Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: kryminał

Aleksandra Marinina - Stylista

W Moskwie giną nastoletni chłopcy, podobni do siebie, do tego z nietypową, semicką urodą. Niestety, znajdowane są tylko zwłoki ze śladami przemocy erotycznej, a śmierć spowodowana jest przedawkowaniem narkotyków. Celem ekipy Gordiejewa jest oczywiście znalezienie zwyrodnialca oraz - pośrednio - ukrycie tego przed prasą, która bardziej zaszkodzi, wyciągając potencjalną kwestię żydowską. Jeden z potencjalnych śladów prowadzi na luksusowe osiedle “Marzenie”, gdzie przypadkiem mieszka tłumacz Sołowiow, były ukochany Kamieńskiej, który ją przed laty okrutnie skrzywdził[1]. Anastazja wchodzi więc cała na biało, bo Sołowiow owdowiał i w wyniku tajemniczej choroby został inwalidą, udaje niezwiązaną z milicją prawniczkę, pozwala się podmacać i mami obietnicą, że może jeszcze to coś, co było między nimi, nie wygasło, a mężem Anastazji Sołowiow ma się nie przejmować[2]. Giną dwie osoby - asystent i najświeższa kochanka Sołowiowa, więc przy okazji w drugim nurcie śledztwa ekipa odkrywa, że Sołowiowa ktoś inwigiluje, tajemnicza choroba, która sprowadziła go na wózek była pobiciem, a w wydawnictwie, dla którego tłumaczy książki, dzieją się jakieś dziwne historie, w które uwikłana jest modelka Oksana i tajemniczy wszystkowiedzący Wadim[3].

W wyniku okrutnie pokrętnej metody - przeanalizuj wszystkie wypożyczalnie wideo, w których ktoś wypożyczał filmy z semicko wyglądającym aktorem, znajdź w okolicy wybranych wypożyczalni ludzi, którzy świadczą usługi, porównaj ich odciski palców (na przykład metodą na podmienioną szklankę) z odciskami palców znalezionymi na miejscu kradzieży kaset wideo - zostaje wytypowany homoseksualista[4] Czerkasow, potencjalnie związany z nieżyjącym już chłopcem, pasującym do wzorca zaginionych. Niestety, jeden ze zirytowanych[5] wywiadowców puszcza farbę, więc milicja chcąc nie chcąc musi podejrzanego aresztować. Oczywiście Nastia wie, że to nie on, więc dla dobra śledztwa idzie z Czerkasowem na umowę, że do wyjaśnienia sprawy będzie oficjalnie winny i zatrzymany, a potem się go wybieli (bo jak nie, to i tak pójdzie siedzieć, jak ktoś znowu zabije młodego chłopca). Wyjaśnienie motywu porwań, narkotyzowania, gwałtów i wreszcie zabójstw chłopców jest - nawet jak na Marininę - absurdalne: Pmrexnfbj zvnł an fghqvnpu qmvrjpmlaę, Avaę, n xvrql jlfmłn an wnj wrtb bevragnpwn, cnaan mbfgnłn bśzvrfmban v hcbxbemban. Zężn Aval cemrm yngn telmłb hcbxbemravr żbal, jlzlśyvł jvęp fmngnńfxą vageltę - fcbjbqbjnł cemrqnjxbjnavr h pułbcnxn Pmrexnfbjn benm mnłbżlł oheqry qyn ubzbfrxfhnyvfgój, qb xgóertb cbeljnł pułbcpój j hyhovbalz glcvr hebql nerfmgbjnartb, anexbglmbjnł vpu, n xvrql hzvrenyv, cbqemhpnł m qbjbqnzv jfxnmhwąplzv an Pmrexnfbjn; ebovł gb avrfgrgl gnx avrfcelgavr, żr zvyvpwn glyxb cemlcnqxvrz fvę grtb mjvąmxh qbcngemlłn.

[1] Otóż 23-letnia wtedy Kamieńska nawiązała romans z żonatym wykładowcą i jednocześnie doktorantem swojej matki. Sołowiow nie był jakoś specjalnie chętny, ale ze strachu przed promotorką przed dwa lata pozwalał się Nastii kochać, zanim dał jej do zrozumienia, że cała sytuacja jednak go nie satysfakcjonuje.

[2] Opowiada oczywiście o wszystkim mężowi, bo szczerość przede wszystkim, po czym ustawia perspektywę:

- (...) Więc mam się szykować do rozwodu? - Losza, jak ci nie wstyd! (...) To tylko praca, Loszeńka. Nic więcej. (...) Losza, przestań się zamęczać, na miłość boską. O tym, że Sołowiow nic dla mnie nie znaczy, wiedziałam już parę lat temu. I wcale nie musiałam go w tym celu odwiedzać. Potrzebowałam jedynie powodu, który mogłam mu podać. (...) Zapomnijmy o tym, Losza, dobrze? Po co robisz z igły widły? Pytałeś, dlaczego nie chcę kolacji, więc odpowiedziałam, że odwiedziłam Sołowiowa. I tyle. Mogłabym ci powiedzieć, że byłam u Tiutkina albo Chrienkina, i spałbyś sobie spokojnie. Nie myśl o Sołowiowie.

[3] Wadim proponuje Oksanie układ - będzie kochanką jednego z współwłaścicieli wydawnictwa przez kilka lat, a potem przejmą wszystkie aktywa wydawnictwa, a Oksana będzie mogła pokierować swoim życiem, jak chce:

Pomimo modnego zawodu i związanego z nim stylu życia Oksana w kwestiach rodziny i małżeństwa wyznawała ugruntowane przez wieki poglądy. Za mąż należy wyjść z miłości, a nie z wyrachowania. Będąc przy tym dziewczyną nowoczesną i nieco zepsutą panującą wokół swobodą obyczajów, w innych sprawach uważała za możliwe wyznawanie bardziej cynicznych zasad. Dla realizacji określonego celu i dla pieniędzy można pójść do łóżka z kimkolwiek, można udawać zakochaną, można odgrywać płomienną namiętność. Ale wyjść za mąż kobieta może tylko za mężczyznę, z którym będzie szczęśliwa przez wiele lat, najlepiej aż do starości.

[4] Jakież okrutne kocopoły o homoseksualiźmie autorka przypisuje Czerkasowowi (i nie tylko):

Próbując zrozumieć swój pociąg do chłopców i znaleźć dla niego logiczne uzasadnienie, dużo czytał, a także kontaktował się z aktywnymi homoseksualistami i odkrył, że pożądanie mężczyzn nie jest brudnym i odrażającym wynaturzeniem, lecz częścią pewnego systemu poglądów estetycznych, których korzenie sięgają, jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, dogmatów religii chrześcijańskiej. *Nieprzypadkowo podczas obrzędu chrztu dziewczynek, w odróżnieniu od chłopców, nie dopuszcza się do ołtarza, jako że nawet w niewinnym, mogłoby się wydawać, okresie niemowlęctwa już są uważane za nieczyste*. Miłość między mężczyznami nie jest występkiem, lecz czymś niespotykanie pięknym, jeśli dostarcza radości obu partnerom.

