Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: felietony

Lena Dunham - Nie taka dziewczyna

Zbiór dygresyjnych esejów, składających się na pamiętnik czasu dorastania niespełna 30-letniej autorki i scenarzystki, znanej m. in. z serialu “Dziewczyny” (nie mnie osobiście, chcę obejrzeć?). To nie jest pierwsza tego typu książka, jaką czytałam - przypomina mi eseje i pseudobiografię Caitlin Moran i coś jeszcze, czego nie mogę sobie teraz przypomnieć. Nie sugeruję, że jest to wtórne czy mało odkrywcze, nie - Dunham pokazuje perspektywę na życie osoby z pokolenia milenijnego, a to pokolenie ma swoją specyficzną wizję życia - dorosłości (czy niedorosłości), zakochiwania się i związków, samotności, ciałopozytywności zwłaszcza w ujęciu kariery w przemyśle filmowym, radzenia sobie z chorobami psychicznymi czy używek. Jednocześnie to cenna wypowiedź kobiety, która nie wstydzi się być kobietą i mimo podprogowej sugestii, że nie napisała o niczym ważnym, wszak w kulturze patriarchalnej świadectwo dojrzewającej i młodej kobiety nie jest niczym wartościowym, pokazuje, że to ważne, żeby o sobie mówić. Nie nazwałabym książki przezabawną, ale jest dobrze zbilansowana przez lżejsze, nieco ironiczne ujęcie trudnych tematów typu przemoc seksualna.

#65

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 16, 2022

Link bezpośredni - Tag: felietony - 2 komentarze - Skomentuj


Karolina Korwin Piotrowska - Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu

Wydany w 2013 “leksykon” niestety okazał się mocnym rozczarowaniem. Po pierwsze, dość mocno się przeterminował - o niektórych ze “sław” już nie słychać, okazały się kometami na kilka sezonów, a odbiór niektórych z tych, o których dalej głośno, czasami mocno się zmienił. Po drugie, jakkolwiek zdarza mi się cenić teksty autorki, tak tutaj treść jest raczej miałka, po części jest wyliczanką osiągnięć poszczególnych osób (dziękuję, mam już wikipedię), po części za mocno subiektywna - czytaj: tym, których nie lubię, przyłożę mocniej, tym, których lubię, nawet jak zachowują się idiotycznie, dodam okoliczności łagodzące, bo to kumple. Tym wpływowym krytykę, nawet zasłużoną, złagodzę, tym, którzy się nie liczą - na przykład wymienionej bez imienia i nazwiska “Wodziance” (sic!) - dokopię mocniej. Po trzecie, od czasu zakupu tego e-booka minęło kilka lat i dziś bym go w ogóle nie kupiła, przeczytałam głównie dlatego, że przypadkiem otworzył mi się przy okazji robienia porządków na czytniku. Nie warto. No może jakąś wartość poznawczą ma zamieszczone na końcu kalendarium, pokazujące polski szołbiz - prasę, kino, muzykę, celebrytów i telewizję - od 1989 roku.

#8

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 25, 2022

Link bezpośredni - Tag: felietony - 0 komentarzy - Skomentuj


Bill Bryson - Zapiski z wielkiego kraju

Bryson, urodzony w USA, po studiach przeniósł się do Wielkiej Brytanii, poznał tam żonę, urodziły mu się dzieci. Po 20 latach, w zasadzie całym dorosłym życiu, rodzina Brysonów przeprowadza się do Stanów, do małego miasteczka w New Hampshire. Jakkolwiek pani Bryson, Brytyjka z pochodzenia, bardzo sobie chwali amerykańskie realia (zaczynając od braku konieczności patrzenia pod nogi, żeby nie wejść w krowie placki), tak Bill - już niekoniecznie. Jako dorosły odkrywa Amerykę (pun intended) od nowa, zaczyna dostrzegać indolencję Amerykanów, brak poczucia humoru, płytkość rozmów i liczne braki na poziomie legislacyjnym i proceduralnym (między innymi w dotykającej jego rodziny polityce imigracyjnej). W pisanych między 1996 a 1998 rokiem cotygodniowych felietonach sarkastycznie komentuje amerykańską rzeczywistość - brak zwyczaju chodzenia nawet na idiotycznie krótkie odległości, żywność, ignorowanie ekologii (tak, świadomość tego, ile USA zużywa zasobów to żadna nowość, jak widać), kultura konsumpcyjna, wszechobecne (i często idiotyczne) reklamy, zamiłowanie do broni, ignorancję i inne rzeczy, nie bez powodu przypisywane mieszkańcom Krainy Wolności. Uwielbiam kąśliwe, często autoironiczne poczucie humoru autora, zachwyconego młynkiem do rozdrabniania w amerykańskim zlewie czy nieco mniej zachwyconego faktem, że wszystko zapomina i nie jest w stanie ogarnąć rzeczywistości.

Inne tego autora.

#1

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 10, 2022

Link bezpośredni - Tag: felietony - 0 komentarzy - Skomentuj


Michał Rusinek - Pypcie na języku

Cytując autora: "książka ta nie jest monografią dermatologicznych wykwitów, lecz zbiorem felietonów poświęconych pewnym zjawiskom językowym". Felietony publikowane były w krakowskim dodatku do Gazety Wyborczej w latach 2013-2016, co jest o tyle istotne, że widać już, jak od tego czasu zmienił się język. Według Rusinka, "małpka" jako mała ilość wysokoprocentowego alkoholu była w odwrocie, a protesty - wtedy KOD i Czarny Protest - raczej bawiły hasłami niż oddawały wściekłość zebranych; znak czasu. Forma felietonu jest dość skrótowa - dwie-trzy kindlowe strony, czasem to wystarcza do opisania jakiegoś zjawiska, czasem to ciut za mało. Cenię oko i ucho Rusinka do żartów językowych i lapsusów typu "twarz rajstop" czy "Pistorius odpowiada z wolnej stopy", doceniam głos w sprawie feminatywów (że nie niszczą męskości i równie dobrze mogą być traktowane jako neutralne nie tylko w zawodach sfeminizowanych) czy leciutką szyderę z nowomowy typu "wysort" czy "ceramika łazienkowa dolna". Nie jest to lektura obowiązkowa, ale całkiem przyjemna rozrywka językowa.

Inne tego autora tutaj.

#90

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek sierpień 20, 2021

Link bezpośredni - Tag: felietony - 1 komentarz - Skomentuj


Rebecca Solnit - Mężczyźni objaśniają mi świat

Zbiór esejów o szeroko pojętym patriarchacie, czasem jawnym, czasem zakamuflowanym uprzejmością lub żartem w społeczeństwie[1]; jako że nie ma fabuły jako takiej, trudno streścić, poza tym, że jest o przemocy. Niektóre z tez autorki są znane z innych źródeł lub badań (np. codzienny strach kobiet i rozważanie zabezpieczenia przed gwałtem, rozważna dziewczynka pilnuje drinka itp.), ale w całości tworzą przerażający obraz kultury gwałtu i eskalacji. Zamiast streszczenia wybrałam więc dwa cytaty:

W chwilach największego pesymizmu myślę czasem, że kobiety muszą wybierać – między karą za brak podporządkowania a ciągłą karą, jaką jest podporządkowanie. Idee nie wracają do puszki, ale wysiłki na rzecz wepchnięcia kobiet z powrotem tam, gdzie ich miejsce, nie ustają (...) Dzięki demografii konserwatywna presja nie zadziała – Stany Zjednoczone nie będą już przecież krajem przede wszystkim białym – nie zadziała także dlatego, że dżiny nie wracają do butelek, osoby queer nie wracają do szafy, a kobiety nie zamierzają się poddać.
Wciąż jednak nierówność płci postrzegano jako problem kobiet. Podobnie jednak jak rasizmem, także mizoginią nie mogą skutecznie zajmować się jedynie jej ofiary. Mężczyźni, którzy to zrozumieli, rozumieją także, że feminizm nie jest spiskiem, mającym na celu pozbawienie ich praw, ale kampanią na rzecz wyzwolenia nas wszystkich. Musimy wyzwolić się od tak wielu rzeczy: na przykład od systemu, który nagradza konkurencję, bezwzględność, myślenie w kategoriach krótkoterminowych rozwiązań i nieustępliwy indywidualizm, systemu, który zarazem niszczy środowisko i promuje nieograniczoną konsumpcję – możecie go nazwać kapitalizmem. Wciela on to, co najgorsze w maczyzmie, niszcząc zarazem to, co najlepsze na Ziemi. Mężczyźni częściej lepiej się do niego dopasowują, ale w rzeczywistości nie służy on nikomu z nas.

To ważna książka, może nie odkrywcza, ale porządkująca pewne idee.

[1] Kolega skomentował moje zdjęcie, na którym jest hotel (tuż obok biurowca, w którym pracuję), dowcipnym pytaniem, czy mój mąż wie, że się szlajam po hotelach. Rok 2019.

Inne książki tej autorki.

#98

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 9, 2019

Link bezpośredni - Tag: felietony - 1 komentarz - Skomentuj


Maria Czubaszek - Nienachalna z urody

Zbiór felietonów czy raczej luźnych opinii autorki na różne tematy - życie, małżeństwo, przyjaźń, rodzinę, pieniądze, jedzenie, dawnych i współczesnych znajomych czy politykę. Czytałam długo, z przerwami, bo jakoś całość mnie nie porwała. Może dlatego, że pożądam fabuły (ale na przykład jak po grudzie idzie mi vintage kryminał Ćwirleja, a opowieść Rusinka o sekretarzowaniu Szymborskiej łykam jak pelikan rybę), może dlatego, że mam poczucie, że już gdzieś, może w innej formie, ale wszystko to czytałam. Dużym zaskoczeniem dla mnie natomiast było, że książka jest traktowana jako swego rodzaju testament, bo - absurdalnie - nie zarejestrowałam faktu śmierci autorki.

Inne tej autorki.

#13

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 3, 2017

Link bezpośredni - Tag: felietony - 0 komentarzy - Skomentuj


Terry Pratchett - Kiksy klawiatury

Pójdę na łatwiznę, ale dees napisała wszystko to, co miałam w głowie podczas czytania. Owszem, "Kiksy" to kwity z pralni - przemówienia z różnych okazji, artykuliki prasowe, publicystyka związana z chorobą, słów sporo o konwentach i o drodze czytelnika w dochodzeniu do miejsca, które pozwoliło mu zostać pisarzem - ale kwity napisane z wdziękiem, skromnością i w tonie wyjątkowo przyjacielskim. Oczywiście nie przestaję czekać na książkę fabularną.

#65

Napisane przez Zuzanka w dniu środa lipiec 8, 2015

Link bezpośredni - Tag: felietony - 1 komentarz - Skomentuj


Ziemowit Szczerek - Był sobie Polak, Rusek i Niemiec, czyli historie z Europy B

Zbiór cynicznych, trafnych, choć nieco onirycznych (chociaż raczej należałoby napisać "owianych mgiełką promili i innych używek") felietonów (chociaż raczej należałoby napisać "paszkwili") z podróży autora po Europie. I tej bliskiej - okolicach Krakowa, po Mazowszu czy z Dworca Zachodniego do Grójca, i tej dalszej - Krymie, Słowacji, Niemczech. Na początku bawiłam się setnie, bo obserwacje, chociaż nie najlepiej o Trupolakach świadczące, są do dna samego prawdziwe. Jednak dość szybko poczułam przesyt - wulgaryzmami, jednostajnością obserwacji i formą, która z felietonu ewoluuje w stronę pijackiej maligny.

Inne tego autora:

#57

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek czerwiec 19, 2015

Link bezpośredni - Tag: felietony - 0 komentarzy - Skomentuj


Agnieszka Osiecka - Zabawy poufne

Zestaw felietonów-humoresek na temat życia osobistego Polaków płci obojga w epoce PRL-u. Zapowiadane jako wyraz sympatii autorki dla ludzkich wad, dla mnie to raczej smutna refleksji nad tym, że rzadko kiedy ludzie się ze sobą umieją dogadać, a zamiast w ogóle próbować rozmawiać, idą w psychoterapię. Lubię język Osieckiej, jej zabawę w wymyślanie kunsztownie absurdalnych personaliów - Nahalia Mrucz-Młodsza, Tristessa Azorek czy Gwubert Pełnokoński, natomiast sama formuła "Zabaw" mnie znudziła.

Inne tej autorki.

#129

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 29, 2014

Link bezpośredni - Tag: felietony - 0 komentarzy - Skomentuj


Agata Passent - Kto to pani zrobił

Zbiór felietonów, których wcześniej - ponieważ nie czytam prasy kolorowej - nie miałam okazji czytać, stąd nowość dla mnie. Nowość i ambiwalencja. Bo z jednej strony w większości przypadków obserwacje Passent ma celne, pióro ostre i konkretnie, sytuacje są opisane tak dobrze, jakbym sama je widziała, czasem zabawne, czasem ironicznie, idealnie jak na felieton. Z drugiej strony jednak nie przekonałam się do języka - do bałaganiarskości konstrukcyjnej, dygresji wplatanych bez powodu; za dużo słów, nieuchronnie nasuwało mi się przekonanie o konieczności rozdęcia tekstu do określonej liczby słów, bo wierszówka. Nie uchroniłam się od porównania z Agnieszką Osiecką, tyle że u Osieckiej każde słowo miało swoje miejsce i było po coś. Tutaj słowa są dla przyjemności pisania, co niespecjalnie przekłada się na przyjemność czytania. Felietony są krótkie, o wszystkim, a mimo to odczuwałam znużenie formą.

#111

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 23, 2014

Link bezpośredni - Tag: felietony - 1 komentarz - Skomentuj