Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: fotografia

Igerspoznan Photowalk - taras widokowy UE

[20.06.2026]

Jeśli jeszcze nie wiecie, to od jakiegoś czasu można obejrzeć Poznań z wysokości z tarasu widokowego Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczywiście ja jestem w tej grupie, co to wiedziała, ale nie ogarnęła, że po prostu można wjechać windą, kupić bilet i voila (a na wyjazdach to pierwsza do tego jestem, tak). Trzeba było sugestii ze strony organizatorów, żeby się rzucić na wspólne wyjście jak Reksio na szynkę, bo chociaż miałam okazję oglądać świat z wysokości podczas remontu budynku kilka lat temu, miasto się nieco zmieniło. Co ciekawe, byłam już kiedyś na 18. piętrze Collegium Altum, ale w tak zamierzchłych czasach (1997?!), że ludzie tyle nie żyją oraz absolutnie nic nie pamiętam. A potem było zamknięte. Nie bądźcie jak ja, idźcie odwiedzić miasto z góry, przy okazji można kawę, tartę z Francuskiego Łącznika - wytrawnie i na słodko, a dla planespotterów to idealnie miejsce na obserwowanie nadlatujących do Poznania samolotów (są nawet rozkłady przylotów i odlotów, a do tego silne lornetki). Z ciekawostek - na górze budynku mają gniazda sokoły, które odstraszają gołębie. Nie widziałam żadnego gołębia, ale sokoła też nie, z żywiny tylko ambitny pluskwiak na szybie.

PS Mądra po fakcie ostrzegam, że sesje wymagają sporo chodzenia i niekoniecznie warto wtedy zakładać sandałki na obcasach pierwszy raz w sezonie, chyba że ktoś lubi otarte paluszki.

GALERIA ZDJĘĆ i więcej na #instameet_taraswidokowyuep od innych uczestników spotkania.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 1, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - taras widokowy UE

[20.06.2026]

Jeśli jeszcze nie wiecie, to od jakiegoś czasu można obejrzeć Poznań z wysokości z tarasu widokowego Uniwersytetu Ekonomicznego. Oczywiście ja jestem w tej grupie, co to wiedziała, ale nie ogarnęła, że po prostu można wjechać windą, kupić bilet i voila (a na wyjazdach to pierwsza do tego jestem, tak). Trzeba było sugestii ze strony organizatorów, żeby się rzucić na wspólne wyjście jak Reksio na szynkę, bo chociaż miałam okazję oglądać świat z wysokości podczas remontu budynku kilka lat temu, miasto się nieco zmieniło. Co ciekawe, byłam już kiedyś na 18. piętrze Collegium Altum, ale w tak zamierzchłych czasach (1997?!), że ludzie tyle nie żyją oraz absolutnie nic nie pamiętam. A potem było zamknięte. Nie bądźcie jak ja, idźcie odwiedzić miasto z góry, przy okazji można kawę, tartę z Francuskiego Łącznika - wytrawnie i na słodko, a dla planespotterów to idealnie miejsce na obserwowanie nadlatujących do Poznania samolotów (są nawet rozkłady przylotów i odlotów, a do tego silne lornetki). Z ciekawostek - na górze budynku mają gniazda sokoły, które odstraszają gołębie. Nie widziałam żadnego gołębia, ale sokoła też nie, z żywiny tylko ambitny pluskwiak na szybie.

PS Mądra po fakcie ostrzegam, że sesje wymagają sporo chodzenia i niekoniecznie warto wtedy zakładać sandałki na obcasach pierwszy raz w sezonie, chyba że ktoś lubi otarte paluszki.

GALERIA ZDJĘĆ i więcej na #instameet_taraswidokowyuep od innych uczestników spotkania.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 1, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - Pałac Działyńskich

[6.05.2026]

Ledwo zdążyłam wrócić z Lipska, a udało mi się wejść razem z grupą @Igerspoznan_ do Pałacu Działyńskich, gdzie nigdy nie byłam. A mogłam, bo w środku jest ogólnodostępna filia Biblioteki Kórnickiej, a do tego odbywają się różne imprezy kulturalne i dodatkowo tylko w środy mieści się Konsulat Republiki Turcji, jakby ktoś potrzebował. To, co na Starym Rynku 78/79 jest dziś, to rekonstrukcja - oryginalny budynek z XIX wieku spłonął w 1945 roku, ale w większości został odtworzony, poza - za Wikipedią - skrzydłem zachodniego i ogrodem francuskim, które były wyrazem „kaprysu możnego właściciela” stanowiącego „wsteczny układ urbanistyczny”. Ogród jako taki pozostał, ale nie jest dostępny dla zwiedzających, ale w całości można go oglądać z terenu Wzgórza Przemysła albo przez okna biblioteki.

GALERIA ZDJĘĆ i zdjęcia innych uczestników.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 25, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - Pałac Działyńskich

[6.05.2026]

Ledwo zdążyłam wrócić z Lipska, a udało mi się wejść razem z grupą @Igerspoznan_ do Pałacu Działyńskich, gdzie nigdy nie byłam. A mogłam, bo w środku jest ogólnodostępna filia Biblioteki Kórnickiej, a do tego odbywają się różne imprezy kulturalne i dodatkowo tylko w środy mieści się Konsulat Republiki Turcji, jakby ktoś potrzebował. To, co na Starym Rynku 78/79 jest dziś, to rekonstrukcja - oryginalny budynek z XIX wieku spłonął w 1945 roku, ale w większości został odtworzony, poza - za Wikipedią - skrzydłem zachodniego i ogrodem francuskim, które były wyrazem „kaprysu możnego właściciela” stanowiącego „wsteczny układ urbanistyczny”. Ogród jako taki pozostał, ale nie jest dostępny dla zwiedzających, ale w całości można go oglądać z terenu Wzgórza Przemysła albo przez okna biblioteki.

GALERIA ZDJĘĆ i zdjęcia innych uczestników.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 25, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2026, z widokiem na miasto

[1-3.05.2026]

Można miasto zwiedzać od samego dołu, uczestnicząc w obiegu cyrkularnym, co od niedawna jest hobby nastolatki, która kilka lat temu z fazy hellokitty i brokatu przeszła konsekwentnie (choć z twistem) na stronę alternatywnego mroku. Niemieckie pchle targi dostarczają, dla mnie również ogromnej radości, zwłaszcza że nie zawsze dobrze rozumiem, czy ktoś powiedział fünfzig czy fünfzehn (tym razem miłe zaskoczenie). Ja oczywiście lubię bardziej strefę wzornictwa, jestem absolutną fanką ogromnych komód z solidnego drewna z milionem szufladek za jedyne 2000 euro. W Lipsku na majowy weekend było kilka opcji na zaawansowany thrifting, aktualną listę można znaleźć na stronie miasta. Te lokalizacje, które odwiedziłam, mają dodatkowy walor w postaci klimatu squatowego - zadbane zaniedbanie, murale i neony.
Adresy:
  • Feinkost - Karl-Liebknecht-Straße 36
  • Kiezflohmarkt - Karl-Heine-Straße 85-93
  • HIT - Straße des 18. Oktober, Auf der alten Messe 44, to już typowa spożywka, ale na imponującej powierzchni
  • DarXity Ranstädter Steinweg 5, sklep gotycki z nówkami
  • Gothic thrift - Wolfgang-Heinze-Straße 18, secondhand

Można też miasto zwiedzać z góry, na przykład wjeżdżając na 31. piętro przy Augustusplatz za jedyne 5 euro od łebka (płatne na górze, nie u ochroniarza na dole - nie bądźcie jak ja), a na górze można kawę i co ino albo - zapewne po umówieniu się - zjechać rollercosterem. Nie, nie umawiałam się! Ponieważ majówka to co do zasady plener, a pogoda była obłędna, zaciągnęłam też już nieco mniej chętną rodzinę na wieżę widokową w lesie w środku miasta. Można podjechać do lasku samochodem, ale potem trzeba się nie dość, że wspiąć na wieżę (104 stopnie), ale jeszcze serpentynową ścieżką wejść na górkę. Niechęć nie była aż tak duża, do tego pięknie pachniało czosnkiem niedźwiedzim, co dało sumpt do dyskusji, czy niedźwiedzie walą czosnkiem, czy jednak raczej czosnek niedźwiedziem, muszę to wiedzieć. A widoki za milion euro, aczkolwiek wieża się nieco rylała, co nie wpływa pozytywnie na osoby z niejakim lękiem wysokości.
Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 18, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 2 komentarze - Skomentuj


Majówka 2026, z widokiem na miasto

[1-3.05.2026]

Można miasto zwiedzać od samego dołu, uczestnicząc w obiegu cyrkularnym, co od niedawna jest hobby nastolatki, która kilka lat temu z fazy hellokitty i brokatu przeszła konsekwentnie (choć z twistem) na stronę alternatywnego mroku. Niemieckie pchle targi dostarczają, dla mnie również ogromnej radości, zwłaszcza że nie zawsze dobrze rozumiem, czy ktoś powiedział fünfzig czy fünfzehn (tym razem miłe zaskoczenie). Ja oczywiście lubię bardziej strefę wzornictwa, jestem absolutną fanką ogromnych komód z solidnego drewna z milionem szufladek za jedyne 2000 euro. W Lipsku na majowy weekend było kilka opcji na zaawansowany thrifting, aktualną listę można znaleźć na stronie miasta. Te lokalizacje, które odwiedziłam, mają dodatkowy walor w postaci klimatu squatowego - zadbane zaniedbanie, murale i neony.
Adresy:
  • Feinkost - Karl-Liebknecht-Straße 36
  • Kiezflohmarkt - Karl-Heine-Straße 85-93
  • HIT - Straße des 18. Oktober, Auf der alten Messe 44, to już typowa spożywka, ale na imponującej powierzchni
  • DarXity Ranstädter Steinweg 5, sklep gotycki z nówkami
  • Gothic thrift - Wolfgang-Heinze-Straße 18, secondhand

Można też miasto zwiedzać z góry, na przykład wjeżdżając na 31. piętro przy Augustusplatz za jedyne 5 euro od łebka (płatne na górze, nie u ochroniarza na dole - nie bądźcie jak ja), a na górze można kawę i co ino albo - zapewne po umówieniu się - zjechać rollercosterem. Nie, nie umawiałam się! Ponieważ majówka to co do zasady plener, a pogoda była obłędna, zaciągnęłam też już nieco mniej chętną rodzinę na wieżę widokową w lesie w środku miasta. Można podjechać do lasku samochodem, ale potem trzeba się nie dość, że wspiąć na wieżę (104 stopnie), ale jeszcze serpentynową ścieżką wejść na górkę. Niechęć nie była aż tak duża, do tego pięknie pachniało czosnkiem niedźwiedzim, co dało sumpt do dyskusji, czy niedźwiedzie walą czosnkiem, czy jednak raczej czosnek niedźwiedziem, muszę to wiedzieć. A widoki za milion euro, aczkolwiek wieża się nieco rylała, co nie wpływa pozytywnie na osoby z niejakim lękiem wysokości.
Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 18, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 2 komentarze - Skomentuj


Lipsk jest wielce okej

[1-3.05.2026]

To, że mi się Lipsk spodobał, to mało powiedziane. Nie eksplorowałam dziedzictwa kulturowego - Bachów, Schummanów i Mendelssohnów, ale pokręciłam się po mieście i byłam zachwycona. Bo i starówka piękna, i całe miasto takie do życia. Znalazłam nowiutki apartament w zasadzie pod Lipskiem, w Seehausen, cicho i spokojnie, a do centrum kwadrans. Miałam oczywiście jakiś plan zwiedzania - a to największy dworzec kolejowy, zabytkowe pasaże handlowe, Muzeum Historii Naturalnej i inne muzea; ba, nawet miałam papierowy przewodnik Pascala po Saksonii, ale ze względu na połączenie tropikalnego upału i przeziębienia był raczej plan minimum - jedzenie, zakupy i wchodzenie wysoko (o czym w następnym odcinku).

Adresy:

  • Brothers - Eisenbahnstraße 85, turecka śniadaniownia-piekarnia.
  • Auszeit Cafe - Karl-Liebknecht-Straße 1A, śniadania mniej wyrafinowane
  • Café Luise - Bosestraße 4, śniadania bardziej wyrafinowane (popularna miejscówka)
  • Alfa Restaurant - Ratsfreischulstraße 8-10, grecka
  • Elliniki - am Sachsenplatz, Reichsstraße 18, też grecka (mieliśmy iść do niemieckiej opodal, ale nie było wolnych stolików, nie szkodzi, bardzo dobre było)

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 16, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Lipsk jest wielce okej

[1-3.05.2026]

To, że mi się Lipsk spodobał, to mało powiedziane. Nie eksplorowałam dziedzictwa kulturowego - Bachów, Schummanów i Mendelssohnów, ale pokręciłam się po mieście i byłam zachwycona. Bo i starówka piękna, i całe miasto takie do życia. Znalazłam nowiutki apartament w zasadzie pod Lipskiem, w Seehausen, cicho i spokojnie, a do centrum kwadrans. Miałam oczywiście jakiś plan zwiedzania - a to największy dworzec kolejowy, zabytkowe pasaże handlowe, Muzeum Historii Naturalnej i inne muzea; ba, nawet miałam papierowy przewodnik Pascala po Saksonii, ale ze względu na połączenie tropikalnego upału i przeziębienia był raczej plan minimum - jedzenie, zakupy i wchodzenie wysoko (o czym w następnym odcinku).

Adresy:

  • Brothers - Eisenbahnstraße 85, turecka śniadaniownia-piekarnia.
  • Auszeit Cafe - Karl-Liebknecht-Straße 1A, śniadania mniej wyrafinowane
  • Café Luise - Bosestraße 4, śniadania bardziej wyrafinowane (popularna miejscówka)
  • Alfa Restaurant - Ratsfreischulstraße 8-10, grecka
  • Elliniki - am Sachsenplatz, Reichsstraße 18, też grecka (mieliśmy iść do niemieckiej opodal, ale nie było wolnych stolików, nie szkodzi, bardzo dobre było)

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 16, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 0 komentarzy - Skomentuj


Majówka 2026, zoo w Lipsku

[1.05.2026]

Majówkę zaczęłam na bogato, bo nie dość, że nastolatka sprzedała mi jakąś upierdliwą zarazę (drut kolczasty w gardle i wodospad w nosie), to jeszcze tuż przed niemiecką granicą zorientowałam się, że nie wzięłam ze sobą analogowych dokumentów. Tuż przed granicą, to znaczy zatrzymali do wyrywkowej kontroli samochód przed nami, a nasz puścili. Widać Bogini Przypału czuwa nad nieogarami, które planują wszystko poza tym, co niezbędne (żeby nie trzymać Was w niepewności, tym razem okazało się zbędne, pojechałam i wróciłam bez kłopotu). A poza tym było idealnie - anomalia pogodowa zaowocowała gorącym latem i pełnym słonkiem, a wybrany spacer po lipskim zoo okazał się fantastyczny, dopóki w większości zasmarkana wycieczka nie odmówiła kontynuacji mimo affogato, lemoniady i lodów. Tak, ja też nie naciskałam, żeby odwiedzić Gondwanaland, od którego powinniśmy byli zacząć, ale to tylko oznacza, że wrócimy i do Lipska, i do zoo. Było trochę żartów o opcjonalnych zwierzętach, bo się chowały w cieniu (“o, taki malutki słonik”), fantastyczne akwaria i chyba najdroższy i najlepszy na upał kubek z kostkami arbuza. Nastolatka wyszła przez sklepik z pluszowym gołębiem, roboczo i czule zwanym Sraluchem (potem przemianowaliśmy go na Siwego).

Adres: Pfaffendorfer Str. 29, naprzeciwko jest tani parking, toalety są w zoo, ale nie korzystałam (HTM zdecydowanie poluźnia smycz, IYKYK). Przy dwóch wizytach w zoo już się opłaca kupić roczny bilet!

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 9, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 2 komentarze - Skomentuj


Majówka 2026, zoo w Lipsku

[1.05.2026]

Majówkę zaczęłam na bogato, bo nie dość, że nastolatka sprzedała mi jakąś upierdliwą zarazę (drut kolczasty w gardle i wodospad w nosie), to jeszcze tuż przed niemiecką granicą zorientowałam się, że nie wzięłam ze sobą analogowych dokumentów. Tuż przed granicą, to znaczy zatrzymali do wyrywkowej kontroli samochód przed nami, a nasz puścili. Widać Bogini Przypału czuwa nad nieogarami, które planują wszystko poza tym, co niezbędne (żeby nie trzymać Was w niepewności, tym razem okazało się zbędne, pojechałam i wróciłam bez kłopotu). A poza tym było idealnie - anomalia pogodowa zaowocowała gorącym latem i pełnym słonkiem, a wybrany spacer po lipskim zoo okazał się fantastyczny, dopóki w większości zasmarkana wycieczka nie odmówiła kontynuacji mimo affogato, lemoniady i lodów. Tak, ja też nie naciskałam, żeby odwiedzić Gondwanaland, od którego powinniśmy byli zacząć, ale to tylko oznacza, że wrócimy i do Lipska, i do zoo. Było trochę żartów o opcjonalnych zwierzętach, bo się chowały w cieniu (“o, taki malutki słonik”), fantastyczne akwaria i chyba najdroższy i najlepszy na upał kubek z kostkami arbuza. Nastolatka wyszła przez sklepik z pluszowym gołębiem, roboczo i czule zwanym Sraluchem (potem przemianowaliśmy go na Siwego).

Adres: Pfaffendorfer Str. 29, naprzeciwko jest tani parking, toalety są w zoo, ale nie korzystałam (HTM zdecydowanie poluźnia smycz, IYKYK). Przy dwóch wizytach w zoo już się opłaca kupić roczny bilet!

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 9, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 2 komentarze - Skomentuj