Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Gang Zielonej Rękawiczki

Trzy panie zaawansowane wiekowo - sprawna włamywaczka Kinga, analityczna Zuza i wróżbiarka Alicja - stanowią trzon tytułowego gangu. Nie kradną dla siebie, ale dochodzą sprawiedliwości od bezkarnych w sensie prawnym złodziei, naciągaczy i innych, łamiących zasady współżycia społecznego. W sezonie pierwszym ukrywają się po nieudanej akcji w Drugim Domu, placówce opiekuńczej dla seniorów, gdzie demoniczna pani Marzenka wraz z właścicielem lombardu i zarządcą cmentarza urządza spore machloje kosztem podopiecznych. Co ciekawe, pani Marzenka jest kochanką eks-męża Kingi, co ma swoje konsekwencje, bo Igor właśnie wychodzi z więzienia. W sezonie drugim, po wsadzeniu pani Marzenki za kratki, emerytowana ekipa musi wrócić do akcji, żeby uratować niezbyt udanego syna Zuzy od egzekucji długów za pomocą kradzieży zabytkowej figurki Wenus z Kazachstanu (sic!). Ale seniorki seniorkami, jaka fantastyczna jest ekipa policji: niesztampowa policjantka Gujska, mózg całego śledztwa, która nie daje się zbyć pozorami oraz śledczy Albert, szukający wsparcia w zaświatach u nieżyjącej mamusi oraz u właściciela jadłodajni, dostarczyciela kotletów mielonych (i nie tylko).

Zaskoczenie - zabawny i niegłupi serial polski, do tego w obsadzie są głównie seniorzy - Potocka, Kuta, Romantowska, Zbrojewicz, Łukaszewicz, Grabowski. Ma pewne uproszczenia, bo dzieje się w jakiejś takiej Nibylandii, w Naszymieście, tylko wiadomo, że pod Warszawą, ale zgrabna fabuła pozwala przymknąć oko na takie drobiazgi. Fantastyczny drugi plan, zachwycające lokalizacje (klatka schodowa w Drugim Domu!), bardzo mi się podobało.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 28, 2024

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 1 komentarz - Skomentuj


Gang Zielonej Rękawiczki

Trzy panie zaawansowane wiekowo - sprawna włamywaczka Kinga, analityczna Zuza i wróżbiarka Alicja - stanowią trzon tytułowego gangu. Nie kradną dla siebie, ale dochodzą sprawiedliwości od bezkarnych w sensie prawnym złodziei, naciągaczy i innych, łamiących zasady współżycia społecznego. W sezonie pierwszym ukrywają się po nieudanej akcji w Drugim Domu, placówce opiekuńczej dla seniorów, gdzie demoniczna pani Marzenka wraz z właścicielem lombardu i zarządcą cmentarza urządza spore machloje kosztem podopiecznych. Co ciekawe, pani Marzenka jest kochanką eks-męża Kingi, co ma swoje konsekwencje, bo Igor właśnie wychodzi z więzienia. W sezonie drugim, po wsadzeniu pani Marzenki za kratki, emerytowana ekipa musi wrócić do akcji, żeby uratować niezbyt udanego syna Zuzy od egzekucji długów za pomocą kradzieży zabytkowej figurki Wenus z Kazachstanu (sic!). Ale seniorki seniorkami, jaka fantastyczna jest ekipa policji: niesztampowa policjantka Gujska, mózg całego śledztwa, która nie daje się zbyć pozorami oraz śledczy Albert, szukający wsparcia w zaświatach u nieżyjącej mamusi oraz u właściciela jadłodajni, dostarczyciela kotletów mielonych (i nie tylko).

Zaskoczenie - zabawny i niegłupi serial polski, do tego w obsadzie są głównie seniorzy - Potocka, Kuta, Romantowska, Zbrojewicz, Łukaszewicz, Grabowski. Ma pewne uproszczenia, bo dzieje się w jakiejś takiej Nibylandii, w Naszymieście, tylko wiadomo, że pod Warszawą, ale zgrabna fabuła pozwala przymknąć oko na takie drobiazgi. Fantastyczny drugi plan, zachwycające lokalizacje (klatka schodowa w Drugim Domu!), bardzo mi się podobało.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 28, 2024

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 1 komentarz - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - Hotel Ilonn

[25.08.2024]

Bardzo lubię hotele, zwłaszcza te wyższej klasy, nie słuchajcie, że narzekałam na hotele butikowe w czasach moich częstych wizyt służbowych w Toruniu. Hotel Illon ma kilka budynków w Poznaniu, ten na Limanowskiego jest najmniejszy i bardzo klimatyczny. Kilkanaście pokojów, niektóre z tarasem na dachu, a z tarasu widok na Łazarz, w którymś podobno jacuzzi, na dole restauracja ze śniadaniami. A wszystko to mogłam obejrzeć i dodatkowo zostałam nakarmiona pysznym ciastem w ramach spaceru fotograficznego z grupą @Igerspoznan_.

GALERIA ZDJĘĆ, więcej na #instameet_ilonnboutique.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 27, 2024

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tagi: korona-poznania, photowalk - 0 komentarzy - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - Hotel Ilonn

[25.08.2024]

Bardzo lubię hotele, zwłaszcza te wyższej klasy, nie słuchajcie, że narzekałam na hotele butikowe w czasach moich częstych wizyt służbowych w Toruniu. Hotel Illon ma kilka budynków w Poznaniu, ten na Limanowskiego jest najmniejszy i bardzo klimatyczny. Kilkanaście pokojów, niektóre z tarasem na dachu, a z tarasu widok na Łazarz, w którymś podobno jacuzzi, na dole restauracja ze śniadaniami. A wszystko to mogłam obejrzeć i dodatkowo zostałam nakarmiona pysznym ciastem w ramach spaceru fotograficznego z grupą @Igerspoznan_.

GALERIA ZDJĘĆ, więcej na #instameet_ilonnboutique.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 27, 2024

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tagi: korona-poznania, photowalk - 0 komentarzy - Skomentuj


Jocelyn i Kester Brent - Na oczach wszystkich

Małżeństwo detektywów - psycholożka i matematyk - zostaje poproszone przez Freda, szkolnego przyjaciela Kestera, o wyjaśnienie dziwnego listu. Jego żona Eileen, dziedziczka ⅓ rodowej fortuny, zmuszona testamentem do mieszkania w posiadłości wraz z apodyktycznym bratem Aleckiem i innymi członkami rodziny, zostaje ostrzeżona, że wspomniany brat planuje jej zabicie. Przyjeżdżają więc do pięknego dworu, gadka szmatka, przyjęcie, łowienie ryb i wtem druga siostra - Beatrix - idzie zrobić nielubianemu brat żart, co kończy się jej śmiercią - spada z tarasu do wody na skały. Niebawem zostają znalezione też zwłoki Aleca, telefon przecięto, ale dzięki inżynierskim umiejętnościom Freda, udaje się połączyć z policją. Ponieważ zamek jest odcięty od świata, mordercą jest ktoś z domowników lub gości, niestety czas śmierci Beatrix wyklucza wszystkich. Sprawę rozwiązuje oczywiście Kester z dopingiem wiernej i zachwyconej Jocelyn, która służy jako gumowa kaczuszka i obiekt ciągłego mansplainingu.

Domyśliłam się, zapewne trochę po tytule, że niekoniecznie trzeba wierzyć temu, co świadkowie widzieli. Dla nieco większej frajdy przydałby się plan zamku, ale domyślam się, że narzezanie takiego byłoby trudne. Klimat brytyjskiej, nieco zdegenerowanej szlachty autorom udało się oddać dość dobrze, ale szowinizm i protekcjonalność bohaterów sprawiają, że podczas czytania przewraca się oczami.

Się je: cynaderki (na kolację), baraninę i apetycznie wyglądające sałatki (na zamku).

Się kpi: z ubrań żony, z jej nieumiejętności czytania drzewa genealogicznego (jasne, ziom, ona chce, żebyś się poczuł ważny, jak jej wyjaśniasz).

Się pije: czerwone wytrawne wino, Johnnie Walker z lodem, koniak (na nerwy).

Się tresuje psa: dobrą kiełbasą.

Się narzeka: na tę dzisiejszą młodzież - A panna Beatrix! Chociaż z innego ojca i z innej matki niż pan Colin, to przecież miała mu być za siostrę, bo za córkę ją nasza pani wzięła. Tak się od małego kochali, że potem już nie jak siostra z bratem. Pewnikiem inna krew się odezwała.

Się pali: „Playersy”, długie amerykańskie.

Się ma romans: z nudów.

Inne tych autorów, inne z tej serii.

#89

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota październik 26, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, panowie, kryminal, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj


Jocelyn i Kester Brent - Na oczach wszystkich

Małżeństwo detektywów - psycholożka i matematyk - zostaje poproszone przez Freda, szkolnego przyjaciela Kestera, o wyjaśnienie dziwnego listu. Jego żona Eileen, dziedziczka ⅓ rodowej fortuny, zmuszona testamentem do mieszkania w posiadłości wraz z apodyktycznym bratem Aleckiem i innymi członkami rodziny, zostaje ostrzeżona, że wspomniany brat planuje jej zabicie. Przyjeżdżają więc do pięknego dworu, gadka szmatka, przyjęcie, łowienie ryb i wtem druga siostra - Beatrix - idzie zrobić nielubianemu brat żart, co kończy się jej śmiercią - spada z tarasu do wody na skały. Niebawem zostają znalezione też zwłoki Aleca, telefon przecięto, ale dzięki inżynierskim umiejętnościom Freda, udaje się połączyć z policją. Ponieważ zamek jest odcięty od świata, mordercą jest ktoś z domowników lub gości, niestety czas śmierci Beatrix wyklucza wszystkich. Sprawę rozwiązuje oczywiście Kester z dopingiem wiernej i zachwyconej Jocelyn, która służy jako gumowa kaczuszka i obiekt ciągłego mansplainingu.

Domyśliłam się, zapewne trochę po tytule, że niekoniecznie trzeba wierzyć temu, co świadkowie widzieli. Dla nieco większej frajdy przydałby się plan zamku, ale domyślam się, że narzezanie takiego byłoby trudne. Klimat brytyjskiej, nieco zdegenerowanej szlachty autorom udało się oddać dość dobrze, ale szowinizm i protekcjonalność bohaterów sprawiają, że podczas czytania przewraca się oczami.

Się je: cynaderki (na kolację), baraninę i apetycznie wyglądające sałatki (na zamku).

Się kpi: z ubrań żony, z jej nieumiejętności czytania drzewa genealogicznego (jasne, ziom, ona chce, żebyś się poczuł ważny, jak jej wyjaśniasz).

Się pije: czerwone wytrawne wino, Johnnie Walker z lodem, koniak (na nerwy).

Się tresuje psa: dobrą kiełbasą.

Się narzeka: na tę dzisiejszą młodzież - A panna Beatrix! Chociaż z innego ojca i z innej matki niż pan Colin, to przecież miała mu być za siostrę, bo za córkę ją nasza pani wzięła. Tak się od małego kochali, że potem już nie jak siostra z bratem. Pewnikiem inna krew się odezwała.

Się pali: „Playersy”, długie amerykańskie.

Się ma romans: z nudów.

Inne tych autorów, inne z tej serii.

#89

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota październik 26, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, panowie, kryminal, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj


Jojo Moyes - Zanim się pojawiłeś

Louisa z dnia na dzień traci ulubioną pracę w kawiarni, zmuszona jest więc szukać nowej. Nie ma specjalnie żadnych kwalifikacji poza otwartością i dobrą wolą, więc perspektywy nie są szerokie, ale ostatecznie znajduje stanowisko opiekunki osoby z paraliżem czterokończynowym. Sparaliżowany Will przed wypadkiem był rzutkim biznesmenem, z piękną narzeczona i znaczącą kasą na koncie, teraz jednak jest nastawiony do świata wrogo, bo nie ma opcji na wyleczenie; Lou nie jest zachwycona, ale rodzina potrzebuje pieniędzy, więc zaciska zęby. Dodatkowo, po jakimś czasie, dowiaduje się przypadkiem, że została zatrudniona w ukrytym celu - Will planuje za pół roku wyjazd do Szwajcarii w celu wspomaganego samobójstwa, a ona - młoda, energiczna, zabawna - ma go od tego pomysłu odwieść. Nie lekarz, nie ksiądz, nie narzeczona, nie rodzina; łatwo się domyślić, że wszystko zawiodło, a presja, pod jaką Lou została bez jej wiedzy postawiona, jest ogromna.

Można do tej książki podejść na dwa sposoby - albo się zżymać, bo klisza kliszą pogania, zabawna przypadkowa dziewczyna pokazuje osobie z paraliżem, że mimo wszystko życie jest piękna, a sama też przy okazji rozpracowuje swoją traumę sprzed lat, albo można cieszyć się sympatyczną lekturą, nieco przypominającą książki Marian Keyes. Ja wybrałam drugą opcję, może nie jestem specjalnie wyrafinowaną czytelniczką, ale chyba zwyczajnie potrzebowałam takiej feel-good (mimo tematyki) lektury. Szczególnie lubię te kawałki o rodzinie Clark - złośliwej, ale czułej siostrze, bałaganiarskiej matce opiekującej się dziadkiem z demencją czy wycofanym, ale kochającym ojcu. Nie wykluczam lektury kolejnych tomów cyklu.

#88

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek październik 25, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj


Jojo Moyes - Zanim się pojawiłeś

Louisa z dnia na dzień traci ulubioną pracę w kawiarni, zmuszona jest więc szukać nowej. Nie ma specjalnie żadnych kwalifikacji poza otwartością i dobrą wolą, więc perspektywy nie są szerokie, ale ostatecznie znajduje stanowisko opiekunki osoby z paraliżem czterokończynowym. Sparaliżowany Will przed wypadkiem był rzutkim biznesmenem, z piękną narzeczona i znaczącą kasą na koncie, teraz jednak jest nastawiony do świata wrogo, bo nie ma opcji na wyleczenie; Lou nie jest zachwycona, ale rodzina potrzebuje pieniędzy, więc zaciska zęby. Dodatkowo, po jakimś czasie, dowiaduje się przypadkiem, że została zatrudniona w ukrytym celu - Will planuje za pół roku wyjazd do Szwajcarii w celu wspomaganego samobójstwa, a ona - młoda, energiczna, zabawna - ma go od tego pomysłu odwieść. Nie lekarz, nie ksiądz, nie narzeczona, nie rodzina; łatwo się domyślić, że wszystko zawiodło, a presja, pod jaką Lou została bez jej wiedzy postawiona, jest ogromna.

Można do tej książki podejść na dwa sposoby - albo się zżymać, bo klisza kliszą pogania, zabawna przypadkowa dziewczyna pokazuje osobie z paraliżem, że mimo wszystko życie jest piękna, a sama też przy okazji rozpracowuje swoją traumę sprzed lat, albo można cieszyć się sympatyczną lekturą, nieco przypominającą książki Marian Keyes. Ja wybrałam drugą opcję, może nie jestem specjalnie wyrafinowaną czytelniczką, ale chyba zwyczajnie potrzebowałam takiej feel-good (mimo tematyki) lektury. Szczególnie lubię te kawałki o rodzinie Clark - złośliwej, ale czułej siostrze, bałaganiarskiej matce opiekującej się dziadkiem z demencją czy wycofanym, ale kochającym ojcu. Nie wykluczam lektury kolejnych tomów cyklu.

#88

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek październik 25, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj


Zofia Kaczorowska - Szalona noc w Paryżu

Zygmunt, jeden z dyrektorów kombinatu obuwniczego, dostaje telegram z Paryża z zaproszeniem na uroczyste odczytanie testamentu jego francuskiego dziadka. W jeden dzień załatwia paszport (uhm!), bilet na samolot i odkrywa, że tuż obok siedzi piękna sekretarka, panna Ewa, która okazuje się jego kuzynką (co jednak wcale nie sprawia, że wydaje się mniej ponętna). Na miejscu w domu dziadka czeka już reszta ekscentrycznej rodziny, a podcza odczytania dokumentu okazuje się, że to takie Squid Games - majątek dostają ci, co wytrzymają do śniadania o 6 rano. Jest krótki epizod w klubie ze striptizem[1], ale bohaterowie nie uczestniczą w rozrywkach, pada pierwszy trup. Po powrocie krew się leje, tworzą się sojusze, a rano - kiedy zostają tylko Polacy - okazuje się, że dziadek kazał wystrzelić się w kosmos i dzięki dylatacji czasu wrócić za 100 lat (bzdura, ale niech będzie). Problem w tym, że Zygmuntowi gb jfmlfgxb fvę śavłb, n cbqpmnf śavnqnavn qbfgnwr gryrtenz m Cnelżn…

Są książki dobre, są książki słabe, ale niezamierzenie zabawne (zwłaszcza z okresu PRL) i są książki do niczego. Niestety ta należy do ostatniej kategorii. Liczyłam na jakąś rodzinną intrygę z teściową-pijaczką, dwoma rezolutnymi synami, żoną i potencjalną kochanką-sekretarką, niestety nie dostałam nic, nawet głupiej zagadki kryminalnej.

Się je: owsiankę (niechętnie), pasztet i sałatkę z homarów (w klubie nocnym), w girlandach majonezu i zieleni: kraby, żabie udka, pasztety, salami, polędwica, szynka, pomidory, pieczona kura i, jako główny przysmak, ślimaki faszerowane ślimakiem, przesyconym czosnkiem (na rodzinnej kolacji w Paryżu).

Się pije: koniak (na butelki), lurowatą herbatę, mleko (na kaca), francuskie wino (w samolocie), veuve-clicquot.

[1] Klub to oczywiście przykład, jak sobie ludzie wyobrażają dekadencję - a to roznegliżowany Czarny na wejściu, w środku ciemnoskóry Hindus za barem, panowie w damskich szmatkach i z makijażem, ruletka, porno i narkotyki.

Inne tej autorki.

#87

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 24, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, prl, kryminal, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj


Zofia Kaczorowska - Szalona noc w Paryżu

Zygmunt, jeden z dyrektorów kombinatu obuwniczego, dostaje telegram z Paryża z zaproszeniem na uroczyste odczytanie testamentu jego francuskiego dziadka. W jeden dzień załatwia paszport (uhm!), bilet na samolot i odkrywa, że tuż obok siedzi piękna sekretarka, panna Ewa, która okazuje się jego kuzynką (co jednak wcale nie sprawia, że wydaje się mniej ponętna). Na miejscu w domu dziadka czeka już reszta ekscentrycznej rodziny, a podcza odczytania dokumentu okazuje się, że to takie Squid Games - majątek dostają ci, co wytrzymają do śniadania o 6 rano. Jest krótki epizod w klubie ze striptizem[1], ale bohaterowie nie uczestniczą w rozrywkach, pada pierwszy trup. Po powrocie krew się leje, tworzą się sojusze, a rano - kiedy zostają tylko Polacy - okazuje się, że dziadek kazał wystrzelić się w kosmos i dzięki dylatacji czasu wrócić za 100 lat (bzdura, ale niech będzie). Problem w tym, że Zygmuntowi gb jfmlfgxb fvę śavłb, n cbqpmnf śavnqnavn qbfgnwr gryrtenz m Cnelżn…

Są książki dobre, są książki słabe, ale niezamierzenie zabawne (zwłaszcza z okresu PRL) i są książki do niczego. Niestety ta należy do ostatniej kategorii. Liczyłam na jakąś rodzinną intrygę z teściową-pijaczką, dwoma rezolutnymi synami, żoną i potencjalną kochanką-sekretarką, niestety nie dostałam nic, nawet głupiej zagadki kryminalnej.

Się je: owsiankę (niechętnie), pasztet i sałatkę z homarów (w klubie nocnym), w girlandach majonezu i zieleni: kraby, żabie udka, pasztety, salami, polędwica, szynka, pomidory, pieczona kura i, jako główny przysmak, ślimaki faszerowane ślimakiem, przesyconym czosnkiem (na rodzinnej kolacji w Paryżu).

Się pije: koniak (na butelki), lurowatą herbatę, mleko (na kaca), francuskie wino (w samolocie), veuve-clicquot.

[1] Klub to oczywiście przykład, jak sobie ludzie wyobrażają dekadencję - a to roznegliżowany Czarny na wejściu, w środku ciemnoskóry Hindus za barem, panowie w damskich szmatkach i z makijażem, ruletka, porno i narkotyki.

Inne tej autorki.

#87

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 24, 2024

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, prl, kryminal, 2024 - 0 komentarzy - Skomentuj