Trochę X-files, trochę Alien, trochę teorii spiskowych. Bardzo przyzwoity serial, szczęśliwie zakończony po pierwszym sezonie, więc nie trzeba patrzeć, jak scenarzyści się męczą, żeby utrzymać jaką taką spójność (oczywiście kończy się tak zarąbistym cliffhangerem, że można osiwieć). W małym miasteczku na Florydzie po huraganie zaczynają się dziać dziwne rzeczy - światełka w wodzie, znikają ludzie, potem się pojawiają z powrotem, ale są jacyś tacy dziwni. Strażnik parkowy (taki Florida Ranger, prawie jak w Misiu Jogim), uciekinier z Kuby, ma dwoje dzieci z pierwszą żoną i trzecie w drodze z drugą. Pierwsza żona ma męża-szeryfa i jest jedną z osób, które po huraganie odczuwają dziwne zamiłowanie do wody. Niezłe efekty specjalne (trochę widać, że bluebox, ale nie przeszkadza), przyjemnie zakręcona akcja, trochę wątków pobocznych. Miłe zajęcie na 22 wieczory.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Trochę X-files, trochę Alien, trochę teorii spiskowych. Bardzo przyzwoity serial, szczęśliwie zakończony po pierwszym sezonie, więc nie trzeba patrzeć, jak scenarzyści się męczą, żeby utrzymać jaką taką spójność (oczywiście kończy się tak zarąbistym cliffhangerem, że można osiwieć). W małym miasteczku na Florydzie po huraganie zaczynają się dziać dziwne rzeczy - światełka w wodzie, znikają ludzie, potem się pojawiają z powrotem, ale są jacyś tacy dziwni. Strażnik parkowy (taki Florida Ranger, prawie jak w Misiu Jogim), uciekinier z Kuby, ma dwoje dzieci z pierwszą żoną i trzecie w drodze z drugą. Pierwsza żona ma męża-szeryfa i jest jedną z osób, które po huraganie odczuwają dziwne zamiłowanie do wody. Niezłe efekty specjalne (trochę widać, że bluebox, ale nie przeszkadza), przyjemnie zakręcona akcja, trochę wątków pobocznych. Miłe zajęcie na 22 wieczory.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Trochę X-files, trochę Alien, trochę teorii spiskowych. Bardzo przyzwoity serial, szczęśliwie zakończony po pierwszym sezonie, więc nie trzeba patrzeć, jak scenarzyści się męczą, żeby utrzymać jaką taką spójność (oczywiście kończy się tak zarąbistym cliffhangerem, że można osiwieć). W małym miasteczku na Florydzie po huraganie zaczynają się dziać dziwne rzeczy - światełka w wodzie, znikają ludzie, potem się pojawiają z powrotem, ale są jacyś tacy dziwni. Strażnik parkowy (taki Florida Ranger, prawie jak w Misiu Jogim), uciekinier z Kuby, ma dwoje dzieci z pierwszą żoną i trzecie w drodze z drugą. Pierwsza żona ma męża-szeryfa i jest jedną z osób, które po huraganie odczuwają dziwne zamiłowanie do wody. Niezłe efekty specjalne (trochę widać, że bluebox, ale nie przeszkadza), przyjemnie zakręcona akcja, trochę wątków pobocznych. Miłe zajęcie na 22 wieczory.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 25, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W Tivoli na rynku w Suchym Lesie mają akwarium. Dwa czarne sumiki (?), które pływały brzuszkami do góry (na tyle szybko, że nie wyglądało, jakby były martwe), przez cały czas mojego oczekiwania na pizzę, ganiały się, myziały wąsikami, pyrgały łebkami i ogólnie były rozkoszne. Nakrapiany glonojadzik zasuwał po kamyczkach i nimi pluł. Skalary leniwie pływały i wpatrywały się jak zahipnotyzowane w bąbelki. Chcę akwarium. Koty też chcą.
Z frontu szafkowego - mimo "zgubienia" przez sklep ich kopii zamówienia, dzielny pan odklikał nowe, podał cenę, zdziwił się, że za dwie szafki TYLE (nie wiem, za tanio? za drogo?), zapłaciliśmy i jednak były. Podpisane moim nazwiskiem, nawet. Ciekawa jestem, czy nie leżały w magazynie od miesiąca, tylko pies z kulawą nogą nie zwracał na nie uwagi...
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 22, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W Tivoli na rynku w Suchym Lesie mają akwarium. Dwa czarne sumiki (?), które pływały brzuszkami do góry (na tyle szybko, że nie wyglądało, jakby były martwe), przez cały czas mojego oczekiwania na pizzę, ganiały się, myziały wąsikami, pyrgały łebkami i ogólnie były rozkoszne. Nakrapiany glonojadzik zasuwał po kamyczkach i nimi pluł. Skalary leniwie pływały i wpatrywały się jak zahipnotyzowane w bąbelki. Chcę akwarium. Koty też chcą.
Z frontu szafkowego - mimo "zgubienia" przez sklep ich kopii zamówienia, dzielny pan odklikał nowe, podał cenę, zdziwił się, że za dwie szafki TYLE (nie wiem, za tanio? za drogo?), zapłaciliśmy i jednak były. Podpisane moim nazwiskiem, nawet. Ciekawa jestem, czy nie leżały w magazynie od miesiąca, tylko pies z kulawą nogą nie zwracał na nie uwagi...
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 22, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
W Tivoli na rynku w Suchym Lesie mają akwarium. Dwa czarne sumiki (?), które pływały brzuszkami do góry (na tyle szybko, że nie wyglądało, jakby były martwe), przez cały czas mojego oczekiwania na pizzę, ganiały się, myziały wąsikami, pyrgały łebkami i ogólnie były rozkoszne. Nakrapiany glonojadzik zasuwał po kamyczkach i nimi pluł. Skalary leniwie pływały i wpatrywały się jak zahipnotyzowane w bąbelki. Chcę akwarium. Koty też chcą.
Z frontu szafkowego - mimo "zgubienia" przez sklep ich kopii zamówienia, dzielny pan odklikał nowe, podał cenę, zdziwił się, że za dwie szafki TYLE (nie wiem, za tanio? za drogo?), zapłaciliśmy i jednak były. Podpisane moim nazwiskiem, nawet. Ciekawa jestem, czy nie leżały w magazynie od miesiąca, tylko pies z kulawą nogą nie zwracał na nie uwagi...
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 22, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Boczek wędzony pokrojony w kostkę, podsmażyć, cebulkę drobno pokrojoną, posolić, żeby się zeszkliła z boczkiem, wlać śmietanę (2x200 18% kwaśnej, co chyba było niejakim blędem), wymieszać, spróbować, wykrzywić się, bo kwaśne i z grudkami, posypać pieprzem, spróbować jeszcze raz, ponownie się wykrzywić, dodać jajko prosto z lodówki, rozbełtać powstający błyskawicznie zółtawy twarożek, spróbować, wypluć, popatrzeć błagalnie na TŻ, czy nie wyrzuci z domu. Nie wyrzucił. Zjadł.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 20, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Boczek wędzony pokrojony w kostkę, podsmażyć, cebulkę drobno pokrojoną, posolić, żeby się zeszkliła z boczkiem, wlać śmietanę (2x200 18% kwaśnej, co chyba było niejakim blędem), wymieszać, spróbować, wykrzywić się, bo kwaśne i z grudkami, posypać pieprzem, spróbować jeszcze raz, ponownie się wykrzywić, dodać jajko prosto z lodówki, rozbełtać powstający błyskawicznie zółtawy twarożek, spróbować, wypluć, popatrzeć błagalnie na TŻ, czy nie wyrzuci z domu. Nie wyrzucił. Zjadł.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 20, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Śmieszne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Boczek wędzony pokrojony w kostkę, podsmażyć, cebulkę drobno pokrojoną, posolić, żeby się zeszkliła z boczkiem, wlać śmietanę (2x200 18% kwaśnej, co chyba było niejakim blędem), wymieszać, spróbować, wykrzywić się, bo kwaśne i z grudkami, posypać pieprzem, spróbować jeszcze raz, ponownie się wykrzywić, dodać jajko prosto z lodówki, rozbełtać powstający błyskawicznie zółtawy twarożek, spróbować, wypluć, popatrzeć błagalnie na TŻ, czy nie wyrzuci z domu. Nie wyrzucił. Zjadł.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa wrzesień 20, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Śmieszne -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Uwielbiam filmy z twistem. A już zwłaszcza filmy o napadach na bank. Z jednej strony jest inteligentny czarny detektyw (Denzel Washington) i inteligentny biały detektyw (Willem Dafoe), z drugiej - napadacz na bank (gościnnie Clive Owen, szczęśliwie przez większość czasu w masce, więc nie widać, że jest straszliwie drętwy). Są zakładnicy, tajemnica, niezła kasa, młoda dama z obfitym biustem, podsłuchy i wynalazki jak w gangu Olsena. Bardzo przyjemny film. Na życzenie mogę opowiedzieć ;-)
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 19, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj