Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: kryminal

Ewa wzywa 07 61-62-63

Witold Szymanderski - Spokojne uzdrowisko #062

Spis osób:

  • Leszek Bogucki - dziennikarz na urlopie, wylądował w szpitalu z dziurą w głowie i nie wie dlaczego
  • sierżant Hołobla - duży brzuch, siwe rzadkie włosy, mógłby być ojcem dziennikarza
  • Józef Kalwarski - radca prawny z Warszawy
  • Maliniakowie - wynajmują letnikom pokoje w Dąbkowie
  • Skowronek - wuj mu umarł, więc siedzi i załatwia sprawy
  • Henryk Garski - student z Warszawy
  • Jola - wychowawczyni z kolonii
  • Rajmund Wiśnicz - lepszy gość, w golfie, więc nie musi zakładać krawata
  • Waldemar (Aldek) Kacaj - kolega ze studiów, zna kogo trzeba, ma łeb i nie zginie
  • Dorota - blond flama Wiśnicza, wymaga, żeby się zwracać do niej per “pani Dorota”
  • Kamiński - zmarły wuj Skowronka
  • Liszkowska - też wynajmuje letnikom, ale to baba paskudna
  • doktor Hanka Siwińska - nogi po samą szyję, blondynka przed 30-tką
  • podporucznik Lewandowski - prowadzi śledztwo w sprawie zaginięcia Wiśnicza

Bogucki przyjechał do nadmorskiego Dąbkowa na urlop. Przypadkiem spotyka wypuszczonego niedawno z więzienia biznesmena[1] Wiśnicza, o którym - i o otaczającym go przestępczym światku - swego czasu pisał serię artykułów. Niebawem Wiśnicz znika, a Bogucki ląduje w szpitalu z rozbitą głową, cudem uniknąwszy śmierci. Oczywiście wbrew zaleceniom zarówno atrakcyjnej pani doktor, jak i funkcjonariuszy, podejmuje śledztwo samodzielnie. Przyczyną zbrodni jest skarb, zdeponowany przez Wiśnicza w bezpiecznym miejscu, które to miejsce zmienia adres z powodu przekształceń gruntowych - przy budowie drogi zostały odcięte kawałki posesji, a niektóre z nich przenumerowane.

Się pali: w szpitalu, jak się leży na korytarzu, fajkę nabijaną czymś smrodliwym własnego wyrobu (Maliniak).
Się pije: herbatę z rumem, piwo z sokiem i bez, wódkę.
Się je: kotlet schabowy (bo człowiek wyposzczony po tygodniu w szpitalu), roztrzepaniec (wczorajszy), jajecznicę na nieświeżym tłuszczu.
Szowinizm: kobieta, które została zaproszona na brydża, kupuje szynkę i przygotowuje panom kanapki.

[1] Cinkciarz i importer towarów zagranicznych uważa się za człowieka uczciwego, próbując przemówić do rozsądku dziennikarza - wszak jego aktywność byłaby zupełnie legalna, gdyby nie absurdalne prawo w PRL-u. Bogucki jednak przemawia pryncypialnie, tłumacząc jak dziecku, że Państwo właśnie w ten sposób dba o rynek: “Gdyby było tak, jak pan chce, gdyby panowała taka absolutna wolność, nie istniałoby pojęcie przemytu i nie zarabiałby pan tak dobrze, bo wielu ludzi wzięłoby się za te interesy”.

Inne tego autora.

Marian Butrym - Horoskop #063

Spis osób:

  • kapitan Morski - narrator, ma instynkt samozachowawczy i nie narzeka przy szefie na nudę
  • Rudolf Schaub - zagraniczny działacz sportowy, nie zajmuje się gówniarskimi interesami
  • pułkownik Gonczar - nazywa Morskiego syneczkiem, ma zwyczaj ironizowania głosem pozbawionym ironii
  • porucznik Stefan Szemiot - wysoki blondyn w okularach, o ascetycznej urodzie rutynowanego misjonarza
  • Basia Gałązka - sekretarka o minie cierpiącego na nadciśnienie Liska Chytruska, urok osobisty nie jest jej atutem
  • Zbyszko Kacprzyk - koszykarz, z wyglądu przypomina bezrobotnego hiszpańskiego fryzjera
  • Lesiak - sekretarz klubu, o fryzurze nadwątlonej złośliwością losu
  • docent Wyżnikiewicz - prezes klubu, o manierach zubożałego arystokraty
  • starszy sierżant Nowak - geniusz w walce z urzędową makulaturą, posiadacz biurowych zarękawków
  • Jerzy Wilski - wiceprezes do spraw sportowych, tęgi o globusowatej łysinie, nałogowy palacz
  • Jan Szymański - drugi wiceprezes, rozmawia z nutką autoironii jak kot dyskutujący z trzymaną za ogon myszą
  • Barbara Kańska - gimnastyczka, pierwszorzędna fizycznie i z wyglądu
  • doktor Manicki - lekarz klubowy, z uśmiechem jak reklama pasty do zębów
  • sierżant Janicki - zwierzchnik techników dochodzeniowych
  • Andrzej Sosnowski - trochę ślusarz, trochę elektryk, uczynny i pracowity, ale nikt go nie lubi
  • porucznik Wasiak - KD Żoliborz, prowadzi śledztwo w sprawie wypadku Sosnowskiego
  • Bożyk - sąsiad Sosnowskiego z dołu, właściciel pożyczonego koreksu
  • Józef Kacperek - zaradny kierowca z “Transpolu”
  • Piotr Młyńczak (ps. Małpa) - kuzyn Kacperka, podobno magazynier w zakładach tekstylnych
  • Józio Młyńczak - trener w klubie, przypomina dobrze wypasionego buldoga
  • Januszek - zaprzyjaźniony z Morskim dziennikarz sportowy
  • Ryszard Kubiak (ps. Pędzel) - kelner w “Hotelowej”, ale też umie załatwić dolary

Przez kanał przerzutowy Warszawa-Wiedeń do Austrii trafia waluta, a do Polski wraca złoto. Na drodze eliminacji klubów, których drużyny w tym czasie wyjeżdżały w tamtym kierunku, śledztwo trafia do klubu Rekord. Po pokazie gimnastycznym ginie w pustej łazience atrakcyjna zawodniczka Barbara[1]; ktoś poraził ją prądem za pomocą sprytnej pułapki. Chwilę wcześniej dziewczę dało kosza zakochanemu w niej prezesowi, ale ze względu na prowadzone śledztwo może to efekt jej udziału w przemycie. Morski obrywa w głowę na klatce schodowej elektryka, który nie stawił się do pracy. Jak się okazało, elektryk był z upodobania erotomanem i za weneckim lustrem w łazience zostawił sobie otwór, żeby podglądać gołe zawodniczki (z czego korzystają też milicjanci, oczywiście służbowo); jak się łatwo domyślić, zaszantażował mordercę. Do rozwiązania sprawy przyczyniają się kontakty Szemiota z sekcją analityczną oraz zdjęcia znalezione u elektryka, nie przyczynia się tytułowy horoskop w postaci wycinka z gazety, znaleziony u Barbary.

Się pali: fajkę, giewonta (pokoju).
Się ogląda w kinie: “Z tamtej strony tęczy” i się żałuje pieniędzy straconych na bilet.
Się pije: koniak, coca-colę.
[1] Się jest seksistą: z zachwytem się ogląda młode, wygimnastykowane dziewczęta i rozważa sprawy dozwolone od lat osiemnastu.
Bawiąc-uczyć: w wiedeńskim klubie Tierkreis nawet babcie klozetowe chodzą nago.
Się korzysta z techniki: kodując na kartach dziurkowanych dane wejsciowe i przepuszczając je przez EMC (Elektroniczną Maszynę Cyfrową).

Inne tego autora, inne z tego cyklu.

#72 (przeczytałam też po raz kolejny EW061)

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 10, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Nele Neuhaus - Nielubiana

To pierwsze śledztwo Pii Kirchhoff, właścicielki hodowli koni, świeżo w separacji z mężem i Olivera von Bodensteina, z tych Bodensteinów - właścicieli ziemskich pod Frankfurtem; oboje pracują dla przyjemności. W plenerze zostają znalezione zwłoki bezkompromisowego prokuratora, ewidentnie samobójstwo, chociaż nic nie dawało ku temu powodów. Niedługo potem pojawiają się kolejne zwłoki - pięknej Isabel, żony weterynarza, świetnej dżokejki ze stadniny opodal; tutaj też na początku wygląda na samobójstwo, ale szybko okazuje się, że dama została uśpiona lekiem dla zwierząt, a następnie zrzucona z wieży widokowej. Krok po kroku, kiedy policja przechodzi nad kurtuazyjnymi zdaniami, że o zmarłych źle się nie mówi, wychodzi, że Isabel przez łóżko załatwiała interesy, szantażem i kłamstwem zarabiała sporo, a dodatkowo była wplątana w ciemne interesy właścicieli i bogatych gości stadniny. I tak jak zwykle ciężko wskazać, kto mógłby chcieć czyjejś śmierci, tak tutaj śmierci Isabel mogli chcieć w zasadzie wszyscy, łącznie z mężem, któremu chwilę wcześniej żona zagroziła rozwodem i ukryła przed nim córkę (choć podobno i tak nie była jego). Wszyscy kłamią, a - co najgorsze - teoretycznie nieskazitelny prokurator samobójstwo popełnił właśnie z powodu szantażu.

Seria całkiem rokuje - dużo przesłuchań, weryfikowania zeznań, mało olśnień i pojawiających się znienacka postaci. Bohaterowie są niegłupi, chociaż pieczołowicie nie mają życia prywatnego i na ochotnika rzucają się do pracy przez całą noc; Bodenstein dodatkowo kilkukrotnie obrywa, a do tego spotyka swoją dawną flamę z czasów młodości (oraz jej córkę, równie atrakcyjną, a młodszą). Pia pozyskuje odciski palców przesłuchiwanego za pomocą kradzieży butelki po coca-coli, zaś Oliver uczy się wysyłać SMS-y, bo nie umie.

Wątki polskie: epizodycznie pojawia się Karol, Polak zamieszany w machlojki, na szczęście okazuje się mieć jednak fałszywe dokumenty i być Litwinem. Jeden z podejrzanych nazywa się Jagoda, ale jest Niemcem.

Inne tej autorki:

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 9, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 13 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Alicja nr 3

Znany pisarz kryminałów, Zygmunt (narrator), udaje się do Rzymu na zaproszenie byłej żony Joanny i jej drugiego, włoskiego męża. W samolocie zachwyca się kolankiem sąsiadki, Alicji, dzięki czemu nawiązuje znajomość, którą potem kontynuuje mimo drwiących komentarzy byłej żony. Alicja okazuje się być w połowie Polką, w połowie Włoszką, zaprasza Zygmunta na kolację do posiadłości swojej babki, włoskiej hrabiny. Zwierza się też, że się czegoś obawia. Wracają razem do Polski, ale Alicję wynoszą z samolotu martwą, ktoś ją otruł. Downar prosi więc narratora o powrót do Włoch i nieformalne śledztwo, prośbę wspomagając dietą w dolarach[1]. Na miejscu okazuje się, że na miejscu zmarłej Alicji znajduje się zupełnie inna osoba, a wszyscy udają, że podmianka nie miała miejsca; śledztwo wspomagane przez wnuczkę hrabiny, Luizę, wskazuje, że przed Alicją znaną narratorowi była jeszcze jedna, pochowana na podmiejskim cmentarzu pod fałszywym nazwiskiem. Pojawia się wątek handlarzy narkotyków i porwania, Zygmunt zyskuje niespodziewanych sprzymierzeńców w osobach marynarza Heniusia Boćwiny zwanego Pieszczochem[2] oraz porucznika Kudeli, wysłanym jako tajna eskorta, i metodami raczej nielegalnymi (szantaż, wtargnięcie) pozyskuje informacje potrzebne dla zlikwidowania gangu, asumpt do podejrzeń daje mu widok bogactwa jednej ze spotkanych postaci[3].

Się ma: spadek w “tych jeszcze dobrych dolarach” (?!).
Się je i pije: soczystą szynkę, znakomitą polędwicę oraz wyborny schab pieczony plus owoce, sery, ciasto i herbatę (na pokładzie samolotu PL LOT), płatki owsiane na mleku (na śniadanie), soczewicę, szynkę i sałatkę jarzynową, popijając obficie czerwonym winem (u eks-żony), pieczone kurczęta, wyborną sałatę, przyrumienione kartofelki, wino, ciasta, owoce, sery (u aktualnej żony), makaron z parmezanem i kotlet z sałatą, cienkie wino do popicia, sandwicze z szynką i sok pomarańczowy, smażoną rybę, sałatę i pół litra wina, risotto i wątróbkę z białym winem, znowu risotto, ale tym razem a la Milanese i smażoną rybę z sałatą, tylko ćwierć litra wina, oliwki, cieniutkie frytki, ser i skórkę z pieczonego prosięcia jako zagryzkę pod wino (w licznych barach i trattoriach), kabanosy, ser i trochę czerstwe, ale smaczne obwarzanki pod butelkę polskiej wódki (u porucznika Kudeli).
Się narzeka: na spaliny, smog i samochody w Rzymie oraz głośną muzykę “jazzową”.
Się wiezie do Włoch (samolotem!): chleb razowy, suchą kiełbasę, czekoladki, śledzie w oliwie, śledzie w occie, makowce i babki od Gajewskiego oraz maszynę do pisania.
Się pali: w samolocie (oprócz narratora, który nie pali w ogóle!).
Się obserwuje kobiety: ”zacząłem natomiast z żywym zainteresowaniem przyglądać się stewardesom. Wszystkie były młode, zgrabne i przystojne. Tylko ich zawodowe uśmiechy, chłodne i bezosobowe, działały jak sprawnie funkcjonująca lodówka „Polar”. Nie mogę wymagać, żeby te młodziutkie dziewczęta zakochały się od pierwszego wejrzenia w starszym panu o siwej, mocno już przerzedzonej czuprynie i zaczerwienionych oczach - pomyślałem melancholijnie”; “Nigdy nie miałem zbytniego zaufania do kobiet za kierownicą”. Było jeszcze o fantazjach erotycznych z zakonnicą, ale się zlituję i pominę.

[1] Tutaj autor wchodzi nieco w postmodernizm, komentując całą fabułę ustami aktualnej żony Zygmunta, Bożeny:

- Dobrze się czyta. Bardzo mało prawdopodobne, ale zabawne. Powinni ci to chyba wydrukować.
- Co ci się wydaje mało prawdopodobne? - zainteresowałem się.
- Wszystko, a przede wszystkim to, że Downar dał ci tysiąc dolarów. Wierzysz w cuda?

[2] Obraz Polaków za granicą jest, oględnie mówiąc, dość prosty - wszyscy są raczej grubociosani i w sytuacjach stresowych rzucają kurwami (również funkcjonariusze):

[Heniusia] Twarzyczka nie wzbudziła we mnie zachwytu niezmiernie trudno było oprzeć się wrażeniu, że nowo przybyły mógłby bez większej charakteryzacji dublować oryginalnego goryla w jakimś ogrodzie zoologicznym. To podobieństwo do antropoidalnej małpy potęgował fakt, iż nos tego człowieka wyglądał tak, jakby ktoś po nim przejechał rowerem.

[3] Dziwnie nie mam zaufania do ludzi bardzo bogatych. Być może, działa tu jakiś odruch nabyty w ojczystym kraju, ale milionerzy, bez względu na narodowość, napawają mnie zawsze pewnym niepokojem. Nie mogę uwierzyć, żeby ogromne bogactwa można było zdobyć uczciwą pracą.

Inne tego autora tu.

#68

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 1, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 2 komentarze - Skomentuj


Ewa wzywa 07 58-59-60

Władysław Krupiński - Celny strzał #058

Spis osób:

  • kapitan Mirski - nawet najgorszą wiadomość lubi przekazywać natychmiast[1]
  • Jolanta Stawicka - młoda i zgrabna, ale zaczerwienionymi oczami
  • Karol Stawicki - inżynier w spółdzielni “Elektrosprzęt”, z zamiłowania myśliwy i fotograf
  • Jankowski - leśniczy w Grocholinie
  • pułkownik - zwierzchnik Mirskiego, zadaje mu uprzejme pytania
  • Ela Kotarska - sekretarka prezesa, młoda, fertyczna i zalotna blondyneczka
  • Bernard - prezes “Elektrosprzętu”, przystojny i z lekka szpakowaty
  • Hanka - dziewczyna Mirskiego
  • Jan Zbykowski - przyjaciel Stawickiego
  • sierżant Marciniak - emerytowane źródło informacji
  • Bernard - były chłopak panny Eli

Żona inżyniera Stawickiego zgłasza zaginięcie męża, który wyjechał na polowanie (tyle że z aparatem fotograficznym, a nie strzelbą) i nie wrócił. Milicja zajmuje się sprawą chętnie, zaczynając od wyjaśnienia, że nie jest za zniknięcie męża odpowiedzialna[2]. Zaginiony mąż znajduje się po kilku dniach, niestety zastrzelony. Co ciekawe, dane pistoletu znajdowały się już w archiwach - kilkadziesiąt lat wcześniej strzelano z niego na posterunku w małej miejscowości właśnie do Stawickiego, ale wtedy nie ze skutkiem śmiertelnym. Inżynier pilnował wtedy na ochotnika strażników z obozu koncentracyjnego, w którym wcześniej przebywał. Dodatkowym tropem jest nagranie, które inżynier przed śmiercią zarejestrował mikrokamerą w swoim samochodzie - widać na nim morderców. Wydawałoby się, że sprawa jest prosta, ale ktoś Mirskiemu zaczyna grozić, a nawet groźbę realizuje, przez co ranny kapitan ląduje w szpitalu.

Się pali: “extramocne”, “carmeny”.
Się pije: domową nalewkę.
Się ma równouprawnienie: kapitan pomaga swojej dziewczynie zanieść naczynia do kuchni po kolacji, którą przygotowała.

[1] Tyle że nie. Wdowa po inżynierze dowiaduje się o śmierci męża z komunikatu w telewizji.

[2]

- Proszę pana… przygryzła ładne, dyskretnie umalowane usta. - A może Karol został zatrzymany przez panów?...
- Przysłalibyśmy już dawno powiadomienie. Proszę tego nie brać pod uwagę.

Inne tego autora tutaj.

Janusz Osęka - Śmierć w żlebie Kirkora #059

Spis osób:

  • porucznik Jan Dudziak - Komenda Miejska w Zakopanem
  • sierżant Stanisław Książek - fotograf milicyjny
  • Anna Zemanek (22) - turystka z Krakowa, nauczycielka, najpierw zaginiona, potem martwa
  • Halina Gałaj - kierowniczka pensjonatu „Krokus”
  • ratownik Smreczyński - GOPR
  • Antoni Tobiaszewski - raczej zamożny, choć prowadzi niezbyt czyste interesy
  • Tobiaszewska - ma zawsze wszystko za złe
  • Zdzisław Piątek (25) - z Gdyni, ciągle się uśmiecha, połączenie bigbitowca i konika sprzed kina
  • Ksawery Wojtecki (40+) - spokojny, małomówny zaopatrzeniowiec z Krakowa
  • Wojtecka - prowadzi z sukcesami warsztat wytwarzający plastiki, żona Wojteckiego
  • Jadwiga Wiśniak (21) - maszynistka z Łodzi, współlokatorka denatki
  • Marta Rataj (20) - liceum pedagogiczne, jw.
  • Stefania Zemanek - matka nieboszczki, wygląda na to, że nie znała wcale córki
  • Natalia Ciołkosz - raczej znajoma niż przyjaciółka Anny
  • Wojciech Czarnecki - właściciel czerwonej Skody, zakopiański podrywacz
  • ”Czarny Stach” - Stanisław Wańtuła, handluje walutą na Bukowinie
  • kapitan Czesław Szarecki - kolega Dudziaka ze Szczytna
  • Szymon Wrzos - inwalida, skończył z rozbitą głową
  • Franciszek Gałas - sąsiad, znalazł martwego Wrzosa
  • Daniel Badura - sąsiad Wrzosa, bez wpływu na akcję
  • Piotr Siwek - sąsiad Wrzosa, odpłatnie użycza teleskopu turystom
  • Biernacki - kadrowiec w dawnej pracy Wrzosa, dużo wie
  • Ignacy Wolicki - zmalwersował, a Wrzos na niego doniósł, więc odsiedział
  • Maria Wrzos - bratowa denata
  • Zenon Wrzos (17) - siostrzeniec, przypadkiem w okolicach Zakopanego
  • Wolak - informator Szareckiego
  • doktor Doliński - gastrolog z umiejętnością obserwacji
  • Iwona Szczęsna - narzeczona Czarneckiego, ale niechętnie
  • Burcyn - lokalny celebryta, gawędziarz góralski
  • Helenka - dochodząca Tobiaszewskich
  • Gorczycki - wspólnik Wojteckiej
  • Żakowicz - kierownik schroniska, na szczęście ma porządek w papierach

Anna przyjechała na urlop do Zakopanego i po trzech dniach zaginęła, znalezioną w Żlebie Kirkora; co ewidentnie świadczy o tym, że ktoś ją zepchnął. Śledztwo wyklucza wypadek tym bardziej, że dziewczyna była w 3. miesiącu ciąży. Niedługo potem ginie Wrzos, mieszkający w Zakopanem emeryt po przejściach, żyjący w biedzie. Milicja szuka powiązań, bo niedługo przed śmiercią ktoś widział Wrzosa zaczajonego pod pensjonatem, w którym wcześniej mieszkała denatka. Wygląda na to jednak, że oboje zamordowanych nic nie łączy; ważnym tropem natomiast jest trzydniowa nieobecność Anny podczas poprzedniego urlopu i sposób, w jaki Wrzos dorabiał sobie do renty.

Się pali: carmeny.
Się (nie) je, bo:

Tu czekały go [kapitana] jednak kłopoty z kolacją. Portier nie chciał wpuścić gościa do restauracji bez wykupienia karty konsumpcyjnej za sto złotych.
- Jest dancing! - tłumaczył surowo.
- Ale ja chciałem tylko zjeść coś szybko. Jestem głodny.
- Nie! - przeciwstawiał się ostro. Wreszcie uległ błaganiom kapitana, ostrzegając jednak: - Wpuszczę pana, ale niech pan tylko spróbuje zatańczyć!

Się dokonuje przeszukania, ale czasy nie sprzyjają minimalizmowi:
Na dole szafy były dwie szuflady. W górnej stare półbuty leżały obok zeszłorocznego kalendarza ściennego, połamany ołówek, przepalona żarówka, świeca, jakieś śrubki, gwoździe, kłębki sznurka. W dolnej tkwił zniszczony skafander narciarski, kilka blaszanych łyżek i widelcy, torba cukru, pudełko kawy „Marago”, trzy pary skarpetek, okulary słoneczne, pastylki na żołądek „Idalbina”, sweter wełniany koloru szarego. Z leżącej obok otwartej walizki wysypywały się: torba makaronu, zatłuszczone karty do gry, dwie koszulki „polo”, latarka elektryczna, sznurowadła. Wewnątrz leżały stare numery „Przekroju”, dwie pary kalesonów, pasek do spodni, krawat, lusterko, torebka cukierków miętowych.

Jerzy Łaniewski - Prześwietlone zdjęcie #60

Spis osób:

  • inżynier Zbigniew Rudziński - kierownik zespołu projektowego, a nie poganiacz mułów
  • Zosia Juszczyk - kreślarka, nieoficjalnie sekretarka, szczupła nieduża blondyneczka
  • Janek Kaliński - świetny fotograf, ale mentalny nastolatek-dowcipniś[1], złota rączka do samochodów
  • inżynier Kwiecień - najmłodszy w zespole
  • Wacław Poliński - “Stary”, dyrektor
  • Krystyna - sekretarka dyrektora
  • inżynier Wacław Turoń - pupilek Rudzińskiego
  • mecenas Władysław Marczuk - radca prawny, często wpada na pogawędkę do zespołu
  • inżynier Wiktor Rapecki - zapalony amator motoryzacji, trochę chodził z Zosią
  • Jan Kowalik - portier i woźny
  • Kowalikowa - woźna, żona Kowalika
  • inżynier Helena Ceruk - dawna pracowniczka Pracowni
  • Władysław Piekliński (ps. Piekiełko) - fachowiec od giełdy samochodowej, przyjaciel Kalińskiego
  • Antoni Zawada - fotograf z Barlinka
  • Marek Jabłoński - właściciel mercedesa spod Grójca
  • kapitan Wiesław Niecki - gwiazda polskiej kryminalistyki
  • Stefan/Jurek - narrator, dziennikarz, marzy o uczestniczeniu w śledztwie
  • sierżant Berski - współpracuje z Nieckim od lat, więc czyta mu w myślach

W Pracowni Konserwacji zabytków fotograf wychodzi na pół godziny, ale już nie wraca mimo że miał oddać dokumentację do pilnego projektu. Po tygodniu zostaje znaleziony martwy w nieczynnej kotłowni, ktoś zatłukł go łomem. Milicja wraz ze współpracującym znajomym dziennikarzem usiłuje odkryć, czemu nikt nie chce opowiadać o żartach Kalińskiego oraz czemu mimo pogarszającej się jakości pracy fotograf jednak utrzymuje się na stanowisku. Po mrówczej pracy przy przeglądaniu archiwum fotograficznego denata okazuje się, że wesołek szantażował swoich kolegów zdjęciami (a to w sytuacjach erotycznych, a to podczas pijackiej imprezy). Pozostaje odkrycie, komu nastąpił na odcisk na tyle, żeby musiał zginąć. Co ciekawe, nie pojawia się w fabule żadne prześwietlone zdjęcie, bo denat był świetnym fotografem.

Się je: golonkę firmową.
Się pije: koniak (tylko 25 gram!), wódkę (w celu przepchnięcia projektu budowlanego z niedoróbkami).
Rys historyczny: giełda samochodowa na Okęciu.
Mimowolny antysemityzm: sprzedawany samochód “idzie do Żyda”.
Się ma kiepskiego redaktora: narrator raz jest Stefanem, raz Jurkiem, zaś Kaliński zaginął w sierpniowe popołudnie, które potem okazuje się być 20 lipca.
Się pali: wcale! Nikt nawet paczki z papierosami nie wyciąga!

[1] Mysz sekretarce do szuflady, łajno z plastyku na biurko, chlapanie białych bluzek znikającym atramentem czy fotomontaż woźnego w mundurze esesmana, zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu.

Inne tego autora:

Inne z tego cyklu tutaj.

#66

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 26, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Maryla Szymiczkowa - Seans w Domu Egipskim

Pani profesorowa udaje się na obserwowanie zaćmienia księżyca do domu doktora Beringera. Na miejscu okazuje się, że oprócz salonowo niewinnej obserwacji zaćmienia ma się też odbyć seans spirytystyczny, a dodatkowo jednym z 12 gości jest szatan - niesławny nihilista Przybyszewski. Seans jak seans, zapada ciemność, medium nie jest zbyt przekonujące, ale w pewnym momencie gospodarz ulega jakiemuś atakowi ze skutkiem śmiertelnym. Obecny kolega po fachu stwierdza otrucie strychniną. Szczupaczyńska węszy sensację, sugeruje więc wezwanie zaprzyjaźnionego sędziego śledczego Klossowitza, który ma do niej słabość i pozwoli jej na współpracę przy śledztwie. W trakcie poszukiwań pani profesorowa odkrywa kilka zdrad małżeńskich, powiązania finansowe, zwykłe cwaniactwo, miałkość skandalistów skupionych wokół Przybyszewskiego i wreszcie ogromną zazdrość, która doprowadziła do przemyślnej zbrodni. Aby do tego dość, usypia męża środkiem nasennym, bo narzeka na jej częste wychodzenie z domu i korzysta ze zdolności aktorskich służącej Franciszki.

Albo się starzeję, albo już mnie Szczupaczyńska aż tak nie drażni jak wcześniej. Owszem, jest małostkowa i skąpa, dużo robi na pokaz, a śledztwo prowadzi, żeby poczuć się lepsza od swoich znajomych i poznać ich grzechy, ale sama robota detektywistyczna jest w porządku.

Inne tej autorki tutaj.

#65

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 25, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Kristina Ohlsson - Wyścig z czasem / Papierowy chłopiec / Ostatnia sprawa Fredriki Bergman

Aktorami “Wyścigu z czasem” są Alex, Fredrika i Eden, szefowa Sapo, komórki do spraw walki z terroryzmem (Peder został zwolniony z policji po wydarzeniach z poprzedniego tomu). Po serii fałszywych ostrzeżeń o podłożonych bombach władze elektryzuje informacja z samolotu, który właśnie opuścił Sztokholm i kieruje się do Nowego Jorku, że na pokładzie jest bomba, która zostanie zdetonowana przy próbie lądowania, chyba że Szwecja zaniecha wydalenia z kraju mężczyzny, podejrzewanego o terroryzm, a USA zamknie tajne więzienie w Afganistanie. Problem w tym, że USA nie przyznaje się do tego więzienia, a negocjacje z terrorystami nie są mile widziane w żadnym kraju (a tak naprawdę nie ma z kim negocjować - samolot nie może wylądować w USA, bo zostanie zestrzelony, albo skończy mu się paliwo). Dla Alexa sytuacja jest tym trudniejsza, że na pokładzie samolotu drugim pilotem jest jego syn, a pierwszy pilot zachowuje się co najmniej podejrzanie. Drugim wątkiem są podejrzenia w stosunku do Eden, która przed laty miała romans ze szpiegiem z Mosadu, co w aktualnej sytuacji stawia pod znakiem zapytania jej przydatność dla Szwecji.

W ”Papierowym chłopcu” wraca wątek Izraela - ktoś zabija celnym strzałem nauczycielkę w sztokholmskiej gminie żydowskiej, a niedługo potem dwóch 10-latków z tej gminy zostaje uprowadzonych, a następnie zastrzelonych na polu golfowym. W obu przypadkach na miejscu zbrodni zostają znalezione kartonowe torby z narysowanymi twarzami. Rodzice chłopców nie współpracują mimo tragedii, więc to Alex z Fredriką muszą wyjaśnić wpływ legendy z izraelskiego kibucu na współczesność. Eden, która odżegnuje się od wydarzeń, zostaje w nie wplątana przez postać swojego byłego kochanka z Mosadu i - jak się okazuje - ojca jej córek. Peder wraca do akcji, ale nie pracuje w policji, tylko zostaje szefem ochrony we wspomnianej ciężko doświadczonej gminie żydowskiej.

”Ostatnia sprawa Fredriki Bergman” okazuje się być bardzo osobista dla Alexa i Fredriki. Przypadkowe morderstwa łączą trzy rzeczy - zamordowani otrzymują przed śmiercią książkę “Chcę wszystko naprawić”, sprawca zostawia list do Alexa oraz ofiary mają coś na sumieniu - czyjąś śmierć lub zaniedbanie, które do śmierci doprowadziło. Tropy już po raz kolejny prowadzą do Spencera, męża Fredriki, który - śmiertelnie chory - zostawia dwuznacznie sformułowany testament, w którym przyznaje się do przestępstwa i do chęci naprawienia tego. Autorka oczywiście wprowadza mylne ślady, dodając wątek zaginionej rodziny, która zamiast w Australii wylądowała uwięziona w zabezpieczonym z zewnątrz domu, dodatkowo też pojawiają się protokoły z przesłuchań post factum, kiedy wiadomo, że coś poszło źle. Mam wrażenie, że przez to dokładanie zmyłek książka jest dość chaotyczna, a od ¾ domyślałam się, kto będzie mordercą.

Redakcja lub tłumaczenie ostatniego tomu są niespójne z resztą cyklu - jedna z córek Eden, Dani, staje się synem, a wspomniane miejsce morderstwa z “Papierowego chłopca” zostało pomylone z miejscem z “Na skraju ciszy”. Drobne rzeczy, ale przeszkadzają.

Inne tej autorki tutaj.

#59-61

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 12, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 6 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07 55-56-57

Jerzy Edigey - Gang i dziewczyna (Tajemnice jasnych “Warszaw”) #055

Spis osób:

  • Bożena Pautecka (24) - instrumentariuszka i pielęgniarka, żyje dzięki futrzanej czapie
  • Janina Ruszczykowa - spostrzegawcza mieszkanka z ul. Bukowej
  • Heniek Ruszczyk (14) - syn Janiny, szybki w nogach
  • starszy sierżant Włodzimierz Ciupała - pierwszy na miejscu wypadku
  • doktor Zygmunt Lepiński - zakochany w Bożenie
  • Stanisław Rogoziński - inżynier z gazowni, właściciel owczarka alzackiego o imieniu “Facet”
  • porucznik Stanisław Szafranowski - zwany „kolekcjonerem", zbiera raporty o przestępstwach
  • plutonowy Władysław Rogowski - asystent Szafranowskiego
  • major Krzyżewski - KW Wrocław, też mu kradną jasne “Warszawy”
  • major Wołodkiewicz - prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku Pauteckiej
  • Krystyna Orłowska - pielęgniarka, pracowała trzy lata wcześniej z Pautecką
  • Zbigniew Drzewicki - kłopotliwy narzeczony Pauteckiej, niebieski ptak, ale przystojny
  • Janusz i Antoś - koledzy Zbyszka, ubrani na bogato, ale bez gustu
  • Władek - również kolega, do tego zwany “zawodowym podrywaczem”
  • Iwona - mewka z Ermitage’u

Zima 1970, Wejherowo. Najpierw województwie gdańskim, potem również we wrocławskim znikają samochody marki “Warszawa”, do tego należące do instytucji państwowych. Milicja jest bezradna, kolekcjonuje tylko kolejne zgłoszenia; dzieje się tak do czasu, aż do Trójmiasta przybywa major Krzyżewski, który na podstawie doświadczeń wrocławskich szuka części wspólnej spraw. Wtem jasna “Warszawa” wjeżdża we wracającą do domu pielęgniarkę, która cudem przeżywa. Ewidentne jest, że to nie wypadek, tylko celowe działanie. Major Krzyżewski prosi więc atrakcyjną, choć poobijaną Bożenę, żeby spróbowała opisać, co się dziwnego zdarzyło ostatnimi czasy w jej niby zwyczajnym życiu. Dzięki pisanym w trzeciej osobie notatkom pielęgniarki (gdzie między innymi komentuje swoją urodę, ech) udaje się rozbić gang i odkryć, co się działo z zaginionymi “Warszawami”.

Się pije: Courvoisier i żytniówkę.

Inne tego autora tutaj.

Ryszard Szczerba - Alibi #056

Spis osób:

  • kapitan Jan Smolak - spokojny i flegmatyczny, siwiejący i z przedwczesnymi zmarszczkami
  • inżynier Jacek Werenda (29) - właściciel “garbusa”, spowodował wypadek na Wybrzeżu Gdyńskim
  • sierżanta Pawlak - drogówka
  • porucznik Władysław Janikowski, kierownik grupy techniczno-dochodzeniowej
  • sierżant Mrozek - spec od fotografowania miejsca wypadku
  • Krzysztof Terecki (44) - właściciel volvo, zamożny rzemieślnik
  • Alicja Kowalska - denatka
  • inżynier Zieliński - alibi Werendy
  • Terecka - zirytowana żona
  • doktor Feliński - niemalże dwumetrowy chirurg, w przeciwieństwie do wzrostu i tuszy łagodny i pogodny jak dziecko
  • Janeczka - sekretarka wydziału drogowego
  • Joanna Wikler - kochanka Werendy, technik chemii, skromna, ale elegancka mężatka
  • „Heniek”, „Rysiek” i “Bolek” - wywiadowcy
  • Jan Fronczek - chwilowo za granicą, użycza mieszkania Wiktorowi
  • Wiktor Smalec (22) - niby ważny redaktor, a tak naprawdę handluje walutą, taki bardziej nowoczesny z wyglądu

Na milicję zgłasza się inżynier Werenda, cały roztrzęsiony, ponieważ właśnie przejechał mężczyznę, który wtargnął mu nocą pod koła. Okazuje się, że pechowy przechodzień, Terecki, wcześniej rozwalił własny samochód i półprzytomny wbiegł na ulicę. Koło uszkodzonego samochodu Tereckiego znaleziono martwą niezidentyfikowaną, młodą dziewczynę. Co ciekawe, jej odciski palców znaleziono na samochodzie Werendy, chociaż ten ostatni twierdził, że nigdy jej nie widział. Sprawę mógłby wyjaśnić oczywiście Terecki, ale jak na złość stracił pamięć. Obaj panowie prowadzili pod wpływem, co nie pomaga, a dodatkowo Werenda ewidentnie kłamie co do swojego alibi. Co ciekawe, nikt też nie szuka denatki; dopiero po długich poszukiwaniach przez dzielnicowych znajdują się jej rodzice. Pogrzeb - i jak zwykle w takiej sytuacji - milicja na podstawie obserwacji tych, co przyszli (i nie przyszli) znajduje zbrodniarza.

Się pali: giewonty, piasty.
Się pije: koniak (a potem wsiada za kierownicę[1]).
Bawiąc-uczyć: autor wyjaśnia, na czym polega stereofotogrametria.

[1]

Dwa kieliszki i zaraz po wódce - niespodziewanie lekceważąco przerwał mu dyrektor. - Byłem niedawno we Francji. Gdyby tam tak reagowano jak u nas na wypicie kieliszka alkoholu, to o każdym kierowcy dałoby się powiedzieć, że jest „po wódce”.

Inne tego autora tutaj.

Zenon Borkowski - Śmierć przeszła obok #57

  • podprokurator - dobija do trzydziestki, obiektywny w małym miasteczku
  • Helena Pykowa (37) - kierownik wydziału zakupu żywicy w Destylarni
  • Jan Pyka - architekt powiatowy
  • Teresa - sekretarka prokuratora, jaskrawo wymalowana brunetka, wdowa
  • prokurator Soliński - cierpi od lat na wrzodową chorobę dwunastnicy
  • Stanisław Nehrebecki - brat zaginionej
  • Tadeusz Ochocki - ginekolog, animuje życie towarzyskie w miasteczku
  • Ochocka - internistka, żona Tadeusza, przyjmuje podprokuratora na kwaterę
  • major Wierzbicki - Biuro Kryminalne KG, okulary podkreślają jego stałe zatroskanie, charakterystyczne dla intelektualistów
  • Cudzikowski - prezes GS, partner szachowy Pyki, nie uznaje kobiet jako partnerek
  • Strzelecka - farmaceutka, zaskakująco piękna, kruczoczarne włosy i złocistomiodowe oczy
  • Ksawery Drążyk (ps. Ucho) - stroni od mokrej roboty, ale chętnie przytula znalezione rzeczy
  • Bożena Kalińska - farmaceutka, eks-znajoma Strzeleckiej, kochanka Pyki, blond loki

Mąż zgłosił zaginięcie żony, przez co automatycznie stał się podejrzanym (“it’s always the husband”). Jednak przez półtora roku milicja nie znalazła żadnych śladów wyjaśniających zniknięcie Heleny Pykowej, która spakowała ogromną walizkę i wyjechała do matki, ale nigdy tam nie dotarła. Anonimowy podprokurator zjawia się w miasteczku i nagle zaczynają wychodzić różne detale - znajduje się porzucona walizka, Pykowa nieskutecznie leczyła się na bezpłodność, zarówno ona jak i mąż miewali romanse, wreszcie jej przyjaciółka - Strzelecka - stwierdza, że już jej nie obowiązuje pewna tajemnica. Do wyjaśnienia sprawy przydaje się wiedza z przeszłości (czasy okupacji), ale - mimo wykrycia przestępstwa - organy nie są zadowolone (ząż emrpmljvśpvr pupvnł mnovć żbaę, nyr mnzvnfg "pheenel" jfgemlxaął wrw zvrfmnaxę cbenżnwąpą, jvęp wą glyxb marhgenyvmbjnł, żban hpvrxłn m cemlwnpvółxą, n j mnxbcnarw jnyvmpr mnzvnfg mjłbx olłl xnzvravr. Cenjvr mnzbeqbjnan żban m cbzbpą oengn zbgljhwr zvyvpwę qb jmabjvravn śyrqmgjn, nyr betnal pmhwą fvę cemrm avą bśzvrfmbar).

Się zamawia: rozmowę telefoniczną na awizo.
Się podróżuje: z ogromną walizką, kufrem podobnym do szafy, co mógł ważyć nawet 30 kilo(!).
Się wspomina: sprawę Gorgonowej (trochę bez związku).
Się pali: klubowe.
Bawiąc-uczyć: działanie mieszanki SPC (porażającej układ nerwowy).
Seksizm codzienny: Ruszanie biodrami przez sekretarkę to “odpryski fali seksu w powiecie”.
Przysłowia mądrością narodów: Każdy ma taką żonę, na jaką go stać, mawiają muzułmanie.

Inne tego autora. Inne z tego cyklu.

#58

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 10, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Kristina Ohlsson - Niechciane

W większości kryminałów sprawę rozwiązuje doskonale współpracująca i zaprzyjaźniona ze sobą ekipa. U Ohlsson tak nie jest - Alex Recht, szef ekipy - jest doświadczonym rutyniarzem, irtytują go jego podwładni: chłodna i pozbawiona emocji Fredrika, analityczka z wykształceniem uniwersyteckim, która usiłuje oddzielać życie prywatne od sprawy oraz Peder, słabo panujący nad sobą i swoimi popędami. Wymusza szacunek w sposób czasem dość niewyrafinowany[1], co nie pomaga na stosunki w zespole. Peder jest zazdrosny o Fredrikę i jej udział w śledztwie, bo jego marzeniem jest zaprzyjaźnić się z szefem na tyle, żeby razem chodzili na piwo. Jednocześnie rozsypuje się jego życie prywatne, bo zaczął zdradzać żonę z przypadkową koleżanką z pracy, motywując sobie to faktem, że żona cierpi na przewlekłą depresję, a jemu się coś od życia należy. Z Fredriką, mimo że go wkurza, też by się przespał, bo jest atrakcyjna, chociaż wycofana[2]. Fredrika z kolei jest po przejściach - w wieku 15 lat uczestniczyła w wypadku, po którym nie mogła już grać na skrzypcach, co przekreśliło jej karierę skrzypaczki. Dodatkowo spotyka się z żonatym i 15 lat starszym od niej profesorem uniwersyteckim, co raczej ukrywa przed światem. W pracy irytuje ją wszechobecna pogarda dla eksperckiej wiedzy akademickiej.

Tak źle sklejony zespół szuka zaginionego dziecka - z pociągu w wyniku zbiegu okoliczności znika 6-letnia Lilian. Jej matka jest w separacji, bo ojciec dziecka kilkukrotnie ją brutalnie pobił, a sprawy umorzono tylko dlatego, że miał alibi od znajomych. To oczywiście daje policji asumpt do szczegółowego przyjrzenia się jego osobie, tym bardziej, że jest nieuchwytny (mimo nagłośnienia informacji o zaginięciu dziecka), a na jego służbowym komputerze znaleziono treści drastyczne. Sytuacja się komplikuje, kiedy matka otrzymuje w paczce włosy i ubranie dziecka. Dziewczynka niestety się znajduje niedługo później, martwa, naga i z napisem “Niechciana” na czole. To nie kończy listy zgonów w tym tomie, a finał, w którym Alex ulega poparzeniu, jest bardzo emocjonalny.

[1] – Na pewno nie zaszkodziłoby ci, gdybyś odnosiła się z szacunkiem do umiejętności i doświadczenia, które posiadam. Od wielu lat szukam zaginionych dzieci, więc uwierz mi, wiem, co robię.

[2] Fredrika, mimo tych krytycznych uwag pod jej adresem, była wyjątkowo pociągająca. Miała idealną cerę i duże, piękne, niebieskie oczy. Niebieskie oczy w połączeniu z ciemnymi kolorami dawały wręcz powalający efekt. Jej ciało wyglądało, jakby należało do dwudziestolatki, a postawa i spojrzenie były jak u bardziej dojrzałej kobiety. Piersi też wyglądały jak u kobiety dojrzałej. Peder łapał się czasem na nieprzyzwoitych myślach o Fredrice. Podejrzewał, że stowarzyszenia studenckie i studenckie puby przeobrażały wielu młodych ludzi w świetnych partnerów seksualnych. Wyobrażał sobie, że ona też do nich należała.

Inne tej autorki tutaj.

#55-57 (przeczytałam też “Odwet” i “Na skraju ciszy”, albowiem szczęśliwie nic nie pamiętałam).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 6, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Karin Fossum - Czarne sekundy

9-letnia Ida, rezolutna i śliczna, wybiera się na nowym rowerze do kiosku po gazetę dla dziewcząt i gumę do żucia. Matka jest niespokojna, ale to raptem 5 kilometrów, nie ma powodu, żeby zabraniać tej odrobiny samodzielności. Tyle że mija godzina, półtorej, Ida nie wraca. Spanikowana matka zaczyna szukać dziewczynki, niestety ślad po niej zaginął. Policja pojawia się już trzy godziny później, uruchamia szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, ale bez rezultatów - nie ma żadnego śladu, nie ma ciała dziecka, zniknął też rower. Sejer ze swoim współpracownikiem Skarrem sprawdzają wszystko - lokalnych przestępców (zwłaszcza o predylekcji do dzieci), rodzinę, potencjalnych świadków, ale dopóki matka małej Idy nie znajdzie jej roweru u innego dziecka, nie ma żadnego punktu zaczepienia aż do momentu, kiedy 10 dni później zamrożone ciało Idy, zawinięte w kołdrę i przebrane w elegancką koszulę nocną zostaje znalezione na poboczu drogi.

Mimo trudnego tematu to mało traumatyczna lektura; raczej trzyma czytelnika w napięciu, co się wydarzyło tego feralnego dnia. Autorka - niezależnie od śledztwa - podsuwa czytelnikowi różne tropy - stłuczka samochodu 18-letniego kuzyna Idy, staranowanego przez za szybko jadący samochód, dystrybucja narkotyków w warsztacie samochodowym czy wreszcie dziwne zachowanie Johannesa, autystyka, który potrafi tylko mówić “nie”.

Inne książki tej autorki tutaj.

