Kategoria:
rozne
Wychodzą ślimaki. Najpierw tłumnie przy płotku, oddzielającym trawnik od chodnika. Potem coraz mniej w miarę zbliżania się przeciwległego krawężnika. Coraz więcej zdeptanych skorupek. Głośno zastanawiam się za każdym razem, co je gna. Zieleńsza trawa po drugiej stronie osiedlowej drogi? (frajerzy, krzaki po tej stronie znacznie lepsze niż rachityczna trawka). Na widok kolejnego zdeptanego truchełka rzucam "Tooo był moooment". TŻ kwituje "Wiesz, living on the edge, te sprawy".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 23, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wychodzą ślimaki. Najpierw tłumnie przy płotku, oddzielającym trawnik od chodnika. Potem coraz mniej w miarę zbliżania się przeciwległego krawężnika. Coraz więcej zdeptanych skorupek. Głośno zastanawiam się za każdym razem, co je gna. Zieleńsza trawa po drugiej stronie osiedlowej drogi? (frajerzy, krzaki po tej stronie znacznie lepsze niż rachityczna trawka). Na widok kolejnego zdeptanego truchełka rzucam "Tooo był moooment". TŻ kwituje "Wiesz, living on the edge, te sprawy".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 23, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Kupiliśmy suszarkę. Po dwóch tygodniach nie wyobrażam sobie życia bez, albowiem odpadło mi (lub TŻ-u) wieszanie prania, czyli mozolne wleczenie mokrej przyodziewy na balkon bądź do biblioteki, a potem czekanie, aż wyschnie, co w przypadku zimy bądź mokrego lata trwa wieki. Niezaniedbywalną zaletą jest też wyjmowanie prania nieokłaczonego, mięciutkiego i ciepłego, które od razu można włożyć do szafy bez kombinowania. Do tego dostałam kolejną instrukcję obsługi, z której po wnikliwej lekturze wynika, że czasy templariuszy, u których z zakazów można było wiele wyczytać, nie minęły. Suszarka bierze, wiruje i dmucha ciepłym powietrzem, a gorącą wodę, co ją wydmucha, gromadzi w pojemniku. Wzruszyłam się niezmiernie, czytając, że woda z tego pojemnika nie służy do picia.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 21, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 11 komentarzy
- Skomentuj
Kupiliśmy suszarkę. Po dwóch tygodniach nie wyobrażam sobie życia bez, albowiem odpadło mi (lub TŻ-u) wieszanie prania, czyli mozolne wleczenie mokrej przyodziewy na balkon bądź do biblioteki, a potem czekanie, aż wyschnie, co w przypadku zimy bądź mokrego lata trwa wieki. Niezaniedbywalną zaletą jest też wyjmowanie prania nieokłaczonego, mięciutkiego i ciepłego, które od razu można włożyć do szafy bez kombinowania. Do tego dostałam kolejną instrukcję obsługi, z której po wnikliwej lekturze wynika, że czasy templariuszy, u których z zakazów można było wiele wyczytać, nie minęły. Suszarka bierze, wiruje i dmucha ciepłym powietrzem, a gorącą wodę, co ją wydmucha, gromadzi w pojemniku. Wzruszyłam się niezmiernie, czytając, że woda z tego pojemnika nie służy do picia.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 21, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 11 komentarzy
- Skomentuj
... robię taki trick, że podczas popołudniowej drzemki zapalam w sypialni lampkę i mam jednocześnie deszcz stukający o szyby i takie trochę udawane słońce.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 6, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
... robię taki trick, że podczas popołudniowej drzemki zapalam w sypialni lampkę i mam jednocześnie deszcz stukający o szyby i takie trochę udawane słońce.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 6, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Krok 1: Znaleźć interesująco i odkrywczo wyglądający przepis, na przykład sernik "Złota rosa" w ostatnim numerze Kuchni.
Krok 2: Kupić składniki. Zapomnieć o mleku, kupić jeszcze raz.
Krok 3: Ugnieść kruche ciasto, poprosić TŻ o wylepienie ciastem formy i wstawić do piekarnika. Formę z ciastem, nie TŻ.
Krok 4: Przygotować masę serową, łapiąc się na tym, że rozpuszczanie 1,5 kostki masła nie jest jednak ekwiwalentem pół szklanki oleju opisanej w przepisie.
Krok 5: W międzyczasie poprosić TŻ o ubicie piany z białek z cukrem.
Krok 6: Zorientować się, że masa składająca się z kilograma twarogu, 3/4 litra mleka, 5 jajek, masła i budyniu nie zmieści się w przygotowanej formie.
Krok 7: Zrobić nową porcję kruchego ciasta na spód, wylepić nową formę i zorientować się, że ciasta jest za dużo, a forma mała.
Krok 8: Poprosić TŻ o wylepienie trzeciej formy.
Krok 9: Zorientować się, że masy serowej nie starczy na trzy formy i zalać dwie, z czego jedną z czubkiem.
Krok 10: Poukładać na wierzchu pianę z białek, która nieco już zdążyła sklęsnąć w czasie rozpaczliwych poszukiwań kolejnych form.
Krok 11: Na cieście w trzeciej formie ułożyć to, co znalazło się w kuchni - rodzynki, orzechy, morele, banany i polać resztą piany z białek, posłodzonej tym razem brązowym cukrem, bo cukier puder wyszedł przy drugiej porcji ciasta.
Krok 12: Po 2 godzinach wyjąć z piekarnika dwa serniki, z czego jeden ze spalonym spodem, a oba z półpłynnym acz smacznym serowym nadzieniem.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 13, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 14 komentarzy
- Skomentuj
Krok 1: Znaleźć interesująco i odkrywczo wyglądający przepis, na przykład sernik "Złota rosa" w ostatnim numerze Kuchni.
Krok 2: Kupić składniki. Zapomnieć o mleku, kupić jeszcze raz.
Krok 3: Ugnieść kruche ciasto, poprosić TŻ o wylepienie ciastem formy i wstawić do piekarnika. Formę z ciastem, nie TŻ.
Krok 4: Przygotować masę serową, łapiąc się na tym, że rozpuszczanie 1,5 kostki masła nie jest jednak ekwiwalentem pół szklanki oleju opisanej w przepisie.
Krok 5: W międzyczasie poprosić TŻ o ubicie piany z białek z cukrem.
Krok 6: Zorientować się, że masa składająca się z kilograma twarogu, 3/4 litra mleka, 5 jajek, masła i budyniu nie zmieści się w przygotowanej formie.
Krok 7: Zrobić nową porcję kruchego ciasta na spód, wylepić nową formę i zorientować się, że ciasta jest za dużo, a forma mała.
Krok 8: Poprosić TŻ o wylepienie trzeciej formy.
Krok 9: Zorientować się, że masy serowej nie starczy na trzy formy i zalać dwie, z czego jedną z czubkiem.
Krok 10: Poukładać na wierzchu pianę z białek, która nieco już zdążyła sklęsnąć w czasie rozpaczliwych poszukiwań kolejnych form.
Krok 11: Na cieście w trzeciej formie ułożyć to, co znalazło się w kuchni - rodzynki, orzechy, morele, banany i polać resztą piany z białek, posłodzonej tym razem brązowym cukrem, bo cukier puder wyszedł przy drugiej porcji ciasta.
Krok 12: Po 2 godzinach wyjąć z piekarnika dwa serniki, z czego jeden ze spalonym spodem, a oba z półpłynnym acz smacznym serowym nadzieniem.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 13, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 14 komentarzy
- Skomentuj
Ten ostatni imponował organizacją i profesjonalizmem i chociaż był zaledwie po trzydziestce, wydawał nam się wtedy bardzo dojrzały i godny szacunku. Może po prostu dlatego, że jako jedyny w całym pomieszczeniu nie nosił majtek na spodniach (Strażnicy, t. 1).
Czasem też tak się czuję.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 13, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Ten ostatni imponował organizacją i profesjonalizmem i chociaż był zaledwie po trzydziestce, wydawał nam się wtedy bardzo dojrzały i godny szacunku. Może po prostu dlatego, że jako jedyny w całym pomieszczeniu nie nosił majtek na spodniach (Strażnicy, t. 1).
Czasem też tak się czuję.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 13, 2009
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 1 komentarz
- Skomentuj