Bez tytułu: 2009-09-27
Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy
Almodovar.
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy
Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy
Czekamy na nawynosa w przyrestauracyjnym ogródku. Przy dwóch zestawionych stolikach spora rodzina z dziećmi. Dzieci kilkoro, nie mieszczą się, więc trójka starszych została przesadzona do stojącego oddzielnie stolika. W miarę przynoszenia potraw matki chodzą do stolika kroić starszym posiłek (bo nie można dać tak na oko ośmiolatce noża do ręki, żeby sobie sama pokroiła naleśniki), po czym wracają, zostawiając dzieci same. Dzieci orbitują do stolika z resztą rodziny, a to pokazać coś rodzicom, a to napić się soku, bo rodzice trzymają koło siebie (ke?). Chwilami przy oddzielnym stoliku siedzi jedno dziecko, a reszta z dorosłymi. Po ładnych kilkunastu minutach ktoś wpada wreszcie na nowatorski pomysł, że może by dosunąć trzeci stolik i siedzieć razem, ale zostaje zakrzyczany, że nie ma co robić bałaganu. Nie rozumiem, prawda?
Czekamy na nawynosa w przyrestauracyjnym ogródku. Przy dwóch zestawionych stolikach spora rodzina z dziećmi. Dzieci kilkoro, nie mieszczą się, więc trójka starszych została przesadzona do stojącego oddzielnie stolika. W miarę przynoszenia potraw matki chodzą do stolika kroić starszym posiłek (bo nie można dać tak na oko ośmiolatce noża do ręki, żeby sobie sama pokroiła naleśniki), po czym wracają, zostawiając dzieci same. Dzieci orbitują do stolika z resztą rodziny, a to pokazać coś rodzicom, a to napić się soku, bo rodzice trzymają koło siebie (ke?). Chwilami przy oddzielnym stoliku siedzi jedno dziecko, a reszta z dorosłymi. Po ładnych kilkunastu minutach ktoś wpada wreszcie na nowatorski pomysł, że może by dosunąć trzeci stolik i siedzieć razem, ale zostaje zakrzyczany, że nie ma co robić bałaganu. Nie rozumiem, prawda?
Rok temu na liście były 33 punkty. Dzisiaj doszedł 34: Dwa dni temu urodziłam córkę. Może w punkcie 35 napiszę, że to ogarniam. Ale to za rok dopiero.
Rok temu na liście były 33 punkty. Dzisiaj doszedł 34: Dwa dni temu urodziłam córkę. Może w punkcie 35 napiszę, że to ogarniam. Ale to za rok dopiero.
Majster obmierza garderobę; mizerną, bo mizerną gabarytami, ale za to jaką krzywą. W garderobie sporo pudełek, schowki na buty, dwie rury z wieszakami, na których wiszą płaszcze, kurtki, polary, koszule TŻ i moje sukienki, które się niezbyt dają trzymać w szafie.
Pani, po co pani tyle tego? Ja to bym połowę wyrzucił. A pani jeszcze i szafę ma! I komodę! Na wieś wywieźć, ludzie wezmą.
Jasne, moje wiktoriańskie aksamity od Laury Ashley (za psie pieniądze, z Allegro) to wezmą bez proszenia.
Majster obmierza garderobę; mizerną, bo mizerną gabarytami, ale za to jaką krzywą. W garderobie sporo pudełek, schowki na buty, dwie rury z wieszakami, na których wiszą płaszcze, kurtki, polary, koszule TŻ i moje sukienki, które się niezbyt dają trzymać w szafie.
Pani, po co pani tyle tego? Ja to bym połowę wyrzucił. A pani jeszcze i szafę ma! I komodę! Na wieś wywieźć, ludzie wezmą.
Jasne, moje wiktoriańskie aksamity od Laury Ashley (za psie pieniądze, z Allegro) to wezmą bez proszenia.
"E, pani to taka bardziej wybredna. Nie ma co wybrzydzać specjalnie i tak się znudzi za kilka lat i będzie pani znowu zmieniać." [o tapecie, kafelkach czy innych rozwiązaniach wnętrzarskich]
"A po co większe mieszkanie? Ludzie kupują takie duże, a potem nie wiedzą, co w nich robić..."
"W mieście mieszkać? A nie lepiej ziemię pod Poznaniem i się pobudować?"
"Ile ma pani tych kotów? Trzy? A rasowe? Nie? To jeden nie starczy?"
"Pani, ja to się przy tych remontach to na różne rzeczy napatrzyłem."
"Ludzie są nieodpowiedzialni. Niech pani sobie wyobrazi, robiłem remont u takiej starszej pary i oni wyciągają pieniądze i mi dają, że mam kupić co potrzeba. A jakbym ich oszukał, zabrał kasę i nie wrócił?"
Last but not least, "a pani tak cały dzień przy komputerze? Ja to bym nie mógł."
PS Pomijając to, że pan pracował nieprzerwanie ponad 9 godzin, blokując mi toaletę i gwiżdżąc, to ja bardzo zadowolona jestem. Acz muszę small talk potrenować, bo jednak nie ogarniam.
"E, pani to taka bardziej wybredna. Nie ma co wybrzydzać specjalnie i tak się znudzi za kilka lat i będzie pani znowu zmieniać." [o tapecie, kafelkach czy innych rozwiązaniach wnętrzarskich]
"A po co większe mieszkanie? Ludzie kupują takie duże, a potem nie wiedzą, co w nich robić..."
"W mieście mieszkać? A nie lepiej ziemię pod Poznaniem i się pobudować?"
"Ile ma pani tych kotów? Trzy? A rasowe? Nie? To jeden nie starczy?"
"Pani, ja to się przy tych remontach to na różne rzeczy napatrzyłem."
"Ludzie są nieodpowiedzialni. Niech pani sobie wyobrazi, robiłem remont u takiej starszej pary i oni wyciągają pieniądze i mi dają, że mam kupić co potrzeba. A jakbym ich oszukał, zabrał kasę i nie wrócił?"
Last but not least, "a pani tak cały dzień przy komputerze? Ja to bym nie mógł."
PS Pomijając to, że pan pracował nieprzerwanie ponad 9 godzin, blokując mi toaletę i gwiżdżąc, to ja bardzo zadowolona jestem. Acz muszę small talk potrenować, bo jednak nie ogarniam.