Pisałam już przy okazji lektury oryginału i powtórzę - to bardzo dobra książka jest. O geekach, o Internecie, o całej sieciowej mitologii i zasadach. A jednocześnie o prowadzeniu biznesu, polityce, wolnej prasie i znaczeniu tego, kto jest na głównej stronie Azety. O tym, jak się blefuje i że zawsze jest wyjście z każdej sytuacji. O ironio, jest też o poczcie, która jest opoką Ankh Morpork. Może dlatego, że opiera się na golemach, którym nie straszne byłyby euro-skrzynki, druki bezadresowe i polecone za potwierdzeniem odbioru.
Inne tego autora tutaj.
#45
Napisane przez Zuzanka w dniu środa październik 22, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, sf-f, 2008
- 2 komentarze
- Skomentuj
Pisałam już przy okazji lektury oryginału i powtórzę - to bardzo dobra książka jest. O geekach, o Internecie, o całej sieciowej mitologii i zasadach. A jednocześnie o prowadzeniu biznesu, polityce, wolnej prasie i znaczeniu tego, kto jest na głównej stronie Azety. O tym, jak się blefuje i że zawsze jest wyjście z każdej sytuacji. O ironio, jest też o poczcie, która jest opoką Ankh Morpork. Może dlatego, że opiera się na golemach, którym nie straszne byłyby euro-skrzynki, druki bezadresowe i polecone za potwierdzeniem odbioru.
Inne tego autora tutaj.
#45
Napisane przez Zuzanka w dniu środa październik 22, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, sf-f, 2008
- 2 komentarze
- Skomentuj
Mam dwa awiza (jedno zgaduję, że od Iss, drugie od A. albo z brytyjskiego sklepiku). Stoi na nich, że przesyłki mogę odebrać między 9 rano a 18. Pracuję od 9:30 do 17:30. Jadę rano na pocztę - o 9:05 na 4 okienka czynne jest jedno, przede mną czeka już 6 osób, z czego dwie z workami przesyłek do wysłania. Serdecznie życzę instytucji Poczty Polskiej, żeby ją obesrało, zwłaszcza że nie mam opcji przekazania moich listów na inną pocztę w okolicy, czynną w sensowniejszych godzinach.
PS Czy wspominałam, że podczas wakacji urząd PP w Suchym Lesie był czynny od 11 do 18, a w soboty wcale?
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Mam dwa awiza (jedno zgaduję, że od Iss, drugie od A. albo z brytyjskiego sklepiku). Stoi na nich, że przesyłki mogę odebrać między 9 rano a 18. Pracuję od 9:30 do 17:30. Jadę rano na pocztę - o 9:05 na 4 okienka czynne jest jedno, przede mną czeka już 6 osób, z czego dwie z workami przesyłek do wysłania. Serdecznie życzę instytucji Poczty Polskiej, żeby ją obesrało, zwłaszcza że nie mam opcji przekazania moich listów na inną pocztę w okolicy, czynną w sensowniejszych godzinach.
PS Czy wspominałam, że podczas wakacji urząd PP w Suchym Lesie był czynny od 11 do 18, a w soboty wcale?
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 23 komentarzy
- Skomentuj
Mam dwa awiza (jedno zgaduję, że od Iss, drugie od A. albo z brytyjskiego sklepiku). Stoi na nich, że przesyłki mogę odebrać między 9 rano a 18. Pracuję od 9:30 do 17:30. Jadę rano na pocztę - o 9:05 na 4 okienka czynne jest jedno, przede mną czeka już 6 osób, z czego dwie z workami przesyłek do wysłania. Serdecznie życzę instytucji Poczty Polskiej, żeby ją obesrało, zwłaszcza że nie mam opcji przekazania moich listów na inną pocztę w okolicy, czynną w sensowniejszych godzinach.
PS Czy wspominałam, że podczas wakacji urząd PP w Suchym Lesie był czynny od 11 do 18, a w soboty wcale?
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 23 komentarzy
- Skomentuj
Czemu jest tak, że fajna rzecz automatycznie oznacza, że potem będzie cała seria rzeczy niefajnych? Czemu po kolorowej, pachnącej śliwkami, jabłkami i suchymi liśćmi jesieni jest ta jesień niewłaściwa, podczas której jest szaro, buro i ponuro? A potem ta niewłaściwa zima, z błotem, zimnem i brudnoszarym światem? A potem znowu ta niewłaściwa wiosna, kiedy jeszcze nie jest zielono, a szaro i smętnie?
Wcale nie muszę mieć tych syfiastych pór roku, żeby docenić to, że teraz jest tak, jak powinno. Nie muszę mieć coraz krótszego dnia, bo i tak nie oznacza to, że mogę dłużej spać, więcej jeść i mniej wychodzić z domu. Po co mam kupować nowe pantofelki z jagodowego zamszu, skoro niedługo każde wyjście będzie oznaczać ubłocenie się po kolana? Argh. Jesienio-zimo-wiosną powinna być przerwa kondycyjna dla słabszych na umyśle i bez ambicji. Takich jak ja.
Czytam. Zapominam, co czytam. Oglądam. Zapominam, co oglądam. Słucham. Piosenka chodzi za mną cały dzień. W weekend robię zdjęcia kotom, żeby starczyły mi na cały tydzień. Piekę chleb, ale na tyle duży, żeby zostało coś do następnego weekendu. Byłoby łatwiej, jakby w środku tygodnia był obowiązkowy dzień wolny. Co tydzień.
I chryzantemy dla każdego. Kolejny kwiat po kaliach, który dostał etykietkę cmentarnego.
Kończy się piosenka / śniegu nie ma prawie / Pisać głupie teksty / nawet ja potrafię! (Władek Sikora)
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Czemu jest tak, że fajna rzecz automatycznie oznacza, że potem będzie cała seria rzeczy niefajnych? Czemu po kolorowej, pachnącej śliwkami, jabłkami i suchymi liśćmi jesieni jest ta jesień niewłaściwa, podczas której jest szaro, buro i ponuro? A potem ta niewłaściwa zima, z błotem, zimnem i brudnoszarym światem? A potem znowu ta niewłaściwa wiosna, kiedy jeszcze nie jest zielono, a szaro i smętnie?
Wcale nie muszę mieć tych syfiastych pór roku, żeby docenić to, że teraz jest tak, jak powinno. Nie muszę mieć coraz krótszego dnia, bo i tak nie oznacza to, że mogę dłużej spać, więcej jeść i mniej wychodzić z domu. Po co mam kupować nowe pantofelki z jagodowego zamszu, skoro niedługo każde wyjście będzie oznaczać ubłocenie się po kolana? Argh. Jesienio-zimo-wiosną powinna być przerwa kondycyjna dla słabszych na umyśle i bez ambicji. Takich jak ja.
Czytam. Zapominam, co czytam. Oglądam. Zapominam, co oglądam. Słucham. Piosenka chodzi za mną cały dzień. W weekend robię zdjęcia kotom, żeby starczyły mi na cały tydzień. Piekę chleb, ale na tyle duży, żeby zostało coś do następnego weekendu. Byłoby łatwiej, jakby w środku tygodnia był obowiązkowy dzień wolny. Co tydzień.
I chryzantemy dla każdego. Kolejny kwiat po kaliach, który dostał etykietkę cmentarnego.
Kończy się piosenka / śniegu nie ma prawie / Pisać głupie teksty / nawet ja potrafię! (Władek Sikora)
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Fotografia+ -
- 10 komentarzy
- Skomentuj
Czemu jest tak, że fajna rzecz automatycznie oznacza, że potem będzie cała seria rzeczy niefajnych? Czemu po kolorowej, pachnącej śliwkami, jabłkami i suchymi liśćmi jesieni jest ta jesień niewłaściwa, podczas której jest szaro, buro i ponuro? A potem ta niewłaściwa zima, z błotem, zimnem i brudnoszarym światem? A potem znowu ta niewłaściwa wiosna, kiedy jeszcze nie jest zielono, a szaro i smętnie?
Wcale nie muszę mieć tych syfiastych pór roku, żeby docenić to, że teraz jest tak, jak powinno. Nie muszę mieć coraz krótszego dnia, bo i tak nie oznacza to, że mogę dłużej spać, więcej jeść i mniej wychodzić z domu. Po co mam kupować nowe pantofelki z jagodowego zamszu, skoro niedługo każde wyjście będzie oznaczać ubłocenie się po kolana? Argh. Jesienio-zimo-wiosną powinna być przerwa kondycyjna dla słabszych na umyśle i bez ambicji. Takich jak ja.
Czytam. Zapominam, co czytam. Oglądam. Zapominam, co oglądam. Słucham. Piosenka chodzi za mną cały dzień. W weekend robię zdjęcia kotom, żeby starczyły mi na cały tydzień. Piekę chleb, ale na tyle duży, żeby zostało coś do następnego weekendu. Byłoby łatwiej, jakby w środku tygodnia był obowiązkowy dzień wolny. Co tydzień.
I chryzantemy dla każdego. Kolejny kwiat po kaliach, który dostał etykietkę cmentarnego.
Kończy się piosenka / śniegu nie ma prawie / Pisać głupie teksty / nawet ja potrafię! (Władek Sikora)
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 21, 2008
Link bezpośredni -
Kategoria:
Fotografia+ -
- 10 komentarzy
- Skomentuj
Wprawdzie w menu jest boczek, a zupa czosnkowa miała w środku szynkę (nie upieram się, że nie drobiową, ale...), "Cymes" na Woźnej to bardzo dobra restauracja. Może i maca z tzatzikami czy hiszpańskie różowe wino to nie jest bardzo żydowskie, ale patrz poprzednie zdanie. Knajpka malutka, na kilka stolików, bardzo dobra obsługa i ciekawy wystrój. Ceny okołorynkowe.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 20, 2008
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wprawdzie w menu jest boczek, a zupa czosnkowa miała w środku szynkę (nie upieram się, że nie drobiową, ale...), "Cymes" na Woźnej to bardzo dobra restauracja. Może i maca z tzatzikami czy hiszpańskie różowe wino to nie jest bardzo żydowskie, ale patrz poprzednie zdanie. Knajpka malutka, na kilka stolików, bardzo dobra obsługa i ciekawy wystrój. Ceny okołorynkowe.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 20, 2008
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto -
- 2 komentarze
- Skomentuj