Po slabszym "Ostatnim kontynencie" jest o klasę lepszy. Dużo Straży - Colon awansuje na kapitana i zaczyna układać w straży po swojemu, Vimes w roli ambasadora podróżuje do Uberwaldu - miejsca styku trzech światów (krasnoludzkiego, wampirzego i wilkołaczego), a Marchewa z Anguą prostują pewne ludzko-wilcze problemy. Bardzo gorzki, cyniczny, a humor zostaje tylko w warstwie językowej (i oczywiście w postaci Igorów, które mają nerkę po ojcu, a ręce chirurga). Plotki głoszą, że pomysł na Piątego słonia (który dawno, dawno temu spadł z niebios[1], roztrzaskał się o Dysk i powstały z niego kopalnie tłuszczu) postał podczas wizyty Pratchetta w Krakowie w knajpie "Chłopskie Jadło", gdzie dostał tłuszcz z tłuszczem, polany tłuszczem. Tak prywatnie całość okolic Uberwaldu (mimo wyraźnych skojarzeń z Transylwanią) kojarzy mi się z Austro-Węgrami.
[1] Yeah, right - przecież słonie są POD dyskiem. Czuję się oszukana.
Inne tego autora.
#60
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 8, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, sf-f, 2006
- 2 komentarze
- Skomentuj
Po slabszym "Ostatnim kontynencie" jest o klasę lepszy. Dużo Straży - Colon awansuje na kapitana i zaczyna układać w straży po swojemu, Vimes w roli ambasadora podróżuje do Uberwaldu - miejsca styku trzech światów (krasnoludzkiego, wampirzego i wilkołaczego), a Marchewa z Anguą prostują pewne ludzko-wilcze problemy. Bardzo gorzki, cyniczny, a humor zostaje tylko w warstwie językowej (i oczywiście w postaci Igorów, które mają nerkę po ojcu, a ręce chirurga). Plotki głoszą, że pomysł na Piątego słonia (który dawno, dawno temu spadł z niebios[1], roztrzaskał się o Dysk i powstały z niego kopalnie tłuszczu) postał podczas wizyty Pratchetta w Krakowie w knajpie "Chłopskie Jadło", gdzie dostał tłuszcz z tłuszczem, polany tłuszczem. Tak prywatnie całość okolic Uberwaldu (mimo wyraźnych skojarzeń z Transylwanią) kojarzy mi się z Austro-Węgrami.
[1] Yeah, right - przecież słonie są POD dyskiem. Czuję się oszukana.
Inne tego autora.
#60
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 8, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, sf-f, 2006
- 2 komentarze
- Skomentuj
Mamy dwóch nowych. Jako że zostali przyzwoicie przedstawieni w mailu, kołorker rzucił "Witamy, witamy, a gdzie pączki?". Dzisiaj o 10 mail "Zapraszamy za 10 minut do kuchni na pączki". Poczułam się nieco sępiato. Kołorkerzy planują na następny raz piwo i świniobicie.
Wbrew obawom, kot zeżarł tabletkę z kawałkiem pieczonego indyka w maladze w sekund trzy, bez przemocy (więcej przemocy jest przy smarowaniu łysego maścią i rivanolem, kot twierdzi, że dzieje mu się okropna krzywda). Jestem przygotowana na następne tabletki - mam szynkę i pastę z makreli. Łysy placek się powiększa, ale mam szczerą nadzieję, że to oznaka zdrowienia.
W sklepie znalazłam czekoladkę Aero miętową. Miętowe zielone w środku dobre, czekolada dookoła mdławawa. W Totolotka nie wygrałam. Zrobiłam dokładnie tak, jak poprzednio (kupiłam los, nie sprawdziłam na www ani w tv, TŻ poszedł z kwitkiem do pani... i nic nie dostał). Wychodzi, że kluczem jest przypadek.
Idę oglądać Lost 3x01.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Mamy dwóch nowych. Jako że zostali przyzwoicie przedstawieni w mailu, kołorker rzucił "Witamy, witamy, a gdzie pączki?". Dzisiaj o 10 mail "Zapraszamy za 10 minut do kuchni na pączki". Poczułam się nieco sępiato. Kołorkerzy planują na następny raz piwo i świniobicie.
Wbrew obawom, kot zeżarł tabletkę z kawałkiem pieczonego indyka w maladze w sekund trzy, bez przemocy (więcej przemocy jest przy smarowaniu łysego maścią i rivanolem, kot twierdzi, że dzieje mu się okropna krzywda). Jestem przygotowana na następne tabletki - mam szynkę i pastę z makreli. Łysy placek się powiększa, ale mam szczerą nadzieję, że to oznaka zdrowienia.
W sklepie znalazłam czekoladkę Aero miętową. Miętowe zielone w środku dobre, czekolada dookoła mdławawa. W Totolotka nie wygrałam. Zrobiłam dokładnie tak, jak poprzednio (kupiłam los, nie sprawdziłam na www ani w tv, TŻ poszedł z kwitkiem do pani... i nic nie dostał). Wychodzi, że kluczem jest przypadek.
Idę oglądać Lost 3x01.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Różne -
- 5 komentarzy
- Skomentuj
Mamy dwóch nowych. Jako że zostali przyzwoicie przedstawieni w mailu, kołorker rzucił "Witamy, witamy, a gdzie pączki?". Dzisiaj o 10 mail "Zapraszamy za 10 minut do kuchni na pączki". Poczułam się nieco sępiato. Kołorkerzy planują na następny raz piwo i świniobicie.
Wbrew obawom, kot zeżarł tabletkę z kawałkiem pieczonego indyka w maladze w sekund trzy, bez przemocy (więcej przemocy jest przy smarowaniu łysego maścią i rivanolem, kot twierdzi, że dzieje mu się okropna krzywda). Jestem przygotowana na następne tabletki - mam szynkę i pastę z makreli. Łysy placek się powiększa, ale mam szczerą nadzieję, że to oznaka zdrowienia.
W sklepie znalazłam czekoladkę Aero miętową. Miętowe zielone w środku dobre, czekolada dookoła mdławawa. W Totolotka nie wygrałam. Zrobiłam dokładnie tak, jak poprzednio (kupiłam los, nie sprawdziłam na www ani w tv, TŻ poszedł z kwitkiem do pani... i nic nie dostał). Wychodzi, że kluczem jest przypadek.
Idę oglądać Lost 3x01.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Różne -
- 5 komentarzy
- Skomentuj
Wczoraj przed klatką schodowąc czyhał na mnie zwierz na literę p (pięć liter). Wielki jak koń, zwisał z klamki. Nie interesuje mnie, że padał deszcz, a pod klamką było sucho. Ba, nie interesuje mnie, że jeden p. zjada 500 much. Ja je sobie sama je zabiję. Proszę uprzejmie won z mojej klatki schodowej. Zapłaciłam i wymagam.
Kot posmarowany maścią obraził się, samo smarowanie przerodziło się we wrestling. Ten kot chyba tego nie lubi. A jutro przestanie lubic bardziej, bo wieczorem dostanie niesmaczną tabletkę, pierwszą z 12.
Citi przysłało mi snail maila:
W związku z brakiem Pani zgody na otrzymywanie informacji marketingowych, nie możemy przekazać Pani szczegółowych informacji na temat Loterii Promocyjnej. Jednocześnie mamy obowiązek poinformować, że jako Posiadacz Karty Kredytowej, biorąc udzial w Loterii, ma Pani możliwość wygrania ww. nagród.
Wzruszyli mnie.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wczoraj przed klatką schodowąc czyhał na mnie zwierz na literę p (pięć liter). Wielki jak koń, zwisał z klamki. Nie interesuje mnie, że padał deszcz, a pod klamką było sucho. Ba, nie interesuje mnie, że jeden p. zjada 500 much. Ja je sobie sama je zabiję. Proszę uprzejmie won z mojej klatki schodowej. Zapłaciłam i wymagam.
Kot posmarowany maścią obraził się, samo smarowanie przerodziło się we wrestling. Ten kot chyba tego nie lubi. A jutro przestanie lubic bardziej, bo wieczorem dostanie niesmaczną tabletkę, pierwszą z 12.
Citi przysłało mi snail maila:
W związku z brakiem Pani zgody na otrzymywanie informacji marketingowych, nie możemy przekazać Pani szczegółowych informacji na temat Loterii Promocyjnej. Jednocześnie mamy obowiązek poinformować, że jako Posiadacz Karty Kredytowej, biorąc udzial w Loterii, ma Pani możliwość wygrania ww. nagród.
Wzruszyli mnie.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Wczoraj przed klatką schodowąc czyhał na mnie zwierz na literę p (pięć liter). Wielki jak koń, zwisał z klamki. Nie interesuje mnie, że padał deszcz, a pod klamką było sucho. Ba, nie interesuje mnie, że jeden p. zjada 500 much. Ja je sobie sama je zabiję. Proszę uprzejmie won z mojej klatki schodowej. Zapłaciłam i wymagam.
Kot posmarowany maścią obraził się, samo smarowanie przerodziło się we wrestling. Ten kot chyba tego nie lubi. A jutro przestanie lubic bardziej, bo wieczorem dostanie niesmaczną tabletkę, pierwszą z 12.
Citi przysłało mi snail maila:
W związku z brakiem Pani zgody na otrzymywanie informacji marketingowych, nie możemy przekazać Pani szczegółowych informacji na temat Loterii Promocyjnej. Jednocześnie mamy obowiązek poinformować, że jako Posiadacz Karty Kredytowej, biorąc udzial w Loterii, ma Pani możliwość wygrania ww. nagród.
Wzruszyli mnie.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 5, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Wczoraj przy okazjonalnym macaniu odkryłam, że kot Koka nie ma we wgłębieniu na boku sierści, ma za to łysy plac, pokryty cieniuśką białą skórą, spod której widać przez dziurki w skórze coś głębiej, co nieledwie się rusza i wychodzi. Zeszłam na serce, kota to nie boli, chociaż wygląda, że limfa mu się z tego wydziela, bo okolica lekko różowawa. Zdjęłam z tego kawałek sierści ze skórą, odlepiło się jak papier. Kot tego nie liże nawet. Wizyta u weta wyjaśniła, że krzywdę kotu zrobił drugi kotek, wdała się infekcja bakteryjna i kotek ma elegancki stan zapalny. Weterynarz strasznie kotka przecenił, dając mu 8 kilo na wygląd (a tylko 5,7 kg ma raptem). Bydlątko dostało antybiotyk, za tydzień kontrola. Przy okazji weterynarz we wsi jest przemiły, na moje niefachowe oko - kompetentny. Opowiedział, co kotek ma w środku, kazał odchudzić, opowiedział, co robić i zapisał na karteczce.
To taki mały przyczynek do tego, jak koty reagują na uszkodzenia i "kotek jest przecież zdrowy"...
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 3, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wczoraj przy okazjonalnym macaniu odkryłam, że kot Koka nie ma we wgłębieniu na boku sierści, ma za to łysy plac, pokryty cieniuśką białą skórą, spod której widać przez dziurki w skórze coś głębiej, co nieledwie się rusza i wychodzi. Zeszłam na serce, kota to nie boli, chociaż wygląda, że limfa mu się z tego wydziela, bo okolica lekko różowawa. Zdjęłam z tego kawałek sierści ze skórą, odlepiło się jak papier. Kot tego nie liże nawet. Wizyta u weta wyjaśniła, że krzywdę kotu zrobił drugi kotek, wdała się infekcja bakteryjna i kotek ma elegancki stan zapalny. Weterynarz strasznie kotka przecenił, dając mu 8 kilo na wygląd (a tylko 5,7 kg ma raptem). Bydlątko dostało antybiotyk, za tydzień kontrola. Przy okazji weterynarz we wsi jest przemiły, na moje niefachowe oko - kompetentny. Opowiedział, co kotek ma w środku, kazał odchudzić, opowiedział, co robić i zapisał na karteczce.
To taki mały przyczynek do tego, jak koty reagują na uszkodzenia i "kotek jest przecież zdrowy"...
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 3, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Koty -
- 3 komentarze
- Skomentuj