Kategoria:
rozne
Ona - platynowy blond, różowe oprawki okularów, ubrana w coś cudacznego typu góra od kombinezonu, zapinana pod samą szyję i dżinsy z ozdóbkami.
On - nie pamiętam, taki nijaki.
Stoją za mną w kolejce po naczosy i popcorn i dyskutują. Słodko, oboje pełni wzajemnej sympatii. "To ja kupię za moje, co chcesz, skarbie", "Dla mnie to, co zwykle. Jak bierzesz za swoje, to ja potem kawę nam kupię" i inne takie okolicznościowe pierdołasy. Zamówili, czekają, ja zbieram portfel, kwitki i naczosy i kątem ucha słyszę dialog:
On: Tylko idź jeszcze się wyszczać i wysrać, żebyś w czasie filmu nie latała.
Kurtyna.
Reakcji onej nie zarejestrowałam, ale chyba była pozytywna.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 7, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 9 komentarzy
- Skomentuj
Podłamałam się wczoraj miarką. Taką zwykła miarką, co to się nią mierzy ściany i inne takie. M. znalazła ślyczną szafkę i już miałam wizję poukładanych DVD, które aktualnie są rozpieprzone w kilku puszkach po różnych różnościach (konkretnie w puszce z kotkiem po kociej karmie i dwóch puszkach po Reddsie) i na TŻ-towej półce z CD (TŻ już co jakiś czas emituje się, że ma mało miejsca na CD i nie może układać sobie w Zupełnie Innym Porządku), kiedy się niestety okazało, że w całym domu nie ma sensownego miejsca (poza łazienką i schowkiem z kocią kuwetą), w którym mogłabym ustawić szafkę o szerokości 77 cm. Z tej okazji wyprodukowałam wreszcie uprzejmego emaila do pana Macieja-Stolarza, który lat temu 5 (sprawdziłam, w 2002) robił nam regały na DVD i książki. Liczę, że pan Maciej wyprodukuje nowe śliczne regały, na których ułożę sterty książek zalegających w różnych miejscach w domu. Na razie w kwestii zachwalanego minimalizmu wywaliłam połowę śmieci ze schowka (ja wiem, że stare deski, siatka ogrodnicza, plastikowe doniczki i inne takie NA PEWNO się przydadzą, ale chyba nie w tym życiu). Garderoba czeka na zmiłowanie.
Nie byłam pozytywnie nastawiona do kontynuacji Alternatyw 4. Niestety, słusznie. Dylematów 5 jest straszne. Gorsze od Wiedźmina. W zasadzie NICZYM nie różni się od innych polskich smętnych seriali typu "Bulionerzy" czy toto z Malajkatem, co to nie jestem w stanie tytułu zapamietać. Aktorzy z Alternatyw smętnie podstarzali i w zasadzie grają parodie siebie sprzed lat. "Młodzi" - nie do odróżnienia z innych seriali - cwaniaczek z miodkiem w uszkach i szparą między zębami w każdym serialu gra cwaniaczka, Sapryk nijaki jak zawsze, brakuje tylko Cezarego Żaka w trzech rolach. Scenariusz... jaki scenariusz? Film to smętny zlepek scen, a do uratowania fabuły nie wystarczy pani Ewa 20 lat później, która już się nie rozbiera, tylko śpiewa i zachęca siedzących na trawniku wysiedleńców (WTF!) do zawodzenia hymnu piłkarskiego 2012. Założymy się, że "widzowie" "zagłosują" na tak i nakręcą więcej odcinków tej abominacji?
Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 2, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Długi weekend mówiłam. Weź urlop, mówiłam. Wygrzejesz stare kości na słoneczku, mówiłam. Pojeździsz na rowerze, mówiłam. I co? 8 celsjuszów i wieje jak w Kielcach. Koty śpią całe dni na kaloryferze, ja podobnie, tyle że w łóżku, bo na kaloryfer nie wejdę. Mam gorący żal do pogody, zwłaszcza że pod koniec wolnego się nagle automagicznie zrobi ładnie.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 1, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Żeby spadł siarczysty deszcz (i była burza z piorunami) wystarczy umyć balkon.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 29, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
- Pasiaste skarpetki w PiP-ie na Tarzańskiej - są (coraz mniej, bo nad sukcesywnym wykupem pracuję).
- Sałatka meksykańska w KFC - porażka. To, że w stercie kapusty z marchewką znajduje się kilka ziaren puszkowej fasoli, trzy naczosy, a całość polana może być kwaśnym sosem podobno chili, nie czyni Meksyku.
- Na Tarzańskiej koło PiP-a otworzyli restaurację "Kuchnia Polki". Z zewnątrz wyglada na średnio drogą, wzrokowo przyjemnie.
- W IKEI w dalszym ciągu jest mnóstwo rzeczy, które Trzeba Mieć. Dziś padło na czarne kamionkowe kwadratowe miseczki, foremkę do muffinków (jutro mam chytry plan upiec muffinki z chorizo), pudełka na buty i metalowe puszki model "baba w babie" (wspominałam, że mam hopla na punkcie metalowych puszek?). Cały czas się zbieram, żeby kupić zieloną filiżankę i talerzyk (a może od razu 6, dla równego rachunku? Niestety, dość słono kosztują, jakbym chciała w hurcie). TŻ jeszcze mnie supportuje, ale naczynia się już nieco wylewają z szafek. Ale książki też mi się wylewają, więc rozwiązaniem jest kupienie nowych szafek (i zamówieniem regałów na książki).
- Biurka - nie ma. Specjalnie wykonaliśmy quest do ETC w Swarzędzu po to, żeby się dowiedzieć, że chcemy nieistniejące biurko - bez ozdób, bez miejsca na komputer, bez wysuwanej półki, za to z szufladami (zwłaszcza taką dużą na dokumenty, co to można teczki wieszać), z drewna i do 140 cm szerokości. Prawie idealne jest ikeowe ALVE, niestety ma 152 cm długości, więc nfw, nie wejdzie nam na kuchniosalonu w liczbie sztuk dwóch.
Z leniwej obserwacji - bawią mnie ludzie, którzy ubierają się na kalendarz. Dzieci w rajstopach, panowie w kurtkach, panie z długim rękawem - przecież jeszcze kwiecień, w kwietniu się nie ma co rozbierać, nawet jak jest 25-30 celsjuszów...
Wracam oglądać "Heroes" ;-)
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 28, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 6 komentarzy
- Skomentuj
Pierwszy dzień wiosny. Kto do jasnej cholery zamawiał śnieg? Poproszę trochę tej mocy sprawczej, którą dzisiaj wywołałam alarm przeciwpożarowy (przysypiałam nad skryptem i leniwie myślałam, że przydałaby się jakaś adrenalina, a tu pach - bieg po schodach przy dźwiękach syreny), żeby sprzątnąć obleśne padające z nieba i zasiać ciepło.
Pieczołowicie unikam patrzenia na stół, gdzie leżą pierniczki. Przyszły czerwone aksamitne rybaczki w najładniejszym czerwonym kolorze, udało mi się jej wciągnąć na podwozie, ale rozłożone płasko wyglądają lepiej... 4 kilo stracone w ubiegłym roku powróciło i pewnie przyprowadzi znajomych. Niech ktoś mnie zastrzeli.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 21, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 4 komentarze
- Skomentuj
Chyba się nie nadaję do mediacji. Dzisiaj część dnia poświeciłam na rozstrzygnięcie, kto komu zarąbał krzesło. M. się ostentacyjnie odął, jak się okazało, po części słusznie. P. myślał, że zabrał swoje krzesło, zabrane mu uprzednio przez M., tymczasem zabrał krzesło M., a krzesło P. ktoś podprowadził za ścianę. Potem krzesła wróciły na swoje miejsca, ale jak w dowcipie - niesmak pozostał. I mówią, że to baby się kłócą o pierdoły.
W ramach urozmaicania pożycia kulinarnego kupiłam saszetkę Kamis pt. "Curry Madras". Oprócz curry bierze się kurę i cebulę, smaży, a następnie wlewa zawartość saszetki rozpuszczoną w 100 ml wody. Niebacznie wzięłam przezroczystą szklankę, nalałam wody i wycisnęłam z torebki coś o konsystencji, wyglądzie i kolorze luźnej kupy. 10 punktów za wrażenia wizualne (pachnie na szczęście jak uczciwe curry), jak kto ma ochotę potrenować z koprofagią, to doskonałe będzie do wersji light. W smaku nawet całkiem niezłe, jak się doprawi jogurtem i (pewnie nietradycyjnie) bazylią.
Nie wygrałam w Lotto. Dlaczego?!
Wczoraj byliśmy w kinie na von Trierze, czekaliśmy na rozpoczęcie seansu, z sali słychać było muzykę. Błyskotliwie zauważyłam, że jak muzyka, to na pewno nie oglądają von Triera, po czym na potwierdzenie moich słów z sali wypłynął rządek moherów. Wprawdzie nie grali już filmu o człowieku, któy został koni^Wpapieżem, ale Trypryk rzymski dalej się trzyma. Zdumiewa mnie przy okazji, że rozmaite pierdzistołki narzekają, że piraci zabijają polskie kino. Do jasnej i ciężkiej, obejrzałam właśnie za-je-cudowny film, "Stranger than Fiction". Premierę miał jesienią ubiegłego roku. Na DVD wyszedł pod koniec lutego. Kiedy będzie w kinach w Polsce? Tak, w maju 2007. Zapewne w liczbie kopii 5. Ilu ludzi na niego pójdzie? 1000? Dziękuję serdecznie, niech Was przenajświętszy człon w samo serce strzeli.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 19, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 7 komentarzy
- Skomentuj
Wet wyciął tłuszczaka, na szczęście paskudztwo niezłośliwe, bez żadnych efektów okolicznych. Kot postanowił rozchodzić narkozę i dla odmiany usiłuje mu wpieprzyć kot czarno-biały.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 16, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 8 komentarzy
- Skomentuj
Po czasie docierania kolejnych wiadomości z linkiem do tego samego filmiku poprzez komunikatory można ocenić, kto z kim rozmawia.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 14, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 4 komentarze
- Skomentuj
Spaliśmy wczoraj do prawie 14 (oczywiście w ramach odsypiania jetlaga). To jednak jest bardzo fajna rzecz, jak się leży, jest miękko, ciepło i tylko co jakiś czas trzeba negocjować z kotem czarnym, który woli naszą obecność przy misce. Z przyczyn natury obiektywnej zakup łóżka został przełożony na następny weekend (niestety, sklepy meblowe nie praktykują otwarcia w niedzielę, zupełnie nie rozumiem, czemu).
Uwielbiam pakamerę. Nie za ceny, bo czasem powalają, ale za pomysły. Jak byłam wyjechana, przyszedł newsletter, w którym były wyjazdowe torebki na brudne/czyste. Szczególnie wzruszyły mnie takie z napisamy: "Wash me"/"Wear me" na męskie skarpetki. Teraz cierpię, bo mam problemy decyzyjne z wyborem torebki. Znalazłam trzy i przecież trzech nie kupię. I do tego chyba jeszcze mogę wybrać kolor. Wspominałam, że nie cierpię decyzji?
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 18, 2007
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 2 komentarze
- Skomentuj