Tag:
biografia
Ostatni tom z cyklu, jak tytuł wskazuje - migawki z letnich dni są przerywane pamiętnikiem autora, który większość czasu spędza na rozwożeniu czwórki dzieci, bo jak się mieszka na wsi, gdzie nic nie ma, to się robi za szofera. Z pamiętnika można zaobserwować rozpad związku z Lindą, chociaż ta część historii jest dość enigmatyczna. Opisy białych nocy płynnie przechodzą w zupełnie losowe opowiadanie o Norweżce, która w czasie drugiej wojny światowej zakochała się i uciekła od swojego męża i dzieci z Niemcem. Spodziewałam się jakiegoś podsumowania, ale nie.
Inne tego autora.
#84
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Ostatni tom z cyklu, jak tytuł wskazuje - migawki z letnich dni są przerywane pamiętnikiem autora, który większość czasu spędza na rozwożeniu czwórki dzieci, bo jak się mieszka na wsi, gdzie nic nie ma, to się robi za szofera. Z pamiętnika można zaobserwować rozpad związku z Lindą, chociaż ta część historii jest dość enigmatyczna. Opisy białych nocy płynnie przechodzą w zupełnie losowe opowiadanie o Norweżce, która w czasie drugiej wojny światowej zakochała się i uciekła od swojego męża i dzieci z Niemcem. Spodziewałam się jakiegoś podsumowania, ale nie.
Inne tego autora.
#84
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek lipiec 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Początek lat 60 XX wieku, Wielka Brytania. Jeanette pojawiła się w domu Wintersonów, kiedy miała kilka tygodni albo kilka miesięcy, nie wiadomo. Wiadomo było jednak, że jej matka ją oddała i pani Winterson ofiarnie zgodziła się cudze dziecko wychować. O czym przypominała adoptowanej córce na każdym kroku, zwłaszcza gdy ta była krnąbrna lub nieposłuszna. A posłuszeństwo było w domu Wintersonów egzekwowane, posłuszeństwo i bojaźń boża, bo pani W. była gorliwą służką pana w niszowym kościele. I wtedy przychodzi dojrzewanie, a Jeanette informuje matkę, że i owszem, nie pozwala się chłopakom dotykać “tam na dole”, bo jest zakochana w dziewczynie. To skutkuje wyrzuceniem z domu. Wbrew przewidywaniom matki, córka nie idzie do piekła, chyba że epokę thatcheryzmu można tak nazwać, ale dzięki wsparciu dobrych ludzi uczy się i zostaje pisarką.
Dees mi dała, bardzo mi się podobało. I tak, to smutna historia, chociaż z happy endem, ale napisana jest w tak uroczy i lekki sposób, że nie ma czasu na to, żeby się litować nad narratorką, która doskonale umie wychwycić komizm nawet w trudnej sytuacji (zabawa w chowanego w lodówce, demony w lampach, Gertruda Stein w dziale “Humor”, plan spania w samochodzie czy bałwochwalcze acz zabytkowe obrazy powieszone przodem do ściany). Dojrzewanie jest ciężkie, a ograniczona i nie do końca zdrowa na umyśle opiekunka w tym wybitnie nie pomaga, na szczęście jest literatura, w której Jeanette odnajduje sens.
Inne tej autorki:
#57
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Początek lat 60 XX wieku, Wielka Brytania. Jeanette pojawiła się w domu Wintersonów, kiedy miała kilka tygodni albo kilka miesięcy, nie wiadomo. Wiadomo było jednak, że jej matka ją oddała i pani Winterson ofiarnie zgodziła się cudze dziecko wychować. O czym przypominała adoptowanej córce na każdym kroku, zwłaszcza gdy ta była krnąbrna lub nieposłuszna. A posłuszeństwo było w domu Wintersonów egzekwowane, posłuszeństwo i bojaźń boża, bo pani W. była gorliwą służką pana w niszowym kościele. I wtedy przychodzi dojrzewanie, a Jeanette informuje matkę, że i owszem, nie pozwala się chłopakom dotykać “tam na dole”, bo jest zakochana w dziewczynie. To skutkuje wyrzuceniem z domu. Wbrew przewidywaniom matki, córka nie idzie do piekła, chyba że epokę thatcheryzmu można tak nazwać, ale dzięki wsparciu dobrych ludzi uczy się i zostaje pisarką.
Dees mi dała, bardzo mi się podobało. I tak, to smutna historia, chociaż z happy endem, ale napisana jest w tak uroczy i lekki sposób, że nie ma czasu na to, żeby się litować nad narratorką, która doskonale umie wychwycić komizm nawet w trudnej sytuacji (zabawa w chowanego w lodówce, demony w lampach, Gertruda Stein w dziale “Humor”, plan spania w samochodzie czy bałwochwalcze acz zabytkowe obrazy powieszone przodem do ściany). Dojrzewanie jest ciężkie, a ograniczona i nie do końca zdrowa na umyśle opiekunka w tym wybitnie nie pomaga, na szczęście jest literatura, w której Jeanette odnajduje sens.
Inne tej autorki:
#57
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela maj 10, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Tak, podchodzę do kolejnych tomów w rytmie pór roku. Nie ma to specjalnego znaczenia, ale daje mi jakieś złudne poczucie osadzenia w kalendarzu, bo kto bogatemu zabroni. Ostatni tom cyklu planuję na lato.
Tym razem zmienia się narracja, chociaż oczywiście są dygresje. Najmłodsze dziecko przyszło przedwcześnie na świat trzy miesiące wcześniej i autor opisuje jeden dzień z życia. O tyle opis jest nietypowy, że w domu nie ma Lindy, ówczesnej żony autora, a niemowlakiem zajmuje się on, starsze dzieci i teściowa. Jak się okazuje i co było przemilczane w poprzednich tomach, żona w ciąży miała nawrót depresji i mimo wsparcia farmakologicznego po urodzeniu dziecka została w szpitalu. Karl Ove opisuje codzienny kołowrotek, który odciąga go od pisania, nie unika wspominania tego, że sytuacja go irytuje i gorzkich słów pod adresem żony, żeby wzięła się i ogarnęła. Jednocześnie widzi, jak bardzo choroba obezwładniła Lindę i jak bardzo nie jest w stanie z nią walczyć. Więc oczywiście - jako czytelniczka - przewracam oczami, czytając dobre rady dla osoby w depresji, ale z drugiej strony ktoś musi zajmować się trójką dzieci i zadbać o to czwarte, a to jest nie do uciągnięcia przez jedną osobę, która do tego powinna pracować. Zaskakująco, ten tom mnie chyba najbardziej wzruszył, a już historia z zapomnianym mlekiem, portfelem i kończącą się benzyną - przerażająca.
Inne tego autora.
#52 (całkiem nieźle jak na kwiecień!)
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 26, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Tak, podchodzę do kolejnych tomów w rytmie pór roku. Nie ma to specjalnego znaczenia, ale daje mi jakieś złudne poczucie osadzenia w kalendarzu, bo kto bogatemu zabroni. Ostatni tom cyklu planuję na lato.
Tym razem zmienia się narracja, chociaż oczywiście są dygresje. Najmłodsze dziecko przyszło przedwcześnie na świat trzy miesiące wcześniej i autor opisuje jeden dzień z życia. O tyle opis jest nietypowy, że w domu nie ma Lindy, ówczesnej żony autora, a niemowlakiem zajmuje się on, starsze dzieci i teściowa. Jak się okazuje i co było przemilczane w poprzednich tomach, żona w ciąży miała nawrót depresji i mimo wsparcia farmakologicznego po urodzeniu dziecka została w szpitalu. Karl Ove opisuje codzienny kołowrotek, który odciąga go od pisania, nie unika wspominania tego, że sytuacja go irytuje i gorzkich słów pod adresem żony, żeby wzięła się i ogarnęła. Jednocześnie widzi, jak bardzo choroba obezwładniła Lindę i jak bardzo nie jest w stanie z nią walczyć. Więc oczywiście - jako czytelniczka - przewracam oczami, czytając dobre rady dla osoby w depresji, ale z drugiej strony ktoś musi zajmować się trójką dzieci i zadbać o to czwarte, a to jest nie do uciągnięcia przez jedną osobę, która do tego powinna pracować. Zaskakująco, ten tom mnie chyba najbardziej wzruszył, a już historia z zapomnianym mlekiem, portfelem i kończącą się benzyną - przerażająca.
Inne tego autora.
#52 (całkiem nieźle jak na kwiecień!)
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 26, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Kontynuacja wywiadu rzeki z Marią Czubaszek, zaczętym w Każdy szczyt ma swój Czubaszek, tym razem ze znacznie większym udziałem Wojciecha Karolaka. Andrus zadaje pytania, Karolak barwnie i elokwentnie opowiada o muzyce, rozwoju artystycznym, podróżach, ludziach, z którymi pracował, chorobie alkoholowej i innych ekscesach w PRL-u, zaś Czubaszek komentuje. Dodatkowo w środku kilka humoresek Czubaszek i sporo rysunków Karolaka. Przemiło się czyta, po kilku dniach już nic nie pamiętam, ale mam sympatyczne poczucie spędzenia czasu z inteligentnymi ludźmi.
Inne tej autorki.
#50
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 21, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Kontynuacja wywiadu rzeki z Marią Czubaszek, zaczętym w Każdy szczyt ma swój Czubaszek, tym razem ze znacznie większym udziałem Wojciecha Karolaka. Andrus zadaje pytania, Karolak barwnie i elokwentnie opowiada o muzyce, rozwoju artystycznym, podróżach, ludziach, z którymi pracował, chorobie alkoholowej i innych ekscesach w PRL-u, zaś Czubaszek komentuje. Dodatkowo w środku kilka humoresek Czubaszek i sporo rysunków Karolaka. Przemiło się czyta, po kilku dniach już nic nie pamiętam, ale mam sympatyczne poczucie spędzenia czasu z inteligentnymi ludźmi.
Inne tej autorki.
#50
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 21, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Matka, Rosjanka, od zawsze kochająca Francję, planuje precyzyjnie życie swojego syna. Wyjadą do wymarzonego kraju, ona będzie zarabiać, a syn zostanie znanym pisarzem, dyplomatą, medalowym sportowcem, bohaterem i będzie ubierał się u krawców w Londynie. Z takim celem w życiu nie jest łatwo; autor z perspektywy wieku średniego, kiedy już wie, co się udało, a co nie, opowiada o drodze, która doprowadziła go do plaży w Big Sur i na której rozmyśla o swoim życiu i matce. Jak to jest pięknie opisana książka o matce i synu, o nadziei, ambicji i tupecie, który pozwala zubożałej, starzejącej się kobiecie bez perspektyw na przeprowadzenie swoich zamierzeń, mimo że rzeczywistość jest przeciw niej, a do tego w grę włącza się historia przez duże “H”. I nie zamierzam się zastanawiać, czy autor nie pozwolił faktom popsuć jakże pięknej fabuły (a skądinąd wiadomo, że dużo w jego opowieści zostało przemilczane czy nieco podkolorowane), pośmiałam się i wzruszyłam się, jak dawno nie.
Inne tego autora.
#49
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 19, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 1 komentarz
- Skomentuj
Matka, Rosjanka, od zawsze kochająca Francję, planuje precyzyjnie życie swojego syna. Wyjadą do wymarzonego kraju, ona będzie zarabiać, a syn zostanie znanym pisarzem, dyplomatą, medalowym sportowcem, bohaterem i będzie ubierał się u krawców w Londynie. Z takim celem w życiu nie jest łatwo; autor z perspektywy wieku średniego, kiedy już wie, co się udało, a co nie, opowiada o drodze, która doprowadziła go do plaży w Big Sur i na której rozmyśla o swoim życiu i matce. Jak to jest pięknie opisana książka o matce i synu, o nadziei, ambicji i tupecie, który pozwala zubożałej, starzejącej się kobiecie bez perspektyw na przeprowadzenie swoich zamierzeń, mimo że rzeczywistość jest przeciw niej, a do tego w grę włącza się historia przez duże “H”. I nie zamierzam się zastanawiać, czy autor nie pozwolił faktom popsuć jakże pięknej fabuły (a skądinąd wiadomo, że dużo w jego opowieści zostało przemilczane czy nieco podkolorowane), pośmiałam się i wzruszyłam się, jak dawno nie.
Inne tego autora.
#49
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 19, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
biografia
- 1 komentarz
- Skomentuj