Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Miasto w niedzielę

Pisałam kiedyś o schodach prowadzących do Zamku Garg^WPrzemysła. To właśnie o tym miejscu myślałam:

Zamek zamkiem, schody i parczek dalej nieużyteczny. Za to skwerek przy murach obronnych, zaraz obok Masztalarskiej, od niedawna nosi nazwę skweru im. Romana Wilhelmiego. Wcześniej obecność poznańskiego aktora wspominała tylko tablica na ścianie przy Galerii Scena, teraz pojawił się też pomnik. Świeżutki, odsłonięty 3 listopada.

I mimo niedzieli na pobliskim rynku Wielkopolskim owoce i warzywa, a zwłaszcza dynie. Dużo dyń. W tym roku zaeksperymentuję z dynią spaghetti (Cucurbita pepo).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 4, 2012

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - - 2 komentarze - Skomentuj


Miasto w niedzielę

Pisałam kiedyś o schodach prowadzących do Zamku Garg^WPrzemysła. To właśnie o tym miejscu myślałam:

Zamek zamkiem, schody i parczek dalej nieużyteczny. Za to skwerek przy murach obronnych, zaraz obok Masztalarskiej, od niedawna nosi nazwę skweru im. Romana Wilhelmiego. Wcześniej obecność poznańskiego aktora wspominała tylko tablica na ścianie przy Galerii Scena, teraz pojawił się też pomnik. Świeżutki, odsłonięty 3 listopada.

I mimo niedzieli na pobliskim rynku Wielkopolskim owoce i warzywa, a zwłaszcza dynie. Dużo dyń. W tym roku zaeksperymentuję z dynią spaghetti (Cucurbita pepo).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 4, 2012

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - - 2 komentarze - Skomentuj


Leonardo Padura - Trans w Hawanie

Nie jestem specjalnie błyskotliwa i mimo że już na samym początku komisarz Mario Conti został wezwany do morderstwa mężczyzny przebranego w damskie fatałaszki, to trochę mi zajęło, zanim zorientowałam się, że nikt w trans nie wpadnie. Zamordowany Alexis jest synem znanego dyplomaty, pikanterii dodaje fakt, że monety na przejazd przez Styks (czy co tam na Kubie płynie) umieszczono nie na powiekach, a wręcz przeciwnie. Conti rozpoczyna śledztwo w sferach homoseksualnych, poznaje znanego niegdyś dramaturga, który wprowadza go w świat specyficznej kultury teatru sprzed kilkudziesięciu lat - przygotowania do premiery spektaklu "Electra Garrigó" zostały przerwane, on osądzony za moralność i odstawiony na drugi plan bez możliwości publikacji. Alexis nosił suknię bohaterki sztuki w momencie śmierci, co daje powód, by przypuszczać, że sprawa ma związek z polityczną przeszłością.

Życie w Hawanie na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku nie jest zbyt radosne - kawa na kartki, cygara byle jakie[1] i tylko skrzętne gospodynie domowe, matki przyjaciół Contiego, umieją z niczego przygotować ucztę jak w doskonałej restauracji. Rum też jest racjonowany. I nawet miałam przez chwilę się pokusić o stwierdzenie, że ciężko być policjantem, ale w końcu Mario Conti nie dość, że ma branie u chętnych na igraszki panien[2], to jeszcze spełnia swoje marzenie o byciu literatem i pisze opowiadanie.

[1] I, co ciekawe, właśnie nie byle jakie cygaro pozwala Contiemu wyjaśnić sprawę. Przewidywalne, niestety.

[2] Książka zdecydowanie powinna mieć oznaczone 18+.

#80

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 4, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, 2012, kryminal - 1 komentarz - Skomentuj


Leonardo Padura - Trans w Hawanie

Nie jestem specjalnie błyskotliwa i mimo że już na samym początku komisarz Mario Conti został wezwany do morderstwa mężczyzny przebranego w damskie fatałaszki, to trochę mi zajęło, zanim zorientowałam się, że nikt w trans nie wpadnie. Zamordowany Alexis jest synem znanego dyplomaty, pikanterii dodaje fakt, że monety na przejazd przez Styks (czy co tam na Kubie płynie) umieszczono nie na powiekach, a wręcz przeciwnie. Conti rozpoczyna śledztwo w sferach homoseksualnych, poznaje znanego niegdyś dramaturga, który wprowadza go w świat specyficznej kultury teatru sprzed kilkudziesięciu lat - przygotowania do premiery spektaklu "Electra Garrigó" zostały przerwane, on osądzony za moralność i odstawiony na drugi plan bez możliwości publikacji. Alexis nosił suknię bohaterki sztuki w momencie śmierci, co daje powód, by przypuszczać, że sprawa ma związek z polityczną przeszłością.

Życie w Hawanie na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku nie jest zbyt radosne - kawa na kartki, cygara byle jakie[1] i tylko skrzętne gospodynie domowe, matki przyjaciół Contiego, umieją z niczego przygotować ucztę jak w doskonałej restauracji. Rum też jest racjonowany. I nawet miałam przez chwilę się pokusić o stwierdzenie, że ciężko być policjantem, ale w końcu Mario Conti nie dość, że ma branie u chętnych na igraszki panien[2], to jeszcze spełnia swoje marzenie o byciu literatem i pisze opowiadanie.

[1] I, co ciekawe, właśnie nie byle jakie cygaro pozwala Contiemu wyjaśnić sprawę. Przewidywalne, niestety.

[2] Książka zdecydowanie powinna mieć oznaczone 18+.

#80

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 4, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, 2012, kryminal - 1 komentarz - Skomentuj


Daniel Koziarski - Socjopata w Londynie

Niewiele się zmieniło u Tomasza Płachty - dalej nie jest w stanie egzystować w społeczeństwie, a dla odmiany wybrał sobie bardziej zróżnicowane etnicznie, czyli emigrację za chlebem w Londynie. Jakkolwiek studium człowieka przegranego, który nie umie się zachować w dowolnym środowisku, a przy tym jest z siebie dumny, jest dość zabawne, tak poziom humoru, który Tomaszowi nieodmiennie dopisuje, męczy. Kuśtykanie przy dziecku z protezą nogi, robienie skośnych oczu przy Azjacie "dla poprawy widzenia" czy sugerowanie podeszłemu wiekiem Żydowi, że przyniesie mu notes i długopis, żeby nie musiał zapisywać numerów na ręku - proszę. Warto przeczytać tylko w sytuacji, kiedy zastanawiacie się, jak by to było, gdyby wszyscy mówili to, co pomyślą. Inaczej - niekoniecznie.

Inne tego autora tutaj.

#79

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek listopad 2, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2012 - 0 komentarzy - Skomentuj


Daniel Koziarski - Socjopata w Londynie

Niewiele się zmieniło u Tomasza Płachty - dalej nie jest w stanie egzystować w społeczeństwie, a dla odmiany wybrał sobie bardziej zróżnicowane etnicznie, czyli emigrację za chlebem w Londynie. Jakkolwiek studium człowieka przegranego, który nie umie się zachować w dowolnym środowisku, a przy tym jest z siebie dumny, jest dość zabawne, tak poziom humoru, który Tomaszowi nieodmiennie dopisuje, męczy. Kuśtykanie przy dziecku z protezą nogi, robienie skośnych oczu przy Azjacie "dla poprawy widzenia" czy sugerowanie podeszłemu wiekiem Żydowi, że przyniesie mu notes i długopis, żeby nie musiał zapisywać numerów na ręku - proszę. Warto przeczytać tylko w sytuacji, kiedy zastanawiacie się, jak by to było, gdyby wszyscy mówili to, co pomyślą. Inaczej - niekoniecznie.

Inne tego autora tutaj.

#79

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek listopad 2, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2012 - 0 komentarzy - Skomentuj


I po Halloween


Now it's all Hallows Eve - the moon is full
will she trick or treat - i bet she will

W Halloween najbardziej lubię dynie. Metalowa łyżeczka do robienia kulek z melonów i ostry nóż; najzabawniej się wycina w małych dyniach dekoracyjnych i tych takich z purchlami, bo podświetlone dają uroczy efekt. Nie dałam rady natomiast przeciąć skóry na grubych, przypominających patisony dyńkach. Nic to, poczekam, aż zgniją w całości.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek listopad 1, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 1 komentarz - Skomentuj


I po Halloween


Now it's all Hallows Eve - the moon is full
will she trick or treat - i bet she will

W Halloween najbardziej lubię dynie. Metalowa łyżeczka do robienia kulek z melonów i ostry nóż; najzabawniej się wycina w małych dyniach dekoracyjnych i tych takich z purchlami, bo podświetlone dają uroczy efekt. Nie dałam rady natomiast przeciąć skóry na grubych, przypominających patisony dyńkach. Nic to, poczekam, aż zgniją w całości.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek listopad 1, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Fotografia+ - - 1 komentarz - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Asnyka

Króciutka to a przedziwna ulica, bo składa się jednocześnie z uliczki i placu, dzięki czemu na jednym rogu znajdują się obok siebie dwie tabliczki - Asnyka styka się z Asnyka (a na rogu naprzeciw jest szyld "Magiel elektryczna"). Od Słowackiego do Sienkiewicza, od frontu uroczej kamienicy do resztek zajezdni tramwajowej.

Na zdjęciach widać - poza tym, że piękne kamienice z zadbanymi ogródeczkami od frontu, że panuje strefa płatnego parkowania. Niestety, w dalszym ciągu jest to łatwy pieniądz, bo samochodów tyle, że czasem nie można przejść.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 30, 2012

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - - 0 komentarzy - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Asnyka

Króciutka to a przedziwna ulica, bo składa się jednocześnie z uliczki i placu, dzięki czemu na jednym rogu znajdują się obok siebie dwie tabliczki - Asnyka styka się z Asnyka (a na rogu naprzeciw jest szyld "Magiel elektryczna"). Od Słowackiego do Sienkiewicza, od frontu uroczej kamienicy do resztek zajezdni tramwajowej.

Na zdjęciach widać - poza tym, że piękne kamienice z zadbanymi ogródeczkami od frontu, że panuje strefa płatnego parkowania. Niestety, w dalszym ciągu jest to łatwy pieniądz, bo samochodów tyle, że czasem nie można przejść.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 30, 2012

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce - - 0 komentarzy - Skomentuj