Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Craig Russell - Pieśń Walkirii / Strach przed ciemną wodą

Kiedy zmęczyłam pozostałe dwa tomy (z sześciu) cyklu o komisarzu Fablu, okazało się, że jest kolejny, na szczęście jeszcze nie wydany w Polsce. Może kiedyś, a może nie, bo to nierówny i chaotyczny cykl; dwa dni po przeczytaniu już nie pamiętam fabuły.

Tytułowe Walkirie to wytrenowane przez Stasi zabójczynie, uśpione po upadku systemu. Hamburska policja podejrzewa, że nieaktywny od ponad 10 lat seryjny morderca - Anioł z St. Pauli - powrócił, zabijając mężczyzn, korzystających z usług prostytutek. Jak się łatwo domyślić, aktualny zbrodniarz (a właściwie zbrodniarka) jest naśladowczynią przestępczyni sprzed lat, obie były wynajmowane przez Stasi do pozbywania się wrogów politycznych. Zniknął zupełnie wątek Witrenki, jedynie wspomniana jest dawna podwładna Fabla, która w wyniku śledztw z poprzednich tomów wylądowała w szpitalu psychiatrycznym.

Tom 6 to mozolna walka Fabla z cyber terrorystami, zgromadzonymi wokół pro-ekologicznej korporacji. W drugim wątku policja usiłuje znaleźć mordercę kobiet, który umawia się przez wirtualny czat, a w rzeczywistości nie zostawia śladów. We wszystkim pomaga chorobliwie otyły, ale nadzwyczaj sprawny super haker, niestety ginie, zanim Fabel może mu podziękować. W tytułowej ciemnej wodzie ląduje Fabel, zepchnięty w samochodzie z nabrzeża do rzeki.

Inne tego autora tutaj.

#45-46

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 29, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2021 - 0 komentarzy - Skomentuj


Craig Russell - Pieśń Walkirii / Strach przed ciemną wodą

Kiedy zmęczyłam pozostałe dwa tomy (z sześciu) cyklu o komisarzu Fablu, okazało się, że jest kolejny, na szczęście jeszcze nie wydany w Polsce. Może kiedyś, a może nie, bo to nierówny i chaotyczny cykl; dwa dni po przeczytaniu już nie pamiętam fabuły.

Tytułowe Walkirie to wytrenowane przez Stasi zabójczynie, uśpione po upadku systemu. Hamburska policja podejrzewa, że nieaktywny od ponad 10 lat seryjny morderca - Anioł z St. Pauli - powrócił, zabijając mężczyzn, korzystających z usług prostytutek. Jak się łatwo domyślić, aktualny zbrodniarz (a właściwie zbrodniarka) jest naśladowczynią przestępczyni sprzed lat, obie były wynajmowane przez Stasi do pozbywania się wrogów politycznych. Zniknął zupełnie wątek Witrenki, jedynie wspomniana jest dawna podwładna Fabla, która w wyniku śledztw z poprzednich tomów wylądowała w szpitalu psychiatrycznym.

Tom 6 to mozolna walka Fabla z cyber terrorystami, zgromadzonymi wokół pro-ekologicznej korporacji. W drugim wątku policja usiłuje znaleźć mordercę kobiet, który umawia się przez wirtualny czat, a w rzeczywistości nie zostawia śladów. We wszystkim pomaga chorobliwie otyły, ale nadzwyczaj sprawny super haker, niestety ginie, zanim Fabel może mu podziękować. W tytułowej ciemnej wodzie ląduje Fabel, zepchnięty w samochodzie z nabrzeża do rzeki.

Inne tego autora tutaj.

#45-46

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 29, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2021 - 0 komentarzy - Skomentuj


Gambit królowej

Matka Beth ginie w wypadku, dziewczynka przeżywa bez fizycznych uszkodzeń. Trafia do sierocińca, gdzie zapobiegawczo dostaje dyżurną dawkę psychotropów i zaczyna grać w szachy z woźnym. Psychotropy okazują się być przydatne w wizualizacji gry, dzięki czemu (i dzięki specyficznej konstrukcji umysłu, dziś zapewne zostałoby to nazwane spektrum autyzmu) Beth gra coraz lepiej. Adoptowana przez niezbyt dobrane małżeństwo, które się niebawem rozstaje, nieoczekiwanie otrzymuje wsparcie od adopcyjnej matki, która w przebłyskach trzeźwości wozi Beth na kolejne zawody. I tu przejdę już do wrażeń własnych - serio, tu jest materiału na skręcenie mega dramy: psychotropy, alkohol, genialna nastolatka, pierwsza miłość, rywalizacja ze znacznie bardziej doświadczonymi mężczyznami, nieustające widmo porażki i stoczenia się - problem w tym, że takiej dramy tu nie ma. Jest nastrojowa bajka w sztafażu lat 60. o biednej dziewczynce, która wbrew przeciwnościom dała sobie w życiu radę i okazała się lepsza od innych. Ale nie ma nic więcej. Jest to serial doskonale pomijalny, żadnych wzruszeń czy napięcia. Nawet Dorociński w roli głównego oponenta, radzieckiego mrocznego szachisty, nic nie robi. Rozczarowanie.

PS Nie gram w szachy, więc może jak ktoś gra, to coś ciekawszego zobaczy, ale w serialu poza szafowaniem nomenklaturą nie ma tak naprawdę wiele nawet o szachach.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 27, 2021

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 8 komentarzy - Skomentuj


Gambit królowej

Matka Beth ginie w wypadku, dziewczynka przeżywa bez fizycznych uszkodzeń. Trafia do sierocińca, gdzie zapobiegawczo dostaje dyżurną dawkę psychotropów i zaczyna grać w szachy z woźnym. Psychotropy okazują się być przydatne w wizualizacji gry, dzięki czemu (i dzięki specyficznej konstrukcji umysłu, dziś zapewne zostałoby to nazwane spektrum autyzmu) Beth gra coraz lepiej. Adoptowana przez niezbyt dobrane małżeństwo, które się niebawem rozstaje, nieoczekiwanie otrzymuje wsparcie od adopcyjnej matki, która w przebłyskach trzeźwości wozi Beth na kolejne zawody. I tu przejdę już do wrażeń własnych - serio, tu jest materiału na skręcenie mega dramy: psychotropy, alkohol, genialna nastolatka, pierwsza miłość, rywalizacja ze znacznie bardziej doświadczonymi mężczyznami, nieustające widmo porażki i stoczenia się - problem w tym, że takiej dramy tu nie ma. Jest nastrojowa bajka w sztafażu lat 60. o biednej dziewczynce, która wbrew przeciwnościom dała sobie w życiu radę i okazała się lepsza od innych. Ale nie ma nic więcej. Jest to serial doskonale pomijalny, żadnych wzruszeń czy napięcia. Nawet Dorociński w roli głównego oponenta, radzieckiego mrocznego szachisty, nic nie robi. Rozczarowanie.

PS Nie gram w szachy, więc może jak ktoś gra, to coś ciekawszego zobaczy, ale w serialu poza szafowaniem nomenklaturą nie ma tak naprawdę wiele nawet o szachach.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 27, 2021

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 8 komentarzy - Skomentuj


Joanna Bator - Gorzko gorzko

Bator znowu napisała wałbrzyską sagę rodzinną i znowu jej to wyszło doskonale. Cztery pokolenia kobiet z rodu wywodzącego się od Berty Koch, córki masarza: Berta, która postawiła wszystko na miłość; Barbara, osierocona w niemowlęctwie i naznaczona wojną w sierocińcu, wychowana przez małżeństwo Serce; Violetta (przez “v” i dwa “tt”), wychowana bez ojca, aspirująca do wyższych celów; wreszcie Kalina - narratorka na zmianę pierwszo- i trzecioosobowa, której matkowała Barbara w zastępstwie wiecznie nieobecnej matki. Kalina podejmuje się przełamać zmowę milczenia, narosłą wokół rodzinnych tragedii i mozolnie, z pomoca detektywa, odkrywa, co się stało z Bertą, czemu Barbara wylądowała w sierocińcu i co ją przemieniło w dziwną staruszkę w czerwonym berecie, gromadzącą rzeczy ze śmietników, czy czemu Violetta - szukająca całe życie miłości i wzniosłości - nie umiała kochać. W tle Wałbrzych i Sokołowsko, gdzie Kalina - na uwieńczenie swojej historii - kupuje dom, dawny pensjonat Gluck, w którym Magda Tabach - której potomkowie odgrywają znaczącą, choć drugoplanową rolę w życiu potomkiń Berty Koch - sprzątała i użyczała na noc zakochanym. Autorka opisuje swoje bohaterki z czułością, której czasem brakuje narratorce, zwłaszcza w odniesieniu do Violetty, jednocześnie wyjaśnia, że nie była w stanie porozmawiać z żadną z nich i są to na poły przypuszczenia, na poły wnioski z dokumentów i rozmów z innymi. Oczywiście, pojawiają się też mężczyźni, ale są zmarginalizowani - szybko znikają z życia kobiet na zawsze, albo ich nieliczne powroty każdorazowo są okupione cierpieniem. Najwyrazistszą postacią jest Jakub Serce, złamany wojną i tragediami kolejnych strat, absurdalnie cały czas odległy emocjonalnie. Znacznie większą rolę odgrywają sąsiedzi - Papugowie - których kolejne pokolenia kontrastują losami z Barbarą i jej zstępnymi, stanowiąc lustro, w którym niekorzystnie odbija się wszystko, co nietypowe u Serców.

To duża objętościowo książka, z przeplatającymi się kolejno czterema liniami fabularnymi, chronologicznie ciągnąca każdy wątek aż do finału. Nie wszystko oczywiście wiadomo, jak stwierdza kilkukrotnie narratorka, czasem trzeba dodać trochę fikcji dla urozmaicenia narracji albo dla uporządkowania chaosu. Czasem, zwyczajnie, nie został już żaden ślad po wydarzeniach. Wspomnienia są bliższe powieści niż reportażowi, nawet w przypadku narracji pierwszoosobowej, kiedy łatwiej zmienić porażkę w coś bardziej pozytywnego lub dodać happy end, na który niektóre sytuacje zasługują. Tak też traktuję finał spinający całość - może w dawnym pensjonacie zamieszkali potomkowie Berty Koch i Magdy Tabach z psem o różnokolorowych uszach, może Kalina otworzyła kawiarnię, a może nie.

Książkę przepięknie opisała dees, ja na takie analizy jestem za prosta.

Inne tej autorki.

#44

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 25, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2021 - 3 komentarze - Skomentuj


Joanna Bator - Gorzko gorzko

Bator znowu napisała wałbrzyską sagę rodzinną i znowu jej to wyszło doskonale. Cztery pokolenia kobiet z rodu wywodzącego się od Berty Koch, córki masarza: Berta, która postawiła wszystko na miłość; Barbara, osierocona w niemowlęctwie i naznaczona wojną w sierocińcu, wychowana przez małżeństwo Serce; Violetta (przez “v” i dwa “tt”), wychowana bez ojca, aspirująca do wyższych celów; wreszcie Kalina - narratorka na zmianę pierwszo- i trzecioosobowa, której matkowała Barbara w zastępstwie wiecznie nieobecnej matki. Kalina podejmuje się przełamać zmowę milczenia, narosłą wokół rodzinnych tragedii i mozolnie, z pomoca detektywa, odkrywa, co się stało z Bertą, czemu Barbara wylądowała w sierocińcu i co ją przemieniło w dziwną staruszkę w czerwonym berecie, gromadzącą rzeczy ze śmietników, czy czemu Violetta - szukająca całe życie miłości i wzniosłości - nie umiała kochać. W tle Wałbrzych i Sokołowsko, gdzie Kalina - na uwieńczenie swojej historii - kupuje dom, dawny pensjonat Gluck, w którym Magda Tabach - której potomkowie odgrywają znaczącą, choć drugoplanową rolę w życiu potomkiń Berty Koch - sprzątała i użyczała na noc zakochanym. Autorka opisuje swoje bohaterki z czułością, której czasem brakuje narratorce, zwłaszcza w odniesieniu do Violetty, jednocześnie wyjaśnia, że nie była w stanie porozmawiać z żadną z nich i są to na poły przypuszczenia, na poły wnioski z dokumentów i rozmów z innymi. Oczywiście, pojawiają się też mężczyźni, ale są zmarginalizowani - szybko znikają z życia kobiet na zawsze, albo ich nieliczne powroty każdorazowo są okupione cierpieniem. Najwyrazistszą postacią jest Jakub Serce, złamany wojną i tragediami kolejnych strat, absurdalnie cały czas odległy emocjonalnie. Znacznie większą rolę odgrywają sąsiedzi - Papugowie - których kolejne pokolenia kontrastują losami z Barbarą i jej zstępnymi, stanowiąc lustro, w którym niekorzystnie odbija się wszystko, co nietypowe u Serców.

To duża objętościowo książka, z przeplatającymi się kolejno czterema liniami fabularnymi, chronologicznie ciągnąca każdy wątek aż do finału. Nie wszystko oczywiście wiadomo, jak stwierdza kilkukrotnie narratorka, czasem trzeba dodać trochę fikcji dla urozmaicenia narracji albo dla uporządkowania chaosu. Czasem, zwyczajnie, nie został już żaden ślad po wydarzeniach. Wspomnienia są bliższe powieści niż reportażowi, nawet w przypadku narracji pierwszoosobowej, kiedy łatwiej zmienić porażkę w coś bardziej pozytywnego lub dodać happy end, na który niektóre sytuacje zasługują. Tak też traktuję finał spinający całość - może w dawnym pensjonacie zamieszkali potomkowie Berty Koch i Magdy Tabach z psem o różnokolorowych uszach, może Kalina otworzyła kawiarnię, a może nie.

Książkę przepięknie opisała dees, ja na takie analizy jestem za prosta.

Inne tej autorki.

#44

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 25, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2021 - 3 komentarze - Skomentuj


Paweł Huelle - Castorp

Zacznijmy od tego, że nie czytałam “Czarodziejskiej góry” Manna nawet w okresie, kiedy próbowałam przeczytać całą dostępną klasykę literatury (patrz: liceum). Istotne jest to o tyle, że “Castorp” to, według współczesnej nomenklatury, fanfik napisany na podstawie drobnej wzmianki o studiach Hansa Castorpa na Politechnice Gdańskiej. I niestety tylko jako fanfik mogę w tej sytuacji tę opowieść traktować (czytaj: nie zażarło). W porównaniu z innymi książkami Huellego - niekoniecznie.

Młody Hans Castorp przyjeżdża do Gdańska na studia, gdzie chce poznać konstrukcje okrętów i inne dziedziny ścisłe. Nauka przychodzi mu bez problemu, prowadzi też uporządkowany tryb życia, brudną bieliznę wysyła do rodzinnego Hamburga (gdzie bez komentarza pierze ją panna Schalleen, która pozostaje w bliżej niewyjaśnionej zażyłości z Hansem i jego bielizną) ku rozpaczy gospodyni, u której mieszka, towarzyskiej pani Wybe, która chciałaby się tą bielizną zająć sama (a konkretnie to dać ją do prania swojej fertycznej kaszubskiej służącej). Ale nie bielizna jest clou opowieści, tylko zakochanie Castorpa w przypadkowo spotkanej damie, jak się później okazuje, Polce. Traci chęć do nauki (chociaż, jako nadzwyczajny akademik, nie opuszcza się w ocenach), kradnie książkę należącą do damy, wynajmuje detektywa, ignoruje hamburską rodzinę, uczestniczy w orgii, wreszcie - gdy Polka wraca na kolejny turnus do kurortu - wprowadza się do tego samego pensjonatu, żeby być blisko, ignorując fakt, że panna ma fatyganta w postaci rosyjskiego oficera. Wtem dramatyczny finał i koniec. Całość podlana jest mnóstwem filozoficznych rozważań w tonie kafkowskim (z których chyba najciekawsze są przygody z niegrzecznym konduktorem), obserwacji otaczających bohatera przypadkowych ludzi, a w tle - co chyba jest jedyną zaletą książki - nostalgiczne Trójmiasto początku XX wieku.

Inne tego autora tu.

#43

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 23, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2021 - 6 komentarzy - Skomentuj


Paweł Huelle - Castorp

Zacznijmy od tego, że nie czytałam “Czarodziejskiej góry” Manna nawet w okresie, kiedy próbowałam przeczytać całą dostępną klasykę literatury (patrz: liceum). Istotne jest to o tyle, że “Castorp” to, według współczesnej nomenklatury, fanfik napisany na podstawie drobnej wzmianki o studiach Hansa Castorpa na Politechnice Gdańskiej. I niestety tylko jako fanfik mogę w tej sytuacji tę opowieść traktować (czytaj: nie zażarło). W porównaniu z innymi książkami Huellego - niekoniecznie.

Młody Hans Castorp przyjeżdża do Gdańska na studia, gdzie chce poznać konstrukcje okrętów i inne dziedziny ścisłe. Nauka przychodzi mu bez problemu, prowadzi też uporządkowany tryb życia, brudną bieliznę wysyła do rodzinnego Hamburga (gdzie bez komentarza pierze ją panna Schalleen, która pozostaje w bliżej niewyjaśnionej zażyłości z Hansem i jego bielizną) ku rozpaczy gospodyni, u której mieszka, towarzyskiej pani Wybe, która chciałaby się tą bielizną zająć sama (a konkretnie to dać ją do prania swojej fertycznej kaszubskiej służącej). Ale nie bielizna jest clou opowieści, tylko zakochanie Castorpa w przypadkowo spotkanej damie, jak się później okazuje, Polce. Traci chęć do nauki (chociaż, jako nadzwyczajny akademik, nie opuszcza się w ocenach), kradnie książkę należącą do damy, wynajmuje detektywa, ignoruje hamburską rodzinę, uczestniczy w orgii, wreszcie - gdy Polka wraca na kolejny turnus do kurortu - wprowadza się do tego samego pensjonatu, żeby być blisko, ignorując fakt, że panna ma fatyganta w postaci rosyjskiego oficera. Wtem dramatyczny finał i koniec. Całość podlana jest mnóstwem filozoficznych rozważań w tonie kafkowskim (z których chyba najciekawsze są przygody z niegrzecznym konduktorem), obserwacji otaczających bohatera przypadkowych ludzi, a w tle - co chyba jest jedyną zaletą książki - nostalgiczne Trójmiasto początku XX wieku.

Inne tego autora tu.

#43

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 23, 2021

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2021 - 6 komentarzy - Skomentuj


It’a sin

Lata 80. Czterech nastolatków - Richie z Wyspy Wight, planuje karierę prawniczą; Colin z Walii, rozpoczynający termin u wziętego krawca; Roscoe, syn emigrantów z Nigerii i Ash, nauczyciel, Hindus, którego rodzina od pokoleń osiadła w Anglii - spotykają się w Londynie na jednej z imprez dla gejów. Bo wszyscy - chociaż są różni - nie są heteroseksualni. To czas wejścia w dorosłość, dojrzewania do życia, studiów i pierwszych miłości, beztroski i bezpieczny, chociaż chodzą już plotki o dziwnej chorobie, rodzaju raka czy gruźlicy, która atakuje homoseksualistów. Młodzieńcy zamieszkują razem z Jill, aspirującą aktorką, w zaniedbanym mieszkaniu. Richie wbrew woli rodziców przenosi się na wydział aktorski, Colin raczej unika związków, Roscoe zostaje utrzymankiem bogatych dżentelmenów, a Ash kocha wszystkich, chociaż jako nauczyciel podlega prawicowemu systemowi. Rodzice raczej nie wiedzą o tym, kim są i co robią ich synowie, jeśli wiedzą, nie akceptują tego. W kolejnych odcinkach narasta epidemia AIDS, przez długi czas utajona zmową milczenia przez lekarzy i prasę, coraz więcej śmierci, robi się coraz poważniej. Poczucie grzechu i wstydu jest tu wiodącym motywem, zwłaszcza w sytuacji, kiedy rodzice dopiero na łożu śmierci dowiadują się o orientacji seksualnej swoich synów, którym wstyd nie pozwolił na regularne badanie się, wymaganie prezerwatyw i podjęcie leczenia.

Mam trochę zgryz, jak ten serial traktować. TŻ nazwał go “previously”, bo trochę taki jest styl narracji. Kamera przeskakuje po kolejnych wydarzeniach, streszczając niejako życie bohaterów i pokazując tylko niektóre epizody. Zdecydowanie można byłoby zrobić z tego kilka sezonów obyczajowego serialu o świadomości i prawach homoseksualistów w Wielkiej Brytanii, wiele wątków jest urwanych i niedoinwestowanych. W takiej postaci to okraszona doskonałą muzyką z epoki kronika wypadków miłosnych z zakończeniem niespecjalnie szczęśliwym dla wszystkich. Oraz jest Neil Patrick Harris.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 22, 2021

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


It’a sin

Lata 80. Czterech nastolatków - Richie z Wyspy Wight, planuje karierę prawniczą; Colin z Walii, rozpoczynający termin u wziętego krawca; Roscoe, syn emigrantów z Nigerii i Ash, nauczyciel, Hindus, którego rodzina od pokoleń osiadła w Anglii - spotykają się w Londynie na jednej z imprez dla gejów. Bo wszyscy - chociaż są różni - nie są heteroseksualni. To czas wejścia w dorosłość, dojrzewania do życia, studiów i pierwszych miłości, beztroski i bezpieczny, chociaż chodzą już plotki o dziwnej chorobie, rodzaju raka czy gruźlicy, która atakuje homoseksualistów. Młodzieńcy zamieszkują razem z Jill, aspirującą aktorką, w zaniedbanym mieszkaniu. Richie wbrew woli rodziców przenosi się na wydział aktorski, Colin raczej unika związków, Roscoe zostaje utrzymankiem bogatych dżentelmenów, a Ash kocha wszystkich, chociaż jako nauczyciel podlega prawicowemu systemowi. Rodzice raczej nie wiedzą o tym, kim są i co robią ich synowie, jeśli wiedzą, nie akceptują tego. W kolejnych odcinkach narasta epidemia AIDS, przez długi czas utajona zmową milczenia przez lekarzy i prasę, coraz więcej śmierci, robi się coraz poważniej. Poczucie grzechu i wstydu jest tu wiodącym motywem, zwłaszcza w sytuacji, kiedy rodzice dopiero na łożu śmierci dowiadują się o orientacji seksualnej swoich synów, którym wstyd nie pozwolił na regularne badanie się, wymaganie prezerwatyw i podjęcie leczenia.

Mam trochę zgryz, jak ten serial traktować. TŻ nazwał go “previously”, bo trochę taki jest styl narracji. Kamera przeskakuje po kolejnych wydarzeniach, streszczając niejako życie bohaterów i pokazując tylko niektóre epizody. Zdecydowanie można byłoby zrobić z tego kilka sezonów obyczajowego serialu o świadomości i prawach homoseksualistów w Wielkiej Brytanii, wiele wątków jest urwanych i niedoinwestowanych. W takiej postaci to okraszona doskonałą muzyką z epoki kronika wypadków miłosnych z zakończeniem niespecjalnie szczęśliwym dla wszystkich. Oraz jest Neil Patrick Harris.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 22, 2021

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj