Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Gang Dzikich Wieprzy (Wild Hogs)

Nawet do obejrzenia. Czterej kumple postanawiają wyruszyć w trasę na motorach, żeby przez chwilę jeszcze poczuć się jak dawniej, kiedy byli młodzi i "dzicy". Jak się łatwo domyślić, panowie pod 50-tkę to nie 20-latki. Trochę humoru gejowsko-fekalnego, trochę spadania z motorów, walka z gangiem Złych Motocyklistów, geek usiłujący przemóc swoje problemy w kontaktach z kobietami (komedia, więc skutecznie) i słoneczny happy-end. Bardzo dobry William H. Macy, słabiutki Travolta.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Gang Dzikich Wieprzy (Wild Hogs)

Nawet do obejrzenia. Czterej kumple postanawiają wyruszyć w trasę na motorach, żeby przez chwilę jeszcze poczuć się jak dawniej, kiedy byli młodzi i "dzicy". Jak się łatwo domyślić, panowie pod 50-tkę to nie 20-latki. Trochę humoru gejowsko-fekalnego, trochę spadania z motorów, walka z gangiem Złych Motocyklistów, geek usiłujący przemóc swoje problemy w kontaktach z kobietami (komedia, więc skutecznie) i słoneczny happy-end. Bardzo dobry William H. Macy, słabiutki Travolta.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Gang Dzikich Wieprzy (Wild Hogs)

Nawet do obejrzenia. Czterej kumple postanawiają wyruszyć w trasę na motorach, żeby przez chwilę jeszcze poczuć się jak dawniej, kiedy byli młodzi i "dzicy". Jak się łatwo domyślić, panowie pod 50-tkę to nie 20-latki. Trochę humoru gejowsko-fekalnego, trochę spadania z motorów, walka z gangiem Złych Motocyklistów, geek usiłujący przemóc swoje problemy w kontaktach z kobietami (komedia, więc skutecznie) i słoneczny happy-end. Bardzo dobry William H. Macy, słabiutki Travolta.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Shrek 3

Bez zachwytu. Przyzwoity scenariusz, dobra animacja, trochę dowcipów, niezły soundtrack, ale w zasadzie nie ma wiele, co by sprawiało, że film warto obejrzeć po raz drugi. Mam wrażenie, że dobry dubbing dołożyłby tekściarskość do filmu, przez co można by go bardziej zapamiętać.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Shrek 3

Bez zachwytu. Przyzwoity scenariusz, dobra animacja, trochę dowcipów, niezły soundtrack, ale w zasadzie nie ma wiele, co by sprawiało, że film warto obejrzeć po raz drugi. Mam wrażenie, że dobry dubbing dołożyłby tekściarskość do filmu, przez co można by go bardziej zapamiętać.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Shrek 3

Bez zachwytu. Przyzwoity scenariusz, dobra animacja, trochę dowcipów, niezły soundtrack, ale w zasadzie nie ma wiele, co by sprawiało, że film warto obejrzeć po raz drugi. Mam wrażenie, że dobry dubbing dołożyłby tekściarskość do filmu, przez co można by go bardziej zapamiętać.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Przeczucie (Premonition)

Mimo obaw co do Sandry Oh-My-God Bullock, całkiem niezły thriller. Zorganizowany na podobnej zasadzie co "Julia i Julia" - bohaterka dowiaduje się, że jej mąż zginął w wypadku, a następnego dnia budzi się obok męża, który jest w całkiem dobrej formie. Po kilku takich przemieszanych dniach orientuje się, że przeżywa dni nie po kolei. Jak się łatwo domyślić, Sandra usiłuje zmienić rzeczywistość tak, by oszczędzić męża mimo tego, czego dowiaduje się po pogrzebie. Stosunkowo mało bullshitów, całość składna, nie kupuję tylko zakończenia. Doskonała, choć krótka rola Abruzziego.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Przeczucie (Premonition)

Mimo obaw co do Sandry Oh-My-God Bullock, całkiem niezły thriller. Zorganizowany na podobnej zasadzie co "Julia i Julia" - bohaterka dowiaduje się, że jej mąż zginął w wypadku, a następnego dnia budzi się obok męża, który jest w całkiem dobrej formie. Po kilku takich przemieszanych dniach orientuje się, że przeżywa dni nie po kolei. Jak się łatwo domyślić, Sandra usiłuje zmienić rzeczywistość tak, by oszczędzić męża mimo tego, czego dowiaduje się po pogrzebie. Stosunkowo mało bullshitów, całość składna, nie kupuję tylko zakończenia. Doskonała, choć krótka rola Abruzziego.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Przeczucie (Premonition)

Mimo obaw co do Sandry Oh-My-God Bullock, całkiem niezły thriller. Zorganizowany na podobnej zasadzie co "Julia i Julia" - bohaterka dowiaduje się, że jej mąż zginął w wypadku, a następnego dnia budzi się obok męża, który jest w całkiem dobrej formie. Po kilku takich przemieszanych dniach orientuje się, że przeżywa dni nie po kolei. Jak się łatwo domyślić, Sandra usiłuje zmienić rzeczywistość tak, by oszczędzić męża mimo tego, czego dowiaduje się po pogrzebie. Stosunkowo mało bullshitów, całość składna, nie kupuję tylko zakończenia. Doskonała, choć krótka rola Abruzziego.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Reading in travel

Jakoś się złożyło, że wzięłam nieświadomie same książki o podróżowaniu (no. "Mr Vertigo" Austera był o czym innym, ale zostawiłam w samolocie po przeczytaniu kawałka, więc się nie liczy). Na drogę powrotną mam felietony Marian Keyes, żeby przełamać passę.

Paul Auster - Muzyka przypadku

Dziwna książka. Bohatera opuszcza żona, zostawiając mu dziecko. Chwilę po tym dziedziczy on spadek po ojcu, który z nim nie utrzymywał kontaktu. Na odzyskanie żony za późno, córka ma się dobrze w domu jego siostry i Nash nie bardzo wie, co ze sobą zrobić. Za część spadku kupuje saaba i zaczyna, słuchając kaset z muzyką klasyczną, jechać w kierunku mitycznego zachodzącego słońca, przez highwaye i route'y, zatrzymując się tylko po to, żeby się przespać i coś zjeść. I tak jedzie do momentu, kiedy na poboczu znajduje pobitego, niepozornego pokerzystę. Inwestuje resztę pieniędzy w partię pokera z tajemniczymi milionerami, którą jego nowy przyjaciel ma wygrać. Jak się łatwo domyślić, na wielkiej wygranej się książka nie kończy.

To, co fajne jest, to klimat - niepokój, poczucie bezsensu codzienności i bycia obserwowanym. Odcięcie od świata, z którym jedynym kontaktem jest strażnik i muzyka z kaset, sprawia, że wszystko zaczyna być coraz bardziej paranoiczne i nierealne. Pointa książki jest co najmniej nagła. I nie rozwiązuje wielu wątpliwości.

Inne tego autora:

Dave Eggers - My to mamy speeda

Książka jeszcze dziwniejsza. Narracja głównego bohatera, opowiadającego o podróży, jaką właśnie odbywa z kumplem dookoła świata, przerywana jest reminiscencjami, które niewidzialni bibliotekarze jego głowy przynoszą mu i pokazują na zgrabnych wydrukach. Obserwacje lotnisk, organizowania zakupu biletów lotniczych ad hoc czy ludzi, których spotykają podczas podróży, są dość reporterskie. Reminiscencje są z kolei psychodeliczne i wprowadzają spory nieład w to, co się dzieje. Dość mocnym akcentem jest rozpoczynająca książkę informacja, że opowiada o podróży która miała miejsce dwa miesiące przed śmiercią bohatera i jego matki w odmętach południowoamerykańskiej rzeki, ciągłe przeżywanie przypadkowej śmierci kumpla z highschoola czy co chwila wracające wspomnienia pobicia. Podróż i obserwacje był celne i czytalne, natomiast to, co działo się w głowie narratora - niezbyt strawne.

Inne tego autora:

#43-44

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 19, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2007 - 0 komentarzy - Skomentuj