Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: rozne

Bez tytułu: 2009-09-27

Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy


Almodovar.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 28, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 3 komentarze - Skomentuj


Stolik dla państwa?

Czekamy na nawynosa w przyrestauracyjnym ogródku. Przy dwóch zestawionych stolikach spora rodzina z dziećmi. Dzieci kilkoro, nie mieszczą się, więc trójka starszych została przesadzona do stojącego oddzielnie stolika. W miarę przynoszenia potraw matki chodzą do stolika kroić starszym posiłek (bo nie można dać tak na oko ośmiolatce noża do ręki, żeby sobie sama pokroiła naleśniki), po czym wracają, zostawiając dzieci same. Dzieci orbitują do stolika z resztą rodziny, a to pokazać coś rodzicom, a to napić się soku, bo rodzice trzymają koło siebie (ke?). Chwilami przy oddzielnym stoliku siedzi jedno dziecko, a reszta z dorosłymi. Po ładnych kilkunastu minutach ktoś wpada wreszcie na nowatorski pomysł, że może by dosunąć trzeci stolik i siedzieć razem, ale zostaje zakrzyczany, że nie ma co robić bałaganu. Nie rozumiem, prawda?

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela wrzesień 20, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 4 komentarze - Skomentuj


34

Rok temu na liście były 33 punkty. Dzisiaj doszedł 34: Dwa dni temu urodziłam córkę. Może w punkcie 35 napiszę, że to ogarniam. Ale to za rok dopiero.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek sierpień 28, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 34 komentarzy - Skomentuj


Fachowcy aka dialogi (2)

Majster obmierza garderobę; mizerną, bo mizerną gabarytami, ale za to jaką krzywą. W garderobie sporo pudełek, schowki na buty, dwie rury z wieszakami, na których wiszą płaszcze, kurtki, polary, koszule TŻ i moje sukienki, które się niezbyt dają trzymać w szafie.

Pani, po co pani tyle tego? Ja to bym połowę wyrzucił. A pani jeszcze i szafę ma! I komodę! Na wieś wywieźć, ludzie wezmą.

Jasne, moje wiktoriańskie aksamity od Laury Ashley (za psie pieniądze, z Allegro) to wezmą bez proszenia.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa sierpień 5, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj


Fachowcy aka dialogi

"E, pani to taka bardziej wybredna. Nie ma co wybrzydzać specjalnie i tak się znudzi za kilka lat i będzie pani znowu zmieniać." [o tapecie, kafelkach czy innych rozwiązaniach wnętrzarskich]

"A po co większe mieszkanie? Ludzie kupują takie duże, a potem nie wiedzą, co w nich robić..."

"W mieście mieszkać? A nie lepiej ziemię pod Poznaniem i się pobudować?"

"Ile ma pani tych kotów? Trzy? A rasowe? Nie? To jeden nie starczy?"

"Pani, ja to się przy tych remontach to na różne rzeczy napatrzyłem."

"Ludzie są nieodpowiedzialni. Niech pani sobie wyobrazi, robiłem remont u takiej starszej pary i oni wyciągają pieniądze i mi dają, że mam kupić co potrzeba. A jakbym ich oszukał, zabrał kasę i nie wrócił?"

Last but not least, "a pani tak cały dzień przy komputerze? Ja to bym nie mógł."

PS Pomijając to, że pan pracował nieprzerwanie ponad 9 godzin, blokując mi toaletę i gwiżdżąc, to ja bardzo zadowolona jestem. Acz muszę small talk potrenować, bo jednak nie ogarniam.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota lipiec 25, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj


Po deszczu

Wychodzą ślimaki. Najpierw tłumnie przy płotku, oddzielającym trawnik od chodnika. Potem coraz mniej w miarę zbliżania się przeciwległego krawężnika. Coraz więcej zdeptanych skorupek. Głośno zastanawiam się za każdym razem, co je gna. Zieleńsza trawa po drugiej stronie osiedlowej drogi? (frajerzy, krzaki po tej stronie znacznie lepsze niż rachityczna trawka). Na widok kolejnego zdeptanego truchełka rzucam "Tooo był moooment". TŻ kwituje "Wiesz, living on the edge, te sprawy".

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 23, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj


Drugie dno zakazów

Kupiliśmy suszarkę. Po dwóch tygodniach nie wyobrażam sobie życia bez, albowiem odpadło mi (lub TŻ-u) wieszanie prania, czyli mozolne wleczenie mokrej przyodziewy na balkon bądź do biblioteki, a potem czekanie, aż wyschnie, co w przypadku zimy bądź mokrego lata trwa wieki. Niezaniedbywalną zaletą jest też wyjmowanie prania nieokłaczonego, mięciutkiego i ciepłego, które od razu można włożyć do szafy bez kombinowania. Do tego dostałam kolejną instrukcję obsługi, z której po wnikliwej lekturze wynika, że czasy templariuszy, u których z zakazów można było wiele wyczytać, nie minęły. Suszarka bierze, wiruje i dmucha ciepłym powietrzem, a gorącą wodę, co ją wydmucha, gromadzi w pojemniku. Wzruszyłam się niezmiernie, czytając, że woda z tego pojemnika nie służy do picia.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 21, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 11 komentarzy - Skomentuj


Kiedy pada

... robię taki trick, że podczas popołudniowej drzemki zapalam w sypialni lampkę i mam jednocześnie deszcz stukający o szyby i takie trochę udawane słońce.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 6, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 2 komentarze - Skomentuj


Jak zrobić sernik w 12 prostych krokach

Krok 1: Znaleźć interesująco i odkrywczo wyglądający przepis, na przykład sernik "Złota rosa" w ostatnim numerze Kuchni.

Krok 2: Kupić składniki. Zapomnieć o mleku, kupić jeszcze raz.

Krok 3: Ugnieść kruche ciasto, poprosić TŻ o wylepienie ciastem formy i wstawić do piekarnika. Formę z ciastem, nie TŻ.

Krok 4: Przygotować masę serową, łapiąc się na tym, że rozpuszczanie 1,5 kostki masła nie jest jednak ekwiwalentem pół szklanki oleju opisanej w przepisie.

Krok 5: W międzyczasie poprosić TŻ o ubicie piany z białek z cukrem.

Krok 6: Zorientować się, że masa składająca się z kilograma twarogu, 3/4 litra mleka, 5 jajek, masła i budyniu nie zmieści się w przygotowanej formie.

Krok 7: Zrobić nową porcję kruchego ciasta na spód, wylepić nową formę i zorientować się, że ciasta jest za dużo, a forma mała.

Krok 8: Poprosić TŻ o wylepienie trzeciej formy.

Krok 9: Zorientować się, że masy serowej nie starczy na trzy formy i zalać dwie, z czego jedną z czubkiem.

Krok 10: Poukładać na wierzchu pianę z białek, która nieco już zdążyła sklęsnąć w czasie rozpaczliwych poszukiwań kolejnych form.

Krok 11: Na cieście w trzeciej formie ułożyć to, co znalazło się w kuchni - rodzynki, orzechy, morele, banany i polać resztą piany z białek, posłodzonej tym razem brązowym cukrem, bo cukier puder wyszedł przy drugiej porcji ciasta.

Krok 12: Po 2 godzinach wyjąć z piekarnika dwa serniki, z czego jeden ze spalonym spodem, a oba z półpłynnym acz smacznym serowym nadzieniem.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 13, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 14 komentarzy - Skomentuj


Sometimes I feel...

Ten ostatni imponował organizacją i profesjonalizmem i chociaż był zaledwie po trzydziestce, wydawał nam się wtedy bardzo dojrzały i godny szacunku. Może po prostu dlatego, że jako jedyny w całym pomieszczeniu nie nosił majtek na spodniach (Strażnicy, t. 1).

Czasem też tak się czuję.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 13, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 1 komentarz - Skomentuj