitym zaufaniem Komitetu Centralnego. Nonsens”.
Inne tego autora, inne z tej serii.
#9/#3
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 25, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Skojarzenia to przekleństwo, więc cały czas miałam w głowie Johna Pollacka, który przyjechał do Odessy łapać motyle[1]. Amerykanin Eddie Rolson przyjeżdża do Polski, żeby wyśledzić i zlikwidować byłego sekretarza włoskiego mafiozo, który nie dość, że ukradł kompromitujące dokumenty, to jeszcze zaszantażował pracodawcę ich ujawnieniem. Rzecz oczywiście się rozgrywa na kontrastach między Zachodem a Wschodem, Polska to dziki kraj, gdzie nie można ani skorumpować milicji, ani złapać taksówki[2]. W finale zlecenie zostaje wykonane, chociaż z przeszkodami, ale Rolson nie opuszcza Polski i nie inkasuje wynagrodzenia, bo milicja jest od niego sprytniejsza.
Się otacza luksusem: aparat w futerale z jaszczurczej skóry, cadillac, ubranie z niebieskiego tropiku, przeciwsłoneczne okulary w grubej oprawie.
Się pije: niechętnie alkohol w pracy (Rolson, woli sok pomarańczowy i coca-colę), koniak (również gruziński), wódkę, czerwone wino, kompot, kawę, Martini dry z sokiem z cytryny, wodę sodową z syfonu.
Się jada: gotowaną kapustę (popularne w Polsce); masło, szynkę, sardynki, ser tylżycki, bułkę paryską; krakersy i słone paluszki (pod koniak), polędwicę z groszkiem, lody, babkę piaskową; ser, chleb, jajecznicę z kiełbasą krakowską i parówki; krem sułtański, melbę i torty (i się tyje).
Się pali: Winstony (i używa zapalniczki z gazem usypiającym).
Się przechowuje: cukier w puszce po herbacie “Jubileuszowej”.
Się uprawia pożycie intymne: kilkukrotnie.
[1] Oczywiście wiem, że na podstawie książki powstał odcinek “07 zgłoś się”, konkretnie “Przerwany urlop”, gdzie w rolę mordercy wcielił się Troński.
[2] Do wszystkiego są kolejki - do taksówek, po bilety do kina, po pomarańcze.
Inne tego autora.
#5/#2
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek styczeń 15, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
To jeden z tzw. produkcyjniaków, z jakich słynęła Kłodzińska - źle ludzie robią złe rzeczy tylko dla zysku, wydaje im się, że są sprytni, ale milicja jest sprytniejsza. Grupa mężczyzn zawiązuje spisek, spotykają się w nielegalnym salonie gier w prywatnym mieszkaniu, a jeden z nich - tajemniczy doktor Hacen - zleca im przekręty i skoki, z których kasą dzielą się równo. Nie spotykają Hacena poza szulernią, wiedzą o nim tylko tyle, że jest stary, schorowany, siwy, mówi szeptem, bo miał operację krtani i nosi niebieskie okulary. Sprawa zaczyna się sypać, kiedy pewien prokurator znajduje swojego kolegę otrutego cyjankiem i nie wierzy w samobójstwo[1]; potem pewien nieco szemrany adwokat ulega wypadkowi w swojej łazience. Milicja odkrywa, kim jest Hacen i - zdradzam fabułę - kapitan Szczęsny przebiera się za niego, żeby wyciągnąć z konspiratorów zeznania, kto zabił, a kto kradł.
Się pije: radebergera (na bogato), likier bananowy z kubańskiego sklepu, kawę Neskę, Fruktovit, Istrę, wódkę (ukradkiem, w filiżance), koniak, whisky & soda (w Londynie), wodę mineralną (na wytrzeźwienie), angielską gorzką, wódkę eksportową, wermut, lekko podgrzany burgund, czarną kawę z jarzębiakiem, Armagnac i Hennesy
.
Się je: chleb Graham z twarożkiem; kanapki, bigos, rybki z puszki, truskawki ze śmietaną, sałatkę jarzynową z domowym majonezem (w salonie gier); kajzerki z szynką konserwową i bułgarskim dżemem ze śliwek; baleron, chleb, wędzone rybki w oliwie z puszki, ser i masło; lody i ciastka (w kawiarni); pomidorową, barszcz i bigos; solone migdały (na zakąskę); szczupaka w galarecie, ryby faszerowane, szynkę, sałatkę z drobiu i sosy; kurczęta po polsku i sałatę; kefir z młodymi ziemniakami i naleśniki.
Się pali: Carmeny, Sporty, Pall Malle (Francuz, o dźwięcznym nazwisku Moron (sic!)).
Się zażywa luksusu w kąpieli: gałka sosnowa i lawendowe mydło.
Się zażywa: fanodorm, proszki z krzyżykiem.
Się kupuje: żyletki w komisie.
Bawiąc-uczyć: badanie tkanek na okrzemki, żeby potwierdzić utopienie.
[1] Pojawiają się czasem cudownie odjechane komentarze typu, że denat nie był pederastą, ale mógł się z tym kryć, może dlatego leżał w dzień w szlafroku na tapczanie.
Inne tej autorki, inne z tej serii.
#3/#1
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Na zakończenie roku przesłuchałam, żebyście Wy nie musiały. To “późna” Chmielewska, kiedy już zabrakło autorce pomysłów, umiaru i klasy, a redakcji krytycyzmu. Fabuła jest pretekstowa - pisarka Joanna przypadkiem ociera się o kolejne morderstwa; giną osoby związane z filmem, nazywane przez autorkę pasożytami, płazińcami itd. (stąd tytuł). Ich winą jest niszczenie literatury wysokiej za pomocą spapranych ekranizacji, co Chmielewską osobiście dotknęło, więc cieszy się z każdej zbrodni. Wszystkie nitki zbiegają się dookoła Ewy Marsz, niegdyś poczytnej pisarki, której kariera utknęła po dwóch kiepskich ekranizacjach i przebojach z wydawnictwem, Joanna ją lubi, więc wprawdzie ochoczo pomaga znajomemu komisarzowi w śledztwie, ale tak, żeby Ewy nie obciążyć. Akcji właściwej - poza krążeniem po mieście i przypadkowych rozmowach - w zasadzie nie ma, mieszkanie Chmielewskiej to główna kwatera chaosu - wszyscy do niej dzwonią, faksują[1] i przyjeżdżają, żeby przy niesmacznym koniaczku i smacznym winku wymieniać informacje. Czasem na zakąskę jest ser albo paszteciki z resztek[2].
Ale pal diabli akcja, jest chaotyczna, ale do czegoś prowadzi w finale. Bardziej mnie irytowały przemycane przez autorkę seksizm i rasizm; przypadkowo oglądana przez okno blondyneczka jest określona na wygląd jako idiotka, pojawia się szydera z osób czarnych. Kiedy kobieta z mężczyznami schodzi do piwnicy i słychać krzyk, nikogo to nie alarmuje, bo wszyscy myśleli, że panowie gwałcą panią, ludzka rzecz. Na podejście autorki do licznie prowadzonych w międzyczasie “biznesów” mogę tylko położyć zen, skoro Joanna chlubi się nieczytaniem umów, wszystko podpisuje w ciemno, a poproszona o wysłanie na jakieś konto pieniędzy, po prostu to robi bez zastanowienia. Złośliwie bym podsumowała, kto tu był blondyneczką idiotką, ale nie jestem przecież złośliwa.
[1] Autorka gardzi “małpią pocztą”, nie korzysta z emaili.
[2] Autorka z uporem opisuje karmienie dochodzących kotów, którymi się “opiekuje”, odpadkami. Zbiera dla nich skórki z kaszanki, rybie szczątki, resztki mięsa kwestionowalnej świeżości…
Inne tej autorki.
#122/#32
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 5, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 3 komentarze
- Skomentuj
Fiona kompulsywnie odwiedza Idlewild Hall, tereny opuszczonej szkoły dla dziewcząt. 20 lat wcześniej ciało jej siostry zostało znalezione właśnie tu na boisku, winny - dziedzic lokalnej fortuny - siedzi w więzieniu, ale proces był poszlakowy i Fiona uważa, że jednak coś jeszcze jest do wyjaśnienia. Wtem niejaki Anthony Eden kupuje posesję ze szkołą i planuje remont, co dodatkowo wzbudza dziennikarską ciekawość kobiety. Sytuacja się komplikuje, kiedy podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało nastolatki sprzed kilkudziesięciu lat. Fiona ma już kilka tajemnic do wyjaśnienia - kim była dziewczynka w studni, kto ją zabił, co się stało z jej walizką, kim były jej współlokatorki oraz kim jest Margaret Eden, matka Anthony’ego. A, oczywiście też trzeba wyjaśnić, o co chodzi z Mary Hand, przerażającą zjawą od lat krążącą po terenie szkoły. Wydarzenia współczesne przeplatane są chronologiczną relacją z lat 50., kiedy do szkoły, a raczej do placówki naprawczej trafiły cztery dziewczęta z problemami: Katie z traumą po próbie gwałtu, Roberta będąca świadkiem samobójczej próby swojego wujka, Cece, nieślubna córka bogacza i Sonia, jak się okazuje, cudem ocalała z Ravensbrück.
Klimatem książka przypomina mi wielowątkowe powieści Kate Morton, świetnie się czyta i wybaczam nawet wprowadzenie elementów nadprzyrodzonych, które pomagają przy wyjaśnieniu jednej z tajemnic, bo poza tym to uczciwa powieść kryminalna.
#120
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 30, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj