Breaking Bad to jeden z lepszych seriali, jakie w życiu oglądałam. Aktorsko, scenariuszowo, fotograficznie dzieło sztuki, dopracowany do najmniejszego detalu. Jednocześnie jest to serial, którego nie chcę oglądać ponownie, patrzeć na zmieniającego się Waltera, na coraz bardziej wpadającego w otchłań Jessiego. Pustkę zapełnił mi oczywiście świetny Better Call Saul, który z sezonu na sezon kocham miłością coraz większą (chociaż - wiadomo - mogliby tak bohaterami nie poniewierać; tak, wiem, jak się historia skończy, ale mogę mieć nadzieję!). Nie czekałam więc aż tak na dziejącą się w Nowym Meksyku pełnometrażówkę, więc i się nie rozczarowałam z powodu dużych oczekiwań. To bardzo dobrze nakręcony film (hyperlapse! pejzaże! detal kontra szeroki plan! wnętrza i samochody!), aktorzy - jak w obu serialach - bezbłędni, tyle że to film zbędny. Przez dwie godziny Jessie, który odjechał z miejsca ostatniej potyczki Waltera White'a z systemem, ucieka policji, usiłuje odzyskać pieniądze, które mu zagrabili źli ludzie, żeby zniknąć i rozpocząć nowe życie. Nie dzieje się nic, czego nie można byłoby sobie wyobrazić samodzielnie po zakończeniu "BB" ("i odjechał w kierunku zachodzącego słońca"); owszem, nie ma tu złej sceny, jest trochę światła rzuconego na ostatnie dni Jessiego, mało obecnego w 5. sezonie, nieźle się całość ogląda, ale można nie, jak jest coś lepszego do obejrzenia.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 15, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Breaking Bad to jeden z lepszych seriali, jakie w życiu oglądałam. Aktorsko, scenariuszowo, fotograficznie dzieło sztuki, dopracowany do najmniejszego detalu. Jednocześnie jest to serial, którego nie chcę oglądać ponownie, patrzeć na zmieniającego się Waltera, na coraz bardziej wpadającego w otchłań Jessiego. Pustkę zapełnił mi oczywiście świetny Better Call Saul, który z sezonu na sezon kocham miłością coraz większą (chociaż - wiadomo - mogliby tak bohaterami nie poniewierać; tak, wiem, jak się historia skończy, ale mogę mieć nadzieję!). Nie czekałam więc aż tak na dziejącą się w Nowym Meksyku pełnometrażówkę, więc i się nie rozczarowałam z powodu dużych oczekiwań. To bardzo dobrze nakręcony film (hyperlapse! pejzaże! detal kontra szeroki plan! wnętrza i samochody!), aktorzy - jak w obu serialach - bezbłędni, tyle że to film zbędny. Przez dwie godziny Jessie, który odjechał z miejsca ostatniej potyczki Waltera White'a z systemem, ucieka policji, usiłuje odzyskać pieniądze, które mu zagrabili źli ludzie, żeby zniknąć i rozpocząć nowe życie. Nie dzieje się nic, czego nie można byłoby sobie wyobrazić samodzielnie po zakończeniu "BB" ("i odjechał w kierunku zachodzącego słońca"); owszem, nie ma tu złej sceny, jest trochę światła rzuconego na ostatnie dni Jessiego, mało obecnego w 5. sezonie, nieźle się całość ogląda, ale można nie, jak jest coś lepszego do obejrzenia.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 15, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Barbara Gordon - Filiżanka czarnej kawy #016
Spis osób:
- Matylda Krychowa - starsza pani, przyjezdna, wpada w panikę z konsekwencjami
- sędzia Edward Murach - zamieszkały przy ul. 1. Maja 7, ma traumę z czasów wojny
- Teresa Murachowa - lekarz, żona sędziego
- Urszula Wirkusówna - pielęgniarka, sąsiadka Murachów z parteru, “trochę nudna, jak to stara panna”
- Julian Blina - fryzjer z żoną piekielnicą, sąsiad Murachów
- Aniela Blinowa - irytuje się, jak mąż ją zdradza, dyktatorka miejscowej opinii publicznej
- Jurek Blina - 13-letni przyszły inżynier
- Wacław Kociuba - dyskretny taksówkarz
- Eustachy Solibor - kierownik miejscowej centrali ogrodniczo-nasiennej
- doktor Piotr Lebioda - lekarz, a portkami świeci po lasach, bo zioła zbiera
- Antoni Burnas - szuka sprawiedliwości pod wpływem alkoholu
- Wojciech Burnas - brat Antoniego, bije żonę i dzieci, więc dostaje “niesprawiedliwy”[1] wyrok
- Zdzisiek Fryda - kierowca ciężarówki, nie mógł nic zrobić
- porucznik Socha - lokalny przedstawiciel władzy wykonawczej
- Jasio - kierowca karetki
- prokurator Brzeziński - daje sankcję
- porucznik Andrzej Socha - zastępca komendanta powiatowego
- niejaki Kalus - prowadzi nielegalny wyszynk
- kapitan Józef Kozłowicz - ekipa z województwa, ale docenia wiedzę lokalną
- doktor Niedziałek - szatańsko skrupulatny patolog
- kapitan Roman Knapik - przełożony Sochy
- doktor Sławomir Gawroński - ordynator szpitala powiatowego
- Janina Skowrońska - siostra Matyldy Krychowej
- Sierżant Grabek - umie rozmawiać z lokalnymi
Przerażona i spanikowana starsza dama wysiada na stacji w małym miasteczku. Jak się potem okazuje, spotyka się z sędzią, który ma misję wyjaśniania zbrodni hitlerowskich. Po wizycie wybiega wzburzona i wpada przypadkiem pod samochód; przypadkiem przechodzące żona sędziego i sąsiadka-pielęgniarka wiozą ją do szpitala, ale tam kobieta umiera. Nieszczęścia chodzą parami - znad łóżka umierającej Murachową wzywa do domu doktor Lebioda, zaalarmowany przez namolnego Burnasa, który przyszedł po raz kolejny prosić o zwolnienie brata z więzienia i zastał sędziego umierającego. Mimo prób reanimacji za pomocą kawy Lebioda stwierdza zatrucie atropiną i - wbrew prośbie Murachowej, która chce ograniczyć formalne problemy - zgłasza sprawę milicji. Milicja potwierdza zatrucie i odkrywa, że również Krychowa nie umarła na skutek odniesionych ran, ale przez przedawkowanie morfiny podanej w szpitalu. Milicja lokalna ze wsparciem z województwa przygląda się wnikliwie wszystkim odwiedzającym sędziego, grzebie w tragicznej przeszłości i wykrywa przestępcę.
[1]
Pan porucznik przecie Wojtusia zna i poświadczy: to dobry chłopak, tylko trochę krewki.
- Znam - warknął Socha przez zaciśnięte zęby. Nie brzmiało to zbyt pochlebnie dla Wojtusia.
- No właśnie. A jego baba to cholera, a nie kobita. Głodzi Wojtusia. Należały się jej baty. Kobita to musi chłopu dać jeść, może nie? W przeciwnym bądź razie, co z niej za ślubna małżonka? A ona go w łeb wałkiem i za drzwi. I za
to chłopak teraz się przesiedzi. Krzywda...
Socha nie podzielał tego zdania:
- A wasz Wojtuś grosza złamanego od roku na dom nie dał. Dzieciaki obdarte i głodne by chodziły, żeby Wojciechowa nie pracowała. Może wasz Wojtuś nie wynosił z domu wszystkiego, co pod rękę mu wpadło i nie sprzedawał na wódkę z kumpelkami, co? Nie zaprzeczajcie, już ja dobrze wiem, jak było. Przesiedzi się, od wódki trochę odwyknie, a co w warsztacie zarobi, żona dostanie.
- Pan porucznik to całkiem jak nie mężczyzna, słowo daję. Żadnego wyrozumienia...
Się je: Sałatkę z papryki. Leniwe pierogi.
Się pali: carmeny, bułgarskie (z importu)
Inne tej autorki tutaj.
Remigiusz Szczęsnowicz - Zaczęło się w “Sybilli” #018
Spis osób:
- Kulawy Janek - roznosiciel mleka, trochę pije, ale ma solidne podejście do biznesu
- dozorca Wiktorzak - wspiera Janka
- Zuzanna Waliszewska - denatka, pracowała w kawiarni/nocnym barze “Kaprys”
- kapitan Koczwara - prowadzi śledztwo
- inżynier Waliszewski - wyjechał 8 lat temu i nie wrócił
- porucznik Maliniak - prawa ręka Koczwary
- pani Krysia - barmanka, następczyni Waliszewskiej, bardzo dyskretna
- brunecik w skórzanej kurtce - pan dobrze poinformowany
- ciocia Jadzia - krewna Waliszewskiej
- Józef Baczko - szatniarz z “Kaprysu”, sprzątał u Waliszewskiej
- Katarzyna Marecka - właścicielka sklepu komisowego, więc zamożna
- Edward Barański (32) - księgowy, podejrzany
- Euzebiusz Gogol (40) - mechanik, podejrzany
- Wacław Miętowicz (49) - inżynier-rolnik, podejrzany
- Ireneusz Kulig (35) - literat, podejrzany
- Hipolit Berestowski (45) - urzędnik, podejrzany
- Zygmunt Berestowski (47) - urzędnik, podejrzany
- Artur Śliwecki (30) - technik budowlany, podejrzany
- Kazimierz Makowski (45) - rzemieślnik-jubiler, podejrzany
- inżynier Romuald - kierownik “Kaprysu”
- kapitan Rożek - kolega ze studiów Koczwary
- Grzegorz Molski - instruktor k.o. ze Szklarskiej Poręby
- porucznik Krystyna - wystawiona na wabia
- porucznik Karaś - funkcjonariusz ze Szklarskiej
Sumienny mleczarz odnajduje zwłoki zamordowanej barmanki Waliszewskiej. Ktoś stuknął ją figurką kamiennego słonia, a liczne precjoza biżuteryjne i cenne futro wyparowały z mieszkania denatki. Milicja szuka mordercy i złodzieja coraz bardziej niechętnie, bo dama miała wielu znajomych w męskich kręgach. Zbrodniarz popełnia jednak błąd i dokonuje podobnej zbrodni w Łodzi, u zamordowanej Mareckiej znajduje się pierścionek poprzednio zamordowanej barmanki, co prowadzi do wniosku, że panie się znały. Na podstawie znalezionego u obu ofiar zdjęcia z pensjonatu “Sybilla” w Szklarskiej Porębie milicja typuje wśród kilkudziesięciu panów z turnusu podejrzaną ósemkę. Koczwara podróżuje więc po Polsce, przesłuchując podejrzanych i wspominając dawne sprawy i partyzancką przeszłość, np. reakcyjne bandy zabijające komunistów w Iłży (“Po wojnie z okupantem poszedł na jeszcze jedną wojnę, gorzką i smutną, bo bratobójczą, gdyż był przekonany, że zarówno oni spod znaku AL, jak i ci z AK mają takie samo prawo do Polski, do spokojnego życia i pięknych dziewczyn”).
Inne z tego cyklu tutaj.
#78 (przeczytałam też dla porządku EW017).
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 13, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, panowie, 2019, kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Barbara Gordon - Filiżanka czarnej kawy #016
Spis osób:
- Matylda Krychowa - starsza pani, przyjezdna, wpada w panikę z konsekwencjami
- sędzia Edward Murach - zamieszkały przy ul. 1. Maja 7, ma traumę z czasów wojny
- Teresa Murachowa - lekarz, żona sędziego
- Urszula Wirkusówna - pielęgniarka, sąsiadka Murachów z parteru, “trochę nudna, jak to stara panna”
- Julian Blina - fryzjer z żoną piekielnicą, sąsiad Murachów
- Aniela Blinowa - irytuje się, jak mąż ją zdradza, dyktatorka miejscowej opinii publicznej
- Jurek Blina - 13-letni przyszły inżynier
- Wacław Kociuba - dyskretny taksówkarz
- Eustachy Solibor - kierownik miejscowej centrali ogrodniczo-nasiennej
- doktor Piotr Lebioda - lekarz, a portkami świeci po lasach, bo zioła zbiera
- Antoni Burnas - szuka sprawiedliwości pod wpływem alkoholu
- Wojciech Burnas - brat Antoniego, bije żonę i dzieci, więc dostaje “niesprawiedliwy”[1] wyrok
- Zdzisiek Fryda - kierowca ciężarówki, nie mógł nic zrobić
- porucznik Socha - lokalny przedstawiciel władzy wykonawczej
- Jasio - kierowca karetki
- prokurator Brzeziński - daje sankcję
- porucznik Andrzej Socha - zastępca komendanta powiatowego
- niejaki Kalus - prowadzi nielegalny wyszynk
- kapitan Józef Kozłowicz - ekipa z województwa, ale docenia wiedzę lokalną
- doktor Niedziałek - szatańsko skrupulatny patolog
- kapitan Roman Knapik - przełożony Sochy
- doktor Sławomir Gawroński - ordynator szpitala powiatowego
- Janina Skowrońska - siostra Matyldy Krychowej
- Sierżant Grabek - umie rozmawiać z lokalnymi
Przerażona i spanikowana starsza dama wysiada na stacji w małym miasteczku. Jak się potem okazuje, spotyka się z sędzią, który ma misję wyjaśniania zbrodni hitlerowskich. Po wizycie wybiega wzburzona i wpada przypadkiem pod samochód; przypadkiem przechodzące żona sędziego i sąsiadka-pielęgniarka wiozą ją do szpitala, ale tam kobieta umiera. Nieszczęścia chodzą parami - znad łóżka umierającej Murachową wzywa do domu doktor Lebioda, zaalarmowany przez namolnego Burnasa, który przyszedł po raz kolejny prosić o zwolnienie brata z więzienia i zastał sędziego umierającego. Mimo prób reanimacji za pomocą kawy Lebioda stwierdza zatrucie atropiną i - wbrew prośbie Murachowej, która chce ograniczyć formalne problemy - zgłasza sprawę milicji. Milicja potwierdza zatrucie i odkrywa, że również Krychowa nie umarła na skutek odniesionych ran, ale przez przedawkowanie morfiny podanej w szpitalu. Milicja lokalna ze wsparciem z województwa przygląda się wnikliwie wszystkim odwiedzającym sędziego, grzebie w tragicznej przeszłości i wykrywa przestępcę.
[1]
Pan porucznik przecie Wojtusia zna i poświadczy: to dobry chłopak, tylko trochę krewki.
- Znam - warknął Socha przez zaciśnięte zęby. Nie brzmiało to zbyt pochlebnie dla Wojtusia.
- No właśnie. A jego baba to cholera, a nie kobita. Głodzi Wojtusia. Należały się jej baty. Kobita to musi chłopu dać jeść, może nie? W przeciwnym bądź razie, co z niej za ślubna małżonka? A ona go w łeb wałkiem i za drzwi. I za
to chłopak teraz się przesiedzi. Krzywda...
Socha nie podzielał tego zdania:
- A wasz Wojtuś grosza złamanego od roku na dom nie dał. Dzieciaki obdarte i głodne by chodziły, żeby Wojciechowa nie pracowała. Może wasz Wojtuś nie wynosił z domu wszystkiego, co pod rękę mu wpadło i nie sprzedawał na wódkę z kumpelkami, co? Nie zaprzeczajcie, już ja dobrze wiem, jak było. Przesiedzi się, od wódki trochę odwyknie, a co w warsztacie zarobi, żona dostanie.
- Pan porucznik to całkiem jak nie mężczyzna, słowo daję. Żadnego wyrozumienia...
Się je: Sałatkę z papryki. Leniwe pierogi.
Się pali: carmeny, bułgarskie (z importu)
Inne tej autorki tutaj.
Remigiusz Szczęsnowicz - Zaczęło się w “Sybilli” #018
Spis osób:
- Kulawy Janek - roznosiciel mleka, trochę pije, ale ma solidne podejście do biznesu
- dozorca Wiktorzak - wspiera Janka
- Zuzanna Waliszewska - denatka, pracowała w kawiarni/nocnym barze “Kaprys”
- kapitan Koczwara - prowadzi śledztwo
- inżynier Waliszewski - wyjechał 8 lat temu i nie wrócił
- porucznik Maliniak - prawa ręka Koczwary
- pani Krysia - barmanka, następczyni Waliszewskiej, bardzo dyskretna
- brunecik w skórzanej kurtce - pan dobrze poinformowany
- ciocia Jadzia - krewna Waliszewskiej
- Józef Baczko - szatniarz z “Kaprysu”, sprzątał u Waliszewskiej
- Katarzyna Marecka - właścicielka sklepu komisowego, więc zamożna
- Edward Barański (32) - księgowy, podejrzany
- Euzebiusz Gogol (40) - mechanik, podejrzany
- Wacław Miętowicz (49) - inżynier-rolnik, podejrzany
- Ireneusz Kulig (35) - literat, podejrzany
- Hipolit Berestowski (45) - urzędnik, podejrzany
- Zygmunt Berestowski (47) - urzędnik, podejrzany
- Artur Śliwecki (30) - technik budowlany, podejrzany
- Kazimierz Makowski (45) - rzemieślnik-jubiler, podejrzany
- inżynier Romuald - kierownik “Kaprysu”
- kapitan Rożek - kolega ze studiów Koczwary
- Grzegorz Molski - instruktor k.o. ze Szklarskiej Poręby
- porucznik Krystyna - wystawiona na wabia
- porucznik Karaś - funkcjonariusz ze Szklarskiej
Sumienny mleczarz odnajduje zwłoki zamordowanej barmanki Waliszewskiej. Ktoś stuknął ją figurką kamiennego słonia, a liczne precjoza biżuteryjne i cenne futro wyparowały z mieszkania denatki. Milicja szuka mordercy i złodzieja coraz bardziej niechętnie, bo dama miała wielu znajomych w męskich kręgach. Zbrodniarz popełnia jednak błąd i dokonuje podobnej zbrodni w Łodzi, u zamordowanej Mareckiej znajduje się pierścionek poprzednio zamordowanej barmanki, co prowadzi do wniosku, że panie się znały. Na podstawie znalezionego u obu ofiar zdjęcia z pensjonatu “Sybilla” w Szklarskiej Porębie milicja typuje wśród kilkudziesięciu panów z turnusu podejrzaną ósemkę. Koczwara podróżuje więc po Polsce, przesłuchując podejrzanych i wspominając dawne sprawy i partyzancką przeszłość, np. reakcyjne bandy zabijające komunistów w Iłży (“Po wojnie z okupantem poszedł na jeszcze jedną wojnę, gorzką i smutną, bo bratobójczą, gdyż był przekonany, że zarówno oni spod znaku AL, jak i ci z AK mają takie samo prawo do Polski, do spokojnego życia i pięknych dziewczyn”).
Inne z tego cyklu tutaj.
#78 (przeczytałam też dla porządku EW017).
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 13, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, panowie, 2019, kryminal
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[7-10.10.2019]
47k kroków w cztery dni, ale głównie w okolicach biura. Krótki wieczorny deszczowy spacer do centrum pod statuę Molly Malone, dużo DART-em i prawie codziennie pyszna rybka w Fish Shack. Tak jak wiosną, było cieplej niż w Poznaniu; jechałam z cieknącym nosem i drapaniem w gardle, mimo wiatru naprawiłam się w trzy dni. Czas tym razem był bardziej na niekorzyść, bo o poranku wstawałam po ciemku, nie miałam motywacji do spędzania czasu na molo. No i w pracy byłam, praca męczy.
Dun Laoghaire
Dun Laoghaire - ratusz dzień / noc
Sandycove
Porterhouse Central Bar / Dublin
Widok z molo na DL
Widok na Sandycove
Blackrock, wybrzeże
Blackrock
Fish Shack: zapiekanka z czedarem i wędzoną rybą / Fish & chips
Najlepsze w hotelu (łosoś!) / Wnętrza
Fish Shack: gulasz rybny / Ośmiornica w panierce
Restauracje:
- Fish Shack - 1 Martello Terrace, Sandycove: niekrępujące i - jak na Dublin - niedrogie rybne bistro.
- Porterhouse Central Bar, 47 Nassau St, Dublin: podobno najdłuższy bar w Dublinie, mają cydr z liskiem (i podobno jakieś piwa)
- The Wooden Spoon, 3 Bath Pl, Blackrock: duże kanapki i świeże sałatki, głównie na wynos [2022 - strona nieaktualna].
- Itsa… bagel, The Pavilion, Unit 1 & 2, Marine Rd, Dún Laoghaire: bajgle z zawartością
- Casper and Giumbini's, The Pavillion, Unit 8, Marine Rd, Dún Laoghaire: bardziej na wieczór, mięsa i ryby.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 10, 2019
Link bezpośredni -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
irlandia, dublin, dun-laoghaire, blackrock
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[7-10.10.2019]
47k kroków w cztery dni, ale głównie w okolicach biura. Krótki wieczorny deszczowy spacer do centrum pod statuę Molly Malone, dużo DART-em i prawie codziennie pyszna rybka w Fish Shack. Tak jak wiosną, było cieplej niż w Poznaniu; jechałam z cieknącym nosem i drapaniem w gardle, mimo wiatru naprawiłam się w trzy dni. Czas tym razem był bardziej na niekorzyść, bo o poranku wstawałam po ciemku, nie miałam motywacji do spędzania czasu na molo. No i w pracy byłam, praca męczy.
Dun Laoghaire
Dun Laoghaire - ratusz dzień / noc
Sandycove
Porterhouse Central Bar / Dublin
Widok z molo na DL
Widok na Sandycove
Blackrock, wybrzeże
Blackrock
Fish Shack: zapiekanka z czedarem i wędzoną rybą / Fish & chips
Najlepsze w hotelu (łosoś!) / Wnętrza
Fish Shack: gulasz rybny / Ośmiornica w panierce
Restauracje:
- Fish Shack - 1 Martello Terrace, Sandycove: niekrępujące i - jak na Dublin - niedrogie rybne bistro.
- Porterhouse Central Bar, 47 Nassau St, Dublin: podobno najdłuższy bar w Dublinie, mają cydr z liskiem (i podobno jakieś piwa)
- The Wooden Spoon, 3 Bath Pl, Blackrock: duże kanapki i świeże sałatki, głównie na wynos [2022 - strona nieaktualna].
- Itsa… bagel, The Pavilion, Unit 1 & 2, Marine Rd, Dún Laoghaire: bajgle z zawartością
- Casper and Giumbini's, The Pavillion, Unit 8, Marine Rd, Dún Laoghaire: bardziej na wieczór, mięsa i ryby.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 10, 2019
Link bezpośredni -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
irlandia, dublin, dun-laoghaire, blackrock
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nina Riggs ma 37 lat, dwóch synów, męża i bogatą historię rodzinną. Bogatą zarówno w znane nazwiska (Ralph Waldo Emerson), jak i w obciążenia genetyczne; dziadek, ciotki i kilka osób z dalszej rodziny umarło na raka, na którego choruje też jej matka. Do Niny rak piersi przychodzi powoli - najpierw jest to mała plamka, która - wraz z narracją autorki - przechodzi w ciągu dwóch lat przez kolejne stadia aż do ostatniego. Jej książka - literacki pamiętnik, bogato inkrustowany cytatami z literatury i dygresjami - to historia przygotowań do odejścia, wyszarpywanie z życia jeszcze kilku dobrych chwil z rodziną, wplecenia niszczącego procesu leczenia w zwykłe życie rodziny na przedmieściach i pożegnanie z synami i mężem. Jednocześnie z własną chorobą, Nina zmaga się z chorobą matki i jej decyzją o zaprzestaniu leczenia; doświadcza śmierci jako widz niedługo przed tym momentem, kiedy sama jest na progu odejścia.
Mimo świadomości, że nie będzie happy endu, to książka pogodna; autorka próbuje podejść do przykrości chemioterapii, okaleczenia po mastektomii i przygotowania synów do jej odejścia z dużym dystansem, szukając komizmu w wielu sytuacjach.
PS Wiem, że nie musiałam sięgać po relację kogoś zza oceanu, ale nie byłam w stanie przeczytać książki Joanny “Chustki”, na bieżąco czytając na jej blogu o życiu z rakiem.
#77
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 10, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, biografia, 2019
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nina Riggs ma 37 lat, dwóch synów, męża i bogatą historię rodzinną. Bogatą zarówno w znane nazwiska (Ralph Waldo Emerson), jak i w obciążenia genetyczne; dziadek, ciotki i kilka osób z dalszej rodziny umarło na raka, na którego choruje też jej matka. Do Niny rak piersi przychodzi powoli - najpierw jest to mała plamka, która - wraz z narracją autorki - przechodzi w ciągu dwóch lat przez kolejne stadia aż do ostatniego. Jej książka - literacki pamiętnik, bogato inkrustowany cytatami z literatury i dygresjami - to historia przygotowań do odejścia, wyszarpywanie z życia jeszcze kilku dobrych chwil z rodziną, wplecenia niszczącego procesu leczenia w zwykłe życie rodziny na przedmieściach i pożegnanie z synami i mężem. Jednocześnie z własną chorobą, Nina zmaga się z chorobą matki i jej decyzją o zaprzestaniu leczenia; doświadcza śmierci jako widz niedługo przed tym momentem, kiedy sama jest na progu odejścia.
Mimo świadomości, że nie będzie happy endu, to książka pogodna; autorka próbuje podejść do przykrości chemioterapii, okaleczenia po mastektomii i przygotowania synów do jej odejścia z dużym dystansem, szukając komizmu w wielu sytuacjach.
PS Wiem, że nie musiałam sięgać po relację kogoś zza oceanu, ale nie byłam w stanie przeczytać książki Joanny “Chustki”, na bieżąco czytając na jej blogu o życiu z rakiem.
#77
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 10, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, biografia, 2019
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Siedzę w lobby i czekam na resztę ekipy, żeby jechać do biura. Menadżerka pochyla się nade mną i z troską pyta "Dear, are you looked after already?"
Kelnerka w bistro zabiera rodzicom trzylatka i razem z nim wybiera lody, zachowując się przy tym, jakby był to najcudowniejszy moment dnia.
Obsługa kolejki podmiejskiej rozkłada podjazd osobie na wózku, po czym z uśmiechem rzuca "It's great that I can help you to get there. Have a pleasant trip!". Nikt nie pogania, nie sarka, wszyscy się uśmiechają, mimo że pociąg odjedzie minutę później.
Irlandia.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa październik 9, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Listy spod róży -
Tagi:
irlandia, dublin
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Siedzę w lobby i czekam na resztę ekipy, żeby jechać do biura. Menadżerka pochyla się nade mną i z troską pyta "Dear, are you looked after already?"
Kelnerka w bistro zabiera rodzicom trzylatka i razem z nim wybiera lody, zachowując się przy tym, jakby był to najcudowniejszy moment dnia.
Obsługa kolejki podmiejskiej rozkłada podjazd osobie na wózku, po czym z uśmiechem rzuca "It's great that I can help you to get there. Have a pleasant trip!". Nikt nie pogania, nie sarka, wszyscy się uśmiechają, mimo że pociąg odjedzie minutę później.
Irlandia.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa październik 9, 2019
Link bezpośredni -
Kategoria:
Listy spod róży -
Tagi:
irlandia, dublin
- 0 komentarzy
- Skomentuj