Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: prl

Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dziewczyna w męskiej koszulce

#51 Ewa wzywa 07

Spis osób:

  • porucznik Stanisław Cieślak - obrywa wyzwiskami, a jest niewinny
  • mecenas Miecio Baczyński - mężczyzna o okazałej tuszy i oku do kolorów
  • sierżant Krawczyk - kiedyś biegał na 5 kilometrów
  • major Stefan Downar - szpakowaty, ale ciągle może się podobać
  • doktor Ziemba - patolog
  • Zbigniew Pawelski - właściciel tytułowej koszulki, żyje z poezji
  • Roman Godlewski - pożycza bieliznę od Pawelskiego, aktor
  • Anna Godlewska - była żona Romana, druga ofiara nożownika
  • Paulina Jankowska - sąsiadka Godlewskiego, czasem korzysta z mleka sąsiada
  • Zenon Baranowski - zięć Jankowskiej, dentysta
  • Teresa Baranowska - córka Pauliny, przy mężu, nałogowo pali, co odbija się na atrakcyjności
  • porucznik Olszewski - wykonuje czynności śledcze
  • sierżant Pakuła - lubi kwiaty
  • Mariola Mokrzycka - przyjaciółka Godlewskiego, obiekt podrywu Downara/Kalickiego
  • Lilka Brzozowska - przyjaciółka Godlewskiego, występuje tylko na zdjęciu
  • Magda Kroczyńska - przyjaciółka Godlewskiego, występuje tylko na zdjęciu
  • pułkownik Leśniewski - zwierzchnik Downara
  • Ryszard Kalicki - alter ego Downara, playboy w mercedesie
  • Major Władek Borowiak - kolega Downara z Gdańska
  • Krystyna Mokrzycka - jak się okazuje, pierwsza ofiara nożownika i siostra Marioli, stewardesa
  • wdowa Kwapiszewska - wynajmuje pokoje nad morzem, niedrogo
  • Franciszek Aleksander Kwapiszewski - nieżyjący już mąż p. Kwapiszewskiej, miał łóżko bez pluskiew
  • Bogdan Wawrzecki - narzeczony Krystyny, oficer marynarki handlowej
  • Marian Wojtecki - chętnie pożycza kolegom swoje ferrari
  • Karol Łabędzki - znajomy Wawrzeckiego, ostatni adorator pani Godlewskiej
  • Samuel Hatkins - mętny typ z Londynu
  • Kacper Szymoniak - przedwojenny taksówkarz z poczuciem obywatelskiego obowiązku
  • Maria Białecka - była gosposia Godlewskich
  • Adamska - odnajmuje letnikom pokoje w Kazimierzu
  • Pawelska - kobieta niezwykle urodziwa, pełne, interesująco zarysowane kształty, świadczące o tym, że nie hołdowała modzie odchudzania się

Gorący letni dzień. Porucznik Cieślak i wyjątkowo występujący w cywilu Miecio Baczyński, siedzą sobie na komendzie, kiedy wtem wchodzi elegancka dama.

- Młoda.
- A ładna? - zainteresował się Baczyński, jak przystało na słomianego wdowca. Sierżant uśmiechnął się.
- Niczego sobie. Taka więcej... tego...
- Wprowadźcie interesantkę - powiedział urzędowym tonera Cieślak.
Dziewczyna była rzeczywiście „niczego sobie”. Wysoka, smukła, świetnie zbudowana, miała duże, ciemne oczy, efektowny biust i kasztanowate włosy luźno spadające na ramiona. Jasnobeżowe spodnie i biała bluzeczka, oblamowana żółtą tasiemką podkreślały złotawą opaleniznę. Baczyński w ostatniej chwili powstrzymał się, żeby nie gwizdnąć przeciągle (...). I wtedy stała się rzecz zupełnie niespodziewana. Ta piękna dziewczyna o subtelnie zarysowanym owalu twarzy i ruchach dobrze wychowanej panienki oparła się o poręcz krzesła i, pochylona w kierunku Cieślaka, bluznęła najstraszniejszymi wymysłami.

Panna została błyskawicznie odwieziona na konsultację psychiatryczną, ale sprawa się skomplikowała, bo zanim udało się wyciągnąć z niej, o co chodziło z wyzwaniem porucznika Cieślaka od różnych, ktoś ją załatwił ostatecznie za pomocą noża sprężynowego[1]. Niedługo potem w trakcie śledztwa milicja natknęła się na kolejne zwłoki, zabite w podobny sposób. Na miejscu zbrodni znaleziono serię zdjęć pięknych blondynek, nie dziwmy się więc Downarowi, że - mając oko do pięknych pań - rozpoznaje jedną z nich w samolocie na wybrzeże i postanawia pozyskać informacje metodą "na podryw". Na początku niezbyt sprawnie:

Downar wyjął z kieszeni płaszcza „Perspektywy” i śmiało podszedł do swej „ofiary”.
- Bardzo przepraszam, czy pani nie zostawiła w samolocie „Perspektyw”?
Spojrzała na niego tak, jak się spogląda na stary, dziurawy kapeć. Potrząsnęła głową.
- Nie, proszę pana, ja bardzo dbam o to, żeby moje perspektywy nie znalazły się w obcych rękach. To nie są moje „Perspektywy”.

... potem jednak się rozkręca, pożycza z lokalnej komendy cywilnego mercedesa (pogardziwszy fiatem), wynajmuje pokój w Grand Hotelu. Panna leci na wypchany portfel, mimo że poza urodą nie ma wiele do zaoferowania (Czasem coś przetłumaczę, czasem pilotuję zagranicznych gości(...) - A czy można wiedzieć z jakiego języka pani tłumaczy? - Z niemieckiego. - Tak się składa, że ja także znam niemiecki - powiedział z zadowoleniem Downar. - Moglibyśmy... - O, ja tak dobrze nie mówię po niemiecku - zastrzegła się pośpiesznie. - Trochę...). Kiedy jego incognito może zostać naruszone, ujawnia się, a na noc przenosi na kwaterę do niejakiej wdowy Kwapiszewskiej, u której nie ma pluskiew. W ogóle podczas tego śledztwa ma szczęście do urodziwych pań:

„Piękna pani” była rzeczywiście kobieta niezwykle urodziwą i w zupełności zasługiwała na to określenie. Wysoka, świetnie zbudowana, miała pełne, interesująco zarysowane kształty, świadczące o tym. te nie hołdowała modzie odchudzania się. Bujne, ciemonoblond włosy upinała w misterny kok. przypominający dawno minione lata i kontrastujący jaskrawo ze współczesną moda swobodnie rozczochranych loków.

Oprócz dwóch morderstw w grę wchodzą narkotyki - biały proszek, czyli heroina(!) oraz przemyt młodych kobiet w celu stręczenia. Tajemnica wyjaśnia się oczywiście przez tytułową koszulkę, praną w mieszczącej się na Hożej, w bramie zaraz za księgarnią, spółdzielni pralniczej „Praca Kobiet”[2] (sic!) oraz - dość nowocześnie - dzięki śladom błota i wzorowi podeszew na miejscu zbrodni.

Się pije: panowie - dżyn i wermut, panie - dżyn z sokiem pomarańczowym bądź jałowcówkę, a milicja z okazji rozwiązania sprawy - wino i żytniówkę. Downar od dwóch lat nie pali, ssie więc dropsy.

A sierżant Pakuła lubił kwiaty, zwłaszcza róże. Ale nie jest znawcą win, więc to dla niego ta żytniówka powyżej.

[1]

- Dlaczego przypuszczacie, że zbrodni dokonał mężczyzna?
- Bo nóż to męska rzecz. Nie znam przypadku, żeby kobieta majchrem się posłużyła. Brzytwa to się jeszcze zdarza, ostatecznie żyletka, ale nóż...
- Babka najchętniej coś do zupki dosypie - wtrącił Baczyński.

[2] Z okazji Dnia Kobiet - miłej pracy!

Inne tego autora.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 8, 2015

Link bezpośredni - Tag: prl - 1 komentarz - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dziewczyna w męskiej koszulce

#51 Ewa wzywa 07

Spis osób:

  • porucznik Stanisław Cieślak - obrywa wyzwiskami, a jest niewinny
  • mecenas Miecio Baczyński - mężczyzna o okazałej tuszy i oku do kolorów
  • sierżant Krawczyk - kiedyś biegał na 5 kilometrów
  • major Stefan Downar - szpakowaty, ale ciągle może się podobać
  • doktor Ziemba - patolog
  • Zbigniew Pawelski - właściciel tytułowej koszulki, żyje z poezji
  • Roman Godlewski - pożycza bieliznę od Pawelskiego, aktor
  • Anna Godlewska - była żona Romana, druga ofiara nożownika
  • Paulina Jankowska - sąsiadka Godlewskiego, czasem korzysta z mleka sąsiada
  • Zenon Baranowski - zięć Jankowskiej, dentysta
  • Teresa Baranowska - córka Pauliny, przy mężu, nałogowo pali, co odbija się na atrakcyjności
  • porucznik Olszewski - wykonuje czynności śledcze
  • sierżant Pakuła - lubi kwiaty
  • Mariola Mokrzycka - przyjaciółka Godlewskiego, obiekt podrywu Downara/Kalickiego
  • Lilka Brzozowska - przyjaciółka Godlewskiego, występuje tylko na zdjęciu
  • Magda Kroczyńska - przyjaciółka Godlewskiego, występuje tylko na zdjęciu
  • pułkownik Leśniewski - zwierzchnik Downara
  • Ryszard Kalicki - alter ego Downara, playboy w mercedesie
  • Major Władek Borowiak - kolega Downara z Gdańska
  • Krystyna Mokrzycka - jak się okazuje, pierwsza ofiara nożownika i siostra Marioli, stewardesa
  • wdowa Kwapiszewska - wynajmuje pokoje nad morzem, niedrogo
  • Franciszek Aleksander Kwapiszewski - nieżyjący już mąż p. Kwapiszewskiej, miał łóżko bez pluskiew
  • Bogdan Wawrzecki - narzeczony Krystyny, oficer marynarki handlowej
  • Marian Wojtecki - chętnie pożycza kolegom swoje ferrari
  • Karol Łabędzki - znajomy Wawrzeckiego, ostatni adorator pani Godlewskiej
  • Samuel Hatkins - mętny typ z Londynu
  • Kacper Szymoniak - przedwojenny taksówkarz z poczuciem obywatelskiego obowiązku
  • Maria Białecka - była gosposia Godlewskich
  • Adamska - odnajmuje letnikom pokoje w Kazimierzu
  • Pawelska - kobieta niezwykle urodziwa, pełne, interesująco zarysowane kształty, świadczące o tym, że nie hołdowała modzie odchudzania się

Gorący letni dzień. Porucznik Cieślak i wyjątkowo występujący w cywilu Miecio Baczyński, siedzą sobie na komendzie, kiedy wtem wchodzi elegancka dama.

- Młoda.
- A ładna? - zainteresował się Baczyński, jak przystało na słomianego wdowca. Sierżant uśmiechnął się.
- Niczego sobie. Taka więcej... tego...
- Wprowadźcie interesantkę - powiedział urzędowym tonera Cieślak.
Dziewczyna była rzeczywiście „niczego sobie”. Wysoka, smukła, świetnie zbudowana, miała duże, ciemne oczy, efektowny biust i kasztanowate włosy luźno spadające na ramiona. Jasnobeżowe spodnie i biała bluzeczka, oblamowana żółtą tasiemką podkreślały złotawą opaleniznę. Baczyński w ostatniej chwili powstrzymał się, żeby nie gwizdnąć przeciągle (...). I wtedy stała się rzecz zupełnie niespodziewana. Ta piękna dziewczyna o subtelnie zarysowanym owalu twarzy i ruchach dobrze wychowanej panienki oparła się o poręcz krzesła i, pochylona w kierunku Cieślaka, bluznęła najstraszniejszymi wymysłami.

Panna została błyskawicznie odwieziona na konsultację psychiatryczną, ale sprawa się skomplikowała, bo zanim udało się wyciągnąć z niej, o co chodziło z wyzwaniem porucznika Cieślaka od różnych, ktoś ją załatwił ostatecznie za pomocą noża sprężynowego[1]. Niedługo potem w trakcie śledztwa milicja natknęła się na kolejne zwłoki, zabite w podobny sposób. Na miejscu zbrodni znaleziono serię zdjęć pięknych blondynek, nie dziwmy się więc Downarowi, że - mając oko do pięknych pań - rozpoznaje jedną z nich w samolocie na wybrzeże i postanawia pozyskać informacje metodą "na podryw". Na początku niezbyt sprawnie:

Downar wyjął z kieszeni płaszcza „Perspektywy” i śmiało podszedł do swej „ofiary”.
- Bardzo przepraszam, czy pani nie zostawiła w samolocie „Perspektyw”?
Spojrzała na niego tak, jak się spogląda na stary, dziurawy kapeć. Potrząsnęła głową.
- Nie, proszę pana, ja bardzo dbam o to, żeby moje perspektywy nie znalazły się w obcych rękach. To nie są moje „Perspektywy”.

... potem jednak się rozkręca, pożycza z lokalnej komendy cywilnego mercedesa (pogardziwszy fiatem), wynajmuje pokój w Grand Hotelu. Panna leci na wypchany portfel, mimo że poza urodą nie ma wiele do zaoferowania (Czasem coś przetłumaczę, czasem pilotuję zagranicznych gości(...) - A czy można wiedzieć z jakiego języka pani tłumaczy? - Z niemieckiego. - Tak się składa, że ja także znam niemiecki - powiedział z zadowoleniem Downar. - Moglibyśmy... - O, ja tak dobrze nie mówię po niemiecku - zastrzegła się pośpiesznie. - Trochę...). Kiedy jego incognito może zostać naruszone, ujawnia się, a na noc przenosi na kwaterę do niejakiej wdowy Kwapiszewskiej, u której nie ma pluskiew. W ogóle podczas tego śledztwa ma szczęście do urodziwych pań:

„Piękna pani” była rzeczywiście kobieta niezwykle urodziwą i w zupełności zasługiwała na to określenie. Wysoka, świetnie zbudowana, miała pełne, interesująco zarysowane kształty, świadczące o tym. te nie hołdowała modzie odchudzania się. Bujne, ciemonoblond włosy upinała w misterny kok. przypominający dawno minione lata i kontrastujący jaskrawo ze współczesną moda swobodnie rozczochranych loków.

Oprócz dwóch morderstw w grę wchodzą narkotyki - biały proszek, czyli heroina(!) oraz przemyt młodych kobiet w celu stręczenia. Tajemnica wyjaśnia się oczywiście przez tytułową koszulkę, praną w mieszczącej się na Hożej, w bramie zaraz za księgarnią, spółdzielni pralniczej „Praca Kobiet”[2] (sic!) oraz - dość nowocześnie - dzięki śladom błota i wzorowi podeszew na miejscu zbrodni.

Się pije: panowie - dżyn i wermut, panie - dżyn z sokiem pomarańczowym bądź jałowcówkę, a milicja z okazji rozwiązania sprawy - wino i żytniówkę. Downar od dwóch lat nie pali, ssie więc dropsy.

A sierżant Pakuła lubił kwiaty, zwłaszcza róże. Ale nie jest znawcą win, więc to dla niego ta żytniówka powyżej.

[1]

- Dlaczego przypuszczacie, że zbrodni dokonał mężczyzna?
- Bo nóż to męska rzecz. Nie znam przypadku, żeby kobieta majchrem się posłużyła. Brzytwa to się jeszcze zdarza, ostatecznie żyletka, ale nóż...
- Babka najchętniej coś do zupki dosypie - wtrącił Baczyński.

[2] Z okazji Dnia Kobiet - miłej pracy!

Inne tego autora.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 8, 2015

Link bezpośredni - Tag: prl - 1 komentarz - Skomentuj


Ewa wzywa 07

Ponieważ objętość tomików jest jednak nikczemna, będę wrzucać 3 tomy jako jedną jednostkę książkową.