[5] Otóż wywiadowcy nie byli w ogóle objęci żadnym kodeksem pracy, normą były zarwane nocki i weekendy, a dodatkowo, żeby uzyskać cokolwiek u ekspertów, za własne pieniądze kupowali flaszki z dobrym alkoholem, kwiaty i luksusowe czekoladki. Swałow, który zdradził dziennikarzom szczegóły sprawy, chciał wymiksować się z nieopłacalnej pracy, a mógł to tylko zrobić przez szybkie zakończenie śledztwa:

Giennadij Swałow nie lubił pracować w soboty, to było zupełnie oczywiste. Nastia zastanawiała się ze zdziwieniem, jak wygląda jego praca w wydziale kryminalnym, skoro urządza sobie dwa dni wolne w tygodniu.

Inne tej autorki tu.

#74

Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 25, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Ryszard Ćwirlej - Ostra jazda

Tuż przed wyborami w 2015 roku dziennikarz (jak się potem okazuje, z podszeptu byłego SB-ka Bieleckiego) publikuje kłamliwy artykuł sugerujący, że Fred Marcinkowski, aktualnie szef wydziału kryminalnego, donosił SB na kolegów. Asekurancko Marcinkowski zostaje wysłany na urlop, jego stanowisko tymczasowo zajmuje karierowicz/idiota Barszczak, a Blaszkowski z pomocą Brodziaka, jego kumpla Grubego Rycha i - po części odpowiedzialnego za całą aferę - Teosia Olkiewicza usiłują sprawę odkręcić. Jednocześnie trwają też trzy śledztwa - jedno w sprawie śmierci żołnierza na poligonie w Biedrusku, co wojsko usiłuje nieudolnie ukryć, podobnie jak potencjalną kradzież 10 skrzynek trotylu; drugie, w którym znana z “Jedynego wyjścia” starszy sierżant Aneta Nowak chce wykryć, kto zabił prostytutkę pod Wronkami, w czym niespecjalnie pomaga nowy zwierzchnik i trzecie, gdzie poszukiwana jest karetka pogotowia, zwędzona w Szamotułach.

Dużo wątków społecznych - emigracja zarobkowa z Ukrainy (kończąca się, w tym przypadku, handlem ludźmi i zmuszaniem do prostytucji), nieprzepracowana trauma po Afganistanie, dawni aparatczycy z SB, usiłujący użyć dawnych wpływów na swoją korzyść czy wreszcie sytuacja polityczna, która doprowadziła do zwycięstwa PiS. Niestety, i tym razem pojawiają się wątki, które przy stylizacji na PRL mogłam zrzucić na “takie wtedy były czasy”, ale niespecjalnie mogę zaakceptować współcześnie. Olkiewicz, poza knajpą na Półwiejskiej, ma także burdel pod Poznaniem, gdzie chętnie korzysta darmo z uciech cielesnych swoich pracownic (nie przepracowują się, bo w końcu ma 80-tkę na karku), przy czym uważa się za dobrego pana, bo nikomu się krzywda nie dzieje, dba o dziewczynki, a że bierze od tego procent, cóż - takie prawa rynku.

Inne tego autora tutaj.

#73

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 24, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07 13-14-15

Henryk Gaworski Fotografia mówi prawdę #013

Spis osób:

  • inżynierowa Irena Biernacka - dobrze zakonserwowana 40-latka
  • inżynier Władysław Biernacki - solenizant, dyrektor i zwierzchnik gości
  • Staszek Biernacki - syn gospodarzy, 20-latek, jest na czym oko zawiesić
  • Henryk Suchocki - się spóźnia na imprezę, ale ma aparat fotograficzny
  • inżynier Roman Berwid - obiecujący pracownik, entuzjasta polowań
  • inżynier Danuta Kawecka - fioletowa blondynka o obłędnej figurze
  • inżynier Fadler - taki trochę mąż przy żonie, chociaż niezbyt wierny
  • Zofia Fadlerowa - z domu Klemmer, wujenka Suchockiego
  • Stefania Olszewska - korpulentna, lubi kwiatowe wzory i nie jest inżynierem ani żoną inżyniera
  • inżynier Rawicz - zarządza karniaki dla spóźnialskich, nie pali
  • kapitan Grot - niby nie traktuje spraw poważnie, ale zaskakuje celnymi uwagami, do tego elegancki
  • porucznik Rybacki - nie jest zachwycony fachowością zwierzchnika, ale zmienia zdanie
  • sierżant Gniotek - dowodzi ekipą poszukiwawczą

Po mocno zakrapianej imprezie u inż. Biernackiego znika Suchocki, urzędnik pocztowy, miłośnik polowań. Milicja przesłuchuje uczestników imprezy i nie jest zaskoczona, że u jednego z gości znajduje zakrwawioną koszulę i aparat fotograficzny zaginionego. Jednak mimo aresztowania, podejrzany zostaje wypuszczony, bo nie ma zwłok ani dowodu, że wyekspediował Suchockiego na tamten świat. Porucznik Rybacki jest zirytowany swoim szefem, bo to jego pierwsza poważna sprawa, a kapitan Grot sobie lekko z niego drwi i wydaje dziwne polecenia, które zaskakująco okazują się mieć sens. Sprawa wyjaśnia się dzięki tytułowemu zdjęciu, absolutnemu przypadkowi (młody Biernacki dwukrotnie obserwuje bardzo dziwne sytuacje) oraz spotkaniu pięknej inżynier Kaweckiej i kapitana Grota. To ostatnie w finale opowieści prowadzi do spotkania prawie wszystkich obecnych na imieninach Biernackiego, gdzie kapitan prawie że w stylu Poirota wyjaśnia, na czym polegało przestępstwo oraz zapowiada ślub z panią inżynier.

Rybacki aż gwizdnął z przejęcia.
- Cholera (...)
- Przekleństwa nie powinny raczej wchodzić w zasób słów używanych przez milicję - skarcił go kapitan.

Się je: śledzika (podkład pod wódeczkę), sałatkę, schab na zimno, rybę, jajko, pomidory, sarninę.

Się pije: piwo żywieckie (w kawiarence pod komisariatem), wermut (u znajomego komendanta w Kazimierzu), likier (u Kaweckiej, a atmosfera taka intymna).

Inne tego autora:

Helena Turbacz - Świecznik Maurów #014

Spis osób:

  • profesor Antoni Watmar - historyk sztuki, mieszka w bliźniaku należącym do konkubiny
  • Bożena Watmarowa - żona Watmara, bezczelna herod-baba, naukowiec
  • Pułkownik Henryk Bator - znany ze skąpstwa, ale dba o dobro śledztwa
  • Major Andrzej Ruban - wpada na błyskotliwe pomysły, choć czasem groteskowe
  • Dorota Swarożyc - konkubina Watmara, filigranowa i z oczyskami[1], ale też z przeszłością
  • Porucznik Wilczek - kierownik stołecznego oddziału wywiadowców, brzydzi się wodą, bo od tego organizm rdzewieje
  • Doktor Bolesław Swarożyc - lekarz w “psychiatryku”, brat Doroty
  • bezimienny szwagier Watmarowej - kierownik apteki
  • Michał Sykstus - rzeczoznawca-numizmatyk, sąsiad Swarożyców
  • Ryszard Żeruski - fotograf, znajomy i współpracownik Watmara, oldboj
  • Maria - sympatia Żeruskiego, określana przez złośliwe kumy jako rudy koczkodan

Profesor Watmar traci przytomność na pokładzie samolotu Warszawa-Paryż, którym udawał się na konferencję. Po awaryjnym lądowaniu zostaje, wraz z żoną, przewieziony do szpitala w Poznaniu, ale nie udaje się go uratować; lekarze stwierdzają przedawkowanie skopolaminy. Żona okazuje się być w separacji i bardziej jest zainteresowana bagażem byłego męża i kontynuacją podróży. Konkubina profesora, ekspedientka z Desy, jest dla odmiany załamana, a dodatkowo boi się, bo po raz kolejny ma wrażenie, że ktoś w domu szpera i czegoś szuka. Kluczowy jest zabytkowy świecznik z Cordoby, a konkretnie jego kopia, którą profesor przewoził w bagażu. Jak się okazuje, w świeczniku był sprytny schowek na numizmaty. Milicja wpada na pomysł, żeby ustalić, jakie to były monety za pomocą pobrania mikro-próbek z najcenniejszych monet na rynku, rozsianych oczywiście po kolekcjonerach. ”Jak to sobie major wyobraża - skrytykował pomysł inspektora Wilczek. - Panie, daj pan trochę potrzeć tego Wespazjana, bo ja jestem hobbysta pocieracz!”. Zbrodnia - jak się wyjaśnia w toku śledztwa - to efekt chciwości.

Bawiąc-uczyć: starożytne numizmaty (już wiem, co to jest anepigraf).

Się lata: Air France

Się je: na bajecznie kolorowych tackach [stewardesa] roznosiła porcje nadziewanego kurczęcia w przejrzystej galarecie garnirowanej owocami, sardynki, koreczki z kaparami, mikroskopijne kanapeczki z kawiorem.

Się pije: armagnac.

Się czyta: Egipcjanina Sinuhe Waltariego (major).

[1] (“niezła (...) ale z takich, co to najpierw ślub, a później te rzeczy…”).

Inne tej autorki tutaj.

Artur Morena - Umrzesz o północy #015

Spis osób:

  • Marcin Koriol - prezes spółdzielni INTERPOLEX
  • Artur Morena - narrator, były porucznik milicji, aktualnie pisuje powieści sensacyjne
  • Beata - piękna sekretarka, żona Marcina
  • Robert Koriol - brat Marcina
  • Arkadiusz Koriol - ojciec Marcina
  • Paulina Koriol - żona Roberta, kobieta niemłoda, ale interesująca
  • Franio Glindas - cwaniaczek, ma wyśledzić, kto straszy Marcina anonimami
  • Inspektor Anioł - organizuje wraz z kapralem kocioł w domu Koriolów
  • kapral Ludwik Filipek - sprawny funkcjonariusz, choć młody wiekiem
  • Cyprian Ursyn - agent ubezpieczeniowy

14 maja, godzina 14. Ktoś zaprasza Morenę - jak się okazuje - dawnego znajomego sekretarki Beaty, do siedziby firmy jej - jak się okazuje - męża. Ktoś grozi mu (mężowi, nie Morenie), że zginie tego dnia o północy. Mimo niechęci Koriola do przyjęcia jakiejkolwiek pomocy, wyjaśnia się, że to prawdopodobnie efekt jakiegoś zajścia właśnie z dnia 14 maja w Madrycie przed kilkoma laty. Oczywiście Koriol nie pomaga w żaden sposób, odmawiając odpowiadania na pytania, zamiast tego wraz z Beatą popadając z jednej teorii spiskowej w drugą. Proponuje jednak Morenie, że jeśli przeżyje potencjalny zamach o północy, Morena dostanie brylant o wartości 10 tys. dolarów. Jednocześnie do willi Koriolów wjeżdża milicja, prowadząc podobno śledztwo w sprawie lewej platyny i oznajmia, że nikt nie opuści budynku (również Marcin i Morena). W zamkniętym domu, w pokoju bez okien, Koriol ginie, a zbrodniarz - choć wykryty w ciągu 24 godzin od wprowadzenia Moreny do akcji - uchodzi karze.

Rozwiązanie zagadki jest nieco pretensjonalne: vtłl m gehpvmaą, hzvrfmpmbar j tłójpr ynfxv bsvnel, hehpunzvnar zrpunavmzrz j wrtb jłnfalz mnolgxbjlz mrtnexh - bovr emrpml zbeqrepn cemltbgbjnł mnjpmnfh v mqbłnł cbqzvravć whż j mnzxavęgrw jvyyv.

Dygresyjnie (czytaj: dla wypełnienia stron), Morena opowiada pani Beacie o swoich powodach odejścia/zwolnienia z milicji.

Amatorska psychologia:

Czy przypuszczasz - tak mówił kapitan Anioł - że innych oficerów czy podoficerów milicji nie wzruszają tragiczne niekiedy losy przestępców? Kradzież bochenka chleba popełniona z głodu? Sytuacja najuczciwszego pod słońcem człowieka, który z zazdrości i z szaleństwa do jakiego może doprowadzić miłość, zabija w porywie gniewu zwykłą dziwkę, którą naprawdę kochał, dziwkę wielokrotnie u nas notowaną?

Szowinizm powszechny:

- Kobiety są predestynowane do popełniania głupstw. Jednak od mężczyzn wymagam charakteru i działania z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Zabiłbym tego człowieka, już panu powiedziałem. Wtedy Beata wróciłaby do mnie. Ukarałbym ją i byłaby… Czy chciał powiedzieć „szczęśliwa”?

Niektóre kobiety pozbawione są wyobraźni. Może nawet większość kobiet, kiedy myślą lub mówią o mężu.
- Po co jej wyobraźnia - stwierdził lakonicznie kapral - jeżeli ma takie ciało. Z takim ciałem kobieta dalej zajdzie niż z wyobraźnią i inteligencją.

Inne tego autora:

Inne z tego cyklu tutaj.

#72

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek wrzesień 19, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Dashiell Hammett - Sokół maltański

Panna Wonderly zgłasza się do Sama Spade’a, ponieważ nie może się skontaktować ze swoją siostrą Corinne, która podobnież zadawała się z przedstawicielem półświatka, Floydem Thursbym. Wspólnik Sama, Miles Archer, ostrzy sobie ząbki na uroczą pannę, planując po zakończeniu poszukiwań zająć się nią bardziej intymnie. Wtem coś idzie nie tak, najpierw martwy zostaje znaleziony Archer, potem Thursby. Szybko wychodzi, że panna Wonderly wcale nie ma siostry, nie nazywa się Wonderly, a straszliwie zagmatwana intryga zmusza Spade’a do lawirowania między siedzącą mu na karku policją, a przestępcami, którzy usiłują od mijającej się z prawdą panny wydobyć cenną statuetkę, tytułowego sokoła maltańskiego.

Niestety, jak na top10 wszelkich rankingów powieści kryminalnych, to straszliwie słaba książka. Prowadzenie śledztwa przez Spade’a polega na spuszczaniu łomotu rozmówcom, przeszukiwaniu mieszkań i pokojów hotelowych, nadużywaniu przyjaźni i namawiania znajomych do półlegalnych przysług, podpuszczaniu ludzi na siebie nawzajem, żeby się wygadali, czy wreszcie na piciu sporych ilości alkoholu. Sam Spade jest osobnikiem przeraźliwie antypatycznym, zrzucającym na (tak na oko zakochaną w nim) sekretarkę rzeczy przykre (np. konieczności poinformowania żony Archera, że właśnie została wdową, przy czym sekretarka ma polecenie trzymać ją od niego z daleka, bo wprawdzie Spade z żoną partnera sypiał, ale już go za bardzo irytuje albo wyjaśniania policji, skąd zakrwawione zwłoki w agencji). Na to wszystko nakłada się rozbuchany erotyzm detektywa: sypiał z żoną partnera (“- Nic nie poradzę, że nie umiem inaczej postępować z kobietami - rzekł tonem skargi - a poza tym nie lubiłem Milesa”), okłamuje klientkę, że ktoś ją śledzi, więc dziewczę zostaje więc u niego na noc (z wiadomym skutkiem), wielokrotnie obraża swoją sekretarkę (”- Jesteś aniołem - rzekł z czułością poprzez dym - moim aniołkiem z pustą głową. Uśmiechnęła się trochę kwaśno”) czy wreszcie do każdej kobiety pcha się z łapami - tu przytuli policzek do biodra stojącej obok niego sekretarki lub szarpnie w zdenerwowaniu jej ramiona, tu oprze dłoń na “pulchnym ramieniu” telefonistki, tam kładzie dłoń na gładkim, nagim ramieniu klientki albo na jej kolanie.

Spoiler alert! Doskonałym podsumowaniem jest wyimek z posłowia, autorstwa Krzysztofa Zarzeckiego: “I nie okaże się bynajmniej rycerzem z dawnych romansów, który na koniec poprowadzi swoją wybrankę do ołtarza, lecz gorzkim realistą z nowoczesnej powieści, który odda w ręce policji przewrotną klientkę, mimo że wziął od niej pieniądze, przespał się z nią po drodze i ciągle nieobojętne mu są jej wdzięki”. (posłowie).

Się je: nóżki w galarecie, kanapki z pasztetówką i peklowaną wołowiną, jajka, bułki i sok pomarańczowy albo jajecznicę na bekonie i grzanki z marmoladą na śniadanie, kotlet, pieczony kartofel i sałatkę z pomidorów na obiad.
Się pije: bacardi, brandy, johnnie walker, cocktail manhattan.

#70 + ponownie przeczytany #71 Łups!.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 14, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 4 komentarze - Skomentuj


Kjell Ola Dahl - Lodowa kąpiel

Grudzień. Zimno. Zwykli ludzie szykują się do świąt - przygotowują świąteczne potrawy i wymieniają się przepisami (autor czasem również), kupują prezenty i choinki. Tymczasem ekipa z Oslo, składająca się z Gunnarstrandy (którego partner Frølich jest zawieszony po wydarzeniach poprzedniego tomu, pojawia się tylko jako osoba doradzająca), Leny Stigersand, Emila Yttergjerde (dość lekkomyślnie podchodzącego do swojej pracy) oraz Farteina Rise (z ciężko chorym dzieckiem, nieco odsuwanego na drugi tor) wyjaśnia niezależnie kilka spraw: śmierć bezdomnej narkomanki w metrze, list z pogróżkami do posłanki, w którym grożą jej śmiercią czy wreszcie śmierć pracownika agencji rządowej, który wracając z uroczystej kolacji wpadł do portowego basenu. Osią akcji jest śledztwo w sprawie utonięcia (morderstwa, nie wypadku), prowadzone przez Lenę, która szybko odkrywa, że wszystkie trzy sprawy się ze sobą łączą, diagnozuje u siebie raka piersi i dodatkowo nawiązuje romans z dziennikarzem, Steffenem Gjerstadem, który jest uroczy, ale nie waha się rzucić Leny na pożarcie, gdy w grę wchodzi chwytliwy artykuł.

Ten tom cierpi trochę na tym, że Lena ignoruje polecenia służbowe, kontynuuje śledztwo mimo wyraźnego zakazu Służby Bezpieczeństwa (PST), przez co o mało co nie ginie z rąk groźnego zbrodniarza (i o mało co nie rozwala poważnej sprawy PST) i - oczywiście - nikomu nic nie mówi prawie do samego końca. Społecznie - jest o oswajaniu choroby, w tym wsparciu kolegów z pracy i szefa (Rindal, mimo że podejmuje niekoniecznie popularne decyzje, działa całkiem racjonalnie).

Inne tego autora tu.

#68

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 10, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07 10-12

Władysław Krupiński - Złote kółka #010

Spis osób:

  • Mira Łazówna - atrakcyjna brunetka z chorobą lokomocyjną
  • Elza - atrakcyjna blondynka, z tych dobrych Niemek
  • Stefan Jaworski - przystojny brunet, opiekuńczy, wtem okazuje się, że to porucznik milicji
  • pułkownik Miron - z tych dobrych Niemców, funkcjonariusz policji ludowej NRD
  • Frau Malinke - berlińska mieszczka, wścibska
  • Jan Zadras - szpakowaty, nobliwy starszy pan, ale nie do końca dżentelmen, tylko bardziej świnia
  • kapitan Kazimierz Mirski - team Warszawa
  • sierżant Lipski - kierowca, z niejednego pieca chleb jadł, prowadzi “szybko, ale bezpiecznie”
  • Wesoły - naczelnik dochodzeniowy z Łodzi
  • Kowalski - stary piernik, siedzi w areszcie za wełnę, ale ma kontakty w kręgach walutowych
  • Witold Nieraj-Doniecki - człowiek z wykwintnymi manierami i sygnetem, szef gangu przemytników
  • Zygmunt Szorski - pośrednik między gangiem a przemytnikami, ofiara “wypadku”
  • profesor Tupeczko - aresztowany w Berlinie za przemyt dolarów, dawny nauczyciel Szorskiego
  • pułkownik Kaleta - szef Mirskiego
  • Krystyna Słoniewska - zajmuje się sprzedażą detaliczną, ale zaprzecza
  • Janeczka - sekretarka Miskiego, robi pyszną kawę
  • Jeanette - francuska dama w ciężkim gorsecie
  • Lidka - lansuje się z białą torebką i amerykańskimi papierosami
  • “Astoria” - niejaki Maniusiński, cwaniaczek z krótką pamięcią

Warszawska milicja we współpracy z policją z Berlina usiłuje zablokować wypływ papierowych dolarów z Polski (których oczywiście i tak legalnie nie można posiadać) oraz - w drugą stronę - napływ kupowanych za te dolary złotych monet, produkowanych w Brukseli. W Berlinie celnicy aresztują profesora, który z sympatii dla byłego ucznia, Szorskiego, przewozi walizeczkę dla nieznanej mu kobiety. Porucznik Jaworski nieświadomie ociera się o sprawę, bo leci tym samym samolotem, co Mira, która przewozi grzecznościowo walizeczkę - również od Szorskiego - dla swojej gospodyni w Berlinie, pani Malinke. Kiedy w wypadku ginie Szorski, taki trochę niebieski ptak, Jaworski zaprzyjaźnia się z przyjemną brunetką bliżej (a nawet całkiem blisko). Po kolei odławiają poszczególnych członków szajki, aż na końcu zostaje mityczny szef.

Autor trochę nie może się zdecydować - w jednym akapicie Jaworski lekceważy strach Miry i poczucie, że coś jej grozi, chwilę później już cały aparat milicji staje w gotowości do pilnowania mieszkania dziewczyny, żeby nic się jej nie stało. Nie pamięta też, że Mira zwierza się Lizie ze spotkania na lotnisku niejakiego pana Zadrasa, ale jest dla niej obcym człowiekiem, kiedy wchodzi do jej mieszkania i zaczyna ją przepytywać i straszyć.

Się ma przemyślenia: “Nie chwal pogody z rana, a kobiety za młodu” - Mirski.

Się bywa: w “Palace” (Berlin), “Rarytasie” (Warszawa), “Wierzynku” (Kraków).

Się pali: sporty, kubańskie cygara, chesterfieldy.

Się pije: koniaczek, egri burgundi, eksportowy jarzębiak.

Inne tego autora:

Dzień słodkiej śmierci - Janusz Głowacki #012

Spis osób:

  • porucznik Paweł Goraj - czasem lubi porozglądać się incognito
  • Maciek - młody dżudoka, kocha Wandę
  • Ilona - w mini, ale nie zaprasza na pożegnalnego drinka do domu pierwszego wieczora
  • Wanda - w kostiumie typu “courage”(?)
  • Roman - kolega Maćka, podobno kocha się w Ilonie
  • pan Romuald - ma willę wytapetowana pięćsetkami
  • Ryszard Piotrowski - handluje lekarstwami i ma rozległe znajomości
  • Stanisław Rękas - właściciel zakładu produkującego różne rzeczy z tworzyw sztucznych
  • Anna Rękas - ma smutną twarz, ale nie przejmuje się zniknięciem męża
  • Władysława Rękas - matka Stanisława, dla odmiany się przejmuje
  • pani Hania - barmanka z Lotosu, z solidnym biustem
  • Janusz - Rękas zalegał mu 80 tysięcy
  • Portier - wypożycza niechlujnie odzianym gościom krawaty, żeby pasowali do klasy lokalu
  • Franciszek Zębaty - kierowca rajdowy, właściciel stacji benzynowej
  • szwagier Rękasa - z Pruszkowa, nie przepadał za mężem siostry
  • Barbara Mączak - kochanka Rękasa, niegustownie ubrana, ale atrakcyjna brunetka
  • Roman Ostrowski - miał Rękasowi załatwić bony od jakiegoś profesora z politechniki
  • Ewelina Ostrowska - aż za śliczna, w separacji z Romanem
  • Wojnar - architekt, sprzedał zaginionemu czerwonego taunusa
  • Andrzej Woźniak - naiwnie uważa, że sprzeda w Desie kradzione ikony
  • Bogdan Kaczarek - ps. Gruby, miał być statystą w transakcji walutowej

Porucznik Goraj, działając undercover, wtapia się w towarzystwo tzw. złotej młodzieży, żeby wykryć, kto mógł zabić niejakiego Rękasa, prywaciarza. Okazuje się, że za denatem snuło się wiele nici - tu komuś zalegał, tu jemu ktoś był winien, tu jeden interes, tu drugi. Wypowiedzi złotej młodzieży i ich konsumpcyjny styl życia zajmuje sporo tomiku, ale tak naprawdę chodzi o pieniądze. Goraj angażuje się z Iloną, obrywa w głowę, bo idzie do podejrzanego sam, bez wsparcia, ale sprawę rozwiązuje, bo umie łączyć ze sobą różne fakty i adresy.

W kącie na lewo jakaś młoda, długowłosa para typu hippies, ubrana kolorowo, jadła lody. Gniewność ich stroju zabawnie kontrastowała ze skupieniem, z jakim wykonywali tę czynność.

Się pije: jarzębiak pod tatara, martel i oranżadę, cabernet.

Się pali: kenty.

Inne tego autora tu, z tego cyklu tutaj.

#65 (przeczytałam też dla porządku EW011)

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 2, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Aleksandra Marinina - Czarna lista

Podpułkownik Władimir Stasow (zwany Dimą, Władikiem albo Sławą, co z dodatkowym używaniem patronimików sprawia, że absolutnie się wszyscy mi mylą), dalszy współpracownik Kamieńskiej, jedzie z córką nad Morze Czarne, gdzie w kurorcie jego była żona, Ritka, współorganizuje festiwal filmowy. Dwie pieczenie na jednym ogniu - zaniedbywane dotychczas dziecko[1] będzie miało kontakt z obojgiem rodziców, a dodatkowo się trochę opali na plaży. Szybko okazuje się, że ktoś zabija kolejne gwiazdy festiwalu, a lokalna policja wydaje się być tym faktem niespecjalnie przejęta, wystawiając niedoświadczonego śledczego. Stasow, chcąc nie chcąc, włącza się w śledztwo jako konsultant, mimo że zniechęcany jest przez lokalnego komendanta. Ekipa amatorskich detektywów rośnie, kiedy Stasow (a w zasadzie jego córka, zainteresowana tylko książkami) dowiaduje się, że niepozorna grubaska Tatiana mieszkająca w jego pensjonacie to nie dość, że autorka poczytnych powieści kryminalnych, ale też znana i skuteczna prokuratorka z Petersburga. Finał jest dość rozczarowujący - nxgbeml v svyzbjpl zbeqbjnav olyv an cbyrpravr ybxnyalpu qmvnłnpml cneglwalpu m cemrfmłbśpvą jbwfxbją, ob xnynyv cnzvęć żbłavremn enqmvrpxvrtb. N żr gn rxvcn emąqmvłn pnłą bxbyvpą, avxg, anjrg zvyvpwn, vz fvę avr zbtłn fcemrpvjvć, fgąq svanyar zbeqrefgjb złbqrtb śyrqpmrtb. To sprawia, że Stasow ostatecznie podejmuje decyzję o rezygnacji ze służby[2].

Niestety, przez zmiksowanie powieści romansowo-obyczajowo-kryminalnej, całość jest zwyczajnie nudna. Stasow na każdym kroku podkreśla, że pomaga w śledztwie hobbystycznie, oboje z Tatianą nie są umocowani prawnie, rozwiązanie tajemnicy cały czas było wiadome córce Stasowa (ale nie planowała o tym nikomu powiedzieć). Przestępcy są zdecydowanie sprytniejsi od najtęższych umysłów - próbują wywabić Stasowa za pomocą sfingowanej wygranej w ankiecie (tydzień na luksusowym jachcie), podkładają bombę w książce, licząc na to, że ciekawska córka podpułkownika straci chociaż ręce czy wreszcie trują Tatianę.

[1] I nie tylko z powodu rozwodu, ale z powodu absurdalnych braków u rodziców.

Lila nie kaprysiła, ale to akurat było normalne, szczęście nie miało tu nic do rzeczy, ponieważ Lila jest dzieckiem samodzielnym i bardzo spokojnym. Kiedy się urodziła, byliśmy z Ritką młodzi i pełni energii, chcieliśmy nie tylko robić karierę, ale i spotykać się z przyjaciółmi, szaleć na imprezach. (...) Toteż w wieku trzech lat nasza córka umiała już czytać, a dwa lata później zostawialiśmy ją spokojnie w domu w towarzystwie Dorotek, piesków Toto, Blaszanych Drwali i Tchórzliwych Lwów. Trzeba było ją tylko położyć do łóżka, dać książki, postawić obok duży talerz owoców i dzbanek kompotu. Pewnie gdybyśmy przebywali w domu częściej, Lila stałaby się zwyczajnym, kapryśnym dzieckiem, ale jej charakter ukształtował się właśnie pod wpływem ciągłej nieobecności rodziców. (...) Przed kim miała stroić fochy, jeśli i tak nikt jej nie słuchał? Poza wieloma malutkimi plusami, wszystko to miało jednak jeden ogromny minus: Lila zamknęła się w sobie.

[2]

Nagle zrozumiałem, że za nic, za żadne skarby świata nie wrócę do pracy w milicji. Przestałem lubić tę robotę, mam dosyć ludzkiej pogardy, z którą spotykam się na co dzień, chamskiego krzyku szefów, bólu żołądka, który dopada mnie, gdy kilka dni z rzędu zabiegany od rana do nocy jem wyłącznie suche kanapki. Mam dosyć bezsenności, braku wolnych weekendów, poniżenia, które odczuwam za każdym razem, gdy muszę zwracać się z prośbą do przełożonych.

Inne tej autorki tu.

#59

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpień 8, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07 7-8-9

Bohdan Petecki - Telefonował morderca #007

Lista osób:

  • Kapitan Stefan Bula - zwany przez przyjaciół z„piłą”, a przez nieprzyjaciół „cholerną piłą”
  • Marek Płata senior - kierownik urzędu pocztowego na ul. Bacha, bez umiejętności managerskich
  • Marek Płata junior - tak jak ojciec zbiera znaczki, ale lubi też pokazać się na mieście
  • sierżant Tadeusz Środa - zna dzielnicę, ale niezbyt mu idzie ze śledzeniem podejrzanych
  • doktor Andrzej Kulski - sceptyk, przyjaciel kapitana
  • Litka(?!) Habera - pracowniczka poczty, bardzo atrakcyjna a samotna
  • Zosia Smaczyk - pracowniczka poczty, dla odmiany szara myszka, za to z narzeczonym
  • Karol Rybak - ofiara kradzieży tożsamości
  • Zygmunt Nowak - wysoki brunet o powierzchowności, która wyprzedza karierę

Przestępcy napadają na prowincjonalny oddział poczty, zmuszają pracowniczkę do wpisania konkretnego wkładu w kilkuset książeczkach PKO, po czym trzymając ją pod pistoletem, realizują je w różnych śląskich placówkach za pomocą skradzionego dowodu osobistego, przywłaszczając sobie od Skarbu Państwa prawie 300 tys. złotych. Co ciekawe, po napadzie ktoś dzwoni na milicję, przedstawia się nazwiskiem kierownika poczty (przebywającego na L4) i informuje o przestępstwie. Szybko wychodzi na jaw tytułowa rewelacja. Kapitan Bula metodycznie punktuje wszystkie błędy przestępców, i wprawdzie ginie jedna osoba, dwie zostają ranne, ale przestępstwo wyjaśnia.

W tle trochę rozważań o niskiej płacy w milicji - kapitan musi podjąć decyzję - huczne święta i zimowe zakupy („Narty Kazio - osiemset”. „Buty Kazio - sześćset”. „Sweter Irena - sześćset”. - Przekreślił „sześćset”, napisał: „osiemset”, „Mama -czapka i kołnierz... prezenty dla Tadeuszów... drzewko...”) czy odkładanie na Skodę. Ma też odbyć rozmowę naprostowującą z synem, bo szkoła prosiła, ale nie dochodzi do tego z powodu śledztwa.

Się pali: carmeny (Zygmunt), giewonty (doktor).

Się pije: czerwone wino.

Inne tego autora:

Marcin Dor - Zabójstwo Thomasa Jonesa #008

Lista osób:

  • Doktor Berwid - ma powodzenie u pań, ale nie chce się angażować
  • Marian - spostrzegawczy barman z Bristolu
  • Peter Larsen - Szwed, dla przyjaciół Peter-Honey[1], drugi oficer
  • Rolf - szwedzki marynarz z m/s Selma
  • Gustaw - szwedzki marynarz z m/s Selma
  • Tom Jones - Anglik[2], dawniej lotnik z RAF-u oraz partyzant w polskich lasach, po tytule łatwo się domyślić, co go spotkało
  • Anna - porządna panna, ale lubi zagraniczne towarzystwo
  • August Kropiel - ma zgagę i nie jest szczęśliwy w małżeństwie
  • Iwona Kropiel - żona Augusta, ma piękne włosy i niewielkie poszanowanie dla norm społecznych
  • Magda - podobno chora przyjaciółka Iwony, z mieszkaniem w willi
  • Karol Kord - podejrzewany przez Augusta o romans z żoną, pracownik gazowni
  • Rassmussen - kapitan m/s Selma, również Szwed
  • porucznik Wojciech Orlan - perkaty, cokolwiek to znaczy
  • Major - doradza w sprawie najpierw zaginięcia, potem morderstwa Thomasa Jonesa
  • porucznik Marek Drewicz - kieruje poszukiwaniami, studiował psychologię
  • Czapla - lnianowłosa dziewczyna o murzyńskich wargach i długim, ostrym nosie, mewka
  • Walczakowa - handluje na ciuchach
  • Ryszardem Ciarnuszewicz - waluciarz zwany Hrabią
  • Stryj Drewicz - patriarcha rodu, z dobrą pamięcią
  • Michał Szypuła - stuknięty kronikarz czasów wojennych
  • Antoni Kubiałek - był w partyzantce i doskonale pamięta twarze sprzed 20 lat

Kapitan Rassmussen, a potem szwedzkie poselstwo i konsulat wywierają presję, żeby odnaleźć zaginionego marynarza, Toma Jonesa, który zaginął po mocno zakrapianej imprezie w hotelu “Bristol”. Związki towarzyskie prowadzą do doktora Berwida, niby przykładnego obywatela, pożądanego w towarzystwie kawalera w średnim wieku, który Szwedom zapewnił damskie towarzystwo. Niby przykładnego, bo to nie pierwszy raz, kiedy milicja się Berwidem interesuje - zdarzało mu się być na obrzeżach różnych afer, ale zawsze wychodził z tego czysty, w przeciwieństwie do bliższych i dalszych znajomych. Pewnym tropem może też być to, że Jones wyszedł w towarzystwie atrakcyjnej mężatki, Iwony, w ślad za którą poszli zazdrosny wzgardzony mąż i równie zazdrosny wzgardzony kochanek. Dzielny porucznik Orlan rezygnuje z urlopu, żeby pójść jednym z tropów z przeszłości, dzięki czemu zbrodniarz zostaje ujęty.

Się pije: martini z ginem, parę kropel anyżówki, kostka lodu i plaster cytryny, jarzębiak (Szwedzi), Czista wiborowa (“uśmiechnął się do doktora, przymrużył oko: – Very fine polish vodka!”), piwo (Czapla), Courvoisier (doktor częstuje).

Się je: szynkę konserwową (pod jarzębiak), naleśniki z serem (smaży żona majora, ale smakowały jak guma), sałatkę śledziową (pod wódkę), krążki polędwicy, cebuli i boczku – szaszłyk, specialite w Bristolu, z sosem czosnkowym, na podściółce z różowego ryżu (pod Bojolais [pisownia oryginalna]), jajecznicę na szynce (pod ormiański koniak).

Się pali: kenty (doktor), giewonty (Orlan).

[1] Chociaż pod koniec staje się już Jackiem-Honey i Anglikiem, a nie Szwedem. Konsekwencja nie jest mocną stroną autora.

[2] Niby Anglik, ale urodzony w Australii. I płynie z Sydney na szwedzkim statku.

Inne tego autora.

Krzysztof Opatowski - To nie oryginał, Hieronimie! #009

Spis osób:

  • Anna Krawiec - sprząta w muzeum, ale się tego wstydzi
  • dyrektor muzeum - załamany morderstwem i kradzieżą
  • Henryk Zielga - asystent działu sztuki, ambitny świeżak
  • magister Adam Małecki - kustosz sztuki obcej, wybrał pracę zamiast przyjęcia i źle na tym wyszedł
  • Zbigniew Staniszewski - konserwator, prywatnie zapalony żeglarz
  • porucznik Hieronim Bielina - szczupły i wysoki, nie pali, często bierze prysznic, ma żonę
  • major - szef Bieliny, lubi łowić ryby
  • dozorca - pilnuje muzeum w nocy
  • sekretarka - zaawansowana wiekowo, wybuchowa, ale niezastąpiona
  • magister Hanna Strączyńska - kierownik działu oświatowego, czuła kiedyś miętę do Adama
  • inżynier Wojciech Adamski - wspólny znajomy denata i Hanny, ale bardziej Hanny
  • Artur Wiejski - pokątnie trudni się handlem dzieł sztuki
  • Krzysztof Brodowski - raczej artysta niż kopista (trzeba mieć fantazję, żeby malować u Vermeera pomidory)

W małym, prowincjonalnym muzeum zostają znalezione zwłoki kustosza, Małeckiego. Jednocześnie z odkryciem zwłok, wszystkich mrozi informacja, że zaginął też obraz Vermeera. Był to zakup przypadkowy, obraz właściwy ukryty był pod kiepskim malowidłem z XVII wieku. Autor wprowadza elementy dydaktyczne, opisując malarstwo Vermeera i jego technikę oraz wprowadza sporo pojęć z dziedziny restaurowania obrazów (wiecie, co to kanelury? A ja już wiem!). Kiedy obraz zostaje znaleziony porzucony w międzynarodowym pociągu, tylko Bielina nie daje się porwać entuzjazmowi i kwestionuje autentyczność dzieła, co potwierdzają pracownicy muzeum. Rozpoczyna się wyścig z czasem, bo jak przestępca wywiezie obraz za granicę, to zniknie bez śladu (i obraz, i zbrodniarz).

Się pije: tylko kawę, żadnych alkoholi.

Inne tego autora:

Inne z tego cyklu tutaj.

#58

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 5, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Aleksandra Marinina - Kolacja z zabójcą

Fiłatowa, analityczna kryminalna, korzysta z przypadkowej podwózki, wracając z lotniska. Obiecuje kierowcy 1000 rubli (1/3 ceny taksówki), które ma w domu, zostawia mu więc dowód osobisty, idzie do mieszkania i nie wraca. Zaniepokojony kierowca, były milicjant, idzie na górę i znajduje ją martwą i informuje milicję. Dzięki szybkiemu odkryciu zwłok od razu wykluczona jest teoria o nieszczęśliwym wypadku (porażenie prądem przez niesprawną kuchenkę), za to rozpoczyna się śledztwo w sprawie morderstwa. Szybko udaje się odkryć, komu zamordowana zagrażała, ale pewne wskazówki sugerują, że była to zbrodnia na zlecenie, więc Kamieńska - kobieta absolutnie nijaka, ale ze zdolnościami kameleona - przebiera się (chociaż chyba lepszym określeniem jest “przemalowuje się”) za atrakcyjną dziennikarkę-szantażystkę i próbuje stać się celem płatnego zabójcy, żeby ująć go na gorącym uczynku. W finale niebagatelny udział ma mądry pies Kirył, również w przebraniu. Przypadkowa (nie związana z akcją) śmierć w tym tomie jest przejmująca - umiera cbqpmnf cbebqh żban v qmvrpxb wrqartb mr śyrqpmlpu; j crjalz zbzrapvr jpmrśavrw anjrg cbwnjvn fvę senmn "oęqmvr zhfvnł cna jloenć zvęqml żlpvrz żbal yho qmvrpxn", nyr gnxvrtb jlobeh anjrg avr zn.

Kamieńska, kobieta z kompleksami, na każdym kroku musi sobie udowadniać, że jej zwierzchnik Gordiejew, zwany Pączkiem, nie popełnił błędu, zatrudniając ją jako analityka (nieroba, który nie chodzi na akcję, jedynie wygniata krzesło przy biurku). Niska samoocena, słabe zdrowie (Anastazja zupełnie nie nadaje się do pracy w terenie, co według niej również pogarsza jest odbiór w komendzie), brak zainteresowania czymkolwiek poza rozwiązywaniem problemów (w tym seksem, aczkolwiek dochodzi do przypadkowego i zupełnie nieistotnego zbliżenia ze wspierającym ją eks-milicjantem, ponieważ Anastazji udało się coś wymyślić i to jej podniosło endorfiny), nijaki wygląd (chociaż świetna figura) - nie zazdrościmy analityczce. Ogólnie nie zazdrościmy kobietom w Rosji w latach 90. Te w związkach, zdradzane są przez mężów, bo małżeństwa są najczęściej z rozsądku i dla dzieci. Te samotne są łatwym łupem na jedną noc, czasem zostają utrzymankami, żeby związać koniec z końcem. Chyba że są po trzydziestce, wtedy ”kobiety są zmuszone spotykać się albo ze starymi kawalerami, którzy okropnie się boją urzędu stanu cywilnego, albo z żonatymi. Żeby wyjść za mąż za tych pierwszych, trzeba być kompletną idiotką, a tych drugich trzeba doprowadzić do rozwodu”.

W ogóle nie zazdrościmy Rosji w latach 90. Galopująca inflacja, przez którą milicjanci zastanawiają się, czy podwyżka będzie w momencie ogłoszenia, czy dopiero za miesiąc i już nic za więcej pieniędzy nie kupią; Kamieńska dorabia sobie tłumaczeniami książek, za które kupuje: trzydzieści kartonów soku [pomarańczowego], kilka puszek kawy, trzy kartony dobrych papierosów. No i martini.

#57

Inne tej autorki tu.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 3, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Antoni Marczyński - Kłopoty ze spadkiem

W prasie pojawia się anons: "...PRAGNĄC ZAŁATWIĆ OSTATECZNIE SWOJE SPRAWY RODZINNE PROSZĘ WSZYSTKICH MOICH KREWNYCH, ABY MI WYBACZYLI DAWNE DZIWACTWA I W DNIU MOICH URODZIN A ZARAZEM IMIENIN, CZYLI SZÓSTEGO MAJA, ZECHCIELI PRZYBYĆ DO MNIE. JAN BORZĘCKI". W efekcie w willi profesora, znanego, acz ekscentrycznego wynalazcy, spotyka się cała jego rodzina. Atmosfera nie jest zbyt lekka, mimo że celem spotkania miało być rozwiązanie wszystkich waśni i konfliktów, bo i profesor ma ciężki charakter, tu kogoś obrazi, tam kogoś wydziedziczy. Dookoła szaleje burza, słychać strzał, profesor zostaje znaleziony martwy. W willi znajduje się 12 spokrewnionych osób (dwie dorosłe siostry przyrodnie ze swoimi dorosłymi już dziećmi, bratanek z żoną czy wreszcie kuzynka profesora z mężem) oraz służba i współpracownicy profesora - zarządca jego majątku i głuchoniemy totumfacki, który chyba jako jedyny jest śmiercią pracodawcy zasmucony. Do skłóconej rodziny zabitego dołącza młody, inteligentny piłkarz o tym samym nazwisku co denat (acz o nieustalonym stopniu pokrewieństwa, zwabiony ogłoszeniem) i kapitan Huber, próbujący ze sprzecznych zeznań i zapiekłych waśni wyciągnąć ziarno prawdy.

To ramotka (z tego, co czytałam, to uwspółcześniona wersja historii z międzywojnia), w stylu “zamkniętego pokoju”. Ktoś kradnie testament, wszyscy podejrzewają wszystkich, chęć uzyskania spadku jest powodem wielu zdarzeń, w tle odbywają się romanse i wyjaśniają się tajemnice z przeszłości. Bohaterowie są obdarzeni całą gamą cech: ktoś zdradza żonę, ktoś inny jest tchórzem, jedna z pań jest wyjątkową idiotką, ktoś jest chciwy. Wisienką na torcie jest nieco przypadkowo[1] pojawiający się sportowiec, którego ironiczne komentarze doskonale puentują niektóre zachowania uczestników. Ale pomijając czasem zabawne dialogi, to tak niekoniecznie.

[1] Michał Borzęcki pojawia się w willi z ciekawości, zanim jeszcze następuje feralny wystrzał i padają kolejne trupy. Trudno uwierzyć w dogodne zdolności detektywistyczne młodego człowieka, dzięki którym[2] udaje się zbrodnie wyjaśnić.

[2] Albowiem kapitan Huber jest absolutnie pozbawiony błyskotliwości, ignoruje oczywiste ślady, nie zleca przeszukania całej willi, co w zasadzie od razu rozwiązałoby tajemnicę oraz nie kwestionuje niczyjej tożsamości[3].

[3] Qmvęxv pmrzh xnexbłbzan zvfglsvxnpwn m fvbfgemrńprz cemroenalz mn tłhpubavrzrtb fłhżąprtb, xgóel qbtbqavr hzneł v bq qjópu gltbqav tavwr an fgelpuh, gejn cemrm xbyrwar xvyxnanśpvr qav.

Audiobook doskonale czyta Roch Siemianowski.

#54/#8

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 26, 2019

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj