Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: niemcy

O powrotach i wieży Eiffla

[18.08.2022]

Lubię wracać w miejsca, w których już byłam i mi się podobało, tym bardziej, gdy poprzednim razem nie obejrzałam wszystkiego. Wróciłam więc do Futurium, żeby zobaczyć Laboratorium w podziemiu i Skywalk na dachu. I jak Laboratorium w zasadzie nie różniło się od reszty wystawy, tak na Skywalk absolutnie warto, bo to kolejny (i darmowy!) punkt widokowy na Berlin. Poza tym pokręciłam się nieco po okolicach Bramy Brandenburskiej - lody w Haagen Dazs, gdzie zostałam pokonana przez Virgin Mojito (bo jakkolwiek z ekonomicznego punktu widzenia się opłaca bardziej niż lody, tak VM składa się z czterech! zmiksowanych z lodem i miętą gałek sorbetu limonkowego, brain freeze), zakupy w Mall of Berlin i spożywcze w Hicie (wiem, wiem, zwykły spożywczak, a ja się ekscytuję, ale to jest Jedzenie z Niemiec!). Ponieważ mieszkałam w apartamencie z dobrze wyposażoną kuchnią, śniadania zwykle przynosiłam z kawiarenko-piekarni Bich Ha, a ostatnie zjedliśmy w ABIA, gdzie porcją dla jednej osoby pożywiliśmy się we troje i jeszcze zostało (po zrobieniu zdjęcia - ostatnie w notce - właścicielka doniosła nam jeszcze jajka na miękko).

Ale zastanawiacie się pewnie, jak to, że wieża Eiffla w Berlinie? Wybraliśmy się po południu do Wedding na burgery z osiadłym w Berlinie L. i opodal miejsca, gdzie jedliśmy, tuż przy Centrum Kultury Francuskiej, stoi miniaturowa wieża. Nie można się wspinać, ale można obejść dookoła. Obeszłabym, ale padało.

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 23, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


O zieleni w mieście

[17.08.2022]

To był najbardziej chyba upalny dzień tego lata, przynajmniej dla mnie. Może decyzja zwiedzania ogrodu botanicznego nie była najtrafniejsza, ale - absurdalnie - okazało się, że w przepastnych pawilonach oranżerii było chłodniej i przyjemniej niż na dworze. Tak jak poprzednio, obejrzałam tylko kawałek obiektu - oranżerie i kawałek lasu, tym razem z powodu upału i planów na dalszą część popołudnia. Może kiedyś. W ogrodzie przy oranżeriach jest kawiarnia, niestety tylko gotówką (Niemcy, ogarnijcie się), a w środku poza ogromem roślin, wodospadami i akwariami bywają jaszczurki.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 18, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


O wspinaniu się

[19.08.2022]

Jeśli widziałyście 3 zdjęcia z Berlina, to jest duża szansa, że jedno z nich przedstawiało właśnie złotą figurę kobiety w zwiewnej szacie (pozostałe to Brama Brandenburska i Wieża Telewizyjna). Jeśli byłyście w Berlinie, to jest równie duża szansa, że wjechałyście na rondo na środku Tiergarten i wspomnianą złotą damę zobaczyłyście z jednej z gwiaździście układających się dróg dojazdowych. To właśnie jest Siegessäule, Nike/Wiktoria na szczycie 60-metrowego postumentu, postawiona w drugiej połowie XIX wieku w celu upamiętnienia zwycięstwa nad Danią, które zaowocowało przyłączeniem do Prus Szlezwiku-Holsztyna. Tyle historii. Wspominałam parokrotnie, że zasadzałam się na wspinaczkę na Statuę Zwycięstwa od dawna, ale zawsze coś stawało na drodze - a to zima i ciężka przyodziewa, a to covid, a to protesty Q-Anon. Tym razem się udało, na środek ronda wbija się tunelem, w środku nabywa niedrogi bilet i drogą butelkę wody (przydaje się, można wziąć własną) i się wspina 285 stopni do góry. Wbrew przypuszczeniom, rodzina nie narzekała mocno, wspina się dość wygodnie, klatka schodowa malowniczo skręcona w różnego typu ślimaczki, można sobie przysiąść po drodze i zrobić postój na platformie, gdzie ściany wyłożone są mozaiką z kafelków Villeroya-Boscha. Na samej górze obowiązkowo wieje, miejsca jest mniej, ale za to widoki przepiękne - można obejrzeć panoramę 360 Berlina przez skromne złote barierki albo zajrzeć Nike pod szatę. Bardzo przyjemne doświadczenie, polecam.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 6, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


O niemieckim kąpielisku

[17.08.2022]

Od zawsze marzyłam, żeby pojechać do kurortu - plaża, kosze plażowe, pomost, przebieralnie, elegancki podwieczorek z obrusem i porcelaną. Absurdalnie najbliżej tego byłam ostatnio podczas majówki na Uznamie, kontynuując więc tradycję nietypowych niemieckich zakątków, przy okazji wyjazdu do Berlina, pojechałam sobie na plażę. Wannsee wygląda jak taka lepsza miejscowość nadmorska - sosny, domy wczasowe, ludzie w słomkowych kapeluszach obwieszeni kółkami do pływania, bogato wyglądające domy letniskowe, tylko zamiast morza jest jezioro, a nawet dwa - Wielkie Wannsee i Małe Wannsee. Strandbad Wannsee, kąpielisko z początku XX wieku, jest płatne, ale niedramatycznie (bilet rodzinny 9 euro), w środku piękna, szeroka plaża ze złotym piaskiem, zapewne nie zdziwi Was, że przywiezionym znad Bałtyku, koszami, parasolami i tłumem ludzi, mimo że było to popołudnie w środku tygodnia. Płycizna ciągnie się wiele metrów, można też zbierać muszelki. Bardzo przyjemne miejsce na upały. Na późny obiad trafiłam do uroczej meksykańskiej restauracji w leżącej nieopodal miejscowości Kleinmachow.

Adresy:

  • Kąpielisko - Wannseebadweg 25, Berlin
  • El Tampico - restauracja meksykańska, Karl-Marx-Straße 20, Kleinmachnow

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 4, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2022: Radebeul i inne

[30.04-3.05.2022]

Radebeul trafił się przypadkiem - znalazłam bardzo fajny nocleg na bookingu, parter w domku jednorodzinnym z ogrodem, a w ogrodzie malownicze zachody słońca, bzy i kwitnące drzewka owocowe, trampolina, huśtawka i tyrolka oraz przechadzający się kot od sąsiadów. I taniej niż w Dreźnie, a Radebeul to w zasadzie przedmieścia. Samo miasteczko jest urokliwe, nie za duże i ma - oprócz winnicy i punktu widokowego, świetnej greckiej restauracji - Muzeum Karola Maya (dla tych, co wychowali się na książkach tego wesołego hochsztaplera).

W ogrodzie Zachody słońca w pakiecie Piekarnia / Grecka

Z kolei w drodze z Drezna zatrzymałam się na krótki popas w zamku Berbisdorf, który jest - jak się okazało - czynny w weekendy, a byłam we wtorek. Ale urokliwie, warto się zatrzymać, jak się przejeżdża. Sama droga też ładna - tu rzepak, tu niebko jak z pocztówki, tu kawałek Niemieckiego Szlaku Alej, tu elektrownia, ale taka jak w “Dark”, a nie że Turów.

I najboleśniejszy kontrast wyjazdu: po niemieckiej stronie Park Rododendronów i Diabelski Most, po polskiej ohydne blaszaki z mydłem i powidłem, kup benzynę - zapalniczka gratis, promka w Biedronce na kiełbasę grillową i Zigaretten tanio.

Weisswasser

    Adresy:
  • Atlantis - Maxim-Gorki-Straße 2, Radebeul, restauracja grecka
  • Henris Bierhaus - Bautzener Str. 64, Weißwasser/Oberlausitz
  • Zamek Berbisdorf - otwarte w weekendy
  • Rakotzbrücke - Kromlau

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 22, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2022: O Dreźnie

[30.04 / 2.05 / 3.05.2022]

Kilka lat temu, zniechęcona przez tę wiecznie zmęczoną część wycieczki (którą chyba zacznę roboczo nazywać Fumem), opuściłam Grünes Gewölbe (Zielone Sklepienie) i bardzo żałowałam, ponieważ jakiś czas później gruchnęła wieść, że kosztowności no more. Otóż to nie do końca tak, bo podczas kradzieży, owszem, zniknęło trochę bezcennego dobra, również po naszych współdzielonych z Saksonią królach, ale ubytku bynajmniej nie da się zauważyć. Niestety, musicie mi wierzyć na słowo, bo na całej ekspozycji jest zakaz fotografowania. Dość powiedzieć, że fraza "złote a skromne" nie jest tu na wyrost. W życiu nie widziałam takiej masy metali szlachetnych i kamieni, większością z nich bym nie pogardziła. Koniecznie idźcie. W gratisie kilka zdjęć ogólnodostępnego kawałku Zamku Rezydencyjnego.

Stojący przy placu Neumarkt kościół Marii Panny (Frauenkirche), zniszczony podczas nalotów, odbudowano dopiero w latach 1994-2005, wcześniej przy placu straszyły ruiny. Teraz w środku odbywają się msze, koncerty i inne uroczystości, a zupełnie świecko można wspiąć się na kopułę, skąd widok na całe Drezno. Byłam przekonana, że jest winda, ale nie ma, na szczęście część drogi w górę to pochylnie.

Martin-Luther Platz z najlepszym śniadaniem.

W gratisie kawałeczek nowszego Drezna - okolice Galerii Drezdeńskiej, gdzie zaopatruję się w kosmetyki Rituals (ale już nie muszę, bo są w Poznaniu).

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ oraz poprzednie odwiedziny w Dreźnie.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek czerwiec 16, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2022: Miśnia 2/2

[1.05.2022]

Z miśnieńską Starówką jest tak, że można zacząć od dołu i wspiąć się na zamkowo-katedralne wzgórze, a potem wrócić albo odwrotnie - zaatakować od góry i zejść, albo nawet zjechać windą (jest koło Zamku Albrechtsburg). Myśmy wybrali opcję drugą, kierując się nawigacją, która - i owszem - dotrzymała słowa, że da się podjechać prawie pod samą katedrę, ale jednakowoż niekoniecznie się da tam zaparkować. Po dłuższym krążeniu i zawracaniu wreszcie się udało, weszła kawa, ciasto i lody z widokiem na miasto, co tę narzekającą na “daleko jeszcze i czy już możemy wracać” część wycieczki podziało pacyfikująco. Wprawdzie planowałam i Zamek Rezydencyjny, i Katedrę świętych Jana i Donata, bo można wspólny bilet, ale w trosce o zdrowie psychiczne ograniczyłam zwiedzanie tylko do katedry. A warto, bo ascetyczna i skromnie zdobiona katedra ma takie światło, że nie miałam słów. Jeśli nie chcecie zwiedzać katedry, to można zajrzeć do wewnętrznego ogrodu, z którego przechodzi się do kas, nawet to miejsce jest przepiękne. Na Zamek jeszcze wrócę.

Stare Miasto jest urokliwe - place, kamienice, czasem zupełnie niespodziewane zakątki, restauracje, kawiarnie i inne pułapki na turystów, kościół z kurantami wygrywanymi na porcelanowych dzwonkach; można pobłądzić, znaleźć się i pobłądzić znowu.

Przypadkiem znaleziony niewielki, ale klimatyczny cmentarz. Rododendrony, krematorium i estetycznie przyjemne nagrobki.

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 5, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2022: Miśnia 1/2

[1.05.2022]

Do Miśni (por. Meissen, Meißen) pojechałam popatrzeć na porcelanę. Po wizycie w muzeum przy XVIII-wiecznej manufakturze, gdzie za czasów Augusta II Mocnego rozpoczęto wytwarzanie rzeczy z tego surowca na masową skalę, mam dwa wnioski. Pierwszy, że jest to obłędnie piękne i absolutnie szanuję ludzki kunszt i wyobraźnię, dzięki czemu z kaolinowej glinki można wyczarować absolutnie wszystko. Drugi, że może warto włożyć w wyroby z porcelany wszystkie oszczędności, chociaż patrząc na ceny w muzealnym sklepiku - typu 35 000 euro (nie, nie pomyliłam liczby zer) za figurkę - nie na wiele by mnie było stać. Zwiedzanie muzeum, poza ślinieniem się do eksponatów, można urozmaicić audioprzewodnikiem po polsku, 20-minutowym filmem o procesie produkcji oraz przejściem przez tzw. żywe muzeum, gdzie można podejrzeć proces wytwarzania i techniki zdobienia. Ze względu na ograniczenia cierpliwości niektórych uczestników wycieczki tylko się śliniłam, zwłaszcza do kafli i wzorników kolorów. Anegdotka - podobno tzw. wzór cebulowy powstał, gdy kobiety, zatrudnione do ręcznego kopiowania azjatyckich wzorów, uznały, że nieznany im granat występujący często w tamtejszym wzornictwie jest zbliżony do rodzimej cebuli i właśnie na tym warzywie się wzorowały. W następnym odcinku będzie o chodzeniu po schodach, katedrze i cmentarzu.

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 28, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 6 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2022: Moritzburg

[30.04 / 3.05.2022]

Tuż obok Radebeul leży miejscowość Moritzburg, znana głównie ze swojego barokowego zamku i uwierzcie mi, że nie jest znana bez powodu. Zamek, jak łatwo zobaczyć w internetach, najlepiej wygląda z lotu ptaka, ale i z ziemi zupełnie niczego (do drona jakoś mi się nie spieszy, jestem słaba w nowe rzeczy). Na wyspie na jeziorze, z licznym ptactwem dookoła; niestety ptactwo, jak to ptactwo, zostawia ślady obecności i piknikowanie na trawie jednak niekoniecznie, chociaż okoliczności nader. Można zwiedzać, chyba że wycieczka jęczy, że może by już na obiad, chociaż chwilę temu było śniadanie; zwiedzanie wnętrza jest płatne, natomiast spacer po parku dookoła zamku - darmo. Ubolewam, ale mam drugi powód, żeby wrócić, pierwszy to niesprytne pominięcie Bażanciarni i jedynej w Saksonii latarni morsk^Wjeziornej (nb. po niemiecku nie dość, że nazywa się toto Leuchtturm, więc nie precyzuje typu zbiornika, to jeszcze jakby co, jezioro i morze to See, różnią się tylko rodzajnikiem), bo okazały się być oddalone o spory spacer od samego zamku.

Miasteczko jest urokliwe, można na dłuższy spacer, chociażby po cmentarzu przy kościele luterańskim.

Rozczarowaniem z kolei było mini-zoo opodal - Wildgehege Moritzburg. Reklamowało się posiadaniem wilków, żbików, lisów i innego lokalnego dobra, w praktyce okazało się, owszem, bardzo przyjemnym leśnym zakątkiem, w którym czasem można było zobaczyć z oddali kozę, daniela czy inne ptactwo. Część była pozamykana, część opustoszała. Sympatyczne na spacer, ale nie na oglądanie zwierząt. Tak, wiem, zwierzęta nie są tam po to, żeby mi robić miło, ale jednak rozczar.

Adresy:

  • Wildgehege Moritzburg - Radeburger Straße 2
  • zamek - Schloßallee
  • Bażanciarnia (Fasanenschlösschen), latarnia (Leuchtturm) - Fasanerie

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 21, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 2 komentarze - Skomentuj


Majówka 2022: Wackerbarth & Spitzhaus

[30.04-2.05.2022]

O tym, czemu zaczynam od Radebeul, a nie Drezna, chociaż wybierałam się do Drezna - w Radebeul znalazłam świetny nocleg, a miasteczko to w zasadzie przedmieścia stolicy Saksonii. I okazało się, że w samym miasteczku jest dużo uroczych rzeczy, między innymi dlatego, że jest jednym z przystanków na Saksońskim Szlaku Wina (Sächsische Weinstraße), a sama okolica bywa nazywana Saksońską Niceą (Sächsisches Nizza). W Nicei nie byłam, ale w majowy weekend to przepiękna okolica, zwłaszcza o zachodzie słońca. Do samego Radebeul jeszcze wrócę, dziś winnica założona na polecenie hrabiego Augusta von Wackerbartha, kumpla Augusta Mocnego (tego drugiego możecie pamiętać z podręczników historii Polski). Na parkingu akurat miał miejsce mini zlot trabantów (por. Saksonia - kolebka trabanta), ale stwierdziłam, że nie uciekną i jak wrócę z winnicy, to jeszcze będą. Niestety, uciekły. Po winnicy pospacerować można gratis, płaci się za eventy biletowane, pewnie za zwiedzanie zamku (tylko w określonych godzinach, mam wrażenie, że w sobotni poranek szykowała się jakaś impreza i opcji zwiedzania nie było), można też coś zjeść (na przykład tort czekoladowo-malinowy) i bardzo różnorodnie wypić, czy to w restauracji czy na wynos w sklepiku przy wejściu/wyjściu. Lokalne wina od Wackerbartów można też kupić w normalnej sprzedaży w sklepie spożywczym w Radebeul. Winnica, jak widać poniżej, jest malowniczo rozplanowana na terasach wzgórza, można pokręcić się po parku, można pochyłymi ścieżkami pochodzić między winoroślą, co raczej polecam jesienią, bo wiosną to tylko drzewa owocowe i rododendrony, winorośl jeszcze nie wypuściła zielonego.

Parking (można z plakietką[1])Belweder z dwóch stronSchloss WackerbarthZamek / kłącza przed sezonemJak w RogalinieZamek / godło WackerbarthówWzgórza przed sezonemWinnica z dali / z bliżyWidok na Spitzhaus

Winnicę (nie tylko tę, w okolicy jest kilka) można podziwiać również z góry. Dla wytrwałych można się tam wspiąć po 108-metrowych schodach, zwanych Spitzhaustreppe, którymi dociera się do pawilonu nad winnicą, wieży widokowej Bismarcka (na którą podobno też się można wspiąć, ale nie wstrzeliłam się, otwarte 10-17 sobota/niedziela) i restauracji Spitzhaus. Na schodach uprawiane są jakieś straszliwe zawody typu “przebiec w górę i w dół 100 razy” (rekord mężczyzn to ponad 13 godzin, rekord kobiet - 16, podziwiam, nie rozumiem), ale dla ludzi jak ja, który schody i owszem, ale w moderacji, można tam podjechać samochodem, żeby podziwiać zachód słońca czy zjeść pyszny strudel śliwkowy (zdjęcia nie ma, był za dobry) pod drinka czy lokalne piwo.

BismarckturmWidok na winnicę / Panorama DreznaRadebeul i DreznoWieża Bismarcka / SpitzhaustreppeWinnica z widokiem na wieżęPanorama z opisem / zachód słońcaTerasy winnicySpitzhaus / Hugo w kieliszku

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] Wreszcie udało mi się dostać tzw. zegar parkingowy, czyli kartonowe gizmo z obracającym się 12-godzinnym zegarem, który na niektórych parkingach można ustawiać na konkretną godzinę i legitnie się parkuje darmo w ramach wyznaczonego czasu - zwykle od pół do 3 godzin. Zegar pozyskuje się np. w REWE, zadając pytanie przy kasie, obsługa się początkowo dziwi (może mojej niemczyźnie), potem po naradzie z kolegą z kasy obok, przynosi z zaplecza. Również darmo. Na stacjach benzynowych też podobno są, ale udało nam się uniknąć tankowania po niemieckiej stronie, benzyna POWYŻEJ 2 euro za litr, a ja narzekałam na ceny u nas.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 15, 2022

Link bezpośredni - Tag: niemcy - 0 komentarzy - Skomentuj