#104 Aleksander Gabrusiewicz - Pożyczyć narzeczoną i umrzeć

Spis osób:

  • Tadeusz Bartkowiak - szef mechaników w aeroklubie
  • inżynier Ryszard Wolniak - doskonały pilot, ale ginie w dziwnym wypadku
  • Aniela Kucyk (ps. Panonia) - z wyboru niezamężna, brak pieniędzy bardzo przeszkadza jej żyć
  • Wiesiek Porębski (ps. Długi) - student trzeciego roku AGH na dziekance
  • Iza Kamińska - dziewczyna Wilmańskiego, pracuje w szpitalu
  • Janusz Wilmański - adiunkt katedry literatury, nerwowy i chorą wątrobą
  • dziekan Hering - “okrąglutki, jak pączek w maśle"
  • Kaczmarek - dyrektor FAP
  • obywatelka Wcisła - przewodnicząca rady zakładowej o wysokim, dziewczęcym głosiku
  • magister Piasek - asystent dyrektora
  • inżynier Kutrzeba - kierownik projektowy Wolniaka
  • prokurator Marcisz - prowadzi śledztwo wypadku
  • Jan Czuła - starszy mechanik w aeroklubie
  • kapitan Wincenty Skrobot - niezbyt wysoki, dobrze zbudowany i żywy jak iskra
  • porucznik Roman Żywiecki - wysoki, chudy flegmatyk, nie wierzy w szczęśliwe przypadki
  • podpułkownik Biskupski - zwany Szeryfem, szef Skrobota i Żywieckiego, ma gołębie serce
  • Krotowicz - patolog
  • Wanda Chocimska - przyjaciółka Izy i Panonii, pracuje w aptece szpitalnej
  • major Lipiński - z Komendy Głównej, zajmuje się sprawą “Szprycerów”
  • Ewa Wilmańska - była żona adiunkta, zachwyca Skrobota[1]
  • pani Ania - sekretarka pułkownika, przynosi kawę
  • Jarosław Wilk - postawa kulturysty z gębą oprycha, niepracujący zegarmistrz
  • Johan - student z Wiednia

Błyskotliwość tytułu przerasta tylko błyskotliwość organów. Inżynier Wolniak z Fabryki Aparatury Precyzyjnej (FAP) hobbystycznie lata samolotem, tyle że tym razem lot nie zakończył się sukcesem - chwilę po starcie samolot spadł. W FAP-ie odkrywają brak ściśle tajnych dokumentów nowego projektu[2], jadą więc do mieszkania denata, gdzie zamiast dokumentów znajdują w wannie pannę Izę, aktualnie również denatkę. Jednocześnie z Wydziału Humanistycznego znika jeden z adiunktów, Wilmański, przyjaźniący się z inżynierem, prywatnie narzeczony panny Izy (wspominałam o łopatologiczności tytułu?). Kapitan Skrobot i porucznik Żywiecki (nie pali "sportów") prowadzą sprawę ofiarnie i pracowicie, zaniedbując życie prywatne (aczkolwiek chętnie popatrują na krótkie spódniczki zgrabnych studentek). Na koniec, w którym oczywiście ujawnia się szpieg, piją z szefem koniaczek. W nagrodę.

Się pali: sporty (ale nie por. Żywiecki).
Się pije: koniak, piwo (oraz zażywa środki psychoaktywne, które z alkoholem się nie lubią).
Lokalny folklor:

W drugiej sali, pod oknem, trzy jaskrawo umalowane panie zawzięcie nad czymś dyskutowały, a sprawa dotyczyła jakiegoś Ziutka, który nawalił, a który jest „starym cwelem".
Stereotypy:
- (...) a jeden z nich to Niemiec - dodała po chwili.
- Niemiec? Skąd pani wie?
- Bo jak przechodziłam obok ich stolika, a on był tyłem i nie widział mnie, to wymamrotał coś, z czego zrozumiałam słowo „schweine", a to znaczy świnia - pochwaliła się swoją znajomością języków.
- A on jak wyglądał?
- Normalnie. Długowłosy, blondyn, tylko może z nich wszystkich najczyściejszy.
Szowinizm powszechny:
Rzecz jednak w tym, że tu trudno połapać się w sytuacji. Łącznie z personelem pomocniczym tzw. „fasowaczkami", w tej aptece pracuje pięć bab. Stary, czy ty wyobrażasz sobie w pracy pięć bab i ani jednego chłopa? Każda gada co innego, płacze, histeria - urwać się można.

[1] Staranny makijaż nie ukrył „kurzych łapek" wokół oczu. Mimo dobiegającej czterdziestki - jak można się było domyślać - doktor Wilmańska była niepospolitej urody. Smagła cera, czarne, na pazia ostrzyżone włosy i figura dwudziestolatki. Uderzające były zwłaszcza jej oczy. Niebiesko-zielone przypominały jeziorną wodę o piaskowym dnie w słoneczny dzień.

Inne tego autora:

[2] Supernowoczesnego przyrządu do wykrywania ukrytych wad metali.

#76 Wojciech Letki - Zbrodnia prawie doskonała

Spis osób:

  • kapitan Andrzej Jacyna - lubi samochody i magnetofony
  • mleczarz - jak się łatwo domyślić, roznosi butelki i znajduje zwłoki
  • Andrzej Zamiarowicz - kreślarz, nietowarzyski nerwus, filatelista
  • kapitan Jurek Antosiewicz - stawia kawę Jacynie i służy za żółtą kaczuszkę, a potem jedzie na urlop do Mielna
  • Irena Zamiarowiczowa - z przedwojennego, bogatego mieszczaństwa, pracuje w MHZ
  • Wojciech Makowski - chuderlawy fotograf z fantazją
  • sierżant Pawlak - dba o Jacynę
  • Julia (albo Krystyna) Adamiak - siostra Zamiarowiczowej
  • Grzegorz Adamiak - mąż Julii
  • Krzysiek Adamiak (22) - syn Julii, aspirujący muzyk, wuj czasem pozwalał mu popatrzeć na znaczki
  • Sławomir Kluczyński - filatelista z Zambrowa, właściciel komisu
  • Marciniak - współpracownik Zamiarowicza, flegmatyczny grubas
  • panna Sabina (32) - maszynistka z biura Zamiarowicza, uważała go za zarozumialca
  • Rzepiela - współpracownik Zamiarowicza, sugerował istnienie kochanki
  • Kazia Jaglicka - współpracowniczka Zamiarowicza, rozczarowana denatem
  • Pszczółka i Bielak — najlepsi wywiadowcy, takich na pewno nikt nie wykołuje
  • Edward Judziński - szantażysta, mistrz idiotycznych wyjaśnień
  • Joanna Lipkowska - ma dobry słuch, ale kiepskie pomysły
  • mgr inż. Stefan Lipkowski - niezbyt sprawny wychowawczo rodzic
  • Jurek Kalina - piekielnie inteligentny i zdolny chłopak, ale jeden z największych rozrabiaczy w całej szkole

Pan Zamiarowicz (55 l.), nerwus i zbieracz znaczków, zostaje zamordowany w swoim zamkniętym domu. Żona w sanatorium, rodzina pokłócona, brak znajomych, zginął tylko album z cennymi znaczkami. Prowadzący sprawę milicjant - Jacyna - nie jest robotem bez uczuć. A to bierze do ręki album ze znaczkami denata i przypomina sobie dzieciństwo ("- Kilkanaście lat temu umarłbym chyba z zazdrości, widząc coś takiego. - Widziałam, jak oczy panu zabłysły - skrzywiła się kobieta. - Wszyscy mężczyźni są jak dzieci."). A to trafia do młodego muzyka, długowłosego, ale porządnego - oprócz znaczków oczarowuje go eklektyczny zbiór płyt: Ravel, Manuel de Falla, Miles Davis, Bach, Komeda, Armstrong. Akcja dzieje się latem, widać więc, jak wygląda lato w stołecznym mieście. Po ulicach spacerują chude, bose, ubrane w spodnie dziewczyny, które z przodu okazują się brodatymi Szwedami. Głodny Jacyna idzie do Bliklego na trzy ciastka, bo zamknęli z powodu remontu okoliczne bary mleczne, ale najada się dopiero kupionym od straganiarki (nielegalnej!) "oszczypkiem". W kinie Palladium grają "Serce to samotny myśliwy" (Jacyna obejrzał, ale nie podzielił się opinią). Pod domem towarowym "Sezam" ogromne kolejki - rzucili arbuzy i kawę Inkę ("Ale skąd takie tłumy w godzinach pracy? Czyżby to wszystko byli... bezrobotni? - pomyślał z humorem Jacyna, patrząc na podekscytowane, tłoczące się kobiety. - No tak, biur tu sporo..."). Na wycieczkę młodych Angielek nastaje "numizmatyk", młodzian w czarnej koronkowej koszuli ("- Czendż many (...). Za jednego dolara daję osiemdziesiąt złotych").

Koloryt lokalny - pan Makowski z alkoholową fantazją proponuje milicjantom, żeby założyli wzorzysty krawat, to zrobi im kolorowe zdjęcie.

- Zabierzcie mu aparat, bo go jeszcze uszkodzi po pijanemu - powiedział Antosiewicz.
- On nie ma żadnego aparatu. - Pawlak z trudem powstrzymywał śmiech. - Chciał nam zrobić zdjęcie pudełkiem od zapałek.

Genderyzm i szowinizm:

- Jak wyglądało mieszkanie? - rzucił Jacyna nie przestając notować.
- Normalnie - wzruszył ramionami mleczarz. - Czyste, wysprzątane. Wierzyć mi się nie chciało, jak dozorca powiedział, że żona nieboszczyka od dwóch tygodni siedzi w sanatorium. Kiedy moja kobita pojechała do ciotki na pięć dni, to po powrocie mieszkanie musiała odnawiać... Teraz już za żadne skarby nigdzie sama nie pojedzie.
- Byłam w biurze projektów, gdzie mąż pracował. Dowiedziałam się tam, że od pewnego czasu wykonywał jakieś prace zlecone, którymi dorabiał przeszło tysiąc złotych miesięcznie. Zatajał te pieniądze przede mną.
- No tak - wahał się Jacyna - ale widzi pani, czasami mężczyźni mają... hm, pewne wydatki, o których żony niekoniecznie muszą wiedzieć... Rozumie pani chyba, o co mi chodzi?

Się pali: przede wszystkim za dużo, a poza tym winstony i klubowe.

#89 Marian Łuhutko - Odwołać poszukiwania

Spis osób:

  • Makuch - kłusownik, boi się topielic, więc zażywa alkoholu na uspokojenie
  • porucznik Kalinowski - czuje się osobiście odpowiedzialny za śledztwo
  • Tamara Górzyńska - dobra samarytanka o wątpliwym kompasie moralnym
  • pani Górzyńska - matka denatki, wyrzuca sobie zaniedbania wychowawcze
  • kierownik produkcji z telewizji - nie miał za bardzo kontaktów, ale Tamara myślała inaczej
  • Leszek Jaskierski - bramkarz z klubu studenckiego, romantyczny troglodyta
  • pani adiunkt - mężatka, ale wesoła
  • Grzegorz Jakubiak (40) - urzędnik z centrali HZ, miał Tamarze załatwić wyjazd do Jugosławii
  • koleżanka Tamary - podsuwa milicji Jolkę Obłęd, a potem naprowadza na medalion
  • Jolka Obłęd - podobno znajoma Tamary, rzeczywiście trudno się z nią rozmawia
  • fotograf z gazety - robi w streetphoto
  • Ostaszewski - oficer dochodzeniowy z KD Żoliborz, śledzi fałszywe studolarówki
  • Jacek Borowik - ptaszek boży, nie sieje, nie orze, a żyje
  • Marek Żabicki - były student politechniki, aktualnie zakłada karnisze u prywaciarza
  • Zygmunt Żabicki - brat Marka, utalentowany malarz, ale niechętnie się uczył
  • Stefan Wolański - znajomy Zygmunta, ma pracownię malarską
  • Rafał - chłopak Jolki Obłęd, długie włosy i broda (bez wpływu na fabułę)
  • Julia Lubińska - wdowa po przedwojennym urzędniku, sąsiadka Jolki
  • Iwona Celińska (16) - zaginiona, wyszła z domu w drewniakach, córka pracowników MHZ

Zaczyna się dramatycznie - ciężarówka rozjeżdża dziecko, jedynym świadkiem jest tajemnicza dziewczyna. Poszukiwania kończą się dość szybko - dziewczyna zostaje znaleziona w jeziorze opodal, w roli topielicy. Tamara była teoretycznie studentką, ale w praktyce pomieszkiwała u kolejnych ustosunkowanych narzeczonych, bo wierzyła, że zrobi karierę medialną (w PRL-u nie było to łatwe, ale trzeba próbować). Milicja wykonuje pieczołowicie linię czasu, próbując zrekonstruować drogę, jaką przeszła piękna Tamara przed śmiercią. Pojawia się zabytkowa kamea oraz podrobione banknoty studolarowe, zmyślne przemalowane z jednodolarówek (chociaż przeróbka Franklina na Washingtona nie jest trywialna).

Porucznik Kalinowski traktuje sprawę bardzo osobiście, na tyle, że wszystkie rzeczy, należące do denatki, trzyma w domu ("praktyki takie, jak przechowywanie w domu tego wszystkiego, nie byłu w zupełności zgodne z regulaminem, ale przecież nie mieszkał w hotelu"). I jak sprawa morderstwa dziewczyny (a nawet dwóch morderstw) się wyjaśnia, tak wypadek śmiertelny dziecka, rozpoczynający historię, nie.

Inne tego autora, inne z tej serii.

#11

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 24, 2015

Link bezpośredni - Tag: prl - 0 komentarzy - Skomentuj


Ewa wzywa 07

Ponieważ objętość tomików jest jednak nikczemna, będę wrzucać 3 tomy jako jedną jednostkę książkową.

#104 Aleksander Gabrusiewicz - Pożyczyć narzeczoną i umrzeć

Spis osób:

  • Tadeusz Bartkowiak - szef mechaników w aeroklubie
  • inżynier Ryszard Wolniak - doskonały pilot, ale ginie w dziwnym wypadku
  • Aniela Kucyk (ps. Panonia) - z wyboru niezamężna, brak pieniędzy bardzo przeszkadza jej żyć
  • Wiesiek Porębski (ps. Długi) - student trzeciego roku AGH na dziekance
  • Iza Kamińska - dziewczyna Wilmańskiego, pracuje w szpitalu
  • Janusz Wilmański - adiunkt katedry literatury, nerwowy i chorą wątrobą
  • dziekan Hering - “okrąglutki, jak pączek w maśle"
  • Kaczmarek - dyrektor FAP
  • obywatelka Wcisła - przewodnicząca rady zakładowej o wysokim, dziewczęcym głosiku
  • magister Piasek - asystent dyrektora
  • inżynier Kutrzeba - kierownik projektowy Wolniaka
  • prokurator Marcisz - prowadzi śledztwo wypadku
  • Jan Czuła - starszy mechanik w aeroklubie
  • kapitan Wincenty Skrobot - niezbyt wysoki, dobrze zbudowany i żywy jak iskra
  • porucznik Roman Żywiecki - wysoki, chudy flegmatyk, nie wierzy w szczęśliwe przypadki
  • podpułkownik Biskupski - zwany Szeryfem, szef Skrobota i Żywieckiego, ma gołębie serce
  • Krotowicz - patolog
  • Wanda Chocimska - przyjaciółka Izy i Panonii, pracuje w aptece szpitalnej
  • major Lipiński - z Komendy Głównej, zajmuje się sprawą “Szprycerów”
  • Ewa Wilmańska - była żona adiunkta, zachwyca Skrobota[1]
  • pani Ania - sekretarka pułkownika, przynosi kawę
  • Jarosław Wilk - postawa kulturysty z gębą oprycha, niepracujący zegarmistrz
  • Johan - student z Wiednia

Błyskotliwość tytułu przerasta tylko błyskotliwość organów. Inżynier Wolniak z Fabryki Aparatury Precyzyjnej (FAP) hobbystycznie lata samolotem, tyle że tym razem lot nie zakończył się sukcesem - chwilę po starcie samolot spadł. W FAP-ie odkrywają brak ściśle tajnych dokumentów nowego projektu[2], jadą więc do mieszkania denata, gdzie zamiast dokumentów znajdują w wannie pannę Izę, aktualnie również denatkę. Jednocześnie z Wydziału Humanistycznego znika jeden z adiunktów, Wilmański, przyjaźniący się z inżynierem, prywatnie narzeczony panny Izy (wspominałam o łopatologiczności tytułu?). Kapitan Skrobot i porucznik Żywiecki (nie pali "sportów") prowadzą sprawę ofiarnie i pracowicie, zaniedbując życie prywatne (aczkolwiek chętnie popatrują na krótkie spódniczki zgrabnych studentek). Na koniec, w którym oczywiście ujawnia się szpieg, piją z szefem koniaczek. W nagrodę.

Się pali: sporty (ale nie por. Żywiecki).
Się pije: koniak, piwo (oraz zażywa środki psychoaktywne, które z alkoholem się nie lubią).
Lokalny folklor:

W drugiej sali, pod oknem, trzy jaskrawo umalowane panie zawzięcie nad czymś dyskutowały, a sprawa dotyczyła jakiegoś Ziutka, który nawalił, a który jest „starym cwelem".
Stereotypy:
- (...) a jeden z nich to Niemiec - dodała po chwili.
- Niemiec? Skąd pani wie?
- Bo jak przechodziłam obok ich stolika, a on był tyłem i nie widział mnie, to wymamrotał coś, z czego zrozumiałam słowo „schweine", a to znaczy świnia - pochwaliła się swoją znajomością języków.
- A on jak wyglądał?
- Normalnie. Długowłosy, blondyn, tylko może z nich wszystkich najczyściejszy.
Szowinizm powszechny:
Rzecz jednak w tym, że tu trudno połapać się w sytuacji. Łącznie z personelem pomocniczym tzw. „fasowaczkami", w tej aptece pracuje pięć bab. Stary, czy ty wyobrażasz sobie w pracy pięć bab i ani jednego chłopa? Każda gada co innego, płacze, histeria - urwać się można.

[1] Staranny makijaż nie ukrył „kurzych łapek" wokół oczu. Mimo dobiegającej czterdziestki - jak można się było domyślać - doktor Wilmańska była niepospolitej urody. Smagła cera, czarne, na pazia ostrzyżone włosy i figura dwudziestolatki. Uderzające były zwłaszcza jej oczy. Niebiesko-zielone przypominały jeziorną wodę o piaskowym dnie w słoneczny dzień.

Inne tego autora:

[2] Supernowoczesnego przyrządu do wykrywania ukrytych wad metali.

#76 Wojciech Letki - Zbrodnia prawie doskonała

Spis osób:

  • kapitan Andrzej Jacyna - lubi samochody i magnetofony
  • mleczarz - jak się łatwo domyślić, roznosi butelki i znajduje zwłoki
  • Andrzej Zamiarowicz - kreślarz, nietowarzyski nerwus, filatelista
  • kapitan Jurek Antosiewicz - stawia kawę Jacynie i służy za żółtą kaczuszkę, a potem jedzie na urlop do Mielna
  • Irena Zamiarowiczowa - z przedwojennego, bogatego mieszczaństwa, pracuje w MHZ
  • Wojciech Makowski - chuderlawy fotograf z fantazją
  • sierżant Pawlak - dba o Jacynę
  • Julia (albo Krystyna) Adamiak - siostra Zamiarowiczowej
  • Grzegorz Adamiak - mąż Julii
  • Krzysiek Adamiak (22) - syn Julii, aspirujący muzyk, wuj czasem pozwalał mu popatrzeć na znaczki
  • Sławomir Kluczyński - filatelista z Zambrowa, właściciel komisu
  • Marciniak - współpracownik Zamiarowicza, flegmatyczny grubas
  • panna Sabina (32) - maszynistka z biura Zamiarowicza, uważała go za zarozumialca
  • Rzepiela - współpracownik Zamiarowicza, sugerował istnienie kochanki
  • Kazia Jaglicka - współpracowniczka Zamiarowicza, rozczarowana denatem
  • Pszczółka i Bielak — najlepsi wywiadowcy, takich na pewno nikt nie wykołuje
  • Edward Judziński - szantażysta, mistrz idiotycznych wyjaśnień
  • Joanna Lipkowska - ma dobry słuch, ale kiepskie pomysły
  • mgr inż. Stefan Lipkowski - niezbyt sprawny wychowawczo rodzic
  • Jurek Kalina - piekielnie inteligentny i zdolny chłopak, ale jeden z największych rozrabiaczy w całej szkole

Pan Zamiarowicz (55 l.), nerwus i zbieracz znaczków, zostaje zamordowany w swoim zamkniętym domu. Żona w sanatorium, rodzina pokłócona, brak znajomych, zginął tylko album z cennymi znaczkami. Prowadzący sprawę milicjant - Jacyna - nie jest robotem bez uczuć. A to bierze do ręki album ze znaczkami denata i przypomina sobie dzieciństwo ("- Kilkanaście lat temu umarłbym chyba z zazdrości, widząc coś takiego. - Widziałam, jak oczy panu zabłysły - skrzywiła się kobieta. - Wszyscy mężczyźni są jak dzieci."). A to trafia do młodego muzyka, długowłosego, ale porządnego - oprócz znaczków oczarowuje go eklektyczny zbiór płyt: Ravel, Manuel de Falla, Miles Davis, Bach, Komeda, Armstrong. Akcja dzieje się latem, widać więc, jak wygląda lato w stołecznym mieście. Po ulicach spacerują chude, bose, ubrane w spodnie dziewczyny, które z przodu okazują się brodatymi Szwedami. Głodny Jacyna idzie do Bliklego na trzy ciastka, bo zamknęli z powodu remontu okoliczne bary mleczne, ale najada się dopiero kupionym od straganiarki (nielegalnej!) "oszczypkiem". W kinie Palladium grają "Serce to samotny myśliwy" (Jacyna obejrzał, ale nie podzielił się opinią). Pod domem towarowym "Sezam" ogromne kolejki - rzucili arbuzy i kawę Inkę ("Ale skąd takie tłumy w godzinach pracy? Czyżby to wszystko byli... bezrobotni? - pomyślał z humorem Jacyna, patrząc na podekscytowane, tłoczące się kobiety. - No tak, biur tu sporo..."). Na wycieczkę młodych Angielek nastaje "numizmatyk", młodzian w czarnej koronkowej koszuli ("- Czendż many (...). Za jednego dolara daję osiemdziesiąt złotych").

Koloryt lokalny - pan Makowski z alkoholową fantazją proponuje milicjantom, żeby założyli wzorzysty krawat, to zrobi im kolorowe zdjęcie.

- Zabierzcie mu aparat, bo go jeszcze uszkodzi po pijanemu - powiedział Antosiewicz.
- On nie ma żadnego aparatu. - Pawlak z trudem powstrzymywał śmiech. - Chciał nam zrobić zdjęcie pudełkiem od zapałek.

Genderyzm i szowinizm:

- Jak wyglądało mieszkanie? - rzucił Jacyna nie przestając notować.
- Normalnie - wzruszył ramionami mleczarz. - Czyste, wysprzątane. Wierzyć mi się nie chciało, jak dozorca powiedział, że żona nieboszczyka od dwóch tygodni siedzi w sanatorium. Kiedy moja kobita pojechała do ciotki na pięć dni, to po powrocie mieszkanie musiała odnawiać... Teraz już za żadne skarby nigdzie sama nie pojedzie.
- Byłam w biurze projektów, gdzie mąż pracował. Dowiedziałam się tam, że od pewnego czasu wykonywał jakieś prace zlecone, którymi dorabiał przeszło tysiąc złotych miesięcznie. Zatajał te pieniądze przede mną.
- No tak - wahał się Jacyna - ale widzi pani, czasami mężczyźni mają... hm, pewne wydatki, o których żony niekoniecznie muszą wiedzieć... Rozumie pani chyba, o co mi chodzi?

Się pali: przede wszystkim za dużo, a poza tym winstony i klubowe.

#89 Marian Łuhutko - Odwołać poszukiwania

Spis osób:

  • Makuch - kłusownik, boi się topielic, więc zażywa alkoholu na uspokojenie
  • porucznik Kalinowski - czuje się osobiście odpowiedzialny za śledztwo
  • Tamara Górzyńska - dobra samarytanka o wątpliwym kompasie moralnym
  • pani Górzyńska - matka denatki, wyrzuca sobie zaniedbania wychowawcze
  • kierownik produkcji z telewizji - nie miał za bardzo kontaktów, ale Tamara myślała inaczej
  • Leszek Jaskierski - bramkarz z klubu studenckiego, romantyczny troglodyta
  • pani adiunkt - mężatka, ale wesoła
  • Grzegorz Jakubiak (40) - urzędnik z centrali HZ, miał Tamarze załatwić wyjazd do Jugosławii
  • koleżanka Tamary - podsuwa milicji Jolkę Obłęd, a potem naprowadza na medalion
  • Jolka Obłęd - podobno znajoma Tamary, rzeczywiście trudno się z nią rozmawia
  • fotograf z gazety - robi w streetphoto
  • Ostaszewski - oficer dochodzeniowy z KD Żoliborz, śledzi fałszywe studolarówki
  • Jacek Borowik - ptaszek boży, nie sieje, nie orze, a żyje
  • Marek Żabicki - były student politechniki, aktualnie zakłada karnisze u prywaciarza
  • Zygmunt Żabicki - brat Marka, utalentowany malarz, ale niechętnie się uczył
  • Stefan Wolański - znajomy Zygmunta, ma pracownię malarską
  • Rafał - chłopak Jolki Obłęd, długie włosy i broda (bez wpływu na fabułę)
  • Julia Lubińska - wdowa po przedwojennym urzędniku, sąsiadka Jolki
  • Iwona Celińska (16) - zaginiona, wyszła z domu w drewniakach, córka pracowników MHZ

Zaczyna się dramatycznie - ciężarówka rozjeżdża dziecko, jedynym świadkiem jest tajemnicza dziewczyna. Poszukiwania kończą się dość szybko - dziewczyna zostaje znaleziona w jeziorze opodal, w roli topielicy. Tamara była teoretycznie studentką, ale w praktyce pomieszkiwała u kolejnych ustosunkowanych narzeczonych, bo wierzyła, że zrobi karierę medialną (w PRL-u nie było to łatwe, ale trzeba próbować). Milicja wykonuje pieczołowicie linię czasu, próbując zrekonstruować drogę, jaką przeszła piękna Tamara przed śmiercią. Pojawia się zabytkowa kamea oraz podrobione banknoty studolarowe, zmyślne przemalowane z jednodolarówek (chociaż przeróbka Franklina na Washingtona nie jest trywialna).

Porucznik Kalinowski traktuje sprawę bardzo osobiście, na tyle, że wszystkie rzeczy, należące do denatki, trzyma w domu ("praktyki takie, jak przechowywanie w domu tego wszystkiego, nie byłu w zupełności zgodne z regulaminem, ale przecież nie mieszkał w hotelu"). I jak sprawa morderstwa dziewczyny (a nawet dwóch morderstw) się wyjaśnia, tak wypadek śmiertelny dziecka, rozpoczynający historię, nie.

Inne tego autora, inne z tej serii.

#11

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 24, 2015

Link bezpośredni - Tag: prl - 0 komentarzy - Skomentuj


Urszula Milc-Ziembińska - Śmierć wśród chryzantem

Awansem na zbliżające się Wszystkich Świętych (bo to już za chwilę, jak w tym roku czas pędzi) kryminał z morderstwem na Powązkach. Niedaleko grobu swojej narzeczonej, zabitej w 1943 roku przez Gestapo, ginie Ludwik Zarzecki, majętny prawnik z Francji, który do Polski wrócił po latach w celu ożenku z Polką. Opuszczona jeszcze przed ślubem piękna Joanna jest cała roztrzęsiona, ale milicja nie wierzy, że miała z zabójstwem coś wspólnego mimo licznych sugestii ze strony przesłuchiwanych świadków. Podejrzanych w najbliższym otoczeniu jest wystarczająco - choćby wychowanek ciotki Joanny, zwany "Sierotką" czy opuszczony dla naturalizowanego Francuza poprzedni narzeczony-lekarz.

Autorka niespecjalnie lubi tzw. prywatną inicjatywę - kapitan Czerwiński, który wszak rozumiał, że lokalni złodziejaszkowie okradli zwłoki na Powązkach, kompletnie nie mógł darować sprytu państwu Majcherkom, którzy wynajęli Zarzeckiemu luksusowy pokój w zamian za obietnicę noclegu i goszczenia w Paryżu (według przelicznika: 2 dni w Polsce - 1 dzień we Francji). Uważał to za przeraźliwy dowód na matactwa prywatnej inicjatywy. Znacznie mniej zirytował go fakt, że gospodyni denata bez żadnego skrępowania okazywała przywiezioną przez niego dla swej wybranki ślubną suknię i dawała do przymierzenia córce sąsiadów, którą stręczyła Zarzeckiemu. Setnie też ubawił mnie fragment, w którym wywiadowca żali się, że w celu pozyskania informacji musiał postawić "butelkę ryzlinga i dwa żywce. - Co? - Dwa piwa". Dzisiaj trzeba by tłumaczyć, co to riesling, bo żywca zna nawet przedszkolak.

Atmosfera na komisariacie jest wyjątkowo frywolna - funkcjonariusze żartują z siebie wzajemnie, oczywiście nie przekraczając dobrego smaku ("- Zadajesz pytania mniej niż mądre. - Szefie. Pan Bóg[1] w momencie stworzenia Wojtka musiał mieć okropną migrenę"). Nieustająco wzrusza mnie, zwłaszcza po moich doświadczeniach z aktualnie działającą policją, że umawiają się - dla wygody świadka - zwłaszcza z paniami[2] w kawiarniach (tym razem modna "Telimena").

[1] Ateizm ateizmem, materializm dialektyczny materializmem, ale Pan Bóg to Pan Bóg.

[2] Niestety, nie zawsze trafiały się ładne:


Tak na oko: podlotek z lat pięćdziesiątych, uformowany przez naturę w kształcie gruszki, czyli niżej dookoła szeroko i okrągło, a im bardziej w górę, tym mniej, ale również okrągło. I wszystko to w postaci płynnej - dodał z niesmakiem. - A szyja jak pacha słonia. Zielone kropki na powiekach i ciut, ciut rozmazana pomadka w kolorze jasny cyklamen[3].
- Co ty znowu trujesz, stary?
- Nie truję, tylko zdaję rzeczową relację. Nie jest jeszcze ona nawet pełna, bo nie uwzględniłem ciuchów. Jeśli ci powiem, że wyplamioną spódnicę w kolorze brudnobrązowym z zepsutym suwakiem oraz szałowy sweterek w kolorze lila z dziurą pod prawą pachą uzupełniał naszyjnik - a jakże złoty - i rajstopy, w których puściły oczka, tworząc mało oryginalny wzór, będziesz miał pełny obraz owej osoby.
(...) Mógł tylko żywić nadzieję, że że nikt ze znajomych go w tym towarzystwie nie zobaczy i tym samym uniknie złośliwych dowcipów.

[3] Uhm, prawdziwy mężczyzna rozpoznaje trzy kolory: fajny, ciulowy i pedalski.

#102

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 5, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 0 komentarzy - Skomentuj


Urszula Milc-Ziembińska - Śmierć wśród chryzantem

Awansem na zbliżające się Wszystkich Świętych (bo to już za chwilę, jak w tym roku czas pędzi) kryminał z morderstwem na Powązkach. Niedaleko grobu swojej narzeczonej, zabitej w 1943 roku przez Gestapo, ginie Ludwik Zarzecki, majętny prawnik z Francji, który do Polski wrócił po latach w celu ożenku z Polką. Opuszczona jeszcze przed ślubem piękna Joanna jest cała roztrzęsiona, ale milicja nie wierzy, że miała z zabójstwem coś wspólnego mimo licznych sugestii ze strony przesłuchiwanych świadków. Podejrzanych w najbliższym otoczeniu jest wystarczająco - choćby wychowanek ciotki Joanny, zwany "Sierotką" czy opuszczony dla naturalizowanego Francuza poprzedni narzeczony-lekarz.

Autorka niespecjalnie lubi tzw. prywatną inicjatywę - kapitan Czerwiński, który wszak rozumiał, że lokalni złodziejaszkowie okradli zwłoki na Powązkach, kompletnie nie mógł darować sprytu państwu Majcherkom, którzy wynajęli Zarzeckiemu luksusowy pokój w zamian za obietnicę noclegu i goszczenia w Paryżu (według przelicznika: 2 dni w Polsce - 1 dzień we Francji). Uważał to za przeraźliwy dowód na matactwa prywatnej inicjatywy. Znacznie mniej zirytował go fakt, że gospodyni denata bez żadnego skrępowania okazywała przywiezioną przez niego dla swej wybranki ślubną suknię i dawała do przymierzenia córce sąsiadów, którą stręczyła Zarzeckiemu. Setnie też ubawił mnie fragment, w którym wywiadowca żali się, że w celu pozyskania informacji musiał postawić "butelkę ryzlinga i dwa żywce. - Co? - Dwa piwa". Dzisiaj trzeba by tłumaczyć, co to riesling, bo żywca zna nawet przedszkolak.

Atmosfera na komisariacie jest wyjątkowo frywolna - funkcjonariusze żartują z siebie wzajemnie, oczywiście nie przekraczając dobrego smaku ("- Zadajesz pytania mniej niż mądre. - Szefie. Pan Bóg[1] w momencie stworzenia Wojtka musiał mieć okropną migrenę"). Nieustająco wzrusza mnie, zwłaszcza po moich doświadczeniach z aktualnie działającą policją, że umawiają się - dla wygody świadka - zwłaszcza z paniami[2] w kawiarniach (tym razem modna "Telimena").

[1] Ateizm ateizmem, materializm dialektyczny materializmem, ale Pan Bóg to Pan Bóg.

[2] Niestety, nie zawsze trafiały się ładne:


Tak na oko: podlotek z lat pięćdziesiątych, uformowany przez naturę w kształcie gruszki, czyli niżej dookoła szeroko i okrągło, a im bardziej w górę, tym mniej, ale również okrągło. I wszystko to w postaci płynnej - dodał z niesmakiem. - A szyja jak pacha słonia. Zielone kropki na powiekach i ciut, ciut rozmazana pomadka w kolorze jasny cyklamen[3].
- Co ty znowu trujesz, stary?
- Nie truję, tylko zdaję rzeczową relację. Nie jest jeszcze ona nawet pełna, bo nie uwzględniłem ciuchów. Jeśli ci powiem, że wyplamioną spódnicę w kolorze brudnobrązowym z zepsutym suwakiem oraz szałowy sweterek w kolorze lila z dziurą pod prawą pachą uzupełniał naszyjnik - a jakże złoty - i rajstopy, w których puściły oczka, tworząc mało oryginalny wzór, będziesz miał pełny obraz owej osoby.
(...) Mógł tylko żywić nadzieję, że że nikt ze znajomych go w tym towarzystwie nie zobaczy i tym samym uniknie złośliwych dowcipów.

[3] Uhm, prawdziwy mężczyzna rozpoznaje trzy kolory: fajny, ciulowy i pedalski.

#102

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 5, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 0 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Janet - Święto kobiet

Buldog, Panienka, Płetwa i Niania to nie są bynajmniej ksywy członków grupy przestępczej, tylko przezwiska funkcjonariuszy wydziału zabójstw komendy stołecznej. W nocy 8 marca, po obfitych obchodach (wszak nikt tak nie fetuje pań, jak milicja) panowie zostają wyrwani z mocno zakrapianej kolacji u koleżanki z obyczajówki, bo tuż przy grobie Nieznanego Żołnierza leżą zbezczeszczone zwłoki. Kobiety. Śledztwo jest niezbyt priorytetowe, bo zginęła "nurek" - starsza kobieta, przetrząsająca śmietniki w poszukiwaniu czegoś, co można sprzedać. Mimo szerokiego wachlarza podejrzanych (inni "nurkowie", przechadzający się po okolicy pederaści, żołnierze czy erotoman-parkingowy) sprawa się wlecze. Buldog, kierownik wesołego zespołu, ma własne problemy - za dużo kobiet, z którymi sypia (i nie może się zdecydować na jedną). Poza śledztwem to Polska milicyjna na progu zmian ustrojowych - w punkcie skupu można zarobić więcej niż na etacie (a scena w punkcie skupu, nad podręcznikiem savoir-vivre'u jest perełką samą w sobie).

Bogactwo tej książki to drugi plan - nieheteronormatywny inżynier z kotem Pstrykotem, organizacja wczesnego recyclingu i podejrzany z zaawansowaną psychozą (oraz jamnikiem). Strona edytorska za to jest przerażająca - czcionka maszynowa, korektor albo był nieobecny, albo pijany.

Inne tego autora:

#79

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 9, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 6 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Janet - Święto kobiet

Buldog, Panienka, Płetwa i Niania to nie są bynajmniej ksywy członków grupy przestępczej, tylko przezwiska funkcjonariuszy wydziału zabójstw komendy stołecznej. W nocy 8 marca, po obfitych obchodach (wszak nikt tak nie fetuje pań, jak milicja) panowie zostają wyrwani z mocno zakrapianej kolacji u koleżanki z obyczajówki, bo tuż przy grobie Nieznanego Żołnierza leżą zbezczeszczone zwłoki. Kobiety. Śledztwo jest niezbyt priorytetowe, bo zginęła "nurek" - starsza kobieta, przetrząsająca śmietniki w poszukiwaniu czegoś, co można sprzedać. Mimo szerokiego wachlarza podejrzanych (inni "nurkowie", przechadzający się po okolicy pederaści, żołnierze czy erotoman-parkingowy) sprawa się wlecze. Buldog, kierownik wesołego zespołu, ma własne problemy - za dużo kobiet, z którymi sypia (i nie może się zdecydować na jedną). Poza śledztwem to Polska milicyjna na progu zmian ustrojowych - w punkcie skupu można zarobić więcej niż na etacie (a scena w punkcie skupu, nad podręcznikiem savoir-vivre'u jest perełką samą w sobie).

Bogactwo tej książki to drugi plan - nieheteronormatywny inżynier z kotem Pstrykotem, organizacja wczesnego recyclingu i podejrzany z zaawansowaną psychozą (oraz jamnikiem). Strona edytorska za to jest przerażająca - czcionka maszynowa, korektor albo był nieobecny, albo pijany.

Inne tego autora:

#79

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 9, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 6 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Major Downar zastawia pułapkę #100

Spis osób:

  • porucznik Stanisław Olszewski - prowadzi śledztwo
  • doktor Ziemba - patolog
  • Karol Rodecki - denat w butach od Kielmana, chirurg
  • Kowierski - internista, przyjaciel denata, przypomina goryla, rozwiedziony
  • Rodecka - udziela lekcji angielskiego, niemieckiego i francuskiego, więc nigdzie nie pracuje
  • pułkownik Leśniewski
  • major Stefan Downar - nie żeni się, bo ma mało czasu
  • sierżant Maciaszek - ofiara napadu, traci służbową broń i prawie życie
  • Joanna Grabińska - była kochanka Rodeckiego, pracuje w MHZ
  • Edward Tarkowski - następca Rodeckiego w łóżku, również pracuje w MHZ
  • Anna - gosposia Kowierskiego, z tyłu czarownica, z przodu zabawna laleczka
  • Zenon Kowierski - syn doktora, niby uczy się na inżyniera
  • Michał Sołtysiak - bratanek gospodyni, niestety chuligan
  • Domańska - dawniej Kowierska, panienka z okienka w wieku trolejbusowym
  • Domański - tytułują go „panem mecenasem”, ale dałbym sobie głowę uciąć, że on nawet bardzo rzadko przechodził koło uniwersytetu
  • Karol Walczak - przyjaciel Downara
  • Helena Walczak - małżonka, umie wyczarować posiłek z pustej lodówki
  • Waldek - brat Joanny, raczej narwany
  • Grażyna Mierzycka - dziewczyna Waldka
  • Sikora - kierowca milicyjny
  • Kazimierz Łukasiak - taksówkarz, dawniej pracodawca Sołtysiaka
  • Świerczak - w narciarskim stroju wyglądał raczej na trenera kadry olimpijskiej aniżeli na milicjanta

Zima. Zwłoki nad Wisłą, na Czerniakowie, od zimna nie chroni kożuch ani jesionka. Porucznik Olszewski dostaje kataru. Nieboszczyk ma ręcznie szyte buty od Jana Kielmana. Okazuje się, że to chirurg, którego tajemniczy telefon wezwał w środku nocy. Podczas śledztwa milicja napotyka same piękne panie:

W komendzie oglądano się za nimi. Ktoś szepnął: - Ale Staszek poderwał babkę.
Musiała być kiedyś śliczną dziewczyną - myślał Olszewski, obserwujący dyskretnie klasyczny profil siedzącej obok kobiety, jej pełne, zmysłowe wargi i gęste ciemne włosy, poznaczone tu i ówdzie srebrnymi nitkami.

Piękna wdowa nie jest specjalnie smutna, bo mąż i tak od dwóch lat miał kochankę. Kochanka też niebrzydka:

Olszewski aż poruszył grdyką z wrażenia. Downar wprawdzie zachował zimną krew, ale także wydawał się zaskoczony urodą dziewczyny. Miała najwyżej 25 lat. Wysoka, doskonale zbudowana, nie była pięknością w stylu uznawanym za najmodniejszy. Należała raczej do minionego stulecia. Tak zapewne wyobrażali sobie swoje bohaterki Zola, Flaubert i Maupassant.
Delikatnie zarysowany owal twarzy, miękka linia szyi, ramion, bioder. Z całej postaci emanowało tyle kobiecego wdzięku, że nawet bardzo doświadczonemu mężczyźnie mogło zakręcić się w głowie.
Odgarnęła z czoła długie, jasne włosy i pytająco patrzyła na niespodziewanych gości. Co za oczy - pomyślał Downar. Chrząknął "urzędowo" (...).

Panowie za to niespecjalnie. Zamordowany, kochanek pięknej damy, jest dość otyły. Jego następca... "Szpakowata, mocno już przerzedzona czupryna, ułożona starannie za pomocą brylantyny, nadawała całej postaci ten charakterystyczny rys, który sprawiał, że na pierwszy rzut oka można by go zaszeregować do pewnej kategorii ludzi, coś pośredniego między włoskim fryzjerem a francuskim gigolakiem. Wąski, przyczerniony wąsik potęgował jeszcze to wrażenie. Duże, ciemne oczy, przysłonięte leciutką mgiełką (katarakta?) rozmarzenia, musiały ogromnie oddziaływać na kobiety". Do tego chodził w bonżurce i miał sztuczne zęby (w końcu był po czterdziestce).

Żona Walczaka improwizuje przyjęcie z okazji wizyty Downara: skumbrie [w tomacie], jajka na twardo, trochę sera i pół litra eksportowej żytniówki.

Tym razem obywa się bez pobierania odcisków palców metodą "na szklankę", za to do rozwiązania tajemnicy przyczynia się Downar, najpierw pobierając szczepki pelargonii (wiedzieliście, ze to się nazywa aplegierka?), a potem - w śnieżnym Zakopanem - udając zasobnego niemieckiego turystę, Rudolfa Lipke z Hamburga (tyrolski kapelusik pożycza z lokalnego komisariatu).

Nietypowo akcja nie kończy się po znalezieniu przestępców, następuje przesłuchanie. Wszystkie nagrody wygrywa jeden z podejrzanych, który - zapytany, czemu chciał wykończyć przebranego za turystę z RFN - odpowiada uczciwie: "- Bo myślałem, że pan jest imperialistyczny kapitalista z Niemiec Zachodnich".

Inne tego autora tu.

#38

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 9, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 4 komentarze - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Major Downar zastawia pułapkę #100

Spis osób:

  • porucznik Stanisław Olszewski - prowadzi śledztwo
  • doktor Ziemba - patolog
  • Karol Rodecki - denat w butach od Kielmana, chirurg
  • Kowierski - internista, przyjaciel denata, przypomina goryla, rozwiedziony
  • Rodecka - udziela lekcji angielskiego, niemieckiego i francuskiego, więc nigdzie nie pracuje
  • pułkownik Leśniewski
  • major Stefan Downar - nie żeni się, bo ma mało czasu
  • sierżant Maciaszek - ofiara napadu, traci służbową broń i prawie życie
  • Joanna Grabińska - była kochanka Rodeckiego, pracuje w MHZ
  • Edward Tarkowski - następca Rodeckiego w łóżku, również pracuje w MHZ
  • Anna - gosposia Kowierskiego, z tyłu czarownica, z przodu zabawna laleczka
  • Zenon Kowierski - syn doktora, niby uczy się na inżyniera
  • Michał Sołtysiak - bratanek gospodyni, niestety chuligan
  • Domańska - dawniej Kowierska, panienka z okienka w wieku trolejbusowym
  • Domański - tytułują go „panem mecenasem”, ale dałbym sobie głowę uciąć, że on nawet bardzo rzadko przechodził koło uniwersytetu
  • Karol Walczak - przyjaciel Downara
  • Helena Walczak - małżonka, umie wyczarować posiłek z pustej lodówki
  • Waldek - brat Joanny, raczej narwany
  • Grażyna Mierzycka - dziewczyna Waldka
  • Sikora - kierowca milicyjny
  • Kazimierz Łukasiak - taksówkarz, dawniej pracodawca Sołtysiaka
  • Świerczak - w narciarskim stroju wyglądał raczej na trenera kadry olimpijskiej aniżeli na milicjanta

Zima. Zwłoki nad Wisłą, na Czerniakowie, od zimna nie chroni kożuch ani jesionka. Porucznik Olszewski dostaje kataru. Nieboszczyk ma ręcznie szyte buty od Jana Kielmana. Okazuje się, że to chirurg, którego tajemniczy telefon wezwał w środku nocy. Podczas śledztwa milicja napotyka same piękne panie:

W komendzie oglądano się za nimi. Ktoś szepnął: - Ale Staszek poderwał babkę.
Musiała być kiedyś śliczną dziewczyną - myślał Olszewski, obserwujący dyskretnie klasyczny profil siedzącej obok kobiety, jej pełne, zmysłowe wargi i gęste ciemne włosy, poznaczone tu i ówdzie srebrnymi nitkami.

Piękna wdowa nie jest specjalnie smutna, bo mąż i tak od dwóch lat miał kochankę. Kochanka też niebrzydka:

Olszewski aż poruszył grdyką z wrażenia. Downar wprawdzie zachował zimną krew, ale także wydawał się zaskoczony urodą dziewczyny. Miała najwyżej 25 lat. Wysoka, doskonale zbudowana, nie była pięknością w stylu uznawanym za najmodniejszy. Należała raczej do minionego stulecia. Tak zapewne wyobrażali sobie swoje bohaterki Zola, Flaubert i Maupassant.
Delikatnie zarysowany owal twarzy, miękka linia szyi, ramion, bioder. Z całej postaci emanowało tyle kobiecego wdzięku, że nawet bardzo doświadczonemu mężczyźnie mogło zakręcić się w głowie.
Odgarnęła z czoła długie, jasne włosy i pytająco patrzyła na niespodziewanych gości. Co za oczy - pomyślał Downar. Chrząknął "urzędowo" (...).

Panowie za to niespecjalnie. Zamordowany, kochanek pięknej damy, jest dość otyły. Jego następca... "Szpakowata, mocno już przerzedzona czupryna, ułożona starannie za pomocą brylantyny, nadawała całej postaci ten charakterystyczny rys, który sprawiał, że na pierwszy rzut oka można by go zaszeregować do pewnej kategorii ludzi, coś pośredniego między włoskim fryzjerem a francuskim gigolakiem. Wąski, przyczerniony wąsik potęgował jeszcze to wrażenie. Duże, ciemne oczy, przysłonięte leciutką mgiełką (katarakta?) rozmarzenia, musiały ogromnie oddziaływać na kobiety". Do tego chodził w bonżurce i miał sztuczne zęby (w końcu był po czterdziestce).

Żona Walczaka improwizuje przyjęcie z okazji wizyty Downara: skumbrie [w tomacie], jajka na twardo, trochę sera i pół litra eksportowej żytniówki.

Tym razem obywa się bez pobierania odcisków palców metodą "na szklankę", za to do rozwiązania tajemnicy przyczynia się Downar, najpierw pobierając szczepki pelargonii (wiedzieliście, ze to się nazywa aplegierka?), a potem - w śnieżnym Zakopanem - udając zasobnego niemieckiego turystę, Rudolfa Lipke z Hamburga (tyrolski kapelusik pożycza z lokalnego komisariatu).

Nietypowo akcja nie kończy się po znalezieniu przestępców, następuje przesłuchanie. Wszystkie nagrody wygrywa jeden z podejrzanych, który - zapytany, czemu chciał wykończyć przebranego za turystę z RFN - odpowiada uczciwie: "- Bo myślałem, że pan jest imperialistyczny kapitalista z Niemiec Zachodnich".

Inne tego autora tu.

#38

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 9, 2014

Link bezpośredni - Tag: prl - 4 komentarze - Skomentuj