#52 (nie wychodzę, więc czytam; w poprzednich latach “roczny limit” najwcześniej zrobiłam w maju 2014, kiedy nie performowałam w korporacji).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 29, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07 53-54

Maciej Z. Bordowicz - Fikcja #53

Spis osób:

  • Franciszek Szpakowski (Szpaczek) - sprawia wrażenie przedstawiciela szmatławej elegancji i naciąganych manier
  • Kubisz - dziennikarz, niewysoki, w przyciemnionych okularach, nie wygląda na 40 lat
  • kapitan Jerzy Olecki - dość gwałtowny w reakcjach, przystojny, chłopięcy spryt czai się w oczach
  • Zygmunt Rubin - przedwcześnie łysiejący, typ byłego sportowca wyczynowego
  • Jastroń - dyrektor więzienia w Tarczewie, niski, grubawy, gładko wystrzyżony
  • Jaranowski - więzień z podejrzanie regularnymi atakami gorączki
  • podporucznik Iza - nieduża, ładna, a mundur leży na niej jak fartuszek szkolny na licealistce, nie umie w interpunkcję
  • Adam Zdun - fotograf milicyjny, nadużywa retuszu, gdzie nie trzeba
  • Tomasz Gozda - ma złote ręce do wszystkiego
  • Józef Krupczak - 18-latek po poprawczaku, chętny na łatwy zarobek
  • Staszewski - kasjer, cherlawy mężczyzna w okularach o grubych szkłach
  • Zbyszek - niewysoki, w jasnym garniturze, funkcjonariusz incognito
  • Joanna - młoda, bardzo ładna lekarka, biały fartuch leży na niej, jakby był szyty w Modzie Polskiej
  • Mundzio Cajgowski - świetnie utrzymany facet po 50.
  • Norowska - po 50., jak na swój wiek ma jeszcze pretensje do życia
  • Andrzej - syn Norowskiej, ma smykałkę do elektroniki

Kilka lat przed współczesnym śledztwem, grupa przestępców - Rubin, Gozda i Krupczak - organizuje zuchwały napad na konwojenta przewożącego pieniądze. Krupczak ginie w płomieniach w celowo zablokowanym przez Gozdę samochodzie, wystawionym jako pułapka. Gozda ginie postrzelony przez milicję, pozostaje Rubin, któremu udaje się schować zrabowane walory, a aresztowany zostaje po pechowym spowodowaniu wypadku. W więzieniu w celi opowiada współosadzonym - Jaranowskiemu, Szpakowskiemu i Kubiszowi - o swoich wyczynach. Kubisz, jak się okazuje potem, jest dziennikarzem bez wyroku, który wyżebrał możliwość spędzenia miesiąca w więzieniu w celu uzyskania materiału na książkę. Z sukcesem, bo i sprzedana w sporej liczbie egzemplarzy oraz drukowana w odcinkach. Autor zapomniał już o całej sprawie, ale nagle dowiaduje się o śmierci “Szpaczka” oraz do jego drzwi puka Rubin, niedwuznacznie sugerujący, ze Kubisz podprowadził mu ukryte przed aresztowaniem pieniądze.

Jakkolwiek wprawiona jestem w analizowaniu zagadek kryminalnych, tak tutaj poległam, bo nie rozumiem związków między wszystkimi uczestnikami akcji. Wątek Jaranowskiego, któremu ktoś przemycał leki pozwalające na symulowanie choroby i pobyty w szpitalu, a finalnie go zabił, nie trzyma się kupy, wiążąc ze sobą lekarkę Joannę (notabene między wierszami pojawia się informacja, że to córka fotografa policyjnego) oraz Andrzeja, sprytnego majsterkowicza. Nie mam pojęcia, co z całą sprawą miał biznesmen Cajgowski poza pożyczeniem od śp. Szpaczka 100 tys. złotych, które okazały się być fałszywe. Oraz czemu mężczyzna po 50. “dobrze się trzyma”, a kobieta w tym samym wieku już tylko odcina kupony od własnej urody.

Się pije: koniak, zimne piwo.
Się pali: płaskie, giewonty.

Inne tego autora tutaj.

Andrzej Zarzycki - Dimanche znaczy niedziela #54

Spis osób:

  • Roman Zagórny - dziennikarz z Dziennika Łódzkiego w delegacji, z przeszłością w służbach
  • Roma Kulicka - ostra, przystojna blondynka, z mocnym makijażem oczu
  • kapitan Jerzy Szarecki - Komenda Stołeczna MO, mózg operacji
  • porucznik Paweł Grad - szczupły opalony blondyn, przyjaciel Szareckiego, życzliwie usposobiony do świata
  • podpułkownik Tadeusz Kuźmierek - jowialny, fanatyczny wróg biurokracji
  • Jadzia - sekretarka Kuźmierka, filuternie patrzy na Grada
  • Henryk Kocoń - laborant w Spółdzielni Chemicznej, przypadkowy przechodzień
  • porucznik Grzegorz Filipiak - Komenda Dzielnicowa
  • kapral Leon Sikora - bystry WOP-ista incognito, pojawia się w reminiscencjach (ale istotnych!)
  • Grażyna Holek - telefonistka, miła, lecz sprytna
  • redaktor Andrzej Dymek - znajomy Zagórnego, bywalec SPATiF-u, zwany Otcodymkiem
  • Dudzik (ps. Pyton) - emerytowany rzezimieszek
  • inżynier Robert Skóra - właściciel hacjendy na Bielanach, organizuje imprezy z gołymi tancerkami
  • porucznik Albin Kosma - system nerwowy prowadzonej akcji
  • Zdzisław Trojanek - syn Feliksa, pilny uczeń Dudzika
  • Feliks Trojanek - właściciel posesji przy Morwowej 2, dawniej postrach okolic
  • Czesław Trojanek - syn Feliksa, łatwo nawiązuje kontakty, w tym międzynarodowe

Pół stołecznej milicji szuka tajemniczego “Pana Bolo”, który handluje walutą hurtowo oraz wprowadza zmowę cenową u koników, a krnąbrni dostają ostrzeżenia. Zupełnym przypadkiem Zagórny, mieszkający w Grand Hotelu, znajduje w eleganckiej torbie belgijskich linii lotniczych “Sabena” 20 tysięcy dolarów i karteczkę z tajemniczą notatką. Przepisuje karteczkę skrzętnie niczym student z dowcipu (co to idzie student, leży książka telefoniczna, na wszelki wypadek bierze i się uczy na pamięć), po czym w drodze na posterunek obrywa w głowę, a zawartość torby znika. Wprawdzie podpułkownik Kuźmierek ręczy za znajomego z dawnych czasów, ale jedna z linii śledczych oczywiście sugeruje, że Zagórny może być w szajce rozprowadzającej dolary (fałszywe i prawdziwe). Jak się łatwo domyślić, pomyłka następuje z powodu identycznych toreb, a współpraca Zagórnego pozwala sprawę wyjaśnić.

Się pali: fajkę, triumphy, carmeny.
Się pije: koniak (pliskę), żytnią z lodu.
Się je: strogonoff w kokilce.

Inne z tego cyklu tutaj.

#49 (przeczytałam też po raz kolejny EW052.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 23, 2020

Link bezpośredni - Tag: kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj