Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: 2006

Erich Kästner - 35 maja, albo jak Konrad pojechał konno do mórz południowych

Kolejna z książek, pałętających się za mną od dzieciństwa. Dwa pierwsze rozdziały usłyszałam w radiowej "dobranocce" (chyba PR I, 19:30) kilkanaście lat temu, książki w bibliotece nie znalazłam, za to na Allegro i owszem. Śliczne rysunki Butenki, a obok opis przygód 11-letniego chłopca, który z wujem-aptekarzem (oraz przygodnie napotkanym koniem) przeżywa przygody w drodze na Morza Południowe. Morza Południowe znajdują się za szafą wuja, a Konrad musi tam dotrzeć, bo "pani" zadała wypracowanie dla tych, którzy mają dobre oceny z matematyki, więc nie mają rozwiniętej fantazji. Trochę ramotka - pochodzi z roku 1933 (w świecie hi-tech zdziwienie budzi człowiek idący ruchomym chodnikiem, który wyciąga słuchawkę z kieszeni i dzwoniący do żony, że się spóźni na obiad), ale dość przyjemna książka dla młodszej młodzieży, którą nie będzie dziwiło, że jest kraina pasibrzuchów, kraina sprawiedliwości społecznej, a na morzach poludniowych mogą żyć ludzie w kratkę.

#20

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 13, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Sue Townsend - Numer 10

Książka szczególnie mnie rozbawiła zwłaszcza z okazji klimatu politycznego - wicepremier Lepper, wicepremier Giertych. Tyle że nie jest to humor wesoły, a raczej czarny. Na Downing Street, pod numerem 10, mieszka premier Wielkiej Brytanii. Jako że nie wie nawet, ile kosztuje mleko czy jak się jeździ pociągami, w celu poprawienia notowań politycznych wpada na pomysł wyjazdu incognito na tydzień w rajd po Anglii. Incognito składa się z przebrania za kobietę. I tak Edwina (dawniej Edward), brana przeważnie za transseksualistę wraz ze swoim ochroniarzem Jackiem, jeździ po Anglii. Pociagi mają opóźnienia, służba zdrowia to tragedia ("wypadek ciężki - czas oczekiwania na pomoc - 2h, dzieci - czas oczekiwania 2h, atak serca - czas oczekiwania - 2h"), rasizm, bieda, opieka społeczna nie jest w stanie pomóc tym, którym pomóc powinna, efektem rządów jest totalna zapaść gospodarki, a premiera tak naprawdę nikt nie lubi. W międzyczasie żona premiera przechodzi załamanie nerwowe, matka Jacka wplątuje się w narkotyki, Jack zakochuje się w siostrze premiera, a premier dostaje propozycję roli w prześmiewczym spektaklu o sobie.

Sue Townsend zawsze postrzegana była jako pisarka "humorystyczna", ale po pierwszych Adrianach Mole'ach, kiedy jeszcze była dość pogodna, zaczęła być bardziej zgryźliwa i cyniczna. Life's a piece of shit, when you look at it. To ciut bardziej pozytywna książka niż "Widmowe dzieci" (aborcja i syndrom postaborcyjny) czy "Czas cappuccino" (Adrian Mole i jego spaprane życie), ale jest bardziej melancholijna niż wesoła. Aczkolwiek, jak wyobrażę sobie Giertycha czy Leppera w peruce Marylin Monroe i kusząco umalowanych ustach...

Książka ma jedną wadę - przypisy na końcu. Nie cierpię co chwila przewracać całej książki, żeby przeczytać jedno zdanie o jakimś brytyjskim prezenterze czy o typowym brytyjskim wierszyku.

Inne tej autorki:

#19

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 8, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Peter Mayle - Jeszcze raz Prowansja

Kiedy patrzę na moje niechlujnie zastawione regały z książkami, marzy mi się, żeby ktoś wpadł na pomysł i ustandaryzował wydawanie książek. Dwa rozmiary - rozmiar "książka" i rozmiar "album" (bo jednak ciężko się czyta komiksy w A5). Wtedy miałabym równo i zgrabnie poukładane. Do tej pory moim ulubionym wydawnictwem był Prószyński, który dzielnie trzymał się rozmiarów. Niestety, i jemu się zdarzają odchyły - ostatnio kupiona przeze mnie książka Mayle'a jest o centymetr wyższa od pozostałych dziesięciu w serii. Jakoś CD i DVD da się wydawać w jednakowych pudełkach.

"Jeszcze raz Prowansja" to kolejna (po "Lekcjach francuskiego" i "Roku w Prowansji") książka o wsiowym życiu. Tyle że wieś tutaj leży w środku Prowansji. Wino, oliwki, ryneczki z lokalnymi produktami, Francuzi grający w bule, szkoła "nosów perfumeryjnych" tylko dla niewidomych, boskie nic-nie-robienie, zakładanie ogrodu, upierdliwość francuskiej papierkologii, celebrowanie życia i życiowych przyjemności. I jedzenie. Dużo jedzenia. Od samego czytania robię się głodna. Nie wiem, na ile sielskość życia opisanego w książce jest prawdziwa, a na ile, jak sam autor stwierdza, pamięta się tylko rzeczy przyjemne, a te upierdliwe po pewnym czasie wspomina się z sentymentem, ale tak czy tak, książka (i inne tego typu) to świetna lektura.

Inne tego autora:

#18

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 8, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Michael Palin - Sahara

W całej książce czuć ducha Monty Pythona, chociaż bynajmniej nie jest śmieszna sensu stricto. Jest doskonale lekko napisana, z paroma zgrabnymi bon motami i sytuacjami, kiedy uśmiech błądzi na ustach. Mam dwojakie refleksje - z jednej strony świetnie się czyta i bardzo się cieszę, że żeby to zobaczyć, nie muszę wstawać z fotela (w moim przypadku z kanapy, ale na okładce pojawiło się takie ładne określenie "turystyka fotelowa"). Z drugiej - to inny świat, dziki i dziwny. Z jednej strony piękny, z niesamowitą sztuką i tradycjami, z drugiej - biedny i wymagający wyrzezania religijnej dżihad (a i tak podróż przebiegała przez te bardziej "cywilizowane" kawałki pólnocnej Afryki, z niewielkim udziałem terrorystów i fanatyków).

Kojarzy mi się książka sprzed lat - Marian Brandys i jego "Śladami Stasia i Nel. Z panem Biegankiem w Abisynii". Wszystko inaczej wtedy wyglądało (przynajmniej w słowach Brandysa) - wszyscy witali dzielnego podróżnika-Polaka, z bratniej wszystkim krajom, w tym arabskim. Tutaj jest bardziej obco - Angol to wspomnienie kolonializmu (generalnie Europejczyk, bo północ była podzielona między Francję, Hiszpanię a Niemcy). Ciekawie nakładają się reperkusje 11 września - relacje telewizyjne docierają na Saharę, gdzie... nie ma to żadnego znaczenia.

Inne tego autora:

#17

Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 3, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Tadeusz Kostecki - Waza z epoki Ming

Tadeusz Kostecki był znany pod wieloma pseudonimami - Krystyn T. Wand czy W. T. Chrystine, co zważywszy na anglosaską tematykę jego kryminałów, nie jest bardzo dziwne. W "Wazie z epoki Ming" można znaleźć tchnienie finansjery (sprzedaż akcji, maklerzy giełdowi, gotowi na skinienie bogaczy nawet o 5 nad ranem), elitarne kluby dla panów, gdzie rżnęło się w szlachetnego bridża czy świat właścicieli ziemskich, dla których normalne było posiadanie własnej wyspy, na której wstęp mogli ograniczać nawet policji. Trochę mnie to bawi, zważywszy, że kryminał powstał w 1959 r. Jest głupawy służbista ze Scotland Yardu, błyskotliwy ex-Secret Service pułkownik Pentham i są oczywiście piękne kobiety.

Inne tego autora:

#16

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 2, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Kaerelki i inne takie

Offowy komiksik, głównie z zestawem stripów, drukowanych w Produkcie. Niektóre są bardzo brutalne, cyniczne i zabójcze. Krew, odcięte członki i Szatan. Ale i tak kocham KRL-a za jego wredne poczucie czarnego humoru.

#15

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 2, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Edmund Nizurski - Przystań Eskulapa

Edmund Niziurski pisywał nie tylko książki dla młodzieży, ale i kryminały - "Przystań Eskulapa", mimo że dość odrealniona, jest całkiem dobrym kryminałem. Mam wrażenie, że w którejś młodzieżowej pojawił się kapitan Trepka (w przygodach Marka Piegusa?) - tutaj jest jednym z prowadzących śledztwo (oprócz niego jest aktywista Żurko, fuszer, ale inteligentny oraz nieco ciapowaty narrator, Paweł Dziarmaga). Po próbie zamachu na profesora, grupa pracowników naukowych znajduje się w ośrodku pracy twórczej, w zasadzie odciętym od świata, z ochroną w postaci trzech milicjantów oficjalnych oraz kilku mniej jawnych. Mimo tego następują następne morderstwa. Kryminał jest dość pozytywistyczny - dobrzy naukowcy, zbawcy ludzkości, nieledwie Judymi i źli sprzedawczycy, którzy naszą myśl naukową sprzedadzą za nędznego dolara.

Inne tego autora.

#14

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek maj 2, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Vaclav Ctvrtek - Hanka

Oczywiście to wszystko wina Siwej, bo przez nią kupiłam zestaw książek z dziecięctwa ("Mniejszy szuka dużego" leży na stosiku koło łóżka i czeka). I pewnie wydam majątek na zakup "Stacji nigdy w życiu" (ostatnio najtańsza poszła za 52 zł, najdroższa za 150 zł Kup Teraz), jakby kto chciał się pozbyć, proszę dać cynk (a jak sprzedacie komu innemu, to 30% dla mnie).

Hanka, Rumcajsowa kobieta, poza tym, że jest seksowna (znak szczególny - czerwona spódnica i białe pięty błyskające spod), jest sprytna. Nie tak jak Rumcajs, ale w myśl zasady "Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle", wystaczy, że zakręci kuperkiem, błyśnie gładkim liczkiem (albo piętą) i faceci wyskakują z portek. Znany też jest ogólnie fakt, że wystarczy ładnej babie wysmarować policzki jagodami i na głowę zarzucić chustkę, żeby stała się Zupełnie Kimś Innym (działa równie dobrze jak w Gwiezdnych Wojnach - dzięki sprytnej zmianie imienia nikt nie skojarzył farmera Bena Kenobiego z Obi-Wanem Kenobim). Mimo że książka w zasadzie jest o przygodach Hanki, pierwszoplanową postacią jest Rumcajs, pierwowzór dla Czaka Norrisa. Kopnięciem z półobrotu w wiadomą część ciała (wprawdzie nie własnym, ale jelenia trzydziestoszóstaka) wypędza z zaczarowanej Hanki wielkopańskie maniery. Po tupnięciu nogą trzęsie się ziemia, a przy kichnięciu wiatr się wzmaga. Nie ma się co zastanawiać, czy Rumcajs to romantyk czy pozytywista - wiadomo, jest zawsze po stronie biedaków, chyba że coś kombinują. Ale jak to zwykle w Czechach bywa, biedacy są mili, grzeczni i życzliwi, więc źle im się nie dzieje. Klasa posiadaczy (tutaj uosabiana przez księcia pana i księżną "mon cheri" panią z Jiczina oraz wielkiego cesarza Austro-Węgier) jest głupia, skąpa, chciwa i z łatwością daje się zajść od tyłu.

Warte zapamiętania cytaty:
"Przynieś mi ostre pióro i cierpki atrament. Pośpiesz się, aby złość we mnie nie wystygła "
[Rumcajs] "Ostro zaklął specjalnym słowem i to wybiło w kamyku dziurkę"
"Jesteś równie głupi jak niesolony salceson!"
"Na taką zniewagę flinta księcia pana wystrzeliła sama, ale kula wychodziła z lufy trochę wolniej. Rumcajs skoczył i błyskawicznie odwrócił księcia pana wraz z krzesłem ku szóstemu oknu (...) I takim sposobem książeca kula ugodziła leżącego tam olbrzyma" [a nie Rumcajsa, który się kulom nie kłaniał].

Inne tego autora:

#11

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 19, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 2 komentarze - Skomentuj


Ewa wzywa 07 - shorts (2)

49 - Zenon Borkowski "Zemsta kusi nad grobem"
Straszliwy produkcyjniak. Posterunkowy z tzw. ludzkim podejściem trafia na pierwsze w miasteczku morderstwo. Jest bohaterski ORMO-wiec, który ginie na wstępie, ten pędzi bimber, ta sprzedaje mięso z nielegalnego uboju, a sklepowa daje od tyłu.
50 - Marian Butrym "Umarłym wstęp wzbroniony"
morderstwo w restauracji, skomplikowany system przemytniczy w oparciu o celnika na Okęciu. Sporo pań o dużym seksapilu, tekściarski a kochliwy milicjant.

Inne z tej serii tu.

#9-10

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 12, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj


Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1

Ktoś się kiedyś chwalił, że ze 100% pewnością rozpozna, czy książkę pisał facet, czy kobieta. Zważywszy na liczne nieporozumienia związane z pisarkami, piszącymi pod męskim pseudonimami (i rzadziej odwrotnie), nie bardzo w to wierzę. Podejrzewam, że w ślepym teście na afrykańskie powieści Alexandra McCall Smitha (płci męskiej) wielu by się złapało. Książka rekomendowana jako kryminał, ale IMO kryminałem nie jest - składa się raczej z epizodów podobnych do tych z książek Guareschiego o księdzu Don Camillo - społecznych, pokazujących pewne zachowania i świat, który wokół bohaterów jest. Bywa smutno, bywa refleksyjnie, Afryka jest piękna, a zagadki da się wyjaśnić na tzw. babski rozum. Przyjemne.

Inne tego autora:

#8

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 9, 2006

Link bezpośredni - Tag: 2006 - 0 komentarzy - Skomentuj