Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Shah (Riz Ahmed) koncertowo zawala przesłuchanie do roli Bonda, po czym jest poproszony, żeby wyszedł ze studia dyskretnie, po co robić plotki o planach obsadzenia osoby niebiałej. Oczywiście aktorowi te plotki pasują, postępuje wbrew i wystawia się paparazzim, co rozpoczyna cały ciąg zdarzeń, które potencjalnie mogą doprowadzić Shaha do ścisłej topki kandydatów. Niekoniecznie są to zdarzenia pozytywne, bo z jednej strony wokół aktora robi się szum, z drugiej wpływa to na jego rodzinę i środowisko emigrantów. Nie nazwałabym tego komedią, raczej satyrą z elementami groteski (gadający świński ryj!), miejscami śmiesznie, chociaż raczej strasznie. Epizodycznie pojawia się Ritu Arya, którą zawsze miło zobaczyć.
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.