Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Jeden kot drugiemu kotu zrobił dziurę w boku.

Wczoraj przy okazjonalnym macaniu odkryłam, że kot Koka nie ma we wgłębieniu na boku sierści, ma za to łysy plac, pokryty cieniuśką białą skórą, spod której widać przez dziurki w skórze coś głębiej, co nieledwie się rusza i wychodzi. Zeszłam na serce, kota to nie boli, chociaż wygląda, że limfa mu się z tego wydziela, bo okolica lekko różowawa. Zdjęłam z tego kawałek sierści ze skórą, odlepiło się jak papier. Kot tego nie liże nawet. Wizyta u weta wyjaśniła, że krzywdę kotu zrobił drugi kotek, wdała się infekcja bakteryjna i kotek ma elegancki stan zapalny. Weterynarz strasznie kotka przecenił, dając mu 8 kilo na wygląd (a tylko 5,7 kg ma raptem). Bydlątko dostało antybiotyk, za tydzień kontrola. Przy okazji weterynarz we wsi jest przemiły, na moje niefachowe oko - kompetentny. Opowiedział, co kotek ma w środku, kazał odchudzić, opowiedział, co robić i zapisał na karteczce.

To taki mały przyczynek do tego, jak koty reagują na uszkodzenia i "kotek jest przecież zdrowy"...

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 3, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Koty - - 3 komentarze - Skomentuj


Wizyty kształcą

U teściów dowiedziałam się, że jest nowa stacja TV, na której jest tylko o jedzeniu - Kuchnia TV. Na pewno jest na Cyfrze +, na pewno nie ma w mojej kablówce. Bu. U teściów obejrzałam program, w którym Cleese opowiadał o amerykańskich winach, pijąc i jeżdżąc po całej Kalifornii.

Dodatkowo po wizycie w sekretariacie znalazłam nowy numer Kuchni z pięcioma książeczkami potrwa regionalnych. Przyjemne. Poproszę jeszcze mnóstwo wolnego czasu, żebym miała kiedy ugotować cokolwiek bardziej skomplikowanego niż "walnąć kawał mięsa na patelnię i poprosić TŻ, żeby obrałz ziemniaki"...

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 2, 2006

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Wizyty kształcą

U teściów dowiedziałam się, że jest nowa stacja TV, na której jest tylko o jedzeniu - Kuchnia TV. Na pewno jest na Cyfrze +, na pewno nie ma w mojej kablówce. Bu. U teściów obejrzałam program, w którym Cleese opowiadał o amerykańskich winach, pijąc i jeżdżąc po całej Kalifornii.

Dodatkowo po wizycie w sekretariacie znalazłam nowy numer Kuchni z pięcioma książeczkami potrwa regionalnych. Przyjemne. Poproszę jeszcze mnóstwo wolnego czasu, żebym miała kiedy ugotować cokolwiek bardziej skomplikowanego niż "walnąć kawał mięsa na patelnię i poprosić TŻ, żeby obrałz ziemniaki"...

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 2, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 6 komentarzy - Skomentuj


Wizyty kształcą

U teściów dowiedziałam się, że jest nowa stacja TV, na której jest tylko o jedzeniu - Kuchnia TV. Na pewno jest na Cyfrze +, na pewno nie ma w mojej kablówce. Bu. U teściów obejrzałam program, w którym Cleese opowiadał o amerykańskich winach, pijąc i jeżdżąc po całej Kalifornii.

Dodatkowo po wizycie w sekretariacie znalazłam nowy numer Kuchni z pięcioma książeczkami potrwa regionalnych. Przyjemne. Poproszę jeszcze mnóstwo wolnego czasu, żebym miała kiedy ugotować cokolwiek bardziej skomplikowanego niż "walnąć kawał mięsa na patelnię i poprosić TŻ, żeby obrałz ziemniaki"...

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 2, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 6 komentarzy - Skomentuj


Alexander McCall Smith - Niedzielny klub filozoficzny

Bardzo słaba książka, nieporównanie gorsza od cyklu afrykańskiego. Do wkurwu doprowadza mnie główna bohaterka, Isabel, "dociekliwa" pani po 40., co zasadniczo nic nie robi, jest obsługiwana przez gosposię, czasem przeczyta leniwie list do redakcji czasopisma o filozofii, które redaguje i smęci. Może by to tak nie gryzło w czasach Agathy Christie, ale akcja dzieje się współcześnie, w epoce komputerów i komórek. Książka pełna jest wtrętów o teoriach psychologicznych, które bohaterka snuje w związku ze sprawą, albo i bez związku, ot tak, na zasadzie dygresji, bo jakże ciekawym jest np. problem prawdomówności w łóżku. Sprawa też w zasadzie totalnie pretekstowa - w operze z balkonu spada młody człowiek, a Isabel leniwie, w przerwach między wyjaśnianiem siostrzenicy, że ten facet, co ona z nim jest, to on niefajny jest oraz snuciem refleksji, że facet, z którym sypiała, był istnym sukinsynkiem, prowadzi niby-śledztwo w sprawie wypadku. Zasadniczo przez całą książkę nie dzieje się nic. Isabel odbywa kilka wizyt, zaprasza parę osób na kolacyjki, przeprowadza parę rozmów, sprawa się mimochodem rozwiązuje, Isabel łaskawie przebacza osobie, która ze śmiercią miała związek i to były na tyle, ludkowie.

Inne tego autora.

#59

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 26, 2006

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Alexander McCall Smith - Niedzielny klub filozoficzny

Bardzo słaba książka, nieporównanie gorsza od cyklu afrykańskiego. Do wkurwu doprowadza mnie główna bohaterka, Isabel, "dociekliwa" pani po 40., co zasadniczo nic nie robi, jest obsługiwana przez gosposię, czasem przeczyta leniwie list do redakcji czasopisma o filozofii, które redaguje i smęci. Może by to tak nie gryzło w czasach Agathy Christie, ale akcja dzieje się współcześnie, w epoce komputerów i komórek. Książka pełna jest wtrętów o teoriach psychologicznych, które bohaterka snuje w związku ze sprawą, albo i bez związku, ot tak, na zasadzie dygresji, bo jakże ciekawym jest np. problem prawdomówności w łóżku. Sprawa też w zasadzie totalnie pretekstowa - w operze z balkonu spada młody człowiek, a Isabel leniwie, w przerwach między wyjaśnianiem siostrzenicy, że ten facet, co ona z nim jest, to on niefajny jest oraz snuciem refleksji, że facet, z którym sypiała, był istnym sukinsynkiem, prowadzi niby-śledztwo w sprawie wypadku. Zasadniczo przez całą książkę nie dzieje się nic. Isabel odbywa kilka wizyt, zaprasza parę osób na kolacyjki, przeprowadza parę rozmów, sprawa się mimochodem rozwiązuje, Isabel łaskawie przebacza osobie, która ze śmiercią miała związek i to były na tyle, ludkowie.

Inne tego autora.

#59

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 26, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Alexander McCall Smith - Niedzielny klub filozoficzny

Bardzo słaba książka, nieporównanie gorsza od cyklu afrykańskiego. Do wkurwu doprowadza mnie główna bohaterka, Isabel, "dociekliwa" pani po 40., co zasadniczo nic nie robi, jest obsługiwana przez gosposię, czasem przeczyta leniwie list do redakcji czasopisma o filozofii, które redaguje i smęci. Może by to tak nie gryzło w czasach Agathy Christie, ale akcja dzieje się współcześnie, w epoce komputerów i komórek. Książka pełna jest wtrętów o teoriach psychologicznych, które bohaterka snuje w związku ze sprawą, albo i bez związku, ot tak, na zasadzie dygresji, bo jakże ciekawym jest np. problem prawdomówności w łóżku. Sprawa też w zasadzie totalnie pretekstowa - w operze z balkonu spada młody człowiek, a Isabel leniwie, w przerwach między wyjaśnianiem siostrzenicy, że ten facet, co ona z nim jest, to on niefajny jest oraz snuciem refleksji, że facet, z którym sypiała, był istnym sukinsynkiem, prowadzi niby-śledztwo w sprawie wypadku. Zasadniczo przez całą książkę nie dzieje się nic. Isabel odbywa kilka wizyt, zaprasza parę osób na kolacyjki, przeprowadza parę rozmów, sprawa się mimochodem rozwiązuje, Isabel łaskawie przebacza osobie, która ze śmiercią miała związek i to były na tyle, ludkowie.

Inne tego autora.

#59

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 26, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Żyrandol kupiłam

Na trzy żarówki, śliczny, srebrny matowy metal + niebieskie szklane klosze ze wzorkiem. Po powrocie z Lerła-Merła znalazłam oczywiście na Allegro u producenta w o wiele większym wyborze (wbrew temu, co zeznawała pani w LM, da się zmontować srebrny metal z kremowymi kloszami), a do tego taniej (nawet licząc z pzesyłką). Napisałam do producenta z uprzejmym pytaniem (bo wybór w LM mizerny, nie mieli np. lamp stojących, które są na www):

Q: czy tego typu żyrandole (błękitne klosze, srerbny metal) są dostępne w wersji jednokloszowej?
A: Tak posiadamy taki model w takich kolorach.
Zapytałam jeszcze uprzejmiej:
Q: Czy jest możliwość przesłania zdjęcia (niestety na stronie www.adilux.pl nie znalazłam, ale może źle szukałam)?
A: Bardzo mi przykro ale zdjęcia nie posiadamy. Proszę się zasugerować innymi modelami z tej serii.

Jak widać, zarówno buty, jak i żyrandol przez Internet kupić ciężko. Oczywiście handel dlatego kuleje, że nikt nie chce kupować, panie, brak popytu, my tu się staramy, a nikt nie kupuje.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Żyrandol kupiłam

Na trzy żarówki, śliczny, srebrny matowy metal + niebieskie szklane klosze ze wzorkiem. Po powrocie z Lerła-Merła znalazłam oczywiście na Allegro u producenta w o wiele większym wyborze (wbrew temu, co zeznawała pani w LM, da się zmontować srebrny metal z kremowymi kloszami), a do tego taniej (nawet licząc z pzesyłką). Napisałam do producenta z uprzejmym pytaniem (bo wybór w LM mizerny, nie mieli np. lamp stojących, które są na www):

Q: czy tego typu żyrandole (błękitne klosze, srerbny metal) są dostępne w wersji jednokloszowej?
A: Tak posiadamy taki model w takich kolorach.
Zapytałam jeszcze uprzejmiej:
Q: Czy jest możliwość przesłania zdjęcia (niestety na stronie www.adilux.pl nie znalazłam, ale może źle szukałam)?
A: Bardzo mi przykro ale zdjęcia nie posiadamy. Proszę się zasugerować innymi modelami z tej serii.

Jak widać, zarówno buty, jak i żyrandol przez Internet kupić ciężko. Oczywiście handel dlatego kuleje, że nikt nie chce kupować, panie, brak popytu, my tu się staramy, a nikt nie kupuje.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj


Żyrandol kupiłam

Na trzy żarówki, śliczny, srebrny matowy metal + niebieskie szklane klosze ze wzorkiem. Po powrocie z Lerła-Merła znalazłam oczywiście na Allegro u producenta w o wiele większym wyborze (wbrew temu, co zeznawała pani w LM, da się zmontować srebrny metal z kremowymi kloszami), a do tego taniej (nawet licząc z pzesyłką). Napisałam do producenta z uprzejmym pytaniem (bo wybór w LM mizerny, nie mieli np. lamp stojących, które są na www):

Q: czy tego typu żyrandole (błękitne klosze, srerbny metal) są dostępne w wersji jednokloszowej?
A: Tak posiadamy taki model w takich kolorach.
Zapytałam jeszcze uprzejmiej:
Q: Czy jest możliwość przesłania zdjęcia (niestety na stronie www.adilux.pl nie znalazłam, ale może źle szukałam)?
A: Bardzo mi przykro ale zdjęcia nie posiadamy. Proszę się zasugerować innymi modelami z tej serii.

Jak widać, zarówno buty, jak i żyrandol przez Internet kupić ciężko. Oczywiście handel dlatego kuleje, że nikt nie chce kupować, panie, brak popytu, my tu się staramy, a nikt nie kupuje.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj